Muzycy rodem ze Śląska – Johanna Wenzel (*1857 – +1928)

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

 

Postać Johanny Wenzel, po ślubie Janiny de Zarębski, rodem ze Świdnicy jest współczesnym miłośnikom muzyki praktycznie nieznana. Jedna z największych pianistek epoki późnego romantyzmu zasługuje na parę słów wspomnienia, tym bardziej że w zeszłym roku obchodziliśmy 160 rocznicę jej urodzin, a w tym 90 rocznicę jej śmierci.

Hipsterzy późnego romantyzmu – Juliusz i Janina Zarębscy.

Na pierwszym piętrze w sali muzycznej byłej rezydencji wielkiego ogrodnika dworskiego Wielkiego Księstwa Sachsen – Weimar – Eisenach przy Marienstrasse w Weimarze niewielka grupka młodzieńców i dziewcząt w oczekiwaniu na swojego ukochanego i uwielbianego Nauczyciela skupia się przy koncertowym fortepianie Bechsteina nerwowo przeglądając swoje zeszyty z nutami i półgłosem dyskutując sposoby wykonania utworów, które sami przynieśli lub które zostały im zadane do nauki.

Hofgärtner przy Marienstrasse, Weimar ok. 1900

Mogą zachowywać się bardzo swobodnie w tym salonie, rozkładać partytury utworów gdzie i jak im się żywnie podoba, siadać gdzie chcą, ale jednak większość z nich stoi trzyma zapisy nutowe pod pachą a już żadne z nich nie poważy się usiąść na krześle dostawionym do stojącego z boku małego pianina marki Ibach.

Muzeum Liszta,  Weimar

Nagle szmer zamiera gdy ktoś oznajmia „Mistrz nadchodzi”. Do salonu wkracza postawny, wysoki mężczyzna o długich prostych włosach, o przenikliwym spojrzeniu spod prostych brwi , mimo rozpoczętej już sześćdziesiątki ciągle będący obiektem westchnień dziewcząt i młodych dam; przystojny facet, nie da się ukryć. No i największy żyjący wirtuoz fortepianu. Wielki reformator muzyki. Franciszek Liszt. Trzeba być bardzo skupionym, Maestro nie zaprasza ich tutaj by powtarzać wraz z nimi mozolne ćwiczenia przy opanowywaniu niekiedy trudnych partytur, o nie, to mają odrabiać sami w domu. Tutaj w Hofgärtner mają nauczyć się muzycznego myślenia, wypracować swój własny styl interpretacji, opanować umiejętność przekazania istoty prezentowanego utworu muzycznego a przy okazji posłuchać mądrych porad o wiele starszego przyjaciela, który o zgrozo dla profesorów szacownych konserwatoriów i akademii muzycznych, udziela ich za darmo. I do tego od niedawna jeszcze w trzech miastach:  w Rzymie, bo Go o to proszą zakochani w jego maestrii Włosi, w Budapeszcie, bo Go o to proszą jego rodacy a sam jaśnie panujący Cesarz się do nich dołącza i wyznacza mu funkcję honorowego prezesa Budapeszteńskiej Akademii Muzycznej i tu, w Weimarze – bo prosił Go o to wielki książę Karol Aleksander a sama wielka księżna Zofia Holenderska wymyślała wystrój, dobierała umeblowanie i nadzorowała prace remontowe i wykończeniowe dawnego domu ogrodników pałacowych. Dla niektórych z niezwykle utalentowanych młodych adeptów pianistyki to także wielka szansa życiowa – nie każdy ma hojnego mecenasa lub zamożną rodzinę gotowych opłacić nietanie kursy mistrzowskie w renomowanych uczelniach Paryża, Berlina, Wiednia, Rzymu czy odległego Petersburga. Mistrz prosi o zajęcie miejsca przy koncertowym Bechsteinie pierwszego z uczniów a sam zasiada z boku przy dość masywnym pianinie; będzie ilustrował na nim swoje uwagi; jak byśmy to dziś powiedzieli – pracował „interaktywnie” z grającym i ze słuchaczami. Pozostali uczniowie rozsiadają się jak im wygodnie w salonie, część stoi; zamieniają się w słuch.

Zaczyna się kilkugodzinna lekcja, pierwowzór współczesnej formy zajęć mistrzowskich z interpretacji i doskonalenia warsztatowego młodych wykonawców w praktycznie każdym dzisiejszym konserwatorium muzycznym na świecie. Nierzadko zatrudniającym wirtuoza fortepianu, którego nauczyciele nauczycieli jego nauczycieli byli uczniami jednego z kilkuset uczniów Mistrza, zaliczanego obok rówieśnych: Clary Wieck, Ferdinanda Hillera, Sigismunda Thalberga, Henriego Herza, Feliksa Mendelssohna-Bartholdiego, Fryderyka Chopina czy Roberta Schumanna do największych reformatorów i twórców nowoczesnej pianistyki.

Wśród grupy uczniów i uczennic wybija się talentem jedna z uczennic – bardzo ładna , średniego wzrostu szatynka, która jeszcze przed zapracowaniem sobie na dyplom pianistki w Nowej Akademii Muzyki w Berlinie u profesora Teodora Kullaka, który jest rodem z Krotoszyna, zaczęła pobierać w już wieku lat piętnastu pierwsze lekcje u Mistrza. Wpierw podczas jego letnich warsztatów w Weimarze, następnie po ukończeniu konserwatorium berlińskiego w wieku lat siedemnastu od 1874 roku w Rzymie i w Weimarze. Pochodzi z dalekich kresów wschodnich ówczesnego Królestwa Prus, z miasta, którego nazwa – Schweidnitz współczesnemu mieszkańcowi nowo powstałej północnej cesarskiej Rzeszy Niemieckiej, no może poza wschodnią, mocno już oskubaną Saksonią, Brandenburgią, Pomorzem i Prowincją Poznańską, nie mówi literalnie nic. Pewnie jakaś pipidówka na krańcu niemieckiej cywilizacji.

Już wówczas osiemnasto – dziewiętnastolatka nosi w sercu kogoś o posturze przypominającej kroczącego lwa – młodzieńca o dużej, aż nieproporcjonalnie dużej głowie, którą powiększa optycznie jeszcze bardziej wielka grzywa zaczesywanych do tyłu głowy włosów opadających grubymi falami na plecy i barki młodziana. Jest tu jeszcze bardziej egzotyczny jak ona, przyjechał po studiach w Wiedniu i Sankt – Petersburgu i jest oczkiem w głowie Mistrza, na imię ma Jules, Julius, Julo, Julek ……. pięknie komponuje, dziwny trochę, ale kochany. Julek mocno przyjaźni się z innym ulubieńcem mistrza, krążą plotki że to jego syn ze związku z księżną Karoliną (Sayn-Wittgenstein). Lecz o parę lat starszy Belg Francois Mathieu tylko się uśmiecha na takie pomówienia – jego mamą jest Rosjanka, madame Sophie Fejgina, którą jego sławny ojciec Adrien Francois Servais, zwany Paganinim wiolonczeli a także profesor tego instrumentu w Brukseli, poślubił podczas swego pobytu dwadzieścia parę lat temu w Sankt Petersburgu. Przystojny Belg jest przezywany często “Franzem” i nie bez przyczyny – gdy stanie obok Mistrza, a nosi takie samo uczesanie, niejedna osoba gotowa byłaby przysiąc że spotkali się ojciec i syn. Przyjaciele i Johanna mają dużo satysfakcji gdy się przekomarzają przechodząc z francuskiego na niemiecki, panowie z niemieckiego na rosyjski. Ale najwięcej uśmiechu na subtelnej twarzyczce Johanny pojawia się gdy Jules szepce jej do ucha jakieś miłosne wyznania w tym szeleszczącym słowiańskim języku, ponoć którego odmianą posługiwali się jeszcze wiek temu chłopi w niektórych wsiach wokół jej rodzinnego miasta; pamięta niedzielną wycieczkę z rodzicami powozem do Schliesierthalu i wspinaczkę na Kynau, po drodze mijali wioskę Nieder- Weistritz nazywaną przez miejscowych również Polnisch Weistritz.

Zamek Kynsburg (obecnie Grodno) nad miejscowością Kynau w Schliesierthalu (Dolinie Śląskiej), obecnie zatopioną, dnem Jeziora Bystrzyckiego.

Wasserpolski jakiś taki jest ten jej lew, na dodatek szlachcic; no i dobrze, niech będzie i księciem samego Krymu, byleby zawsze tak samo ją kochał.

Johanna Wenzel i Juliusz Zarębski, bo o nich tu mowa, pobrali się pod koniec grudnia 1878 roku z wpisem do księgi kościelnej w Żytomierzu, rodzinnym mieście Juliusza, w dniu 1 stycznia 1879 roku. Od tej pory, dla współczesnych Johanna była bardziej znana na trasach koncertowych jako Janina Zarębska (Janina de Zarembski).

Wcześniejsza kariera pianistyczna jeszcze nastoletniej Johanny układała się bardzo pomyślnie – koncertowała m.in. w Brukseli, Wrocławiu , Berlinie. Na swym recitalu wrocławskim 9 grudnia 1874 r. zagrała cztery części z suity angielskiej g-moll J.S. Bacha, menueta h-moll op.78 nr 3 Franciszka Schuberta, parę utworów z Waldszenen op. 82 Schumanna i Bercreuse op.57 Chopina. Krytycy wrocławscy podkreślali że madame Wenzel „okazała się być, mimo młodego wieku, kompetentną pianistką”. Krytyk berlińskiego “Musikalische Wochenblatt” charakteryzował studentkę Kullaka po recitalu w Schauspielhaus w Berlinie jako “zdecydowanie jednym z najlepszych pianistów młodego pokolenia” . Grała „dobrze znane utwory Bacha, Rubinsteina, Chopina i Liszta, wykonanie utworów Moszkowskiego było porywające, mające coś z magii”. Komplementował za nienaganną technikę gry.

Zachował się wzruszający list Franciszka Liszta do 15-letniej Johanny, która pyta Mistrza czy nie powinna poddać się operacji usunięcia błony międzypalcowej pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym dłoni , umożliwiającej zwiększenie rozpiętości palców pianistki podczas gry. Brzmi niewiarygodnie, ale to prawda. Wielu sławnych nauczycieli zalecało stosowanie najrozmaitszych przyrządów wzmacniających stabilność nadgarstków oraz siłę palców przyszłych wirtuozów, takich jak: Chiroplast Johanna Bernharda Logiera, prowadnica Friedricha Kalkbrennera, Chirogymnast Casimira Martina czy osławiony Dactylion Henriego Hertza. Nie unikano też operacji mających na celu zwiększenie rozpiętości dłoni pianisty.

Dactylion “naręczny” E. Levassora

Liszt, wielki przeciwnik tego typu metod,  odpisał:

„Moja Droga Młoda Damo:

W odpowiedzi na Pani przyjacielski list z prośbą o poradę gorąco proszę abyś Pani  nie myślała nigdy więcej o tej barbarzyńskiej operacji , Lepiej już grać każdą oktawę i akord z trudnością przez całe życie niż popełnić  tak szalony gwałt własnym dłoniom.

                Dziękując za korespondencję, pospisuję się Pani szczerze oddany,                                                                                                                                                               F:Liszt                                                                                                                                              Weimar, czerwiec 10, 1872”

Latem  1877 roku zawitał do willi Liszta w  Weimarze Aleksander Borodin. W swym liście z 3 lipca pisze do żony:

„Zarębski podszedł do mnie i począł prawić mi różne komplementy na temat mojej symfonii. Mówił po rosyjsku z silnym polskim akcentem. Była z nim jego narzeczona, berlinianka, również pianistka, bardzo ładniutka, ale nieprawdopodobna kokietka. Oboje ubrani niezwykle cudacznie, w oryginalne kostiumy, w kapeluszach o zdumiewającym fasonie, z długimi rozpuszczonymi włosami – stanowili widowisko krańcowo dziwne.  …. Jako pianista Zarębski jest diabelnie utalentowany, ale również i jako kompozytor. W ogóle czeka go olśniewająca przyszłość.”

Jak czytamy  hipsterka nie jest wynalazkiem młodzieży  naszych czasów …..

W 1880 r. przychodzi na świat jedyne dziecko Johanny  i Juliusza, córka Wanda, która podobnie jak matka, wybierze karierę koncertującej pianistki.

Juliusz ma już ugruntowaną pozycję pianisty – wirtuoza, szczególnie po wcześniejszych wspólnych tournee koncertowych z Franciszkiem Lisztem, który poznał w uczniu wirtuoza  ale też szybko odkrył u dwudziestodwuletniego Juliusza  talent zdradzający nietuzinkowego kompozytora. Dość często występowali razem w latach 1876 do 1879 w salonach koncertowych Europy, wypełniając je do pełna  miłośnikami muzyki, o czym pisał m.in.Aleksander  Borodin, przysłuchujący się m.in. ich doskonałemu występowi, podczas którego Liszt wykonywał drugą partię. Traktował Juliusza nie tylko jak jednego z najzdolniejszych uczniów, ale też niemal jak własnego syna.

29 XI 1879 odbył się recital Zarębskiego w konserwatorium  w Brukseli, podczas którego grał zarówno na zwykłym fortepianie, jak i na fortepianie z podwójną klawiaturą konstrukcji  braci Mangeot. Odniesiony wówczas sukces sprawił, że 30 I 1880 uchwałą podpisaną przez Leopolda II , króla Belgii, otrzymał  stanowisko profesora fortepianu na tejże uczelni, które krótko piastował do końca życia. Stabilizacji zawodowej i rodzinnej młodych małżonków zaczęła jednak zagrażać choroba płuc Juliusza , której pierwsze symptomy  pojawiły się już ok. 1880 r. a  która przerodziła się w gruźlicę.

W 1881 roku wiosną młodzi małżonkowie udali się na  wspólną trasę koncertową po Europie, często występując wspólnie w utworach bądź to skomponowanych, bądź aranżowanych do wykonania na dwoch fortepianach. W maju tego roku  występują obok Anny Falk- Mehlig i Camilla Saint-Saëns’a w  Antwerpii na Festiwalu Lisztowskim, zorganizowanym przez Franza Servais, już uznanego dyrygenta, 29 maja biorą udział w koncercie lisztowskim w Pałacu Belgijskiej Akademii Nauk przy Hertogstraat w Brukseli  w obecności królowej Marii – Hendriki. Biorą też udział w fetowaniu wielkiego sukcesu Mistrza, odznaczonego przez królewską parę belgijską okolicznościowym medalem i dyplomem uznania za wkład w rozwój życia muzycznego tego kraju . W tym samym roku, pod koniec października, małżonkowie przyjeżdżają z trasy koncertowej do Brukseli, gdzie świętują w sali konserwatorium brukselskiego wraz z innymi uczniami Liszta jego 70 urodziny grając m.in. Concerto Pathetique na dwa fortepiany kompozycji  dostojnego jubilata.

Podczas wiosennego pobytu Liszta w Belgii 29 lub 30 maja 1881 zostaje wykonane w atelier Ganz w Brukseli słynne zdjęcie Mistrza ze swoimi najukochańszymi uczniami  – Johanną, Juliuszem i Franzem.

Franciszek Liszt, Francois „Franz” Servais, Juliusz i Janina (Johanna) Zarębscy, Bruksela 1881

W następnym roku Johanna / Janina występuje jako akompaniatorka Henryka Wieniawskiego na jego recitalach w Belgii m.in. w Ostendzie i w Brukseli; grali wspólnie wariacje na skrzypce i fortepian na temat beethovenowski Camilla Saint – Saensa. Krytycy muzyczni byli zgodni że pianistka jest artystką wielce wrażliwą i ma wyjątkowy wyczucie instrumentu jako akompaniatorka. Ich wspólne koncerty określali jako „mistrzowskie”. Johanna kilkukrotnie w tym okresie dawała również koncerty w Association des Artistes Musiciens oraz w Cercle Artistique et Littéraire w Brukseli.

Przy kolejnej wizycie Liszta w Brukseli w maju 1882 roku, w czwartek 5 maja Mistrz odwiedza małżonków Zarębskich . Pisze do Karoliny von Sayn-Wittgenstein 6 maja: “Wynajmują ładny, mały dom i wydali już około dwadzieścia tysięcy franków na jego urządzenie, głównie umeblowanie. “

Jakimi byli małżonkami, jaką parą? Niewiele wiemy na ten temat. Ze wspomnień najbliższych znajomych wyłaniają  się dwa do pewnego stopnia charaktery odmienne, lecz niezwykle harmonijnie uzupełniające się. Johanna nie do końca rozumiała patriotycznych uczuć męża i nie chciała towarzyszyć mu w jego wyjazdach do ojczyzny oraz rodzinnego Żytomierza. Wytłumaczeniem takiego jej zachowania  była być może niechęć do jej teściów, traktujących ją dość oschle, przekonanych że Juliusz jako szlachcic zasługuje na lepszą partię z dobrego domu a nie mieszczkę. Mimo początkowego sprzeciwu żony Juliusz nazwał córkę imieniem Wandy na cześć legendarnej polskiej księżniczki i uczył ją rozmawiać po polsku. Jednak pomimo tych różnic zdań małżonkowie dość często wspólnie występowali w różnych programach koncertowych, wspólnie uczyli też na jednej uczelni.

Praca z mężem w konserwatorium, towarzyszenie w roli akompaniatorki podczas występów najwybitniejszym wirtuozom epoki podczas ich tournee po Belgii oraz gra w małych zespołach kameralnych ujawnia niecodzienny talent Johanny; jest uważana nie tylko za wybitną solistkę ale też niedościgłą kameralistkę. Nie jest wszak powiedziane że największy wirtuoz zawsze sprawdza się w roli akompaniatora czy kameralisty i vice versa; mamy na to liczne przykłady także współcześnie Nie byłoby genialnych interpretacji pieśni Schuberta Dietricha Fischer- Dieskau’a bez Geralda Moore’a lub sonat Mozarta, Beethovena, Brahmsa czy Francka w wykonaniu Anny Zofii Mutter bez Lamberta Orkisa.

Na to bardzo pracowite i naznaczone sukcesem oraz satysfakcją zawodową i twórczą życie młodych małżonków zaczyna się kłaść coraz większym cieniem postępująca choroba Juliusza. Niestety, od razu po przeprowadzeniu się do Brukseli Zarębski zaczął ciężko chorować na nieuleczalną wówczas gruźlicę płuc. Wielokrotne kuracje lecznicze podejmowane w Soden k. Frankfurtu oraz w Davos w Szwajcarii nie były skuteczne. Na początku sierpnia 1885 roku kompozytor wrócił na dłuższy odpoczynek letni do Żytomierza, gdzie zmarł 15 września 1885 roku, mając zaledwie 31 lat. Juliusz pozostawia niespełna 27 letnią żonę i osieroca 5 letnią córeczkę. Tylko sześć i pół roku wspólnego życia.
Na domiar złego, parę tygodni wcześniej, w wyniku powikłań pochorobowych umiera młodszy brat Franza, wiolonczelista Julian Servais, uznawany przez ówczesnych za godnego następcę swego słynnego ojca. Także wielki przyjaciel i wielokrotny partner sceniczny Johanny i Juliusza.

Na wieści o ich odejściu, przekazane w krótkim odstępie czasu listownie przez Franza i Johannę, wielki Liszt odpowiada powściągliwie, łącząc się w żalu ze swoimi wychowankami i ich rodzinami. Biografowie badający korespondencje zgodnie orzekają – tak odpisuje człowiek zdruzgotany, nie mogący wyrazić ogromu swego smutku po stracie najbliższych, do tego tak młodych. Kompozytor umiera następnego 1886 roku ostatniego dnia lipca w Bayreuth w obecności swojej córki Cosimy, w wieku 74 lat.

Łabędzim śpiewem Juliusza Zarębskiego był jeden z najlepszych jego utworów, a jednocześnie jeden z najwybitniejszych utworów kameralnych późnego romantyzmu, poświęcony Franciszkowi Lisztowi – kwintet na fortepian, dwoje skrzypiec, altówkę oraz wiolonczelę g-moll op.34, odzwierciedlający głębokie więzi twórczości Juliusza z tradycjami muzyki polskiej i twórczością Chopina. Po raz pierwszy utwór został wykonany podczas autorskiego koncertu kompozytora w auli Konserwatorium Brukselskiego w dniu 30 kwietnia 1885 roku. Jest wielce prawdopodobne i naturalne, że pierwszą recenzentką a może i inspiratorką i pomocnikiem słabnącego męża w komponowaniu tego arcydzieła była Johanna, w tym czasie już bardzo doświadczona kameralistka o ugruntowanej renomie; chęć posiadania własnego oryginalnego repertuaru koncertowego w tych czasach jest ze wszech miar zrozumiałe. Niestety Johanna nie zadbała o jego publikację i utwór pozostał j nieznany szerszym gronom miłośników muzyki i wykonawców przez kolejne pół wieku. Opublikowano go po raz pierwszy w Warszawie w 1931 roku.
Dziś jest uważany jest nie tylko za arcydzieło, ale utwór na wskroś awangardowy. Współcześnie jest w repertuarze koncertowym sporej liczby kwartetów smyczkowych na całym świecie. Poniżej wykonanie festiwalowe Jonathana Plowrighta i Kwartetu im. Szymanowskiego:

Wykonawcy ci nagrali niedawno ten utwór dla angielskiego wydawnictwa muzycznego Hyperion – gorąco polecam zakup płyty lub plików muzycznych . 

Drugim tak wybitnym, lecz znacznie bardziej znanym utworem późnoromantycznym, poświęconym Lisztowi jest symfonia organowa c-moll Camille’a Saint – Saensa z roku 1886.

Pozycja muzyczna Janiny / Johanny de Zarembski po śmierci męża – profesora wcale nie słabnie. W 1886 roku zostaje powołana przez władze Konserwatorium w Brukseli na stanowisko wykładowcy muzyki kameralnej w klasie fortepianu i wykłada tam przez długie lata aż do przejścia na emeryturę w 1924 rok. Wiemy że była także wykonawczynią partii fortepianu w kwintecie kompozycji jej męża podczas koncertu w dn. 11 maja 1890 w konserwatorium.

Królewskie Konserwatorium Muzyczne w Brukseli

Muzyczna prasa belgijska stale wymienia ją również jako jurorkę konkursów muzycznych. Jej kariera solistki i działalność koncertowa trwa do około roku 1896. W 1890 po uzgodnieniu urlopu z władzami uczelni, Johanna wybiera się na kilkumiesięczną trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych, promując m.in. również utwory solowe i kameralne zmarłego Juliusza.

Ciekawostką jest fakt że  była świetną pływaczką i osobą wysportowaną. Wygrała w 1884 roku konkurs pływacki w Brukseli zdobywając główną nagrodę. W lutym 1876 roku pisał z Rzymu Liszt do księżnej Karoliny, że dowiadując się o poważnej chorobie Johanny odwiedził ją i znalazł całkiem zdrową. Dziwił się, znając Johannę i jej kondycję fizyczną, dlaczego planuje  w następstwie choroby morską podróż statkiem z Brindisi kilkumiesięczny pobyt w Egipcie dla rekonwalescencji. Na statek odwiózł ją Julek.  Mistrz świetnie znał charaktery i kondycję swoich ukochanych uczniów. Może nie brał pod uwagę ciekawości świata dziewiętnastolatki?

A jak wyglądały kontakty młodego małżeństwa z rodziną Johanny i generalnie ich bytności na Śląsku? O tym nie wiemy praktycznie nic, natomiast z pewnością musiały być. Nie dotarłem do informacji o rodzicach Johanny, podejrzewam że byli oni ludźmi zamożnymi, których stać było na wysłanie, utrzymanie pobytu i edukację córki w Berlinie, Weimarze, Rzymie czy też wysłanie jej na kilkumiesięczną kurację do Egiptu. Wymaga to dalszych badań i dociekań, najlepiej lokalnych w Świdnicy. 

Pośrednim dowodem jest wydawanie kompozycji Zarębskiego przez bardzo prężnie działającą na rynku niemieckim i polskich zaborów wrocławską oficynę muzyczną Juliusa Hainauera, mającą niezmiennie siedzibę przy ul. Świdnickiej 52 od roku 1851.

Serenada Zarębskiego op.20 wydana we Wrocławiu u  J.Hainauera

Julius Hainauer, ogólnie szanowany członek społeczności żydowskiej, radny miasta Wrocławia i gorący zwolennik haskali był również wydawcą dzieł m.in. Moritza Moszkowskiego, Edwarda McDowella, Thalberga, Adolfa Jensena, Carla Fausta, Arthura Birda, Jeno Hubaya czy Zygmunta Noskowskiego a także Zarębskiego. Nosił zaszczytny tytuł Wydawcy Muzycznego J.W. Króla Prus.

Ballada J. Zarębskiego op.18 wydana we Wrocławiu u J.Hainauera

Grób Juliusza Zarębskiego ostał się późniejszym zawieruchom dziejowym. Dziś, odrestaurowany i zadbany, jest miejscem odwiedzin miłośników muzyki głównie z Polski i Ukrainy, lecz nie tylko:

Żytomierz, grób Juliusza Zarębskiego

Gdzie jest natomiast grób Johanny? Na pewno w Belgii; zmarła w Ixelles. Czy jeszcze ktoś go dziś odwiedza? Nie udało mi się tego ustalić.

Źródła:

1. Nationalarchiv der Richard-Wagner-Stiftung, Bayreuth
2. Golianek, Ryszard Daniel. Juliusz Zarębski. Człowiek – muzyka – kultura. Kraków 2004.
3. Strumiłło, Tadeusz. Juliusz Zarębski. Kraków 1985.
4. Chechlińska, Zofia. „Zarębski, Juliusz.” The New Grove Dictionary of Music and Musicians. Vol. 27, hg. V. Stanley Sadie, London 22001, p. 749.
5. Beata Krzywicka, Śląskie muzykalia nutowe w centralnym katalogu polskich bibliotek naukowych NUKAT
6. Izabela Baron; Julius Hainauer – wydawca judaików w XIX-wiecznym Breslau
7. Petrucci Music Library – Juliusz Zarębski (MediaWiki Content is available under the Creative Commons Attribution-ShareAlike 4.0 License)
8. Youtube
9. Prof. Dr Malou Haine; “Vie musicale en Belgique au XIXe siècle”; “Derniers voyages de Franz Liszt en Belgique et à Paris, mars-juin 1886 », Liszt Saeculum, n° 57, 1996/II, p. 3-10” ; “Franz Servais, fils illégitime de Franz Liszt ? », Liszt Saeculum, n° 56, 1996/I, p. 3-12”, “Jules Zarembski, animateur de la vie musicale à Bruxelles de 1880 à 1885”
10. Franz Liszt and Agnes Street-Klindworth: A Correspondence, 1854-1886
11. Encyklopedia Muzyczna PWM „Zarębski Juliusz”
12. Inventos del siglo XIX para mejorar la técnica pianística; entre88teclas
13. Sophie Campbell “When practice makes imperfect: the dangers of music and the scent of forbidden fruit” , Quora (the-educational-blog.quora.com)
14. Christian Fastl, Art. „Servais, Adrien François (François Adrien)‟, in: Oesterreichisches Musiklexikon online, Zugriff: 21.11.2018 (https://www.musiklexikon.ac.at/ml/musik_S/Servais_Adrien.xml).
15. Alan Walker; „Franz Liszt: The final years, 1861-1886”, Cornell University Press, ITH, NY
16. Ołeksandra Nimyłowycz “ Twórczość Juliusza Zarębskiego w kontekście dialogu międzykulturowego Polska – Ukraina” ; Wyd. Na pograniczach” Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Jana Grodka w Sanoku
17. Liszt Franz; https://de.metapedia.org/wiki/Hauptseite
18. Christo Lelie „Liszt en zijn leerlingen Franz Servais, Jules Zarembski en Johanna Wenzel“ , Tijdschrift van de Franz Liszt Kring 2013, Amsterdam
19. Inna Mai; „Wenzel Johanna“ , Sophie Drinker Institut

Zdjęcia – MediaWiki, Wikipedia Commoms, Metapedia, Petrucci Music Library (MediaWiki Content is available under the Creative Commons Attribution-ShareAlike 4.0 License), Quora, Biblioteka Cyfrowa UWr (zbiory publiczne), skan dawnej pocztówki w posiadaniu autora.

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza

Cyntrum Preferyncyji Prywatności

Potrzebne

Zbiory cookies potrzebne do nojbarzij podstawowych funkcyji serwisu: zgoda na politykã prywatności (gdpr) i informacyjŏ ô blokowaniu reklam (anCookie), testowy zbiōr ôd platformy (wordpress_test_cookie)

gdpr, anCookie, wordpress_test_cookie

Ino po zalogowaniu

Zbiory cookies potrzebne do byciŏ zalogowanym w serwisie.

wordpress_logged_in_, wordpress_sec_, wp-settings-time-