Ôpinije

Piotr Masłowski: „Ołowiane dzieci”

“Ołowiane dzieci” Macieja Pieprzycy to serial ważny z wielu różnych powodów.

Pozwala osobom z zewnątrz dotknąć troszkę śląskiej mentalności. Tego, że coś zawsze było i zawsze się tak żyło. To jest stała narracja w każdej dyskusji o transformacji. I bardzo często łatwo pokazać jej nieprawdziwość, pokazać jak zmieniał się przemysł na przestrzeni lat. To jednak wymaga sięgnięcia po coś więcej, niż domowe przekonania. Bez względu na to, czy dotyczy miejsc pracy, czy zdrowia dzieci – niewiele się zmieniło. Nawiązuję tutaj do dyskusji o smogu i skutkach zanieczyszczenia powietrza. Jest tutaj doskonała analogia, bo w Rybniku momentem przełomowym w debacie było opublikowanie badań, pokazujących że nasze dzieci mają cząstki węgla nawet w moczu. Swoją drogą to pokazuje rolę kobiet w śląskich rodzinach. Jak sie baby sztorcnōm, to żodyn polityk niy poradzi.

Przemysł hutniczy i wydobywczy zmienił się radykalnie, ale to nie znaczy że jest przyjazny środowisku. Słone wody dołowe pompowane do rzek, zanieczyszczenie powietrza pyłem z rozbieranych hałd (a mieści się w nich cała gama metali), setki hektarów gruntów skażonych na lata, szkody górnicze powodujące znikanie całych dzielnic. To są fakty.

Dlatego za każdym razem, kiedy od polityków słyszę o tym, że nasz węgiel to taki cudowny surowiec, nasz węgiel będziemy kopać jeszcze tysiąc lat, to się zastanawiam czy taki skurczybyk zgodziłby się pomieszkać pół roku w miejscu bezpośrednio odczuwającym skutki jego decyzji. Węgiel jest naszym zasobem, ale używajmy go mądrze i wtedy, kiedy rzeczywiście będzie tego potrzeba.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Sam serial oceniam na 7 w dziesięciostopniowej skali. Po trochu dlatego, że środkowa część filmu jest po prostu nudnawa. Po drugie ze względu na stereotypowy, momentami kartonowy i zadymiony obraz. Śląsk jest i był już w latach 70-tych ubiegłego wieku miejscem ogromnych kontrastów. Ówczesne województwo katowickie było zalesione mniej więcej w 1/3, czyli powyżej polskiej średniej. Zresztą dzisiejsze Katowice to jedno z najbardziej zalesionych miast w Polsce. Serial utrwala stereotyp, jakoby nasz Śląsk wyglądał jak powierzchnia Księżyca. To bzdura. Oczywiście wiem, że miejsca takie jak familoki w Lipinach (dzielnica Świętochłowic), gdzie nakręcono większość filmu istnieją do dziś dnia. Nie muszę wcale daleko jechać, bo rybnicki Paruszowiec jest niemal bliźniaczo podobny do obrazków z filmu. Osiedle to jest pozostałością po nieistniejącej Hucie Silesia. Za to ulokowane jest urokliwie, nad ogromnym stawem przez który przepływa rzeka Ruda. Śląsk właśnie taki jest – skrajnie zróżnicowany.

Piotr Masłowski – senator RP

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Ôstŏw ôdpowiydź