Najstarszy zabytek śląskiej literatury? (Część 3)

Część druga

Jakub z Buczku

Jać ni mam czego płakać, Jakubek ubogi,
Na Buczku pusto fara, kościuł niechendogi.
Dawnoć mie już wygnała nendza z mizeryjom,
Potrawa moja była fungi et allium [1].
Narobiłech sie wołmi i sam ech pogunioł,
Nieroz ech jo z chałupy i krowy wygunioł.
Dawno bych głodem umarł, gdyby nie kropidło,
Ktore mie zakropiało i to moje bydło.
Co moje: miesne było, stokłosy dwa kosza,
Ofiara na Wielkanoc – puł dziewienta grosza.
Sam ech we zwunek zwonił, sam ech kierchuw grodził,
Choć ech mało studowoł, przecach chłopy zwodził.
Ja już ksienstwa zaniechom, zostanem owczarzem,
Bendem miał lepsze myto [2], a nie bendem łgarzem.
Przece bendem owczarzem i bende miał owce,
A wszyscy po staremu Herr Pastor mie zowcie.
Bendem chodził z hulwom [3], jak opat z pedałem [4],
Przeca lepi niż z kijem, albo niż z pergałem [5].
Wszak też Dawid pas owce, a krul Saul kobyły,
Niechże mi gdo zgodnie, jeśli zgrzebne [6] były.

Wilkowski

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Ach, ach, ja, ja, niestoty, co to wzdy czynimy,
Cochmy wszycy zbłondzili, a kandyż pujdziemy?
Już teras sama wiara w niczem nas nie broni,
Musi pieszo wandrować, ktory ni ma koni.
A cuż ja sobie pocznem, minister ubogi?
Niedawnoch sie ożenił, ledwoch zagrzoł nogi.
Pujdem precz od wszytkigo, bendem strzyloł bonki [7],
Nie dostołem miensnego, kolendy ani monki.
Obiesić sie nie godzi, choć mom w serdcu mola [8],
Bo mnie już nie obżywi ona fides sola [9].
Kopać role nie mogem i żebrać sie stydzim,
A kraść sie też nie godzi, bo dwie Π [10] widzim.
Pujdem jo z wilczom skurom [11] od domu do domu,
Choć sie mnie bendom lenkać, cuż do tego komu.
Przecach pastor wilkowski, Frydrych moje miano,
Serwotkom mnie mazano, kiedy mnie świencono.

Smarkowski

Ja mam szpetne przezwisko, bo mi z nosu ciecze,
Głowa mi sie zawraco, dziw że sie nie wściecze.
Kiedy sobie spomnim upadki moji wiary,
Już mi sie świat obmierznuł, wolołbym na mary.
Żol mi, żem długo błondził, nie bendem wesoły,
Bo mie sumieni gryzie, też i drobne wszoły [12].
Chodzem jako bałamont, a w głowe sie dropiem,
Ustawicznie niestotom [13] a smutkem sie tropiem.
Ej, niewola, naromb drzew, trzy dni nie jim chleba,
Coch pirwej nierod pościł, pościć teras trzeba.
Coch pirwej nierod świencił, juścić teras musze,
Ej, niestoty, dla Lutra utrapiłem dusze.
Pujdem do Czenstochowa, bendem pokutowoł.
Snać [14] mi Pon Bug odpuści, gdy bendem żałowoł
Odpuść mi, Panie, grzychy, rozwionż moje zwionzki,
Ślubujem, że do ognia Lutra wrzucem ksionżki.

Domasłowski

Już doma masła ni mom, bo sie wytrowiło [15],
Jak skoro sie luterski matactwo skończyło.
Porwun, cienszki belemencie [16], ten fałszywy prorok,
Już nie bendem jego błoznem na tento drugi rok.
Prendkochmy uwierzyli w jego zgniłe pludry,
A jeszczech jich całowoł, jo błozen nimondry.
Mojigo nianka nianko nie był wanielikem
I moji matki tacik umarł katolikem.
Ja nie wim, w coch sie udał [17]. Żal mi teraz tego,
Bom to tylko uczynił dla miensa bidnego.
Porwuno pierunowi teras to miensisko,
Czas też już pokutować, bo śmierć stoji blisko.
Wszak baron miensa nie ji, a przeca jest żywy,
A wilk, choć mienso jada, przeca ni mo grzywy.
Już miensa jeść nie bendem, tylko z czoskem flaki,
A to tylko w sobote, a w niedziele raki.

Dej pozōr tyż:  Coby bajtle niy godały po ślōnsku

Szymankowski

Coch pirwej był Szymonkem, teraz ech Szymonem,
Com pirwej z gorka pijoł, pijem teraz zbonem,
Przybywa mi duchoduw, wszyscy do mnie jadom,
Panowie szlachta comburzy sie [18] ze swojom czeladziom,
Gorściom piniondze kładom dla mnie na ofiare,
Odkupim Luterańskom piniondzami wiare.
Mam sie jako pies wszendy, jak na stole prosie,
Mam talary w kalicie [19], mom dukoty w krosie [20].
Przyznawam to, że sie ś niom jako trzcina chwiejem,
Choć jom chwalim, przeca sie ś ni pocichu wyśmiejem.
Jak śnig na Słuńcu ginie, gdy nań słuńce grzeje,
Tak teras nasza wiara do końca niszczeje.
Podławom biblijom wział nas Luter nieszczensny,
Zaś sie podławe krije, to jest Casus [21] śmieszny.

[1] fungi et allium – łac. grzyby i czosnek.

[2] myto – w znaczeniu zapłata notowane przez Olescha (s. 135: myto, -ta n Lohn. Gehalt. Gesindelohn. rechtōr mŏ myto), Plutę (s. 91: ‘zapłata’ myjto, – a: dostoł to myjto i poszoł), Steuera (s. 108: myjto: A. wiela to dostaniesz myjta? B. trzicet twardich na rok) i Zarębę (s. 73: myto ‘pensja miesięczna’); ze Śląska Cieszyńskiego notowane w “Prawdziwej jedzinej” (s. 186: Gospodarze / ktorzy swey Czeladce / najentym Robotnikom zasłużałe Myto zatrzymujom / abo umieńszajom / co jest Grzech także do Nieba wołajoncy).


[3] hulwa – w słownikach nie notowane; F. Steuer odnotował z Sułkowa (s. 89) podobny rzeczownik u znaczeniu ‘pastorał’: hōła: biskup nojsi hōłã.


[4] pedał – w słownikach w oczekiwanym znaczeniu nie notowane; najprawdopodobniej od łac. pedum ‘laska pasterska’.


[5] pergał – w słownikach nie notowane; być może rzeczownik ten ma związek z innym rzeczownikiem o niejasnym znaczeniu, który spotyka się w pisowni kotspergał albo koczpergał. Stanisław Łaski w “Nauce o gotowości wojennej” użył go w zdaniu: A tak raczey miey broń z dobrym hartem, nie iako Lanchnechstki Kotspergał, co nic nie uczyni. Wydawca tekstu, Mikołaj Malinowski, który mylnie przypisał “Naukę” Janowi Tarnowskiemu, podał następujące objaśnienie: “Kotspergał; rodzaj łopaty do sypania szańców, zwłaszcza w miejscach błotnistych. Źródłosłów od wyrazu niemieckiego Koth (błoto) i Spattel (łopata)” (zob. Malinowski, s. 5, 310). W anonimowej “Komedyji o Mięsopuście” z początku XVI w. Hanus mówi do plebana: Vesmyesz vneth v leb koczpergale’ / Chociasz prelathem nye malym (zob. Kalina, s. 542; w nowszej redakcji L. Lewańskiego na s. 599: Weźmiesz wnet w łeb koczpergalem, / Chociaś prełatem niemałym). Antoni Kalina, wydawca tekstu, nie podał żadnego znaczenia, a jedynie odnośnik do “Flisa” Klonowicza w opracowaniu Stanisława Węclewskiego. Tam (s. 107-108) w przypisie do wersów Gdyby nad kupą pierza ten koczpergał / Owak szturmował i ta mową szmergał  czytamy: “Koczpergał, wyraz nieznany. Może pochodzi od koczyć się ‘przewracać się’. Mrong. sądzi, że koczpergał może niemieckie Kasper, osoba komiczna z komedyji łątkowej” (łątkowej=lalkowej, kukiełkowej). Jan Karłowicz (s. 286-287) wyprowadził etymologię tego rzeczownika od węgierskiego koszperd ‘sztylet’, taka też etymologia trafiła do słownika Brücknera (s. 243). Robert Wołosz (s. 268) uznał jednak ten kierunek zapożyczenia za wątpliwy, tym bardziej że w węgierskim rzeczownik koszperd odnotowano po raz pierwszy dopiero w roku 1604.


[6] zgrzebne – na Śląsku Cieszyńskim (zob. Atlas językowy Śląska, mapa 1229) zgrzebna (o kobyle) jest odpowiednikiem polskiego źrebna.


[7] strzyloł bonki – to samo co zbijał bąki, por. “Rzeczy prożne y niepożyteczne” Józefa Epifaniusza Minasowicza (s. 353): Nawlekać przez igielne ucho chcieć wielbłądy, / Z suchej studni brać wodę, orać morskie lądy. / Z muchami się uganiać, strzelać bąki w polu, / Wodę czerpać rzeszotem, mleć mąkę z kąkolu.


[8] mom w serdcu mola – mól w znaczeniu ‘troska, zmartwienie, zgryzota’, zob. u Józefa Lompy (s. 15): Każdy ma swego mola, co go gryzie.


[9] sola fide – łac. jedynie wiarą, przyjęta w protestantyzmie doktryna, zgodnie z którą tylko wiara, a nie dobre uczynki, są podstawą do usprawiedliwienia człowieka przed Bogiem.


[10] grecka litera Π zastępuje tu widniejący w rękopisie rysunek szubienicy.


[11] z wilczom skurom – zwrot ten staje się jasny w zestawieniu z powiedzeniem odnotowanym w “Przypowieściach polskich” S. Rysińskiego: biega by zwilczą skurą po kolendzie (2v).


[12] wszoły – w słowniku gwarowym Śląska Cieszyńskiego: wszoła – wesz krowia (Wronicz 2010, s. 352); u Lindego (t. VI, s. 345): Wszoł, a, m., wesz zwierzęca, koni, gęsi, owiec itd.; w omawianym tekście raczej w przenośnym znaczeniu: drobne wszoły – drobne kłopoty, zmartwienia.


[13] niestotom – zwrot omówiony w przyp. 7 do części 1 uległ tu substantywizacji; rzeczownik niestota pojawia się np. w słowniku polsko-niemiecko-francuskim Troca z 1779 roku (kol. 1071): “unglücklicher Mensch! unglückliche Leute. un malhereux; des malhereux; des misérables. § ach biada tobie niestocie; biada wam niestocie!”; tu raczej użyty został w znaczeniu ‘bieda, nieszczęście’.


[14] snać – w znaczeniu ‘może, być może, zapewne, pewnie, podobno, ponoć’ spotykane (z pisownią snać, snadź, snodź, snoci) w XVIII-wiecznych tekstach ze Śląska Cieszyńskiego (np. “Prawdziwa jedzina”, s. 550: gdybyś żył dłużyi na Swiećie / snać byś wieńcey pogrzeszył; u L. Heimba, s.8: Krziwe Miasteczko Wodzisłow / Był snodź kieśi mały Wrocłow; u ks. Brauna, Wronicz 2001, s. 139: głos już anielski słyszeć snoci mieli; tamże, s. 174: Czy snadź Pon Bóg zapomniał, jako sie nazywo Adam?); w słowniku gwarowym Śląska Cieszyńskiego odnotowane tylko snoci (Wronicz 2010, s. 290: Jónek od ujca snoci bedzie sie uczył za kowola).


[15] sie wytrowiło – tu w znaczeniu: zużyło się; por. XVII-wieczny “Lament chłopski na złe lata”: Do domu idę, nie masz nic w komorze. / Tymże mnie gorze. / Wytrawiło sie i co było w skrzyni. / Któż? Gospodyni. (Kijas, s. 132).


[16] zob. cz. 2, przyp. 11.


[17] w coch sie udał – Linde (t. VI, s. 23) podaje: udać się w co – wdać się w co, wrodzić się w co, podobnym się stawać, i uzupełnia przykładem z “Problematów przyrodzenia ludzkiego” Kaliksta Sakowicza (Kraków 1620): Dzieci czasem udaią się w oyca, w matkę abo też w kogo inszego dalszego; Zygmunt Gloger podał (s. 887) z powiatu tykocińskiego: udać się w kogo – urodzić się, być podobnym do kogo z charakteru, np. “udał się w ojca”.


[18] comburzy sie – dość enigmatyczny czasownik, być może pochodzący od łac. comburo – spalić do szczętu; z dodanym zaimkiem zwrotnym jest tu być może odpowiednikiem ‘palić się (do czegoś)’.


[19] w kalicie – słownik gwar śląskich (t. XIV, s. 43) odnotowuje w znaczeniu ‘mała, kieszonkowa, zamykana torebka na pieniądze’; hasło ilustruje tylko jeden przykład wzięty z “Powieści ludu polskiego na Śląsku” Lucjana Malinowskiego (s. 11): dybyś mi doł ten gnŏtek, tobych ci doł takowōm szrajtŏflym, kalitym, a w tyj kalicie jes groch; por. słownik polszczyzny XVI w., t. X, s. 27-28.


[20] w krosie – chodzi tu prawdopodobnie o kryzę – okrągły, fałdowany kołnierz, popularny XVI i XVII w., który do dziś, zwłaszcza na północy Niemiec, jest częścią liturgicznego ubioru pastorów; zob. słownik braci Grimm (Deutsches Wörterbuch, Bd. 5, kol. 2405): kros, krös w znaczeniu 2) ‘gleich krause, gefältelter kragen u. d.’


[21] casus – łac. zdarzenie, przypadek.

Dej pozōr tyż:  Współczesna norma języka śląskiego – dekada funkcjonowania ślabikŏrzowego szrajbōnka

 

c.d.n.

opracował:

Mirosław Syniawa – urodzony 1958 w Chorzowie, tłumacz poezji światowej na język śląski (m.in. wierszy zebranych w tomie “Dante i inksi”), autor poezji po śląsku (m.in. “Cebulowŏ Ksiynga Umartych“) oraz prozy pisanej w języku polskim (“Nunquam Otiosus”), współautor “Gōrnoślōnskygo ślabikŏrza”, autor dwutomowego “Biograficznego słownika przyrodników śląskich“.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza