Bartłomiej Świderek: Lajtabánság

W zawierusze jaka po pierwszej wojnie światowej ogarnęła Europę, rok 1921 bez wątpienia nazwać można rokiem plebiscytów. Oprócz nieźle nam znanego, marcowego na Górnym Śląsku, w przynajmniej kilku innych regionach, w ten właśnie sposób miano decydować o ich politycznej przynależności. Jednym z ciekawszych wydaje się plebiscyt jaki zorganizowano w węgierskim Sopronie, w trakcie kształtowania granicy austriacko-węgierskiej.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

 Lajtabánság

 Kiedy rozpadała się wspólna monarchia austro-węgierska chyba tylko nieliczni optymiści mogli oczekiwać, że uda się utrzymać wewnętrzne granice poszczególnych jej prowincji, a w dalszym etapie stworzyć coś na wzór trwałej federacji. W zasadzie już jesienią 1918 roku poszczególne grupy narodowe i etniczne zaczęły tworzyć swoje organy władzy, czasem metodą faktów dokonanych deklarując określoną przynależność polityczną danego obszaru. Nie inaczej sytuacja miała się w tzw. Niemieckich Węgrzech Zachodnich, obejmujących tereny na pograniczu austriacko-węgierskim, formalnie należących do Węgier. 10 listopada 1918 została tu powołana „Niemiecka Rada Ludowa”, która ogłosiła przyłączenie całego obszaru do Austrii. Szybka reakcja węgierska położyła kres istnieniu rady, przyczyniając się jednocześnie do wzrostu napięć między mieszkańcami regionu. A ten bynajmniej nie miał charakteru jednorodnego – choć w większości zamieszkiwany był przez ludność niemiecką, spory odsetek jego mieszkańców, głównie w większych miastach, stanowili Węgrzy. Mozaikę narodowościową uzupełniali jeszcze Chorwaci, których liczebność szacowano na ok 10-12%.

Węgry po Trianon, mapa przedstawia „rozdrapanie” terytorium Węgier przez sąsiadów; widoczny Burgnenland jako ta część Palatynatu, która przypadła Austrii; źródło: dailynewshungary.com

Tymczasem dezintegracja terytorialna tego skrawka Węgier wydawała się postępować w sposób geometryczny – już nawet poszczególne wsie i miejscowości podejmowały decyzję o przyłączeniu do sąsiednich terenów nowopowstałej Republiki Niemieckiej Austrii. Ciosem dla Węgrów okazał się Traktat w Saint-Germain z 1919, który wytyczał granicę między Austrią, a Węgrami w sposób pozostawiający sporne terytorium po stronie austriackiej. Takie rozwiązanie ostatecznie potwierdził Traktat w Trianon z 1920, zawarty pomiędzy zwycięskimi państwami Ententy a Węgrami. Dla Węgrów oznaczało to, że jako jedyni spośród narodów byłego imperium utracili znaczną część swoich terytoriów, nie zyskując nic w zamian. Trauma o tyle bolesna, że nawet Austriacy, choć mocno okrojeni, na wschodzie, kosztem właśnie Węgier, poszerzyli swe terytorium. Swoim zachodnim sąsiadom Węgrzy mieli oddać blisko cztery i pół tysiąca kilometrów kwadratowych, zamieszkałych przez 350 000 mieszkańców, z Sopronem (niem. Ödenburg) jako głównym ośrodkiem miejskim.

Austria czy Węgry ?

Pal Pronay, samozwańczy przywódca republiki, awanturnik, antysemita i nacjonalista; zginie zamordowany przez Sowietów w 1947 lub 1948 roku.

Węgrzy cały czas mieli nadzieję, że uda im się zmienić niekorzystne postanowienia obydwu traktatów, postulując przeprowadzenie na spornym terytorium plebiscytu. Nie wyrażali na to zgody Austriacy, mający świadomość poparcia ze strony zwycięskich mocarstw. Już w styczniu 1921 Zgromadzenie Narodowe w Wiedniu podjęło decyzję o przejęciu Węgier Zachodnich zgodnie z postanowieniami pokojowymi – miało to nastąpić 19 sierpnia tego roku. Koniunktura wydawała się nie sprzyjać stronie węgierskiej. Kraj pogrążał się w chaosie, poszczególne jego fragmenty odpadały na rzecz sąsiadów, powstała republika radziecka, w Budapeszcie pojawili się żołnierze rumuńscy. Blisko dwie trzecie terytorium znalazło się pod rządzami innych państw, poza granicami pozostała prawie jedna trzecia wszystkich Węgrów. Rodzą się pytania o przyszłość tak okaleczonego tworu. Upokorzeni na wielu frontach Węgrzy nie zamierzają jednak ustąpić na zachodzie. Administracji austriackiej nie przyjdzie łatwo objąć przyznanego jej skrawka byłego królestwa – do zbrojnych starć już 28 sierpnia 1921 doszło m.in. we wsi Agfalva koło Sopronu, a także w Felsőőr (Oberwart), Alho (Allhau) i innych. Austriacką żandarmerię atakują zarówno uzbrojeni miejscowi jak i przybyłe z głębi Węgier oddziały paramilitarne.

Dej pozōr tyż:  Obrazy Górnego Śląska (#1): Zacharzowice

Jednym z ich dowódców był Pal Pronay, mający już doświadczenie w walkach m.in.  z komunistycznymi bojówkami Beli Kuna. Utworzona przez niego Rongyos Garda stanowi trzon oporu przeciw Austriakom, stosując taktykę walki partyzanckiej. Ta opiera się na atakowaniu Austriaków znienacka, szybkiej walce oraz wsparciu ze strony uzbrojonych mieszkańców okolicznych miejscowości. Z początkiem września, w walkach o stację kolejową w Agfalvie ginie dziesięciu Austriaków, we wsiach wokół Sopronu porządku pilnują oddziały paramilitarne i lokalne milicje. I choć Austriacy uznają, że „wyzwolenie niemieckiego terytorium opłacone jest daniną krwi”, władze stopniowo wycofują swe siły zbrojne, nie chcąc eskalować konfliktu.

Palatynat Litawski

Znaczek pocztowy z nadrukiem „Lajtobansag”; jednym ze źródeł dochodów republiki miała być sprzedaż znaczków oraz wszelkiego rodzaju druków urzędowych.

3 października 1921 roku Węgry Zachodnie przechodzą pod kontrolę sił rozjemczych Ententy. Następnego dnia, przed kościołem w Felsőőr (niem. Oberwart) ogłoszono niepodległość Palatynatu Litawskiego, węgierskiego Lajtabansag, którego niekwestionowanym przywódcą został wspomniany już Pal Pronay. Efemeryczne państewsko nie posiadało ani potencjału militarnego, ani finansowego, pozwalającego na utrzymanie go przy życiu – dość wspomnieć, że choć rząd w Budapeszcie oficjalnie odciął się od inicjatywy Pronaya, po cichu finansował działalność rebeliantów. Palatynat, pogardliwie przezwany przez Austriaków „Operettastaat (Państwo operetkowe)”, stanowił jednak dla nich niemały problem, z uwagi przede wszystkim na zbrojny opór jaki miejscowi stawiali przedstawicielom administracji z Wiednia. Aby załagodzić palący problem, zdecydowano się na mediacje, które w połowie października 1921 roku przeprowadzono w Wenecji. W ich efekcie Węgrzy zgodzili się na przekazanie całego terytorium Austrii i wycofanie z niego oddziałów zbrojnych, natomiast Austriacy przystali na pomysł zorganizowania plebiscytu w Sopronie i najbliższej okolicy, licząc na korzystny dla siebie rezultat. Wstępnie wyznaczony na 23 października, plebiscyt odbył się w dniach 14-16 grudnia 1921. Chcący zachować neutralność Austriacy zdecydowali się na usunięcie swoich przedstawicieli z komisji plebiscytowej, działającej pod międzynarodowymi auspicjami.

Dej pozōr tyż:  Czytanie dawnego Śląska. O wielce uczonym  farorzu co szedł do nieba wśród bzyczenia pszczół

Wyniki plebiscytu okazały się niezwykle korzystne dla Węgrów – ponad 65% głosujących oddało swe głosy za pozostaniem w granicach Węgier, a 35% głosów padło za Austrią. W samym Sopronie, za Węgrami głosowało prawie 73% uprawnionych, przy frekwencji wynoszącej 89%. Kwestią otwartą pozostało wytyczenie nowej granicy między obydwoma państwami. I choć kwestia samego Sopronu nie pozostawiała żadnych wątpliwości, przeprowadzenie linii na obszarze wiejskim, między miejscowościami różnie głosującymi w plebiscycie nastręczało już poważnych problemów. Delimitacją zajęła się specjalna komisja, składająca się z przedstawicieli Wielkiej Brytanii, Włoch, Japonii oraz obydwu zainteresowanych państw, czyli Austrii i Węgier. Prowadzono szerokie konsultacje, wywiady w terenie, badano stosunki językowe. Ostatecznie granicę wytyczono w 1924 roku, pozostawiając przy Węgrzech Sopron z kilkoma otaczającymi go wsiami. Nietrudno się domyślić, że takie rozwiązanie sprawy nastręczało wiele problemów – przede wszystkim natury komunikacyjnej. Przecięto linie kolejowe i drogi, podzielono pola i łąki, nierzadko utrudniając mieszkańcom z obydwu stron nowej granicy prace w ich dotychczasowych gospodarstwach. A sam Sopron, choć głosujący za Węgrami, do dziś stanowi najsilniejszy ośrodek mniejszości niemieckiej na Węgrzech.

Kto chce umierać za Sopron

Wbrew pozorom, w burzliwym okresie tuż po wielkiej wojnie, nie tylko Węgrzy obawiali się unicestwienia swojej państwowości. Takie same obawy żywili Austriacy stający w obliczu rozpadu monarchii. Nowopowstała Republika Niemieckiej Austrii miała obejmować w przybliżeniu dotychczasowe tereny austriackie, do których zaliczano m.in. Szumawę, tzw. Niemieckie Czechy oraz Kraj Sudecki (ze stolicą w Opawie). Z nierealności takich postulatów zdano sobie sprawę, kiedy regiony te zajęła Czechosłowacja, na południu w stronę Karyntii coraz chętniej spoglądali Słoweńcy z Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, a Włosi zajęli przyznaną im południową część Tyrolu.

Pod znakiem zapytania stanęła jakakolwiek perspektywa państwowości austriackiej. Bieda, galopująca inflacja, powojenny głód i ogólna mizeria gospodarki sprawiały, że na popularności zaczęły zyskiwać hasła połączenia z Rzeszą. Ogromnym upokorzeniem dla Austriaków była konieczność negocjowania zagranicznych pożyczek – jedną z pierwszych przyznał Wiedniowi rząd czechosłowacki. Kiedy zdano sobie sprawę, że połączenie z Rzeszą nie wchodzi w grę, pojawiły się tendencje odśrodkowe: jako pierwsi, mieszkańcy Vorarlbergu wysłali swoich przedstawicieli do Berna, aby wysondować możliwość przyłączenia tego skrawka Austrii do Szwajcarii. Misja zakończyła się klapą, Szwajcarzy okazali się sceptyczni wobec takich nabytków terytorialnych. Pewną nadzieję stwarzała Bawaria, w której pojawiały się głosy nawołujące do zerwania z Prusami i połączenia z katolicką Austrią. Jednak i ten pomysł spalił na panewce, tymczasem mieszkańcy Tyrolu w zorganizowanym w kwietniu 1921 roku plebiscycie wyrazili wolę połączenia z Niemcami. Miesiąc później, w ten sam sposób decydują mieszkańcy Salzburga, a kiedy swoje referendum ogłasza Styria, wiedząc już jaki będzie jego rezultat, rząd w Wiedniu postanawia nie dopuścić do jego zorganizowania.

Dej pozōr tyż:  Wojciech Szwiec: Natalia ma plan!

W tym samym czasie ważą się więc losy Niemieckich Węgier Zachodnich. Głodująca Austria potrzebuje ich, aby zapewnić sobie zaopatrzenie w żywność – region jest bogaty w zboża, uprawia się ziemniaki, winorośle, rozwinięta jest hodowla zwierząt. Jego ostateczne przejęcie w 1922 roku stanowi więc dla kraju ogromną ulgę i choć częściowo pozwala odreagować upokorzenia poprzednich lat. Pozostaje jeszcze kwestia nazewnictwa. W końcu dla niemieckiej ziemi trudno utrzymać jej dotychczasową nazwę Węgier Zachodnich. Austriacki parlament przyjmuje dla nowego nabytku nazwę Burgenland – Kraina Zamków, odnoszącą się do czterech zamków Węgier Zachodnich (Pozsony-Bratysława, Moson, Vas i Sopron). Nie przyjęła się pierwotna nazwa: Vierburgenland, kiedy zdano sobie sprawę, że żadna z czterech budowli, do której nazwa miała się odnosić nie weszła w skład terytorium, które przypadło Austrii.

Zmiana austriacko-węgierskiej granicy odbiła się na stosunkach ludnościowych. Znaczna część węgierskiej inteligencji opuściła sporny teren, wielu udało się na emigrację do Stanów Zjednoczonych. Przeprowadzony w 1923 roku w Burgenlandzie spis powszechny wykazał ledwie 5% Węgrów, 80% Niemców (Austriaków) i około 15% głownie Chorwatów, ale też Romów i Żydów. Dziś region ten należy do największych skupisk ludności chorwackiej w Austrii, Węgrzy w zależności od źródeł, stanowią miedzy 2 a 5% populacji regionu.

Dziś, przebiegająca tu dziwacznie granica nie dzieli. Obydwa państwa korzystają z dobrodziejstw układu z Schengen. Wzajemne relacje wydają się na tyle dobre, że kiedy w 2010 roku węgierscy nacjonaliści z Jobbiku zwrócili się do lokalnych władz w Oberwart z prośbą o możliwość zorganizowania obchodów upamiętniających powstanie Lajtabansag, te nie widząc żadnego problemu, wyraziły zgodę. Wywołało to co prawda skandal na szczeblu ogólnokrajowym, pewne jest jednak że dziś za Sopron, i nie tylko, umierać tu raczej nie zamierza.

Bartłomiej Świderek – pochodzi z Gliwic, zainteresowany szeroko rozumianą tematyką śląską oraz kwestiami dotyczącymi tożsamości i przemian zachodzących w Europie Środkowej i Wschodniej. Zawodowo związany z branżą medialną w zakresie odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza