Ernst Friedrich Zwirner, budowniczy kolońskiej katedry i jego śląska ojczyzna

Prezentujemy artykuł prof. Joanny Rostropowicz o śląskim budowniczym kolońskiej katedry, który ukazał się w 67 numerze Zeszytów Eichendorffa:

Ernst Friedrich Zwirner, budowniczy kolońskiej katedry i jego śląska ojczyzna

Ernst Friedrich Zwirner

Dwieście siedemnaście lat temu, 28 września 1802 roku w rodzinie Ernsta Friedricha Traugutta Zwirnera (1770–1841) i Eleonore Helene Marianne z domu Augustini (1777–1839) urodziło się czwarte dziecko.

Był to chłopiec, otrzymał dwa imiona: Ernst Friedrich, czyli takie same, jakie nosił jego ojciec. Czyżby zatem był pierwszym synem małżeństwa Zwirnerów? Stary zwyczaj nakazywał bowiem nadanie pierwszemu synowi imienia ojca. Zatem może pierwszymi dziećmi małżeństwa były córki?

W domu panował dostatek. Ojciec, będąc urzędnikiem w hucie księcia von Hohenlohe, mógł zapewnić synowi, Ernstowi Friedrichowi, przyszłemu wielkiemu budowniczemu katedry w Kolonii, znakomite wykształcenie.

Podstawy wykształcenia, dzięki któremu osiągnął światową sławę, Ernst Friedrich Zwirner zdobył na Śląsku. Kształcił się najpierw w gimnazjum w Brzegu. W mieście tym działały dwa gimnazja –

jedno katolickie, a drugie ewangelickie; obydwie szkoły były znane z wysokiego poziomu. Następnie młody Zwirner studiował we Wrocławiu, na powołanej do życia w 1791 r. Königliche Kunst-und

Bauschule in Breslau (Królewska Szkoła Sztuki i Budowanictwa), która w istocie była jedną z najlepszych wyż szych szkół w Prusach kształcącą w zakresie sztuk. Dominowała tam nauka rysunków i ornamentacji, a przede wszystkim architektura. Tu także w Breslau/Wrocławiu zdobywał pierwsze zawodowe szlify, jako mierniczy w rejencji wrocławskiej.

Zanim 14 sierpnia 1833 r. objął kierownictwo budowy katedry kolońskiej, wraz ze swoją żoną, Agnes Lehmann, ostatni raz odwiedził rodzinne strony, Jakobswalde/Kotlarnię na Górnym Śląsku, i swoich mieszkających tam rodziców i rodzeństwo. Zmarł w 22 września 1861 r. w Köln/Kolonii. Pochowano go na Melatenfriedhof, gdzie Miasto uczciło jego pamięć honorowym grobem.

Jakie były losy jego rodziny, która pozostała na Śląsku? Wiadomo, że rodzice jesień swojego życia spędzili w Jakobswalde/Kotlarni.

Tam zmarli i zostali pochowani. Według dawnych mieszkańców tej miejscowości, ich grób był otoczony żeliwnym ogrodzeniem misternej roboty artystycznego kowalstwa. W latach 70. XX wieku został podobno zdewastowany przez nieznanych sprawców.

Za trzy lata Śląsk będzie świętował 220. rocznicę urodzin słynnego architekta. Zbliżająca się rocznica skłania do refleksji. Co zachowało się na Śląsku po genialnym architekcie? Jaki był los jego najbliższych, rodziców i rodzeństwa? Przypuścić tylko możemy, że żyli tu także co najmniej niektórzy z jego rodzeństwa, wszak rodzice najczęściej dożywają swoich dni w pobliżu dzieci, ze strony których mają opiekę i wsparcie. Być może wśród dwanaściorga dzieci były również dziewczyny, może któraś z nich zajmowała się nimi? Może była mężatką, a tym samym nosiła inne nazwisko?

Z całą pewnością warto zbadać zachowane zasoby archiwalne, księgi parafialne i inne dawne dokumenty dotyczące tej rodziny. Nie możemy przecież wykluczyć, że potomkowie słynnego architekta – z linii bocznej – żyją wśród nas.

Sporo zadań stoi przed badaczami historii naszych ziem; jeśli chodzi o postać Zwirnera, to wyłania się ich kilka. Do dziś nie dysponujemy jego pełną biografią naukową ani spisem wszystkich jego dzieł. Zbadanie jego zachowanej korespondencji mogłoby rzucić trochę światła także na prywatne życie słynnego architekta. Natomiast postulatem, który należałoby wykonać na pierwszym miejscu, to zrekonstruowanie i pielęgnowanie grobu jego rodziców.

Dzięki umieszczeniu w roku 2007 tablicy pamiątkowej na ścianie kościoła w Kotlarni, postać ta została wprowadzona do świadomości społecznej na naszym terenie. Fakt ten wydaje obecnie dobre owoce: uświadomił ludności napływowej europejskość śląskiej kultury, a u członków mniejszości niemieckiej i Ślązaków wzmocnił tożsamość narodową i poczucie dumy z faktu bycia Ślązakiem.

 

Ernst Friedrich Zwirner, der berühmte Dombaumeister von Köln und seine schlesische Heimat

Vor zweihundertsiebenzehn Jahren, am 28. September 1802, erblickte das vierte Kind der Familie von Ernst Friedrich Traugutt Zwirner (1770–1841) und Eleonore Helene Marianne geborene Augustini (1777–1839), der zukünftige Baumeister, das Licht der Welt. Es war ein Junge und er erhielt zwei Namen: Ernst Friedrich, also dieselben wie sein Vater hatte. War er also der erste Sohn der Zwirner-Ehe? Nach alter Sitte wurde doch oft der erste Sohn nach seinem Vater benannt.

Vielleicht waren die ersten Kinder der Ehe Töchter? Es war ein wohlhabendes Haus. Der Vater, Beamter im Stahlwerk des Fürsten von Hohenlohe, konnte seinen Sohn Ernst Friedrich, den künftigen großen Erbauer des Kölner Doms, hervorragend ausbilden.

Die Grundlagen der Ausbildung, durch die er weltweiten Ruhm erreichte, erlangte Ernst Friedrich Zwirner in Schlesien. Er wurde zuerst am Gymnasium in Brieg/Brzeg ausgebildet. Es gab zwei Mittelschulen in der Stadt – eine katholische und eine evangelische. Beide Schulen waren berühmt für ihr hohes Niveau. Dann studierte der junge Zwirner in Breslau, in der 1791 gegründeten Königlichen Kunst- und Bauschule, die in der Tat eine der besten preußischen Kunsthochschulen war. Unter den Fächern dominierte der Zeichnungsunterricht sowie der Ornamente, und vor allem die Architektur. In Breslau erlangte Zwirner zugleich seine ersten beruflichen Fähigkeiten als Vermesser in dem Regierungsbezirk Breslau.

Bevor Zwirner am 14. August 1833 die Leitung des Kölner Dombaus übernahm, besuchte er mit seiner Frau Agnes Lehmann zum letzten Mal seine Heimat, Jakobswalde in Oberschlesien, sowie seine dort lebenden Eltern und Geschwister.

Am 22. September 1861 ist er in Köln/Kolonia gestorben und wurde auf dem Melatenfriedhof beigesetzt, wo ihm die Stadt ein Ehrengrab legte.

Was wurde mit seiner Familie, die in Schlesien geblieben ist? Es ist bekannt, dass seine Eltern bis zu ihren Tode in Jakobswalde lebten; dort starben sie und auf dem örtlichen Friedhof wurden sie begraben.

Den ehemaligen Bewohnern dieser Stadt zufolge war ihr Grab von einem künstlerischen, gusseisernen Zaun umgeben. In den 1970er Jahren wurde es Berichten zufolge von unbekannten Tätern beschädigt.

In drei Jahren feiert Schlesien den 220. Geburtstag des berühmten Architekten. Das bevorstehende Jubiläum bringt zum Nachdenken.

Was ist in Schlesien nach diesem brillanten Architekten geblieben? Was wurde mit seinen Eltern und Geschwistern? Obwohl wir nichts über die Geschwister von den Eheleuten Zwirner wissen, können wir vermuten, dass unter den zwölf Kindern der Ehe auch Mädchen waren. Schließlich leben die Eltern ihre letzten Tage meist in der Nähe der Kinder, von denen sie betreut und unterstützt werden. Vielleicht hat sich eine der Schwestern um sie gekümmert, vielleicht war sie verheiratet und hatte deshalb einen anderen Namen?

Es lohnt sich auf jeden Fall, die erhaltenen Archivalien, Gemeindebücher und andere alte Dokumente über die Familie zu untersuchen.

Wir können nicht ausschließen, dass die Nachfahren des berühmten Architekten – von der Seitenlinie – unter uns leben.

Es stehen viele Aufgaben den Forschern der Geschichte unseres Landes gegenüber. Was es Zwirner anbelangt, tauchen mehrere von ihnen auf. Zuallererst fehlt eine wissenschaftliche Biografi e zu Leben und Werk Zwirners. Es existiert auch kein Gesamtverzeichnis seiner Bautätigkeit. Und das Postulat, das an erster Stelle ausgeführt werden sollte, ist die Rekonstruktion des Grabes seiner Eltern und seine Pflege. Durch die Platzierung einer Gedenktafel an der Wand der Kirche in Jakobswalde/Kotlarnia im Jahr 2007 wurde Ernst Friedrich Zwirner in unserer Region der Öffentlichkeit vorgestellt. Diese Tatsache trägt jetzt gute Früchte: sie machte die zugewanderte Bevölkerung darauf aufmerksam, dass die schlesischen Kultur der europäischen zugehört. Und unter den einheimischen Schlesiern stärkte sie den Stolz, Schlesier zu sein.

 

 

prof. Joanna Rostropowicz – filolog klasyczny, badacz kultury antycznej oraz śląskiej, wykładała na Uniwersytecie Śląskim i Uniwersytecie Opolskim. Otrzymała m.in. Bundesverdienstkreuz (Order Zasługi Republiki Federalnej Niemiec) oraz Nagrodę im. Wojciecha Korfantego.

Dej pozōr tyż:  Szkaciorze w mikołowskiej laubie

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ.

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autorōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza