KulturaPolecane

Lipa panny młodej i płaskorzeźba na kościele w Leobschütz

Po północnej stronie katolickiego kościoła parafialnego w Leobschütz[1] od wielu setek lat stoi okazała lipa, rozpościerając szeroko rozłożystą koronę. Naprzeciwko niej, w murze świątyni, znajduje się zwietrzała płaskorzeźba, przedstawiająca dziewczynę w staromodnym ubiorze. Lipę i płaskorzeźbę łączą lokalne podania.

Głubczyce. Kościół parafialny w 1908 r. http://www.sbc.org.pl/Content/21448/PDF/21448.pdf

Lud snuje na ten temat różnorakie opowieści, lecz wiele z nich zgodnych jest w jednym: dawno temu, gdy pewna młoda para wychodziła z kościoła po zaślubinach, panna młoda runęła nagle martwa na ziemię. Pochowano ją dokładnie w miejscu, w którym upadła – wtedy był tam jeszcze cmentarz – a na jej grobie zasadzono młodą lipę. Ta z czasem wyrosła na okazałe drzewo, które do dziś nazywa się lipą panny młodej. Wizerunek panny młodej wyrzeźbiono w kamieniu i umieszczono na murze kościoła.

Inne podanie głosi natomiast, że lipa i kamienna płaskorzeźba są pamiątką po jednym z najbardziej przerażających wydarzeń, jakie rozegrały się niegdyś w murach miasta Leobschütz. Dawno temu naprzeciwko nowego targu mieszkała pewna dziewczyna. Nosząc na palcu zaręczynowy pierścionek, tęsknie wypatrywała dnia, gdy kapłan na zawsze połączy ją z narzeczonym przed ołtarzem. Ale człowiek myśli, a Pan Bóg kreśli. Pewnego dnia dziewczyna zaległa na łożu śmierci, zesztywniała i bezwładna. Po trzech dniach złożono ją do chłodnego łona ziemi. Było to w miejscu, gdzie potem posadzono lipę. Grabarz, człek chciwy, zauważył, że dziewczyna spoczywa w trumnie odziana w bogate szaty i strojna w kosztowną biżuterię. To podsunęło mu zbrodniczą myśl, by pod osłoną cichej i mrocznej nocy motyką i łopatą rozkopać grób i otworzyć trumnę. I gdy już miał ściągnąć drogocenne pierścienie ze sztywnej ręki, palce nagle się poruszyły – uznana za zmarłą dziewczyna podniosła się i złapała go za rękę. Złoczyńca, ogarnięty przerażeniem, rzucił się do panicznej ucieczki. Dziewczyna zaś wstała z grobu – była martwa tylko pozornie – drżąc na ciele chwyciła latarnię, którą grabarz pozostawił przy trumnie i chwiejąc się ruszyła do domu. Można sobie wyobrazić śmiertelne przerażenie domowników, gdy na jej ciche pukanie otworzyli drzwi i ujrzeli przed sobą tę, którą już pochowali. Nietrudno też sobie wyobrazić, jak ich strach przemienił się w radość, jak niezwykłe poruszenie ogarnęło całe miasto i co jeszcze nastąpiło wskutek tego niepojętego wypadku. Niech sobie tam każdy myśli, co chce, ale na pamiątkę tego wydarzenia zasadzono lipę w miejscu grobu, a w ścianę kościoła wmurowano okolicznościową płaskorzeźbę.

źródło: Richard Kühnau: Die Brautlinde und die steinerne Braut zu Leobschütz. W: Sagen aus Schlesien. Leipzig 1925, s. 175–176.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

 

Przełożyła Nina Nowara-Matusik – literaturoznawczyni, germanistka i tłumaczka. Profesorka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W pracy naukowej zajmuje się literaturą niemiecką na Górnym Śląsku, kreacjami fantastycznych światów i problematyką płci. Jej teksty ukazały się m. in. na łamach „Oxford German Studies” oraz „Orbis Litterarum”. Niedawno wydała monografię Josef Wiessalla: Na dole. Opowiadanie bytomskie oraz antologię przekładów Po drugiej stronie studni. Górny Śląsk w przekładach. Stypendystka miasta Bytomia w dziedzinie literatury oraz europejskiego programu stypendialnego KPO dla kultury, związana z Śląskim Centrum Pamięci Regionalnej oraz Transgranicznej. Mieszka w Bytomiu.

[1] Dzisiaj Głubczyce. Przyp. tłum.

 

Śląsk Magiczny – wstęp
Czarna studia cz.1
Czarna studnia cz.2
Czarna studnia cz.3
Czarna studnia cz. 4
Polna piastunka
Las Goj (cz.1)
Las Goj (cz. 2)
Las Goj (cz. 3)
Las Goj (cz. 4)
Spacer po Wesołej (cz.1)
Spacer po Wesołej (cz. 2)
Spacer po Wesołej (cz.3)
Narzeczona wodnika. Baśń Eichendorffa
Kobieta z bagien (cz. 1)
Kobieta z bagien (cz. 2)
Kobieta z bagien (cz. 3)
Eichendorff młodzieńczy
O(d)czarowując Górny Śląsk – Arthur Silbergleit
Arthur Silbergleit: Górny Śląsk. Cz. 2
Arthur Silbergleit: Górny Śląsk. Cz. 3 (ostatnia)
Alfred Nowinski: O tym, jak dzieciątko Jezus przybyło na Górę św. Anny
Górnośląska Meluzyna
Wieszczka z wieży czy wietrznica? Górnośląska Subella
O zjawach, odkupieniu i kobiecej sile
Bajka o fynchelkach
Jeszcze o górnośląskich fynchelkach
Sobowtór – cz. 1
Sobowtór – cz. 2
Dzielna młynareczka
Dirszel – cz. 1
Dirszel – cz. 2
Gdzie szumi Opawa – cz. 1
Gdzie szumi Opawa – cz. 2
Gdzie szumi Opawa – cz.3
Szalony hrabia
Trzech martwych górników w kopalni „Łazarz”
Górnośląski utopiec – konteksty może nieco mniej oczywiste
Czarnoksiężnik (1)
Czarnoksiężnik (2)
Czarnoksiężnik (3)
Dlaczego zboże na Górnym Śląsku ma tak drobne kłosy
Podanie o sosnowym źródle w pobliżu Luisental
Podanie o Czarnym Źródełku
Morowa lipa
Skrzatek w butelce
Błękitny kwiat
Rozgniewana nimfa
Pies przy oborskim źródle
O tajemniczych lasach
Zapomniane dziecko
Brzozy nad Bielawą
Gnom Oppo i Kwaśne Źródło
Nawiedzone łąki
Głos z lasu
Niesamowity Bytom
O niesamowitych drzewach

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Ôstŏw ôdpowiydź