Nunquam Otiosus – Mirosław Syniawa, recenzja Darii Czarneckiej

Podczas gdy cała Europa żyje informacjami o zbliżającej się do Wiednia armii tureckiej, młody prawnik otrzymuje nietypowe zlecenie. Głównym podejrzanym jest bowiem nieżyjący od roku niejaki L.

Mirosław Syniawa to pochodzący z Chorzowa prawdziwy człowiek renesansu. Z wykształcenia chemik, z zamiłowania historyk nauk przyrodniczych, poeta i tłumacz poezji. Jak się okazuje to wszystko bardzo pomaga w konstruowaniu powieści. Tylko jakich?

Nunquam Otiosus („Nigdy bezczynny”) to maksyma Akademii Przyrodników Leopoldina, ale również doskonała charakterystyka Sigismunda, młodego prawnika, który otrzymuje niezwykłe zlecenie od osoby stojącej bardzo blisko cesarza. Chodzi o zabójstwo dokonane przez nieżyjącego L., który według naocznych świadków miał powrócić jako zombie. Złożoność sprawy spowoduje, że nasz główny bohater odbędzie nie tylko walkę z potworem, ale również odbędzie daleką podróży. W czasie jej trwania zapozna się z ludycznymi sposobami radzenia sobie z powróceńcami, ale spotka luminarzy ówczesnej nauki i zbieraczy kuriozów.

Fanów klasycznych kryminałów czy powieści grozy pewnie zaskoczy fakt, że recenzowana pozycja nie należy (pomimo tematu przewodniego) do tych gatunków. Jest to raczej przykład solidnego, pochłaniającego i wspaniale erudycyjnego quasi-kryminału. Lektura wymaga od czytelnika skupienia na małych niuansach, fragmentach odpowiedniej dla epoki wiedzy naukowej oraz literatury. To wszystko tworzy magiczną aurę wokół narracji, która być może nie porywa wartkością ani mnogością nadprzyrodzonych zdarzeń, jednak idealnie osadza się w realiach XVIII wieku. Do tego dochodzi bardzo staranna polszczyzna, którą posługuje się Syniawa, smakowicie okraszona rozlicznymi makaronizmami. Należy także oddać cześć samemu autorowi, który w bezbłędny sposób przywołuje najważniejsze traktaty ówczesnej nauki, podnosząc tym samym dialogi pomiędzy bohaterami na najwyższy poziom kompetencyjny.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Dej pozōr tyż:  Sztuka na Śląsku Cieszyńskim: Neorenesans w architekturze XIX wieku na przykładzie bramy cmentarza komunalnego w Cieszynie

Genialnym uzupełnieniem jest reprodukcja litografii z epoki, które we frapujący sposób poprzedzają każdy rozdział. Wespół z mottami w delikatny sposób zapowiadają dalsze losy Sigismunda i toczącego się śledztwa.

Zakończenie opowieści pozbawione jest fajerwerków, być może nawet rozczarowuje. Jednak jest ono spójne z całością nie tylko narracji, ale również przekonań głównego bohatera. Wychodząc naprzeciw zagadki dopuszcza różne wyjaśnienia (od najbardziej prozaicznych do tych transcendentnych), ale zawsze trzyma się brzytwy Ockhama. To zdecydowanie pozwala mu na zachowanie równowagi psychicznej i fachowości.

Podsumowując recenzowana pozycja jest idealna dla czytelników, którym znudził się klasyczny kryminał lub chcą sięgnąć po książkę, która będzie od nich wymagała skupienia. Osobiście pozostaję z nadzieją, że Mirosław Syniawa napisze kolejną powieść.

 

Daria Czarnecka socjolog i historyk, absolwentka Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej i Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Laureatka Konkursu im. Władysława Poboga-Malinowskiego na Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2012. Od kilku lat zajmuje się m. in. recenzowaniem książek dla portali historycznych.

 

 

 

 

 

Książka do nabycia w naszym sklepie.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autorōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza