Moc kultury #36: Cygaro Eichendorffa (Listy pierwszy z Ligoty)

Aleksander Lubina
Moc kultury

Cygaro Eichendorffa

W wydawnictwie Silesia Progress ukazała się książka Margarethe Korzeniowicz
o Josepie hr. von Eichendorff
z posłowiem Zbigniewa Kadłubka,
po przeczytaniu którego postanowiłem wysłać autorowi
Siedem listów z Ligoty.

Namawiam do przeczytania książki Margarethe Korzeniewicz i posłowia Zbigniewa Kadłubka, bo tylko tak może się wywiązać rozmowa.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

 

List pierwszy:

Ligota, 1 lutego 2021

Szanowny Panie Profesorze,
kochany Zbyszku,

z okazji Twojego Abrahama

życzę Ci

platońskich piękna, dobra i prawdy pod naszym górnośląskim gwiaździstym niebem

oraz

chrześcijańskich wiary, nadziei i miłości – trzech córek mądrości,

gwiazd przewodnich do raju nie tylko literackiego.

Przykro mi niezmiernie, że nie skorzystałem z Twojego serdecznego urodzinowego zaproszenia na kawę w Bibliotece Śląskiej.

Jednakowoż  covidowe okoliczności…

Biblioteka Śląska to dla mnie sentymentalnie mistyczne miejsce od czasów, kiedy w jej czytelni pisałem prace maturalne na temat przekładów literatury polskiej na język niemiecki oraz o sprawie Górnego Śląska na konferencji paryskiej.

Dawne to dzieje, bo rok szkolny 1973/74.

Pół wieku, a nadal jestem pod urokiem pań bibliotekarek pomagających mi metodologicznie i językowo.

W Bibliotece Śląskiej wdychałem Śląsk uniwersalny w językach dwóch, chociaż zdarzał się i Ligoń.

Modlę się, żeby dane nam było spotkanie zanim zajmą się mną eichendorffowe mady 1).

Do Biblioteki Śląskiej z hedonistyczną przyjemnością przywiózłbym/przywiozę likier z dziewanny, który w tym roku jest wyjątkowej gęstości i o niepospolitym smaku.

Życzyłbym sobie kawy po staropolsku w bogucickiej porcelanie.

Po kawie wyszlibyśmy na Plac Europy na cygaro. Tak, na cygaro w milczeniu, bo nieopodal cmentarz, gdzie w (nie)pokoju spoczywają moi niemieccy pradziadkowie.

W drodze na bahnhof zajrzałbym do moich niemieckich sąsiadów – byłbym u siebie.

Tak byłoby 22 stycznia 2021 gdyby nie covid!

Dej pozōr tyż:  Orzesze - przekręty w Hucie Szkła czyli Honolulu zamiast (polskiego) Eldorado

1 lutego tego roku – uroczy poranek, skrzący się śnieg, skrzypiący pod moimi gumo filcami, kiedy w maseczce wysiadłem w sąsiedniej wsi, 3 kilometry od Ligoty, gdzie gleba piaszczysta w sam raz pod dziewanny, aby odebrać szkatułkę książek Długoszowych: Gałuszka, Kamusella, Melon, Syniawa, Janosch po łacinie, Finis Silesiae, Joseof Eichendrof inaczej z Twoim posłowiem – Cygaro Eichendorffa.

 

(Sporne) Cygaro Eichendorffa

Cygaro Eichendorffa! No, weź! Aleś pojechał! Kto to ogarnie?

Cygaro Eichendorffa! Prowokacja literacka, jeżeli nie w stylu Hanka, to przynajmniej w rodzaju Anne Cécile Desclos, Pierre’a Louisa lub James’a Macphersona.

Podoba mie sie. No, Panie Profesorze! Tu mnie Pan zaimponował!

Eichendorffa cygaro!

Oczyma wyobraźnie widzę Aloysię Annę Victorię von Larisch kurzącą cygaro Josepha Benedikta hrabiego von Eichendorff w literackim salonie  prowadzonym przez jedną z wielu wyzwolonych kobiet romantyzmu….

Nie, nie, Panie Profesorze – za opuszczoną kurtyną theatrum mundi, hrabia von Eichendorf we szlafmycy i  nachthymdzie palił częściej fajkę niż cygaro i wspominał raczej Amalię niż Karolinę von Pirsch, częściej myślał o Karolinie Fōrster i anonimowej Chórzystce  niż o Loisce.

Eichendorff  nie przypomina w niczym George Sand, krzyczącej do Frycka: “‘Frédéric, un fidibus”.

Cygaro w czasach hrabiego Eichendorffa nie przystało katolickiego szlachcicowi, któremu pierworodny syn-wcześniak  pośmiertnie ocenzurował pamiętniki.

Pan wie, że Joseph Karl Benedikt Freiherr von Eichendorff nie uznawał cygar jako demonstracji zmian społecznych i obyczajowych.

Cygaro publicznie demonstrowane w czasach hrabiego Eichendorffa nie przystało katolickiego szlachcicowi, któremu syn i tak pośmiertnie  ocenzurował pamiętniki.

U Eichendorffa (“Geschichte der poetischen Literatur Deutschlands”, 1857) cygaro wskazuje na dwuznaczny charakter tyj istnyj baby:

“Wolnomyślicielki przeciwnie zaś kochają szczególnie mężczyzn, z którymi, jak bardzo by im to nie szkodziło, chętnie wypalają cygaro.”  2)

Eichendorff  pisze w  “Erlebtes” : „Pewna pani z Berlina, która właśnie wypaliła cygaro, śmiejąc się zapewniła, jakoby to był ostatni z romantyków, który przed postepem rosnącej Bildung (kształcenia) salwował się ucieczką do kniei.  3 )

 Publiczne palenie cygara  w czasach Eichendorffa miało status równoważny do współczesnych symboli gender i lgbt+.

Dej pozōr tyż:  Moc kultury #49: Księga Raziela Krystiana Gałuszki

Kiedy książę Felix Lichnowsky 4) na berlińskim placu zamkowym tłumaczył wzburzonemu tłumowi, że wyrażono zgodę na wszystkie żądania tegoż, to wrzeszczano do niego : „Kurzyni tyż?” – Tak, palenie też.” 5)

W tym czasie mniej więcej w kręgach niezbyt towarzyskiego, w porównaniu z innymi romantykami,  Eichendorffa kurzono se cigara… relaksując się przy kominku, gdzie podgrzewano resztki z obiadu.  6)

Rozbawiło mnie więc serdecznie z jaką lekkością i swadą  w tytule posłowia w jednym jedynym  słowie „cygaro” ująłeś istotę percepcji i recepcji twórczości oraz osoby poety z Lubowitz, posługując się arcyniemiecką erystyką górnośląską zawartą w: foppen, trotzen und necken.

Drogi Zbyszku, kiedy wreszcie uściśniemy sobie prawice, to  Et ture et fidibus iuvat placere… deos.

Zanim to nastąpi prześlę pozostałych sześć obiecanych listów, a to o:

– kawie w Łubowicach;

– o języku mniejszości;

– o bryloku Scholtissa;

– relacji  Eichendorff – Chopin;

– relacji  Eichendorff – Krasiński i Norwid;

– o atrybutyzacji.

 

  • Memento mori

Schnapp Austern, Dukaten,
Mußt dennoch sterben!
Dann tafeln die Maden
Und lachen die Erben.

Joseph Freiherr von Eichendorff
Aus der Sammlung Geistliche Gedichte

( https://gedichte.xbib.de/Eichendorff_gedicht_Memento+mori.htm )

  • „Freidenkerinnen im Gegenteil lieben die Männer gar sehr, mit denen sie, so übel es ihnen auch bekommen mag, gern eine Zigarre rauchen.” (Werke, Bd. 3, S. 916)
  • “Eine Berliner Dame dagegen, die eben ihre Zigarre angeraucht, versicherte lachend, das sei ohne Zweifel der letzte Romantiker, der sich vor dem Fortschritt der wachsenden Bildung in den mittelalterlichen Urwald geflüchtet.” (Werke, Bd. 1, S. 896)
  • Fürst Felix Maria Vincenz Andreas von Lichnowsky, Graf von Werdenberg, (* April 1814 in Wien[1]; † 18. September 1848 in Frankfurt am Main) war ein preußischer, rechtsliberaler Politiker. Am 18. Mai 1848 wurde er für den Wahlkreis Ratibor Mitglied der Frankfurter Nationalversammlung in der Paulskirche. Er gehörte der Casino-Fraktion an und war Mitglied dreier Ausschüsse, unter anderem des Verfassungsausschusses. (wiki – komp.)
  • “Och det Rochen?” – “Ja, auch das Rauchen.” (Briese, S. 27)
  • (Eichendorff “Dichter und ihre Gesellen” (1834) (Werke, Bd. 2, S. 402)

W liście pierwszym nawiązuję do poniższego fragmentu posłowia:

Dej pozōr tyż:  Moc kultury #48: Nie da się oswoić ziemi

„Cygaro barona dymi. Zapach przedni, przyznać trzeba. Ten podtytuł „inaczej” cudnie skomponowanego eseju o Eichendorffie, to „inaczej” stanowi rdzeń egzystencjalnej filozofii górnośląskiej oraz twórczości łubowickiego poety późnego romantyzmu. „Inaczej” – dodaje znaczeń. „Inaczej” – to jest wezwanie dla nas wszystkich: Górnoślązaków, Kabardyjczyków, Marsjan, Polaków, wszystkich użytkowników języków kwa, ludzi uprzejmych i nieuprzejmych, istot ziemskich i pozaziemskich, kamieni, drzew, traw i ptaków. Hinaus! A tam dalej w tym „inaczej” świecą gwiazdy w galaktycznych odległościach, których odległości nie potrafię ocenić. A wiecie, dlaczego mówię o tym na koniec? A ty, panie baronie, wiesz? No? Po prostu. „Am liebsten betrachte’ich die Sterne”.“

Zbiorowi tekstów  pani Korzeniewicz poświęcę uwagę tak nebenbei/ au fait/ by the way, najpóźniej w marcu.

Chociaż niewątpliwie spróbuję dociec, cóż  takiego autorka miała na myśli, obiecując, że to o Josephie Eichendorffie INACZEJ.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Aleksander Lubina

Górnoślązak/Oberschlesier, germanista, andragog, tłumacz przysięgły; edukator MEN, ekspert MEN, egzaminator MEN, doradca i konsultant oraz dyrektor w państwowych, samorządowych i prywatnych placówkach oświatowych; pracował w szkołach wyższych, średnich, w gimnazjach i w szkołach podstawowych. Współzałożyciel KTG Karasol.

Śledź autora:

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autorōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza