Orzesze/Woszczyce – zapomniany wynalazca
Warto przypomnieć historię zapomnianego wynalazcy z Woszczyc który powinien być zapisany w historii lotnictwa , dlaczego jednak nic o nim nie wiemy ? O tym później, zacznijmy od najważniejszych faktów.
Na początku XX wieku, w czasach gdy lotnictwo dopiero raczkowało, problem bezpiecznego ratowania pilotów był jednym z najważniejszych wyzwań technicznych. W tym kontekście interesującą postacią jest Franz (Franciszek) Kasperczyk —pochodzący z Ligoty (Idaweiche) wynalazca z Woszczyc, autor patentu nr. 261064 z 1912 roku ,złożonego w Cesarskim Urzędzie Patentowym w Berlinie.

Idea spadochronu była dużo starsza, poważniejsze prace nad masową produkcją rozpoczęły się w epoce rozwoju balonów i sterowców z ich wykorzystaniem militarnym.Spadochrony wykorzystywane w celach ratunkowych dla załóg balonów czy sterowców były wielkie i nieporęczne .Gdy na scenę wojskowości wkroczyły pierwsze samoloty różni wynalazcy zaczęli myśleć nad wynalezieniem spadochronu dla pilotów. Decydenci wojskowi i piloci podchodzili do spadochronów z nieufnością. Ówczesne pierwsze wynalazki były zawodne i nieporęczne. Wielu pilotów zginęło podczas testów czy pokazów z udziałem pierwszych,prototypowych spadochronów. Pierwsze spadochrony były umieszczane poza kabiną pilota, po ich uruchomieniu rozwijająca się czasza spadochronu “wyciągała” pilota z kokpitu na zewnątrz. Konstrukcja samolotów dwupłatowych z tej epoki składała się z wielu linek i drutów w które zaplątywał się często rozwijający się bez kontroli spadochron.
Pierwszym wynalazcą spadochronu typu plecakowego , umieszczonego w kabinie pilota był Leo Sevens z USA w 1908 r.,lecz był on niekompletny.W Europie , w ZSRR Gleb Kotielnikow w 1911 r. opatentował spadochron umieszczony w metalowej puszce na plecach pilota . Po wyskoczeniu z samolotu pilot ręcznie uruchamiał otwarcie puszki a ukryty w niej system sprężyn otwierał składaną czaszę spadochronu.

Na zdjęciu Gleb Kotelnikow ze swoim spadochronem.
W tym czasie w Europie Zachodniej i USA różni wynalazcy starali się zainteresować prywatny biznes i władze państw swoimi prototypami spadochronów plecakowych.W Państwie Pruskim urodzony w Ligocie (Idaweiche) w 1882 r ,zamieszkały w Woszczycach Franz Kasperczyk złożył w 1912 r. wniosek patentowy ws . spadochronu własnego pomysłu. Wniosek został zatwierdzony przez Cesarski Urząd Patentowy i nadano mu numer 261064. W tym czasie Niemcy nie mieli opracowanej koncepcji spadochronów ratunkowych dla pilotów samolotów . Brano pod uwagę wykorzystanie spadochronu który wymyśliła niemiecka prekursorka lotnictwa Kathe Paulus. Była to specjalistka od akrobatyki powietrznej, urządzała pokazy na balonach i sterowcach i do tych pojazdów powietrznych były przystosowane konstruowane przez nią spadochrony.


Na zdjęciach Kathe Paulus i jej spadochron ratunkowy
Patent Franza Kasperczyka był w swoim czasie nowatorski. Wymyślił on spadochron plecakowy który dodatkowo służy jako wyściółka na siedzenie pilota. Specjalny system składania, z utworzonymi fałdami materiału miał powodować samoczynne, bez udziału pilota otwieranie się spadochronu gdy pilot wyskoczy z samolotu.Nachodzące na siebie stożkowe sworznie utrzymywały spadochron w całości. Pęd powietrza miał rozsuwać sworznie poprzez napór na fałdy materiału i umożliwić czaszy spadochronu samoczynne otwarcie.Patent został zarejestrowany i przekazany do zaopiniowania specjalistom z niemieckiego lotnictwa.Ci uznali że rozwiązanie jest nowatorskie ,ale też ryzykanckie bowiem pilot nie ma żadnej kontroli nad otwarciem spadochronu , wszystko jest zależne od pędu powietrza i odpowiedniej pozycji pilota przy wyskoku z samolotu. Zarejestrowanym patentem zainteresowało się kilku prywatnych przedsiębiorców , ale Kasperczyk chciał załatwić wdrożenie swojego projektu drogą państwową.Napisał w tej sprawie nawet do Cesarza Niemiec Wilhelma II. Los nie sprzyjał wynalazcy z Woszczyc. Aby patent był ważny trzeba było go opłacać przez 3 lata . Kasperczyk opłacił patent w latach 1912-1913 , natomiast w 1914 r nie opłacił bowiem gdy wybuchła I Wojna Światowa został powołany do niemieckiej armii i wysłany na front.

Fragment z dokumentu patentowego Franza Kasperczyka
I Wojna Światowa, a w zasadzie jej druga połowa z lat 1916-1918 generowała duże straty wśród pilotów samolotów bojowych. Niemieccy dowódcy zaczęli się rozglądać za wdrożeniem skutecznego spadochronu ,który mógłby ratować lotników.Zauważyli to prywatni przedsiębiorcy którzy starali się pozyskać patenty od wynalazców, konstruktorów i zainteresować tym armię. Co się działo z patentem Kasperczyka ? Sporo wiadomości w tej sprawie udało mi się pozyskać z Biura Narodów Narodów Zjednoczonych w Genewie (filia ONZ) . Jest tam archiwum Ligi Narodów (poprzedniczka ONZ) a w nim min. dokumenty Górnośląskiego Trybunału Rozjemczego w Bytomiu.Górnośląski Trybunał Rozjemczy (fr. Le Tribunal Arbitral pour la Haute-Silésie) w Bytomiu był międzynarodową instytucją arbitrażową powołaną w 1922 r. na mocy konwencji genewskiej. Jego celem było rozstrzyganie sporów między Polską a Niemcami wynikających z podziału Górnego Śląska

Grafika AI na podstawie patentu Kasperczyka ukazująca samoczynne,bez udziału pilota otwarcie spadochronu
W 1928 r. Franz Kasperczyk zgłosił do Górnośląskiego Trybunału Rozjemczego skargę na państwo niemieckie o wypłatę odszkodowania w wysokości 250 milionów marek niemieckich (ok.530 mln złotych w II RP) za bezprawne użytkowanie jego patentu w lotnictwie.

Fragment skargi F.Kasperczyka
Pomimo że jego patent oficjalnie nie został wdrożony do produkcji Kasperczyk utrzymywał że jego spadochron był wykorzystywany w niemieckim lotnictwie w czasie wojny. Przedstawił nawet listę świadków, mieszkańców Woszczyc i Zawady ,weteranów armii niemieckiej z I Wojny. Mieli oni zaświadczyć że widzieli jak spadochron Kasperczyka ratował życie niemieckim lotnikom.

Lista świadków zgłoszona przez F.Kasperczyka
To że nie opłacił patentu w 1914 r tłumaczył powołaniem go do wojska, a żądanie odszkodowania uzasadniał dramatyczną sytuacją finansową , na potwierdzenie tego przedstawił dokumenty . Była to prawda , Kasperczyk miał na utrzymaniu żonę i 9 dzieci ( w 1930 r. urodziło mu się dziesiąte dziecko), w tym czasie był bezrobotny. Pisał też że na wojnie i w rosyjskiej niewoli stracił zdrowie( załamanie nerwowe) i dlatego tak długo nie zajmował się losami swojego wynalazku.Z poświadczonego przez gminę w Orzeszu dokumentu wynika że majątek Kasperczyka oszacowano na 19 tys. zł. , długu miał 42 tys.zł.Posiadał 3 morgi ziemi oraz skład materiałów który dawał mu jedyny dochód w wysokości 40 zł miesięcznie ( dzisiejsze ok.400 zł). Nie należały mu się żadne zapomogi i zasiłki.
Sprawa przed Trybunałem Rozjemczym ciągnęła się do 1931 r . kiedy orzeczono że skarga Kasperczyka jest bezzasadna bowiem patent wygasł w 1917 r., a ostatecznie nie został nigdy wprowadzony do użytkowania. Pod decyzją zgodnie podpisali się trzej sędziowie z Belgii,Polski i Niemiec.
Wg.oficjalnej historii Niemcy do swoich wojsk lotniczych w czasie I Wojny stosowali spadochrony tylko dla obsługi balonów obserwacyjnych i sterowców. Były to spadochrony wymyślone i produkowane przez panią Kate Paulus.Dopiero w 1917 r. armia niemiecka wdrożyła patent spadochronu Otto Heinecke. Był to zupełnie inny pomysł niż to co proponował Kasperczyk . Spadochron był plecakowy , ale połączony z samolotem długą linką która otwierała spadochron gdy pilot wyskoczył z kabiny. Kluczowe dla armii było mechaniczne otwieranie spadochronu, uważane za “pewniejsze” niż uzależniony od pędu powietrza patent wynalazcy z Woszczyc. Co ważne Heinecke miał za sobą lobbing producentów sprzętu wojskowego, bowiem to im sprzedał swój patent niemiecki konstruktor.Patent Heinecke też nie był idealny , wielu lotników zginęło po użyciu tego spadochronu ale kolejne modyfikacje doprowadziły do jego ulepszenia.

Spadochron Otto Heinecke
1. Przygotowanie do skoku
Lotnik siedzi na zasobniku spadochronu przymocowanym do uprzęży. Całość łączy z samolotem linka statyczna, która uruchamia spadochron po opuszczeniu maszyny.
2. Opuszczanie samolotu
Aby wykonać skok, lotnik wychodzi z kokpitu, upewniając się, że linka statyczna nie jest splątana. Następnie odskakuje od samolotu, by bezpiecznie oddalić się od konstrukcji.
3. Rozwinięcie czaszy
Gdy lotnik znajduje się w odpowiedniej odległości od kadłuba, linka statyczna napina się i wyciąga czaszę spadochronu z zasobnika, rozpoczynając jej rozwijanie.
4. Ryzyko awarii
Wczesne spadochrony działały jedynie w około dwóch trzecich przypadków. Splątane lub zerwane linki mogły uniemożliwić otwarcie czaszy, co niosło poważne zagrożenie dla lotnika.
Smutne jest to że Franz (Franciszek- tak również się podpisywał na pismach z lat 1928-31) Kasperczyk został wymazany z pamięci i historii.Wszyscy pionierzy, wynalazcy samolotów,sterowców,spadochronów itp są w swoich krajach zapamiętani i opisywani. Nawet ci których wynalazki się nie sprawdziły .Wiemy o wynalazcach spadochronów z USA,ZSRR,Francji,Niemiec,Belgii itp,itd. W swoich krajach i miejscowościach są powodem do dumy , bez trudu można znaleźć informacje o nich w książkach,internecie itd.
Kasperczyk zgłosił w latach 30tych do Urzędu Patentowego w II RP kolejne wynalazki związane z koleją i górnictwem oraz zabawkę-kalendarz. Nie wiadomo czy otrzymał za nie jakieś pieniądze.



W Polsce , czy nawet w Woszczycach jest on osobą kompletnie nieznaną. Nie angażował się w politykę , nie walczył “za Ojczyznę” więc uznano że nie warto o nim pamiętać.
Poszukuję informacji o Franciszku Kasperczyku,fotografii itp. Warto zachować w pamięci naszego wynalazcę z Woszczyc.
Adam Kopczyński – Stowarzyszenie Miłośników Miasta Orzesze
stowarzyszenie.orzesze@gmail.com

