Niemieckie zaniechania – głos Aleksandra Lubiny

Aleksander Lubina 

Niemieckie zaniechania  w opinii Tomasza Kamuselli i próba polemiki prezesa Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego

Pod koniec lutego wachtyrz.eu opublikował tekst prof. Toamusza Kamuselli:

 Niemieckie zaniechania

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Tomasz Kamusella
University of St Andrews,

w którym czytam:

Zgodnie z rozporządzeniami polskiego Ministerstwa Edukacji i Nauki od 1 stycznia 2022 roku obowiązuje niższa subwencja na naukę języka niemieckiego dla uczniów mniejszości niemieckiej.[1] Dlatego, począwszy od kolejnego roku szkolnego, czyli od 1 września 2022 roku zostanie zmniejszona liczba godzin szkolnych (45 minut) przeznaczonych na te zajęcia z obecnych trzech do jednej w tygodniu.

Dalej Kamusella pisze:

Dyskryminacja dziś

Oczywiście to jawna dyskryminacja, bowiem takiego obniżenia subwencji oraz liczby godzin nauki języka mniejszościowego nie zastosowano względem innych uznanych w Polsce mniejszości narodowych czy etnicznych. Dlaczego wzięto właśnie mniejszość niemiecką „na celownik”? Po pierwsze, to numerycznie największa uznana mniejszość we współczesnej Polsce. Po drugie, przez ostatnie trzy dekady po upadku komunizmu, przywódcy i parlamentarzyści mniejszości niemieckiej lojalnie wspierali działania wszystkich polskich rządów (w tym i PiSu), nawet jeśli skutkowało to naruszeniem najważniejszych interesów kulturowo-etnicznych polskich Niemców. Po trzecie, w pełnej zgodzie z polskim interesem narodowo-etnicznym, liderzy mniejszości niemieckiej wspierali i wciąż wspierają nieuznawanie największej mniejszości, czyli Ślązaków. I to pomimo ścisłych związków rodzinno-społecznych pomiędzy górnośląskimi Niemcami a Ślązakami. Paradoksalnie, nie niemiecki, a właśnie śląszczyzna stanowi język dnia codziennego Niemców w Górnym Śląsku.(…)

Dej pozōr tyż:  Bartodziej & Soika: W cieniu wojny (2)

(…)Jednobrzmiące protesty obecnych liderów mniejszości niemieckiej,[2] jak i ich poprzedników[3] oraz przedstawicieli RFN[4] są spóźnione o co najmniej 30 lat. Jak jest tak źle, to dlaczego wcześniej nikt nie reagował? (…)

Zaniechania

(…)W roku 1990, po całym Górnym Śląsku mieszkało jeszcze setki tysięcy osób w wieku 52 do 61 lat, które ukończyły choć parę klas niemieckiej szkoły podstawowej przed rokiem 1945. W pierwszej połowie lat 90tych zaczęto tworzyć niemieckie szkolnictwo mniejszościowe. Wtedy również na emeryturę zaczęły przechodzić ostatnie roczniki osób (urodzonych w 1931 i 1931), które zdążyły skończyć pełną niemiecką szkołę podstawową. Wiele osób w wieku od lat 60 do 70, nie tylko z ukończoną niemiecką szkołą podstawową, ale także średnią było wciąż w pełni sił. (…)

(…)To był ogromny potencjał, na bazie którego można było utworzyć pełne szkolnictwo mniejszościowe z niemieckim językiem wykładowym. Wtedy wielu takich emerytów podjęło się pracować za darmo lub za symboliczną opłatę jako nauczyciele (native-spakerzy) języka niemieckiego. W tamtym okresie rząd Niemiec przekazywał około DM50 milionów (czyli $31 milionów, lub €25 milionów) rocznej subwencji na rzecz mniejszości niemieckiej w Polsce. (…)

Przyszłość

(…)Jeśli było tak dobrze, to dlaczego teraz jest tak źle? Zmiana to przecież niewielka. Jeśli nie ma żadnych szkół mniejszościowych z niemieckim językiem wykładowym, to ograniczenie nauczania języka niemieckiego jako mniejszościowego z 2 godzin 15 minut w tygodniu do 45 minut de facto mało co zmienia, nic nie narusza w status quo. Każdy metodyk specjalizujący się w nauczaniu języków, wie że aby nabyć język w miarę bliski temu jakim dana osoba się posługuje na co dzień, trzeba z nim aktywnie spędzić około 600 godzin w okresie nie dłuższym niż dwa lata. (…)

Dej pozōr tyż:  Tomasz Kamusella: Russian and Democracy

(…)Jednak nie ma co ukrywać. Po upadku komunizmu sprawę reaktywacji międzygeneracyjnego przekazu języka niemieckiego zawalili liderzy i elity mniejszości niemieckiej w Polsce. Cierpią na tym nie tylko nowe pokolenia Niemców górnośląskich w ten sposób pozbawionych możliwości nabycia własnego języka etnicznego, ale także polska demokracja. (…)

(…)Utworzone przez mniejszość niemiecką Deutsche Bildungsgesellschaft (Niemieckie Towarzystwo Oświatowe) nigdy nie protestowało ani dokładnie nie przedstawiało tego obrazu faktycznego niezaistnienia mniejszościowego systemu oświaty dla polskich Niemców. (…)

Do  ostatniego  fragmentu w bardzo długiej wypowiedzi odniósł się prezes Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego.

Prezes Gielzok zaniechania przypisał generacji, która odeszła. Więc pozostaje czekać na działania pana Gielzoka w drugiej jego kadencji. W tym miejscu przypominam §§ 5 i 6 statutu Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego, który obowiązuje od roku 1996:

§ 5

Towarzystwo stawia sobie następujące cele:

  1. rozwój oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem obszarów zamieszkałych tradycyjnie przez mniejszość niemiecką;
  2. pielęgnacja i popularyzacja wielokulturowości Śląska;
  3. reprezentowanie interesów członków Towarzystwa na forum publicznym
    w Polsce – wobec instytucji państwowych, samorządowych, innych publicznych, a także prywatnych;
  4. reprezentowanie interesów Towarzystwa w stosunkach zagranicznych,
    a w szczególności z niemieckimi władzami państwowymi z innymi instytucjami publicznymi, organizacjami społecznymi i gospodarczymi Republiki Federalnej Niemiec, a także z przedstawicielstwami dyplomatycznymi i konsularnymi Republiki Federalnej Niemiec w Polsce.

§ 6

Towarzystwo realizuje swoje cele przez:

  1. organizowanie i prowadzenie przedszkoli i szkół z ojczystym językiem nauczania;
  2. organizowanie i materialne wspieranie przedszkoli i szkół dwujęzycznych, szkół z dodatkową nauką języka ojczystego oraz międzyszkolnych zespołów nauczania języka ojczystego;
  3. organizowanie i prowadzenie ośrodków krzewienia i popularyzacji kultury
    i sztuki niemieckiej (muzea, ogniska artystyczne, biblioteki);
  4. organizowanie i popieranie ruchu samokształceniowego w zakresie prowadzenia kursów, odczytów, wystawiennictwa, seminariów i konferencji;
  5. organizowanie i prowadzenie działalności wydawniczej;
  6. wspieranie osób uzdolnionych naukowo lub artystycznie;
  7. współpracę z władzami oświatowymi w zakresie prowadzonej przez Towarzystwo działalność;
  8. współpracę z Towarzystwami Społeczno – Kulturalnymi Niemców, będącymi członkami Związku Stowarzyszeń Niemieckich w Polsce z siedzibą w Opolu;
  9. wspieranie wymiany młodzieży i osób związanych z oświatą i kulturą;
Dej pozōr tyż:  Tomasz Kamusella: Russian: A Pragmatic Proposal

10.prowadzenie działalności gospodarczej;

11.upowszechnianie kultury fizycznej i sportu;

12.promocje i organizacje wolontariatu;

13.działalność na rzecz osób starszych, promocji zatrudnienia i aktywności zawodowej;

14.działania na rzecz integracji oraz rozwijania kontaktów i współpracy między społeczeństwami.

Prezes Gielzok jest zobowiązany do realizacji powyższych celów statutowych Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Górnoślązak/Oberschlesier, germanista, andragog, tłumacz przysięgły; edukator MEN, ekspert MEN, egzaminator MEN, doradca i konsultant oraz dyrektor w państwowych, samorządowych i prywatnych placówkach oświatowych; pracował w szkołach wyższych, średnich, w gimnazjach i w szkołach podstawowych. Współzałożyciel KTG Karasol.

Śledź autora:

2 kōmyntŏrze ô „Niemieckie zaniechania – głos Aleksandra Lubiny

  • 2 marca 2022 ô 21:42
    Permalink

    Nie ma dyskusji, bo o czym? Zamiast marnotrawić czas, proszę realizować cele statutowe NTO, któremu Pan prezesuje.

    Ôdpowiydz
  • 2 marca 2022 ô 10:10
    Permalink

    Panie Lubina, nie czuję się komfortowo w roli kozła ofiarnego, nawet jeżeli przypisuje mi Pan cudowne moce sprawcze i wierzy w to, że sam kijem zawrócę Wisłę otoczony przyglądającymi się mi cynikami. Takim – nie wiem jak Pański tekst nazwać – powiedzmy zestawieniem cytatów uwieńczonym personalnym atakiem tylko w jedną osobę, która w ramach wolnego czasu, wyraziła chęć udziału w ważnej debacie i w towarzystwie – jak wielu – działa społecznie i próbuje coś zmienić, wystawia Pan świadectwo o samym sobie, nawet jeżeli przemawia przez Pana tylko cynizm. Doskonale też Pan ilustruje na tym przykładzie, dlaczego jest, jak jest. Dalsza dyskusja w takiej formie nie ma sensu.

    Ôdpowiydz

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autorōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza