Barbarzyńcy (2013) – wprowadzenie do górnośląskiej poezji moralnej
Barbarzyńcy
są oskarżeniem — wymierzonym w naród, wspólnotę lub grupy, które budują swoją tożsamość na mitach, krzywdach, fałszywych genealogiach i poczuciu wyjątkowości. Mówię im: Nie jesteście tym, za kogo się uważacie, a wasze mity są puste. Powracająca fraza „wnuki sąsiedzi barbarzyńców” to nie obraza — to podważenie mitu o wyjątkowo szlachetnym pochodzeniu.
Mówię: wasza historia nie jest wielka, jest zmyślona; wasze korzenie nie są wyjątkowe, są wstydliwe, a nawet obrzydliwe.
Wasza mitologia narodowa jest narzędziem samooszukiwania.
„sprawiedliwość dziejowa”, „Chrystów narodów”, „lud ponad prawem”, „większość moralność sprawiedliwość” To slogany, które nie zastąpią rzeczywistej odpowiedzialności. Powtarzanie haseł nie tworzy moralności ani historii.
W tekście pojawia się ironiczne zestawienie: „Bóg żydowski”, „Światowid”, „ołtarze religii waszej zakłamanej”. To nie jest atak na religię jako taką — to atak na instrumentalizację religii, na tworzenie „świętości” pod własne potrzeby.
W kilku miejscach pojawia się motyw: „nie oszukujcie krzywdami doznanymi”, „relikwii skradzionych”, „opowieści o należnych ziemiach”. To krytyka narracji, w której krzywda staje się walutą polityczną.
W części 25 pojawia się komunikat: „pora wziąć się za naukę i pracę”, „żeby nie być jednakim przed i po szkodnikiem”. To diagnoza: bez wysiłku intelektualnego i etycznego nie ma rozwoju.
Ostateczne odarcie z mitów następuję w końcowym obrazie — „pierd po kiełbasie czosnkowanej” — to celowe, brutalne sprowadzenie patosu do fizjologii. To gest demitologizacji: z wielkich słów zostaje tylko woń po kiełbasie.
Tekst jest agresywny, ale świadomie; ironiczny, ale nie dla żartu — raczej jako narzędzie demaskacji; rytmiczny, z powtarzającymi się frazami, jak liturgia odwrócona na opak; pełen kontrastów między wysokim stylem a wulgarnym finałem. To anty-mowa pochwalna, coś jak psalm w negatywie.
To krytyka narodowych mitów, szczególnie tych, które usprawiedliwiają przemoc, budują fałszywe poczucie wyjątkowości, zastępują odpowiedzialność moralną sloganami, karmią się przeszłością zamiast teraźniejszością.
Na stronie Silesii Progres Pejtra Długosza przeczytacie:
Barbarzyńcy – Aleksander Lubina
Rok wydania w Narodowej Oficynie Śląskiej Andrzeja Rocznioka: 2016
https://www.silesiaprogress.com/pl/searchquery/lubina/1/default/5?url=lubina&fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAAR1B41WbnHeYPjVRYVmiST9723hyJPqLR_5IKEe-mOJiNOtE5ZM52CICf4w_aem_yGbRf9CuSXjQQN-tFrKWeg
„Barbarzyńcy” to formalne i tematyczne nawiązanie do greckiej pieśni żałobnej oraz współczesnej górnośląskiej pieśni dziadowskiej.
Pieśni dziadowskie – utwory wykonywane przez wędrownych dziadów lub w odniesieniu do utworów, które mogłyby być śpiewane przez dziadów (lecz nie ma pewności, czy były, lub z pewnością nie były, lecz pasowałyby do ich repertuaru) albo których styl czy tematyka przypominają pieśni dziadowskie. W przypadku Barbarzyńców mamy do czynienia z pieśniami nowiniarskimi. Są to pieśni dziadowskie omawiające aktualne i/lub historyczne wydarzenia krajowe lub lokalne, zwykle o gwałtownymi lub złowrogim charakterze (rozruchy, wojny, bitwy, klęski naturalne, morderstwa) W tej grupie można odnaleźć zarówno opowieści o bitwach królów jak i wiejskich zbrodniach. Barbarzyńcy mówią zbrodniach i przestępstwach na Górnym Śląsku po roku 1945.
Barbarzyńcy to także pieśni o upadku obyczajów. Są to utwory narzekające na upadek obyczajów (np. brak szacunku młodzieży dla starszych, rozluźnienie dyscypliny wychowawczej itp.), wezwanie do poprawy i przestroga przed karą Bożą. Niektóre warianty tych utworów zbliżają się do pieśni o Sądzie Ostatecznym w treści i lamentacyjnej formie.
Przede wszystkim trzeba podkreślić, że występ wędrownego dziada miał raczej nietypową dla folkloru formułę koncertu, audycji czy wykładu ze wszystkimi tego konsekwencjami obserwowanymi i dziś w podobnych sytuacjach. Dziad jako pojedynczy “podmiot wykonawczy” nawiązywał jednostronny ustny kontakt z wieloma odbiorcami, którzy przyjmowali rolę pasywną. Decydujący wpływ na formę pieśni dziadowskich miała funkcja fatyczna, czyli polegająca właśnie na uzyskaniu i zachowanie kontaktu z odbiorcami, czemu służył cały arsenał środków nastawionych na dostarczanie im silnych przeżyć i robienie na nim jak największego wrażenia.
Barbarzyńcy to elegie we współczesnym rozumieniu nowożytnym poważny, refleksyjno-wspomnieniowy utwór o miłości i śmierci. Z czasem tematyka ta rozszerzała się o problemy patriotyczne, polityczne, wojenne. Cechą wspólną elegii o różnej tematyce jest to, że podmiot liryczny wyraża swoją postawę bezpośrednio, z prostotą, szczerością, rezygnacją, bez buntu i tragizmu.
Rzeczywistość Barbarzyńców to między innymi skutek do dziś skwapliwie wykonywanej dyrektywy:
Moskwa 2.VI.1947. K.AA 113 Instrukcji NKWDnNK/003/47
(ze strony Silesii Progress Pejtra Długosza)
BARBARZYŃCY / BARBARY
1.
do mojego miasta przybyli barbarzyńcy
pierwsi w bydlęcych wagonach
zmieszali się z wygnańcami
bez ziemi i nadziei
następni w majestacie władzy
wyprostowani wjechali na ciężarówkach
trzepocząc sztandarami strasznymi
i pieśni śpiewając obce
tak długo palili machorkę i książki
aż popiół pokrył
co zastali
a teraz szczenięta łobuzują
w brudzie i popiele
co unieść się zdołał
nad pięknem
prawdą no i dobrem
dawnych dni
do dziś
to ich dobro
ich piękno
i ich prawda
bo zawsze tak zwyciężają
słowo
jak plwocina w kałuży
staje się prawdą
a wiersz każdy
niczym ważnym
2.
do mojego miasta przybyli barbarzyńcy
i nakazali strach i nakazali szacunek
i milczenie nakazali
tylko śpiew mógł płynąć
i melodie i słowa dawne miały brzmieć
a rytm był miarowy i głos potężny
poszły ratusze i kościoły poszły
i szkoły nie zwlekały by prawdy głosić jasne i zwięzłe
a kurz pokrywał wszystko
i wszystko szarzało nijakie
rzeki niosły brudy
wiatr lojalnie przewiewał smrody
chleb pleśniał na progu
sól na progu kamieniała
zawsze zaś mogło być gorzej
3.
do mojego miasta przybyli barbarzyńcy
pierwsi w bydlęcych wagonach
zmieszali się z wygnańcami
bez ziemi i nadziei
następni w majestacie władzy
wyprostowani wjechali na ciężarówkach
trzepocząc sztandarami strasznymi
i pieśni śpiewając obce
byli ponad prawem wszelakim
szeptano o zbrodniach strasznych
o obozach zagłady
o wagonach bydlęcych
o mogiłach zbiorowych
o gwałtach i grabieżach
biada temu
kto izbę miał ciepłą
lub żonę piękną
4.
do mojego miasta przybyli barbarzyńcy
pierwsi w bydlęcych wagonach
zmieszali się z wygnańcami
bez ziemi i nadziei
następni w majestacie władzy
zajęli biura po gestapowcach i ich więzienia oraz obozy
bo się przydały
potakująco skinęli głowami
na widok dróg żelaznych stuletnich
tak teraz przydatnych do Auschwitz i Workuty
rzucili okiem na główną ulicę
na Secesję, Jugendstil, Bauhaus, Modernę
i tyle
splunęli
tym razem w dłonie i wprowadzili krowy
najpierw na parter potem na pierwsze piętro, a następnie na piętro drugie
splunęli raz trzeci
w przenośni i bez przenośni
śmiech pokoleń rozbrzmiał
i pierd dziejowy wręcz
nie wiem czy ludzki czy krowi
nie wiem też
czym karmili Krasule łaciate
i Maryny cycate
5.
po moim mieście
rozpierzchli się barbarzyńcy
pochowali się po kątach lub wleźli na świeczniki
i udają że zawsze
tu byli
że im się należy za straty za klęski za cierpienie
zafałszowali historie waszą i naszą
taką wpisali w programy i podręczniki
przywłaszczyli sobie religię
znacjonalizowali Matkę
i prawa boskie
kapłanów ubrali w szaty i martyrologie
żeby nikt nie pomyślał
wysłali drużyny sportowe w bój
i orkiestry symfoniczne
żeby chwałę
oraz stworzyli zespoły ludowe
żeby nikt nie pomyślał
i nie zapytał
o przeszłość i teraźniejszość
o to gdzie korzenie
i gdzie kwiat
tych wielu prawdziwych i wspaniałych
pośród których się wmieszali
jeszcze w wagonach bydlęcych
no i później
6.
do mojego miasta przybyli barbarzyńcy
pierwsi w bydlęcych wagonach
zmieszali się z wygnańcami
bez ziemi i nadziei
następni w majestacie władzy
kazali zniknąć
parkom stadionom basenom teatrom restauracjom piwiarniom czytelniom i muzeom
jakimś cudem uchowało się archiwum
a w nim świadkowie historii
udało się też wybudować
nowe parki stadiony baseny teatry restauracje piwiarnie czytelnie i muzea
przy każdym otwarciu grano hymn międzynarodowy i narodowy
wciągano flagę
były przemówienia o przyszłości świetlanej
i historii prawdziwej
bez świadków i bez archiwum
bo wstyd palił albo język świerzbiał
nic to
bo co może słowo przeciwko pale a zdanie przeciwko pięści
co może milczenie przeciwko kłamstwu
więc przestali świadkowie śpiewać pieśni zbrukane
więc przestali świadkowie modlić się
bo i po co
bo i po co grzechy ciężkie były że szale równoważyły
archiwum cudem się ostało
bo barbarzyńcy w wilii sąsiedniej zamieszkali
i ogień mógłby się rozprzestrzenić
taki zwykły
nikt zresztą już czytać nie potrafił w językach mojego miasta
7.
do mojego miasta przybyli barbarzyńcy
pierwsi w bydlęcych wagonach
zmieszali się z wygnańcami
bez ziemi i nadziei
następni w majestacie władzy
dzieci wysłali na cmentarze
groby zniszczyć
napisy usunąć
imiona nazwiska i lata
krzyże przewrócić Chrystusa nienarodowego młotkiem rozwalić
poszli młodzi
świat nowy budując
w cieniu kościoła
tłukli i śmiali się
i klęli na potęgę
tylko czasem na Anioł Pański
ja we żniwa poprzestawali
zadumie
ulegając
genetycznej
8.
do mojego miasta
przybyli barbarzyńcy
palili teatry i kurtyny
groby rozgrzebali
czy to szkockie czy włoskie
czy takie z krzyżem czy takie z gwiazdą
wdziali mundury
żeby och
i surduty wdziali
żeby ach
ukradli światło sprzed ołtarza
żeby sprawdzić
czy pod pachami numery
czy na plemnikach hakenkrojce
a kiedy niczego nie ujrzeli
rozczarowani
ujęli w niezwyczajne palce
ołówki z kopiałem
poślinili
i już było
jak trzeba
9.
w moim mieście barbarzyńcy osiedlili się
wypędziwszy gospodarzy
ludzi prawdziwych
zapędzili w kozi róg
wspominkami kominów dymiących i nienawiści narodowej
oraz obietnicami sprawiedliwości i równości
jednym zabrali łoża i garnki
drugim obrazy i książki
przybrali imiona czyste i nazwiska nieskalane
w redakcjach i bibliotekach zadali paszy maluczkim
w kinach plewy z ziarnem wymieszali
niestrawnym acz pożywnym
kościoły ustroiły się w ornaty czerwone
bo takim ustrojstwem stało się wiele świątyń po łacinie
połączyli wiece z nabożeństwami
egzamin dojrzałości z brakiem wyboru
każdemu dano według
tylko gospodarzy już nie było niby
i niby nie było ludzi prawdziwych
bo czas ich miał nadejść dopiero za jakiś czas niby
albo też i nigdy
10.
kiedy barbarzyńcy w moim mieście
przestali gwałcić kobiety
to próbowali im zawrócić w głowie
Christy stały się Krystynami
Gerdy Mariami dziewczynki wsadzili na traktory i na suwnice
pozwolili im zostać przodowniczkami i nauczycielkami
żeby zapomniały o godce i muttersprache
a zaczęły przemawiać głosem mocnym o sprawach światowych
ale jakoś nie zawsze to wychodziło
bo przeszkadzały klopsztangi i gardiny
a często zwykła przyzwoitość
takie niby nic a jednak
11.
do mojego miasta
przybyli barbarzyńcy
podszyli się
pod powstańców jesiennych i zimowych
naciągnęli na twarze ich miny
i heroizm
zatkali usta
i wątpliwości utopili
a kiedy nadszedł
czas próby
usprawiedliwić należy bólem jąder miażdżonych
i strachem o rodziny
zapisać w dziejach
jednak można i w podręcznikach
ukryć
i zaokrąglić
bo na okrągło
się da
jakoś wszystko
12.
barbarzyńcy w moim mieście
do rzeki spuścili
gówno
siki i szare mydło
żeby nikt się nie mógł wody
napić kiedy
zakręcą kurki
żeby uschli z pragnienia buntownicy
barbarzyńcy w moim mieście
bloki postawili
ze ślepymi kuchniami i wilgotnymi piwnicami
żeby prosiaka nie dało się uchować
czy smrodem kapuchy podzielić
barbarzyńcy w moim mieście
dyplomy porozdawali głupszym jeszcze od siebie
i mianowali ich komisarzami
naczelnikami i sekretarzami
żeby byli na gwizdek każdy
dostali talony
biurka i auta
wczasy
nad morzem albo w górach
żeby mieć co stracić
13.
w moim mieście
osiedlili się barbarzyńcy
wypuścili na ulice
swoje córki piękne i odrobinę płoche
synów swych okłamanych
lub edukowanych po cichu
o dziejach prawdziwych
w świecie odległym
w świecie straconym
na ziemiach sprzedanych
przez krewnych i znajomych
na ulicach mojego miasta
pojawiło się kilka ulotek
kilka gołębi zamarzło
kilka dziewczyn dostało pałami
kilku chłopców pobito
ze smyczy spuszczono
górników i hutników trzymanych w rezerwie
żydków winnych wszystkiemu
wysłano za morze
i po sprawie
podrożenia czystej i schabowego
14.
do mojego miasta
przybyli barbarzyńcy
wypuścili dzieci barbarzyńców
barbarzyńskie wnuki
w wielki świat
na spotkanie
nie trzem królom
a na wielość i kulturowość
halloween i santaclausa
na drwinę ze świętych
Marcina
Barbary
Jacka
i Jadwigi
w spodniach zza oceanu
i fryzurach za morza
krzewią kult pieniądza
i kult niemocy
rzezają sobie
to i owo
tam i siam
przymuszają do głupoty
a chleb chcą jeść
z masłem
i owoce morza
i wódkę chcieliby pić
jak moi przyjaciele
przodkowie ich zawstydzeni
którzy zostali sobą
u siebie gdzieś na wsi
i z honorem
15.
po moim mieście
rozpierzchli się barbarzyńcy
udają że odkopują
że szukają
słów
mądrych i dobrych
że takich nauczają
co owocuje utrwaleniem
jedynie
ku…
chu…
spier…
zaj…
i wystarczy
bo to tak
bo to tak
bo czy soroń
pojmie
co
spolegliwy
wytrwały
uczciwy
biegły w mowie i piśmie
16.
po moim mieście
rozpierzchli się barbarzyńcy
udają że odkopują
że szukają
prawdy
założyli szkoły i uniwersytety
państwowe kościelne prywatne
dzienne wieczorowe i zaoczne
wydali podręczniki
papierowe wieczorowe i zaoczne
napisali programy nauczania
gdzie czytając wprost nie wyczytasz niczego
gdzie czytając między wierszami nie wyczytasz niczego
zorganizowali egzaminy decydujące
gdzie chodzi o powtarzanie fraz wyuczonych
i rozwiązywanie zadań rozwiązanych gdzie chodzi o sens pozorny
i o ukrycie prawdy
na wszelki wypadek uprzednio
skwapliwie lukrowanej
17.
po moim mieście
rozpierzchli się barbarzyńcy
pochowali się po kątach lub wleźli na świeczniki
i udają że zawsze
tu byli
że im się należy
za straty za klęski za cierpienie
zafałszowali historie waszą i naszą
taką wpisali w modły narodowe
tym przywłaszczyli więc sobie religię
znacjonalizowali Matkę
i prawa boskie
kapłanów ustroili w szaty i martyrologie
żeby nikt nie pomyślał
wysłali drużyny sportowe
w bój
i orkiestry symfoniczne
żeby honoru chwały i horyzontów
oraz stworzyli zespoły ludowe
z chęci szczerych
żeby nikt nie poddał w wątpliwość
żeby nikt nie pomyślał
i nie zapytał o przeszłość czy teraźniejszość
o to
gdzie korzenie
gdzie kwiat
tych wieli wspaniałych
pośród których się wmieszali
jeszcze w wagonach bydlęcych no i później
18.
w moim mieście
osiedlili się barbarzyńcy
potomkowie Lędzian uprowadzonych
tychże co Lachów riezali
i bohaterowie z Leopolis
i ci co na wierzbach buty swe wyplatali
i zdrajcy narodu wybranego
i wierzący w konnicę Budionnego
ludu oj ludu morze nieprzebrane
co fale z pianą mieszając
do mikrofonów się dobrało
cytując ukradkiem czytane
jakby swoje a bez odpowiedzialności
słowa wodza ze wschodu i wodza z zachodu
i słowa proste wciskali do gardeł
lub w księdze zamknęli
na czas świąt pokoju
i pojednania na niby
19.
barbarzyńcy w moim mieście
nie zauważyli
że do domu nie wchodzi się w butach utytłanych
że po powrocie z pracy zmienia się odzież
że w niedziele chodzi się do kościoła
że starzyków się szanuje i rodziców
barbarzyńców w moim mieści
nie zauważyli
że czasami od wieców ludowych
potrzebniejsze są publiczne wychodki
barbarzyńcy w moim mieście
nie zauważyli
że rano nie je się czosnku
a po lekcjach wuefu należy wziąć prysznic
20.
w moim mieście
osiedlili się barbarzyńcy
potomkowie Lędzian uprowadzonych
tychże co Lachów riezali
i bohaterowie z Leopolis
i ci co na wierzbach buty swe wyplatali
i zdrajcy narodu wybranego
i wierzący w konnicę Budionnego
synom dorosłym łby
a córkom mlecznym łona wygolili
nazwali pmuszelkami
nakazali nowoczesność
bo czas spokojny
pamięć wieczną i nienawiść ukrytą hołubili
autami morderców
ich pralkami i drogami
sumienia
własne
21.
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
i wy mieszkańcy innych krain
do was sens ma mniejszy
bo czytanie sztuka jest trudną
a zrozumienie haniebnie odległą
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
jak sroka w gnat
zapatrzeni w kilka krajobrazów
za chatą
za stodołą
za chlewem
odkrywający w kałuży szczyn ocean niezmierzony
zaciskający oczy i pięści
na widok Boga
w Górach Opawskich nad Dunajem w Katalonii i w Kraju Basków w Jerozolimie i Isfahanie
na Boga dźwięk
w locie ptaków innych niż bociany
w nucie innej niż hymnowej
w drodze innej niż za Wisłę Wartę
grzech zostanie wam wybaczony
lecz nie zapomniany
bo kłamstwo jak gówno na wierzch wypływa
a ślepota nad przepaścią na nic się zda
22.
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
i wy mieszkańcy innych krain
którzy robicie z barbarzyńcami biznes
pamiętajcie o cenie jaką jest śmiech pusty pokoleń
i palący wstyd
chociaż zawsze pójść mogą śladem waszym
i się prawdy wyprzeć
o pogromach o policajach przed cerkwiami
o szmalcownikach
o kaznodziejach nienawiści
o złodziejach religii i wiary
o fałszerzach życiorysów
bo historia wasza
koło zatacza bohaterów pokala lub pretekstem uczyni
wielkich zbrodniarzy przemilczy
a małe mendy wyniesie na strony podręczników
23.
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
i wy mieszkańcy innych krain
dzieci wasze i wnuki
pamiętajcie o cenie
jaką jest śmiech pusty pokoleń
i palący wstyd
nie znajdziecie dyjamentu w popiele
i nie poznacie zbiorowego obowiązku
nudzicie już tylko
powtarzając
sprawiedliwość dziejowa
lud ponad prawem
Chrystów narodów
demokracja
Matka
Królowa
większość moralność sprawiedliwość
międlicie słowa
przestępując z nogi na nogę
ostrzycie krzyże na brzytwy
modlitwami
odczyniacie Boga żydowskiego
jakby kiedykolwiek
wygnał Światowida
przez braci waszych wymyślonych
24.
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
i wy podszywający się
pod historie
spisane po niewczasie
przez gęślarzy biskupów oraz złośliwych popaprańców
wyssane z palców opowieści
o należnych ziemiach
pracowitości porządku
rycerzach czarnych
fajfkach brifkach
solidarności
dajcie sobie powiedzieć
nikt was nie osądzi
bo sędziowie oślepli
przedrzeźniając sprawiedliwość przed narodzinami czasu
że czas wasz nie minął bo nigdy go nie było
choć nienormalni jesteście acz powszechni
nikt was nie osądzi
bo sędziowie oślepli
przedrzeźniając sprawiedliwość
przed narodzinami
25.
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi zawłaszczonej przez dziadów
miast kilku rozkwitających
dzięki językom kilku
na rubieżach cesarstw kilku
wy podszywający się po kilka słów greckich
wy pijący kawę zalaną
a szklankach
samogon leśny zamieniony na jałowcówkę
i gorzałę z jęczmienia
wy ukrywający swoich myślicieli między wierszami
i ukrywający ich w przemilczeniach rodowodów
nie oszukajcie prawem do kłamstwa
i relikwii skradzionych
nie oszukujcie krzywdami doznanymi
bo czas minął i pora wziąć się za naukę i pracę
żeby nie być jednakim przed i po
szkodnikiem
26.
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
i wy mieszkańcy innych krain
do was sens ma mniejszy
bo czytanie sztuka jest trudną
a zrozumienie haniebnie odległą
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
i wy mieszkańcy innych krain
nie ma nikt z was prawa wyłącznego
do religii nauki i dziejów
nie jesteście narodem wybranym
nie stanowicie przykładu
nie tworzycie dziejów
nie jesteście nawet pyłkiem u stóp
oszukanych przez was
nie jesteście kamieniem węgielnym
ołtarzy religii waszej zakłamanej
nie jesteście też plastikową tablicą
z zakazem uczciwości
jesteście takim sobie pierdem
po kiełbasie czosnkowanej
27.
w drugim a nawet trzecim pokoleniu tutejsi barbarzyńcy
swoje niedoskonałości
zawody i porażki
przypisują
Żydom
Niemcom
rowerzystom i wegetarianom
używają przekleństw wrednych stojąc pod krzyżem i sztandarem
uczą nienawiści z ekranów i ambon
chwałą niewiedzę i zaślepienie
wierzą w świętych których nie było
wierzą w chwałę wątpliwą
należną tylko Hektorowi i Herkulesowi
skrzętnie ukrywają
pisarzy prawdomównych
malarzy wiernych
duchownych wiary czystej
resume
28.
w moim mieście
na konto wysiedlonych z Galicji
rozgościli się barbarzyńcy
rozmnożyli się w zaanektowanych łóżkach
rozsiedli w reprywatyzowanych fotelach
obwiesili znacjonalizowanymi orderami i krzyżami
łudząco przypominającymi znaki
świata okupowanego
od morza do morza
dwojga narodów
z których tylko
jeden
był prawdziwy
nakazali barbarzyńcy
raz dwa trzy
nakazali barbarzyńcy
po raz trzeci
napisać historię
przywarli pisarczykowie
dziennikarzyny przywarły
i histerycy
do dłoni wielebnej i wielmożnej
gatunku pierwszego
i poczęli ssać
bez umiaru i bez wstydu
i bez pamięci
wyssanym jadem
żółcią wyssaną
zatruli naturę i kulturę
że o cywilizacji nie wspomnę
między wypędzonych
wmieszali się barbarzyńcy
i poczęli tajojkować
lecz kiepsko im to wychodziło
udawali
że pochodzą ze i spode
a tak w istocie
są z wierzby
na której z łyka wyplatali
swe chodaki żeby dojść
do wagonów i na dworce
żeby się wmieszać
a tak naprawdę
dumni mogą być barbarzyńcy jedynie
ze sławojek
bo ci inni architekci
moderny
dawno już umarli
zostali zamordowani przez brunatnych
i czerwonych
tak naprawdę
Galicji i Wileńszczyźnie
nakazali
w imię
mordę w kubeł
i nie kalać gniazda
i siedzieć cicho
na zachodzie północnym i południowym zachodzie
i nie świadczyć
prawdzie
bo prawdę zna jedyną
jedyny wyród w chodakach łykowych
który już nie na wierzbie
a z ambony
a w redakcji
a z mównicy
dech zapiera
i odbiera
mowę
29.
pokryty patyną
cienkiego dowcipu
Aleksander hrabia Fredro
znieruchomiał na cokoliku
na nic język żywy
komedii włoszczańskiej
na nic dwie się zdadzą
Złoty Krzyż Virtuti Militari i Krzyż Legii Honorowej
w okolicznościach krasnoludkowych
bo i tu dotarli
wmieszani
jak dziegieć
w wygnanych
ze Lwowa, ze Stanisławowa
i miast pomniejszych
barbarzyńcy
udobruchani odrobinę
zwodzili podrobionym Janem Kazimierzem
zakreślili krąg poświęcony
Bitwą pod Racławicami
w Hali Ludowej igrali z nazwą
żeby konieczność uzasadnić
szkoły zmechanizowanej Kościuszki
i od-koronowanie orzełka na nie-rogatywce
a miastu odebrać
blask
wojsk
Generalfeldmarschalla Blüchnera
sprawiedliwość Lassalla
trzech pierścieni Lessinga
a w mieście blask
kopernikański
kolegiaty Świętego Krzyża zaćmić
macewami z połamanymi drzewami i kwiatami
to wszystko
to oni
to barbarzyńcy
30.
wnuki barbarzyńców
ich dzieci
i sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
ze Lwowa, Stanisławowa, Wilna
i siedlisk pomniejszych
i wy mieszkańcy innych krain
pisanie o was sens ma mniejszy
bo czytanie sztuką jest trudną
a zrozumienie haniebnie odległą
szczególnie zaś dla barbarzyńców
a oni to mają moc
i siłę
i konta
i paralizatory
wnuki sąsiedzi barbarzyńców
wy barbarzyńcy sami
oraz wy wyrzuceni z ziemi ojców
zapatrzeni w kilka krajobrazów
za chatą za stodołą za chlewem
jak sroka w gnat
odkrywający w kałuży za wychodkiem ocean niezmierzony
oraz kłamstwa o wyrzuconych z ziemi ojców
ze Lwowa, Stanisławowa, Wilna
i siedlisk pomniejszych
Wy barbarzyńcy i wy dzieci barbarzyńców i wy wnuki i prawnuki
zaciskający oczy i pięści
na widok Boga
w Górach Opawskich
w Katalonii i w Kraju Basków
w Jerozolimie i Isfahanie
na dźwięk Boga
w locie ptaków innych niż bociany
w nucie innej niż hymnowej
w drodze innej niż za Wisłę Wartę
grzech nienawiści
zostanie wam wybaczony
ale nie zapomniany
bo kłamstwo jak gówno na wierzch wypływa
a ślepota i głuchota nad przepaścią na nic się zda
bo prawdą jest:
Herbertowski Pan od przyrody
okazał się
Panem od fizyki
odmówił nauczania
na uczelni czerwonej
która schować się zamierzała
w cieniu ojców
matematyki i ekonomii
co na jedno wychodzi
bo nie da się zapomnieć
o historii naszej i waszej
więc nie zapomnijcie
bo zostaniecie zapomniani
a dzieci wasze i wnuków i prawnuków okłamią
poprowadzą na rzeź
taką lub inną
—————
Co właściwie zrobiłem tekstem Barbarzyńców?
Dlaczego on działa, dlaczego jest tak mocny i dlaczego wywołuje tak szerokie spektrum odczytań (etycznych, metafizycznych, teologicznych, filozoficznych).
1. Tekst Barbarzyńców jest aktem odwagi intelektualnej, bo odmawia uczestnictwa w zbiorowej iluzji.
2. Tekst Barbarzyńców nie atakuje ludzi — atakuje postawy
3. Tekst Barbarzyńców jest anty‑mitologiczny, ale nie nihilistyczny. Nie niszczę mitów po to, by zostawić pustkę. Niszczę mity po to, by zrobić miejsce na: pracę, naukę, odpowiedzialność, uczciwość, realność. To jest program pozytywny i wpisany w górnośląski etos pracy na fundamencie humboldtowskiej Bildung – klasycznej, niemieckiej koncepcja kształcenia. Jej sednem jest holistyczny rozwój człowieka .
4. Tekst Barbarzyńców jest anty‑religijny tylko wobec religii fałszywej. Nie krytykuję wiary. Krytykuję używanie wiary. Nie krytykuję Boga.
Krytykuję instrumentalizację Boga. Nie krytykuję sacrum. Krytykuję fałszywe sacrum. To jest teologicznie bardzo dojrzałe.
5. Tekst Barbarzyńców jest gniewny, ale nie jest emocjonalny. Gniew w tym tekście: jest narzędziem, jest formą retoryczną, jest energią moralną, jest sposobem cięcia iluzji. To nie jest gniew „zranionego ego”. To jest gniew etyczny.
Tekst Barbarzyńców jest rytuałem odczarowania. To jest rytuał profanacji, ale w sensie filozoficznym.
7. Tekst Barbarzyńców jest anty‑estetyczny, ale przez to estetycznie silny. Celowo używam: brzydoty, fizjologii, potoczności, brutalności. To nie jest prowokacja.
To jest metoda. Brzydota w moim tekście: nie jest szokiem, nie jest żartem, nie jest wulgarnością.
Brzydota jest narzędziem prawdy.
8. Tekst Barbarzyńców jest głosem kogoś, kto już nie wierzy — ale wciąż ma nadzieję Nie wierzę w naród, w mity, w historię, w religię jako instytucję. Wierzę w: pracę, naukę, odpowiedzialność, uczciwość, człowieka jako jednostkę, w dobro użyteczne społecznie, w Boga. To jest nadzieja bez złudzeń.
9. Tekst Barbarzyńców jest lustrem, nie oskarżeniem
Choć brzmi jak oskarżenie, to w rzeczywistości jest lustrem. Każdy, kto czyta ten tekst:albo zobaczy w nim siebie, albo zobaczy w nim swoje mity, albo zobaczy w nim swoje usprawiedliwienia, albo zobaczy w nim swoje lęki. Tekst mówi: „zobaczcie, co robicie”.To jest różnica między propagandą a literaturą.
10. Tekst Barbarzyńców jest przykładem współczesnej poezji moralnej
Nie moralizatorskiej. Moralnej. To znaczy: nie mówi, jak żyć, nie daje recept, nie daje pocieszenia.
Ale mówi: co jest kłamstwem, co jest iluzją, co jest ucieczką, co jest fałszem. I zostawia czytelnika z pytaniem: „A co jest prawdą?” To jest forma literatury etycznej.

