O tym, jak Zagłębiacy przyszli do Tarnowskich Gór na chaby i zostali na wieki

Wzajemne śląsko-zagłębiowskie animozje nie zawsze przyjmowały względnie łagodną formę bijatyk między kibicami klubów piłkarskich, które choć nie pozbawione brutalności, to jednak rzadko pociągają za sobą ofiary w ludziach. Był czas, że uprzedzenia i ogólny brak sympatii eskalował w awantury, gdzie ścielił się trup, a gorąco zrobiło się zwłaszcza gdy na wschodnim brzegu Brynicy uznali, że moment jest świetny, by pójść do sąsiada na chaby.

Czytej dalij