PauzaPolecane

Cwienk live: od litanii do lajków

Katowice: gorący wieczór z Cwienkiem! Zapomniany tekst sprzed 94 lat wywołał burzę dyskusji.

W jednej z filii Placówki Upowszechniania Czytelnictwa  odbyło się spotkanie, które miało być kolejnym wieczorem z kulturą, a zamieniło się w prawdziwą debatę pełną emocji. Powód? Tekst Ewalda Cwienka z 1930 roku – górnośląskiego dziennikarza, który stworzył słynną „litanię” wydarzeń.

Dr Wichta Sandmann i prof. Ewald Mokrski – Strahl odczytali ją w swoim tłumaczeniu zebranym słuchaczom na dwa głosy:

„Kiedy mężczyźni w knajpie kaszlą,
Kiedy wichry przez stepy huczą,
Kiedy mordercy władców mierzą,
Kiedy dzieci się ogniem bawią,
Kiedy gabinety z hukiem lecą,
Kiedy zmęczeni życie skracają,
Kiedy burmistrze tanio kupują,
Kiedy złodzieje chyżo uciekają,
Kiedy teatr bankrutuje,
Kiedy Rosja rozpętuje wojnę,
Kiedy gdzieś następcę tronu żenią,
Kiedy na Bałkanach panuje spokój,
Kiedy gdzieś pociąg się wykoleja,
Kiedy król Aman Ullah podróżuje,
Kiedy bomba straszliwie wybucha,
Kiedy ktoś przy pianinie fałszuje,
Kiedy policjanci ostro strzelają,
Kiedy ulewy zalewają,
Kiedy diwy nagle się rozwodzą,
Kiedy kobiety mężów nienawidzą,
Kiedy posłowie się biją,
Kiedy uczeni nad problemem się głowią,
Kiedy nagle umiera ktoś sławny,
Kiedy żebrak miliony dziedziczy,
Kiedy ktoś rozmowy podkrada, a rozmówców to wcale nie cieszy,
Kiedy minister przemowę wygłasza,
Kiedy gdzieś marszałek palcem kiwa,
Kiedy polityka zasiada przy stole,
Kiedy ktoś coś zapomina,
Kiedy, krótko mówiąc, coś się dzieje,
Co ciebie, o człowiecze, zajmuje —
Wtedy powie Ci to twoja gazeta.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Lecz kto tę gazetę tworzy,
By zawsze z rana była gotowa
Jako pokarm dla ducha —
O to dotąd nie pytałeś.
Więc teraz niech będzie powiedziane:
Redaktor! Zdejmij przed nim kapelusz,
Szanuj go — a jemu to dobrze zrobi!”

– „Gazeta wtedy, feed dziś. Mechanizm ten sam” – zaczęła Sandmann. – „Kiedy mężczyźni w knajpie kaszlą – to jak współczesne nagłówki o pandemii. Strach i zdrowie zawsze są medialne.”

– „Ależ to banał!” – przerwał jej Mokrski – Strahl. – „Znacznie ciekawsze jest Kiedy teatr bankrutuje. To diagnoza: kultura przegrywa z ekonomią. Dziś instytucje artystyczne ustępują miejsca masowym mediom i rozrywce podawanej wprost do domów.”

– „Nie zgadzam się!” – weszła mu w słowo Sandmann. – „Kiedy posłowie się biją – to klucz. Polityka staje się widowiskiem, a nie debatą. To teatr przeniesiony do parlamentu.”

– „To nadinterpretacja!” – uniósł głos Mokrski – Strahl. – „Proszę spojrzeć na Kiedy żebrak miliony dziedziczy. To clickbait sprzed wieku – sensacja, która nie ma znaczenia społecznego, ale przyciąga uwagę. To jest istota mediów!”

– „A ja twierdzę, że Kiedy dzieci się ogniem bawią to metafora naszych czasów – młodzi igrają z technologiami i klimatem. To nie kronika, to ostrzeżenie” – odparła Sandmann.

– „To już projekcja!” – zirytował się Mokrski – Strahl. – „Cwienk pisał o codzienności, nie o globalnych kryzysach!”

W tym momencie odezwał się donośny głos z sali:– „Bzdura! Dziś każdy jest redaktorem! Wystarczy konto w socialach. Nie porównujcie tego do Cwienka! On pisał o realnym świecie, a wy robicie z tego filozofię!”

 

Sala zawrzała. Jedni klaskali, inni gwizdali. Ktoś krzyknął: „Dajcie im skończyć!”, a inny: „Niech się kłócą dalej!”.

I nagle – jakby porwani rytmem – słuchacze zaczęli sami przywoływać wersy z litanii:– „Kiedy ulewy zalewają!” – zawołała kobieta z tyłu. – „To przecież nasze powodzie sprzed roku!”– „Kiedy bomba straszliwie wybucha!” – dodał ktoś inny. – „To jak doniesienia z frontów dzisiejszych wojen!”– „Kiedy ktoś przy pianinie fałszuje!” – zaśmiał się młody chłopak. – „To jak te wszystkie viralowe filmiki !”

Publiczność zaczęła dopowiadać własne przykłady, porównując wersy Cwienka do współczesnych wydarzeń: od polityki, przez sport, po internetowe memy.

Naukowcy, dotąd zachowujący się jak w dyskusji oksfordzkiej, stanęli obok siebie i uśmiechnęli się porozumiewawczo.– „Widzicie państwo?” – powiedziała Sandmann. – „To właśnie dowód, że tekst sprzed 94 lat nie stracił na aktualności.”– „Bo litania Cwienka to nie tylko historia” – dodał Mokrski – Strahl. – „To zwierciadło, w którym każdy czas widzi własne odbicie.”

 

Publiczność wybuchła owacją na stojąco. Ktoś krzyknął: „Cwienk był wizjonerem!”, ktoś inny: „ Powiadomienia push to mój budzik i kołysanka !”. Biblioteka zamieniła się w scenę, a wieczór – w spektakl, którego nikt się nie spodziewał. Chyba tylko kiedyś Le Bon.

 

Sandmann i Mokrski – Strahl spojrzeli po sobie, jak uczestnicy widowiska, które powstawało spontanicznie na ich oczach – z nimi, jako tako obytymi z wystąpieniami publicznymi oraz z naturszczykami.

– „Proszę państwa” – powiedziała Sandmann, gdy gwar nieco ucichł – „to, co się tu wydarzyło, jest najlepszym dowodem, że tekst Cwienka broni się po upływie prawie wieku – i będzie to czynił za następne sto lat. Bo żyje w każdym nas, gdyż i nam są serwowane takie wiadomości w dzisiejszym opakowaniu ”

Publiczność zakrzyknęła unisono: „Dobrze mówi!”.Skromna biblioteka w Katowicach na chwilę zamieniła się w agorę, teatr i świątynię słowa jednocześnie.

Oczywiście, pozostając w zgodzie z medialnym duchem czasu, całe wydarzenie transmitowano na żywo na facebookowym profilu biblioteki. Licznik oglądalności bił rekordy – w szczytowym momencie transmisję śledziło kilkaset osób, a komentarze płynęły lawiną. Organizatorzy nie kryli satysfakcji: „To najlepszy dowód, że kultura wciąż potrafi poruszyć i zgromadzić ludzi – zarówno w sali, jak i przed ekranami”. Tak jak Ciebie teraz Czytelniku.

dr Stefan Pioskowik – socjolog, politolog, autor szkicōw ô geszichcie Gōrnego Ślōsnka, wierszy a humoresek. Narodzōny w roku 1962 w Katowicach-Janowie, miyszkŏ we Mysłowicach.

 

Grafika wygenerowna przez AI

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Ôstŏw ôdpowiydź