Monika Neumann: Furmanką w zimną noc. Styczeń 45

Coraz częściej widział obładowanych ludzi, którzy mimo mrozu szli przed siebie, widział, jak oczy jego matki gasły z każdym dniem bardziej, aż pewnej nocy, w wielkim pośpiechu i szeptanym krzyku zapakowała jego i rodzeństwo w wszystkie ciepłe ubrania, jakie mieli, w słomę wcisnęła kilka tobołków i posadziła jego przed tą lampką, która gdy ruszyli, zaczęła się kołysać to w jedną, to drugą stronę.

Czytej dalij