KulturaPolecane

Redenberg

Miano –  dymy to i mary. Nie mogę jednak sobie wyobrazić, że ta góra nie nosiła już setki lat temu jakiejś nazwy, która z czasem zanikła. Każdy wyróżniający się punkt w terenie jest po prostu do tego predestynowany.

Faktem jest jednak również to, że w moim hajmacie wiele nazw powstało dopiero wtedy, gdy zaczęto tu słyszeć dźwięk drążonych szybów górniczych i widzieć dym z hutniczych kominów.

Z dzisiejszej perspektywy ta historia musi więc zaczynać się od Redenbergu, choć nazwa ta jeszcze nie istniała – mówiono wówczas o Wzgórzach Chorzowskich, ponieważ znajdujemy się na obszarze późniejszego miasta Królewska Huta.

Państwo pruskie – przede wszystkim w osobie hrabiego Friedricha Wilhelma von Redena (1752–1815) – stworzyło ramy dla industrializacji Górnego Śląska. Kto tylko mógł, brał w tym udział. Tak było również w przypadku proboszcza Ludwika Bojarskiego (1730–1794). Był on członkiem Zakonu Grobu Bożego (bożogrobców) w małopolskim Miechowie oraz proboszczem kościoła św. Marii Magdaleny w Chorzowie. Uznaje się go za odkrywcę złóż węgla kamiennego na Wzgórzach Chorzowskich.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

W roku 1787 Bojarski, działając w imieniu zakonu, złożył w Wyższym Urzędzie Górniczym we Wrocławiu wniosek o koncesję na wydobycie węgla. Otrzymał pole górnicze „Fürstin Hedwig”. W roku 1805 na Redenbergu, na gruntach należących do pięciu chłopów, powstał szyb „Neue Hedwig”.

Gmina fiskalna Königshütte powstała w latach 1798/1799, kiedy to gmina wiejska Chorzów przekazała Królewskiemu Wyższemu Urzędowi Górniczemu dwanaście magdeburskich mórg pod budowę huty żelaza o tej nazwie. Budowa Königshütte przeciągnęła się do roku 1802. Minęło jeszcze trochę czasu, zanim rozwijająca się gmina Königshütte otrzymała w 1868 roku prawa miejskie.

Zasiedlanie tej gminy nie następowało początkowo z dawnej wsi; osadników kierowała tu administracja huty i byli oni często przybyszami z daleka, „z południa i z północy nawianymi i nadmuchanymi” – po prostu specjalistami. W ciągu tych 70 lat oblicze tej przemysłowej gminy i jej najbliższego otoczenia zmieniło się w zawrotnym tempie, a także miejscowa ludność zdobywała kwalifikacje do zawodów przemysłowych.

Carl Wandel przybył do Königshütte bez wsparcia administracji huty. Urodził się w 1793 roku w dolnośląskim Medzibor/Neumittelwalde (Międzyborzu), a 20 listopada 1831 roku poślubił w Pszczynie Annę Brychcy, urodzoną tam w 1803 roku. W roku 1843 kupił parcelę w Königshütte, na której wybudował browar i gospodę. Później w tym miejscu powstał hotel Wandel. Piwowar i właściciel hotelu, Carl Wandel, zmarł 24 czerwca 1873 roku w Königshütte.

Pierwotnie okolica jego hotelu nosiła nazwę Wandelberg. Obejmowała prawdopodobnie również teren, na którym znajdowało się wzniesienie o wysokości 321 m n.p.m., najwyższe w bezpośrednim sąsiedztwie gminy Königshütte. Na zboczu tego wzgórza w latach 40. XIX wieku założono także kolonię o tej samej nazwie.

W roku 1847 kilka kopalń, przedsiębiorców i urzędników górniczych wystąpiło z inicjatywą wzniesienia pomnika założycielowi śląskiego górnictwa. Powołano komitet budowy pomnika Redena, w którego skład weszły znane osobistości, m.in. Franz von Winckler i Friedrich Grundmann.

Ostateczne koszty budowy pomnika profesor Günther Grundmann, wnuk Friedricha Grundmanna, oszacował na 12 582 talary, z czego 2 500 było darem króla Fryderyka Wilhelma IV. Według danych Rudolfa von Carnalla (1804–1874) z roku 1854 wyniosły one ostatecznie 14 453 talary. Aby uczynić wzniesienie pomnika sprawą całego ludu górnośląskiego, każdy górnik i hutnik przepracował jedną zmianę, a swoją dniówkę przekazał jako wkład.

Sam pomnik był dziełem urodzonego w Königshütte rzeźbiarza Theodora Kalidego (1801–1863), którego siostra Alwine była pierwszą żoną Franza von Wincklera.

Na przedniej stronie pomnika znajdowały się daty graniczne życia hrabiego, natomiast napis na tylnej stronie brzmiał: „Założycielowi śląskiego górnictwa – wdzięczni przedsiębiorcy kopalń i hut oraz bractwa górnicze Śląska. 1852.”

Kwestia, gdzie pomnik powinien stanąć, została rozstrzygnięta podczas wizji lokalnej już w sierpniu 1850 roku. Zdecydowano się na wzniesienie go na wysokości pola górniczego Hedwig – najwyższego punktu w okolicy.

Odsłonięcie pomnika planowano na 25 września 1852 roku, lecz do niego nie doszło. Günther Grundmann pisał o tym tak: „Z inauguracją trzeba było jednak poczekać, ponieważ w okolicy panowała cholera. Rezygnacja, do której doszło 19 września, była bolesna nie tylko dlatego, że był to rok setnej rocznicy urodzin Redena, lecz także dlatego, że 25 września byłby rocznicą dnia, w którym 50 lat wcześniej rozpalono piec Redena w Hucie Królewskiej.

Przesunięcie jednak nie oznaczało rezygnacji. 29 sierpnia 1853 roku nadszedł wreszcie właściwy moment – król nie mógł przybyć wcześniej. Grundmann kontynuował, w dla nas istotnym fragmencie: „Wzgórze, na którym wznosił się zasłonięty pomnik, ujrzało barwny, rojny tłum ludzi, którzy cieszyli się rozległym widokiem i z napięciem oczekiwali wydarzeń. Poza jeszcze dość skromnym ogrodem otaczającym pomnik wzniesiono trybunę dla dam, ozdobioną flagami i girlandami kwiatów.” Nazwa Redenberg stopniowo się utrwalała.

W celu stworzenia godnego otoczenia pomnika założono czteromorgowy park z drzewostanem i ogrodzeniem. Inspektor hutniczy Carl Rudolf Mentzel (1799–1856) zainicjował stopniowe przekształcanie Redenbergu w – jak powiedzielibyśmy dziś – teren rekreacyjny.

Aby chronić pomnik wraz z otoczeniem przed uszkodzeniami, komitet, w którym ponownie zasiadał Friedrich Grundmann, podjął we wrześniu 1857 roku decyzję o budowie w północno‑wschodnim, zwężającym się pod ostrym kątem narożniku ogrodzonego terenu domku dla strażnika, według planu sporządzonego przez mistrza murarskiego Harnischa z Königshütte, za sumę 1 750 talarów. Odbioru budynku dokonał budowniczy Treuding 29 sierpnia 1858 roku.

Domek strażnika składał się z dwóch pokoi i został wyposażony w drewniane ławki i stoły, aby umożliwić przyjmowanie odwiedzających pomnik podczas złej pogody. Z werandy budynku można było mieć korzystny widok na pomnik.

Na początku września 1858 roku dom został zajęty przez wojskowego i górniczego inwalidę Johanna Maucha, który przez wiele lat pełnił funkcję strażnika. Po jego śmierci stanowisko to przejął inny inwalida górniczy. Po jego odejściu posada miała zostać przekazana dzierżawcy.

Wodociąg na Redenberg o długości 363 metrów ukończono dopiero w 1889 roku. Ówczesny strażnik, a także gospodarz Kubosch, czekali na niego od 1879 roku; jego następca Weigel był ostatnim strażnikiem – zakończył pracę około 1900 roku, ponieważ od tego czasu mieszkał tu ogrodnik miejski. Magistrat kazał bowiem wybudować w ogrodzie obok nowego budynku restauracyjnego kupca Ferdinanda Trojańskiego – proszę tego nazwiska nie zapomnieć – szklarnię, aby samodzielnie hodować rośliny potrzebne do miejskich terenów zielonych.

5 czerwca 1869 roku, z okazji setnej rocznicy obowiązywania Śląskiego Regulaminu Górniczego oraz Królewskiego Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, w wrocławskiej gazecie „Schlesische Zeitung” ukazał się długi wiersz „Glück Auf!”, w którym wspominano wielu zasłużonych dla śląskiego górnictwa mężów – od Johanna Heinricha Casimira von Carmera po Johanna Christiana Ruberga.

Oto kilka wersów: „Redenberg w cichej nocy północy stoi / Wokół krąg hutniczych płomieni […]Przez morze żaru szumi nagle / Niczym burzowa chmura – orszak duchów […]Ku Redenbergowi sunie duchów pochód / Słyszalny tylko przez szybki lot skrzydeł / Gdzie wznosi się Redena kolumna chwały / Patrz! Duchów pochód zstępuje / Tobie cześć nade wszystko, szlachetny Redenie! / Ty stworzyłeś nam tu górniczo‑hutniczy Eden / Tobie Śląsk zawdzięcza najbogatszy skarb ziemi / I miejsce chwały jego górnictwa […]Gdy ziemia i niebo tak trwają w zgodzie / Śląskiemu górnictwu zawsze dobrze się wiedzie.” Miejmy i dzisiaj taką nadzieję.

Pierwsza informacja o restauracji na Redenbergu pochodzi z 8 listopada 1869 roku. P. Goldstein, od 21 lat mieszkający w Chorzowie kupiec i przewodniczący gminy synagogalnej w Górnych Łagiewnikach, chciał w ogłoszeniu oddać w dzierżawę nowe i komfortowo urządzone pomieszczenia restauracyjne wraz z wyszynkiem na Redenbergu. 7 grudnia 1869 roku poinformował o otwarciu swojej restauracji pod nazwą „Café Bellevue” na Redenbergu – z najpiękniejszym widokiem wieczornym, do czego nazwa zobowiązywała.

1 listopada 1870 roku sam przejął jej prowadzenie – już z bilardem. Goldstein mieszkał od połowy września 1870 roku na lub w pobliżu Redenbergu. Już w październiku 1872 roku chciał sprzedać swój majątek na Redenbergu, ponownie oferując gospodarstwo z karczmą, salą taneczną, stajnią, stodołą i 30 morgami łąki. P. Goldstein zmarł około 1877 roku.

Na początku maja 1891 roku na Górnym Śląsku przez dwa dni obchodzono jubileusz górniczy. 2 maja świętowano w Zabrzu i Zaborzu założenie kopalni „Königin Luise”, a dzień później w Königshütte – tam, gdzie dziś znajduje się dworzec kolejowy – wspominano odwiercenie przed 100 laty pierwszego szybu Wilhelm kopalni „Königsgrube”.

3 maja 1891 roku goście honorowi – jak pisał „ Der Oberschlesische Wanderer” – udali się na Redenberg: „Lampa górnicza, którą hrabia Reden trzyma w żelaznej dłoni, została z okazji święta napełniona i zapalona. […] W hali na Redenbergu administracja górnicza poczęstowała następnie świeżym trunkiem i małym poczęstunkiem.

Poza pomnikiem Redena i dobrym widokiem Redenberg nie miał wówczas jeszcze wiele do zaoferowania. Joseph Czekalla próbował tu od 1874 roku prowadzić niewielką działalność gastronomiczną, która najwyraźniej była udana, ponieważ jego syn Gottlieb rozbudował lokal – jednak nie mogło to sprostać wymaganiom miasta Königshütte ani rosnącym potrzebom i możliwościom rekreacyjnym mieszkańców.

Redenberg miał pewną osobliwość – był własnością górnośląskiej Spółki Brackiej w Tarnowskich Górach – lecz w lutym 1874 roku został wydzierżawiony miastu w wymiarze 3 mórg i 155 m² na 25 lat, czyli do 31 marca 1899 roku, za roczny czynsz dzierżawny w wysokości 60 talarów. Nową umowę nie tylko przedłużono do 99 lat, lecz także wydzierżawiono dodatkowy obszar o powierzchni prawie 6 hektarów. Latem 1899 roku magistrat zatwierdził środki na założenie parku miejskiego na Redenbergu, a w październiku rozpoczęto niezbędne prace przygotowawcze według projektu dyrektora ogrodów Foxa z Neudeck (Świerklańca).

W roku 1900 założenie było w zasadniczej części ukończone; wykorzystano do niego około 20 000 krzewów i około 600 drzew. Łącznie posadzono około 120 gatunków drzew i krzewów. Dla celów poglądowych część roślin początkowo opatrzono tabliczkami z nazwami.

Nadszedł czas, by powrócić do kupca Trojańskiego. 4 sierpnia 1898 roku radni Königshütte rozwiązali kwestię restauracji na Redenbergu. Zawarto z Trojańskim nową umowę, obowiązującą od 1 kwietnia 1899 roku przez 25 lat, za dotychczasowy czynsz dzierżawny w wysokości 500 marek rocznie. Zobowiązał się on do wzniesienia na swoich dwóch działkach graniczących z Redenbergiem niezbędnych lokali zgodnie z przedstawionym planem budowy oraz do przekazania ich miastu po wygaśnięciu umowy, przy przejęciu przez miasto długu hipotecznego, który nie mógł przekroczyć połowy wartości obiektu.

Trojański zrealizował budowę nowoczesnej restauracji, która prawdopodobnie w roku 1900 przyjęła pierwszych gości. W „Woerl’s Illustrierter Führer durch das Oberschlesische Industriegebiet” z 1904 roku znajduje się nie tylko zdjęcie restauracji, lecz także stwierdzenie, że to duże założenie Redenbergu „nie ma sobie równych na Górnym Śląsku”.

Prawdziwy chrzest bojowy restauracja przeżyła zapewne 25 września 1902 roku, kiedy Huta Królewska obchodziła stulecie swojego powstania. Restauracja Parkowa Redenberg poszukiwała 400 do 500 pomocniczych kelnerów. To nie pomyłka. Ze względu na ograniczoną objętość nie sposób choćby przykładowo wymienić wydarzeń, które w kolejnych dziesięcioleciach odbywały się w pomieszczeniach restauracji – zwłaszcza w Wielkiej Sali – zarówno w językach urzędowych – i po śląsku też. Było ich bowiem wiele i były bardzo różnorodne.

W 1903 roku nauczyciel z Königshütte, Gottfried Fuhland, mógł z Redenbergu dostrzec jeszcze 30 miejscowości. Dalej w swoim tekście w książce „Bunte Bilder aus dem Schlesierlande” trafnie i proroczo zauważył: „Za niezbyt długi czas może dojść do tego, że wszystkie główne miejscowości złączą się ze sobą, a gdy obecne większe luki między Mysłowicami a Szopienicami oraz Gliwicami a Zabrzem zostaną wypełnione, będzie można wędrować nieprzerwanie przez pięć mil – od Mysłowic na południowym wschodzie po Gliwice na zachodzie.”

W 1907 roku Fuhland trafnie scharakteryzował formę architektoniczną restauracji: „Usiedliśmy na platformie przed ‘górskim zameczkiem’ Redenbergu i pokrzepiliśmy się jego darami.

Restauracja na Redenbergu około 1904 (www.sbc.org.pl)

Kupiec Trojański dzierżawił restaurację prawdopodobnie do początku XX wieku. W styczniu 1906 roku magistrat z ulgą stwierdził, że roszczenie Trojańskiego o odszkodowanie zostało oddalone przez Wyższy Sąd Krajowy.

Do listopada 1906 roku restauracja była wydzierżawiona Tyskiego Browaru Obywatelskiego. Od listopada 1906 roku restaurację miał przejąć Franz Oppawsky, właściciel hotelu „Graf Reden” w Königshütte, który przelicytował ofertę z Tychów – 5 000 marek wobec 3 500.

W marcu 1912 roku restauracja w parku o powierzchni prawie 23 mórg miała ponownie zostać wydzierżawiona na pięć lat. Składała się z kilku pokoi oraz dużej sali z galeriami, wraz z pokojem dla woźnicy i prawem wyszynku. Do budynku przylegała także duża zadaszona weranda i taras. W parku znajdowała się duża żelazna hala, kort tenisa ziemnego oraz muszla koncertowa.

W czerwcu 1913 roku rada miejska postanowiła przeznaczyć kwotę 50 000 marek, przyznaną przez magistrat z okazji 25‑lecia panowania cesarza, na zakup terenu pod rozbudowę parku miejskiego Redenberg i nadać mu nazwę „Kaiser‑Wilhelm‑Park”. W ten sposób pierwotny park Redenberg powiększono o 10 hektarów.

Od połowy 1922 roku Königshütte nosiła już oficjalnie nazwę Królewska Huta. Redenberg nazywano odpowiednio Górą Redena. Kaiser‑Wilhelm‑Park stał się Parkiem Kościuszki. Dzierżawcą restauracji był do końca września 1928 roku Willy Brandl. Od października 1928 do 20 marca 1939 restauracja „Góra Redena” znajdowała się w rękach Zygmunta Stańczyka. Na początku lat 40. XX wieku gospodę na Redenbergu prowadził Kazimierz Rzepczyk.

W latach 1945–1949 w budynku mieścił się Dom Kultury kopalni „Prezydent”, a następnie do 1958 roku – Muzeum Miejskie. Potem, do 1995 roku, ponownie działał tu Dom Kultury kopalni „Polska”, jak od 1972 roku nazywała się kopalnia „Prezydent”.

24 lipca 1998 roku w budynku otwarto dyskotekę „Piramida”, w której mogło tańczyć ponad 1 000 osób. W 2003 roku doszło do pożaru, który objął około 500 m², w tym dach, który musiał zostać rozebrany.

Pod koniec maja 2008 roku otwarto tu biurowiec Redenberg Office Park. Zniszczony budynek otrzymał nową formę, bardzo zbliżoną do oryginału, choć na przykład bez charakterystycznej wieżyczki. W 2021 roku w jego bezpośrednim sąsiedztwie ukończono budowę apartamentowca „Villa Reden”.

I to mogłoby być zakończenie historii Redenbergu, lecz byłaby ona niepełna, dlatego należy ją uzupełnić o kilka obiektów i wydarzeń.

W lipcu 1934 roku miasto Królewska Huta przemianowano na Chorzów. Również dotychczasowa nazwa Góra Redena otrzymała w kwietniu 1935 roku nową oficjalną nazwę – Góra Wyzwolenia. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu nazwa Redenberg funkcjonuje jeszcze w obiegu społecznym.

Pomnik Redena został już w maju 1921 roku nieco uszkodzony. W lipcu 1939 roku został zniszczony. Odrestaurowany pomnik powrócił na swoje dawne miejsce na początku lipca 1940 roku, jednak w 1945 roku ponownie go usunięto. Nowy pomnik Redena odsłonięto 6 września 2002 roku w centrum Chorzowa.

22 sierpnia 1910 roku założono Verein für Rasenspiele Königshütte. We wrześniu 1923 roku otrzymał on nazwę Amatorski Klub Sportowy – AKS. Od 1927 roku grał na nowym obiekcie sportowym na Redenbergu, który posiadał boisko piłkarskie, boisko do piłki ręcznej, korty tenisowe i baseny. W 2004 roku na terenie kompleksu sportowego wybudowano centrum handlowe AKS.

W 1933 roku w pobliżu Redenbergu zbudowano 42‑metrową wieżę wyciągową. Początkowo nosiła nazwę „Wielki Jacek”. W 1937 roku przemianowano ją na „Prezydent” na cześć prezydenta Ignacego Mościckiego. Obecnie służy jako punkt widokowy. Prezydent Mościcki odwiedził zresztą restaurację na Redenbergu w lutym 1938 roku.

W 1939 roku reżyser Jerzy Gabryelski nakręcił film „Czarne diamenty”. Cztery sceny tego najstarszego zachowanego polskiego filmu fabularnego o tematyce górnośląskiej zrealizowano przy wieży wyciągowej kopalni „Prezydent”.

Na Redenbergu, między dawną restauracją a punktem widokowym, stoi drewniany kościół św. Wawrzyńca. Został on zbudowany w 1599 roku w Knurowie i między 1935 a 1938 rokiem przeniesiony w to miejsce.

W 1933 roku rozpoczęto budowę systemu bunkrów, który otrzymał nazwę Obszar Warowny Śląsk. W latach 1937–1938 na Redenbergu powstał dwukondygnacyjny bunkier dowodzenia. Odrestaurowany obiekt udostępniono zwiedzającym w grudniu 2012 roku.

I tutaj artykuł mógłby się właściwie zakończyć, gdyby nie owi pięciu chłopów, którzy pojawili się gdzieś na początku – i to nie bez powodu, bo ich historia miała dalszy ciąg.

W lutym 1935 roku można było w prasie przeczytać: „Przed sądem krajowym w Bytomiu zakończyło się postępowanie, którego przyczyny sięgają ponad 100 lat wstecz. W roku 1805 na Redenbergu, między Dębem a Königshütte, na gruntach pięciu chłopów z Königshütte, zbudowano szyb Hedwig, który początkowo należał do biskupstwa krakowskiego, później jednak przeszedł na własność kurii biskupiej we Wrocławiu. Chłopom przysługiwało odszkodowanie, obliczane jako udział od każdej tony wydobytego węgla. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku szyb Hedwig został zlikwidowany, a na jego miejscu założono kopalnię Eminenz w Dębie, również należącą do kurii biskupiej we Wrocławiu. Spadkobiercy pięciu chłopów, około 400 osób, przypomnieli sobie przed laty o dawnych prawach swoich przodków, które przez wiele dziesięcioleci nie były dochodzone, i wytoczyli kurii biskupiej we Wrocławiu proces, którego wartość oszacowano na nie mniej niż 20 milionów złotych.

Po ostatnim przedstawieniu stanowisk obu stron sąd orzekł, że ustalenia przedstawione przez powodów są częściowo nieuzasadnione, a częściowo przedawnione. Tym samym to osobliwe postępowanie zostało ostatecznie zakończone”.

I to jest dopiero koniec, ale nie powinno się kończyć cytatem, również nie zaczynać zdania od i – ale wszystko to dymy i mary. Schall und Rauch, jak to napisał w „Fauście” Goethe.

dr Stefan Pioskowik – socjolog, politolog, autor szkicōw ô geszichcie Gōrnego Ślōsnka, wierszy a humoresek. Narodzōny w roku 1962 w Katowicach-Janowie, miyszkŏ we Mysłowicach.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Ôstŏw ôdpowiydź