Kto pamięta Konferencję Kędzierzyńską…

Przeszło sto lat temu, 9 grudnia 1918 roku, w ówczesnym Kandrzinie miało miejsce wydarzenie, które w literaturze określane jest mianem Konferencji Kędzierzyńskiej. Czy ktoś spoza wąskiego kręgu pasjonatów górnośląskiej historii wie cokolwiek o tym zdarzeniu? Raczej wątpliwe…

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

 

Czas przełomu

Zanim zajmiemy się  samą konferencją, spróbujmy jednak nakreślić tak zwany historyczny kontekst, by lepiej zrozumieć, co właściwie zdarzyło się 100 lat temu w niewielkiej osadzie Kandrzin, czyli obecnej dzielnicy współczesnego Kędzierzyna-Koźla.

Początek XX w. to dla Europy czas dynamicznych przemian kulturowych i politycznych. Najbardziej złowrogimi katalizatorami owych przemian była I wojna światowa oraz rewolucja bolszewicka w Rosji. Wydarzenia te położyły kres dotychczasowemu porządkowi świata. Upadły mocarstwa, utraciły znaczenie prastare dynastie i rody magnackie. Status ekonomiczny zastąpił arystokratyczne tytuły i tym samym najważniejszym wyznacznikiem potęgi politycznej stał się potencjał gospodarczy.

Dla wielu narodów Europy Środkowej czas upadku imperialnych potęg, był idealnym momentem do odzyskania utraconej suwerenności. Tak było w wypadku Polski, która jako niepodległe państwo zaczęła istnieć ponownie 11 listopada 1918 r., a jej terytorium utworzone zostało z ziem zagarniętych przez Austrię, Prusy i Rosję, podczas trzech kolejnych rozbiorów.

 

Śląsk a rozbiory Polski

Skoro wspomnieliśmy o rozbiorach to koniecznie należy coś wyjaśnić. Otóż często w popularnych publikacjach, Śląsk bywa przedstawiany jako część zaboru pruskiego. Tymczasem Śląska jako całości (z wyjątkiem tak zwanej enklawy imielińskiej), rozbiory nigdy nie dotyczyły. W latach 1772-1795, gdy Austria, Prusy i Rosja, dzieliły obszar Rzeczpospolitej pomiędzy siebie, terytorium Śląska, już od niemal 450 lat, nie było w żaden sposób związane z polskim władztwem.

Od 1335 r. był Śląsk najpierw lennem, a po inkorporacji w 1348 r., jednym z niezależnych krajów czeskiej Korony św. Wacława. Tworzył więc, aż do wojny trzydziestoletniej, jeden organizm państwowy z królewskimi Czechami oraz marchiami: Moraw i Łużyc. Zatem pod koniec XVIII w. zaborcy nie mogli Polsce odebrać tego, czego Polska od 450 lat już wówczas  nie posiadała.

No właśnie. Gdyby Śląsk był częścią zaboru pruskiego lub jakiegokolwiek innego, to w 1918 roku wróciłby do Polski wraz z innymi ziemiami „porozbiorowymi”. Tymczasem co najmniej 3 państwa (Czechy, Niemcy i Polska) rościły sobie prawa do różnych fragmentów jego terytorium. Warto jednak podkreślić, że terytorium sporne stanowił wyłącznie Górny Śląsk, czyli obszar od Przemszy i Wisły na wschodzie, po Bory Stobrawskie i szczyt Pradziada na zachodzie. W wypadku Dolnego Śląska, gdzie kultura germańska od wielu stuleci była dominująca, żadna ze stron nie miała wątpliwości, że powinien zostać częścią Niemiec.

Konferencja Kędzierzyńska odbyła się prawdopodobnie w nieistniejącym już dzisiaj Hotelu Proske.

 Gra o Górny Śląsk

Zapytajmy zatem, dlaczego właśnie Górny Śląsk stał się terytorium spornym. Po pierwsze, był rzeczywiście wielokulturowy. Przez stulecia żywa była tam kultura morawska, czeska, niemiecka, polska oraz oczywiście rdzennie śląska. Ważniejsze było jednak to, że z uwagi na swój potencjał gospodarczy był Górny Śląsk jednym z najbogatszych regionów ówczesnej Europy.

Po zakończeniu I wojny światowej rozpoczął się więc ciąg politycznych i militarnych „przepychanek”, popartych zakrojoną na szeroką skalę akcją dyplomatyczną i propagandową, który to proces historycy nazywają czasem „grą o Śląsk”. Oczywiście zainteresowane utrzymaniem Górnego Śląska na swoim terytorium były Niemcy, dla których potencjał przemysłowy GOP-u miał być ważnym elementem odbudowy zrujnowanej wojną gospodarki. Z kolei Polska, bez Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, pozostawała praktycznie krajem bez przemysłu.

Także inne państwa były żywo zainteresowane losami Górnego Śląska. Francja dążyła do tego, by cały górnośląski potencjał gospodarczy przypadł Polsce. Zależało jej bowiem na posiadaniu silnego sprzymierzeńca na wschodniej flance Niemiec. Z kolei Anglii był na rękę podział Górnego Śląska, co osłabiało Niemcy, a jednocześnie nie dawało dużych zysków politycznych Francji, w której upatrywali Brytyjczycy głównego konkurenta w walce o przywództwo na Starym Kontynencie.

Zaczęły się więc zabiegi polityków, w celu pozyskania przychylności mieszkańców Górnego Śląska. Niemcy zapowiedziały, że Górny Śląsk zyska rangę prowincji (Provinz Oberschlesien), wyodrębnionej z dotychczasowej Prowincji Śląskiej. Polska natomiast obiecała utworzenie z ziem Górnego Śląska terytorium autonomicznego w granicach II Rzeczpospolitej, z własnym sejmem, skarbem i polityką wewnętrzną. Jednak niemal zupełnie nieznany pozostaje fakt, iż podczas „targów” o Górny Śląsk, obok opcji polskiej i niemieckiej, istniała także „opcja górnośląska”.

 

Kędzierzyn w centrum politycznych wydarzeń

Jest 9 grudnia 1918 roku i do ówczesnego Kandrzina – niewielkiej osady, leżącej opodal powiatowego miasta Cosel (Koźle), zjeżdżają politycy z niemal wszystkich znaczących partii górnośląskich, by wziąć udział w konferencji zainicjowanej przez przewodniczącego Katolickiej Partii Ludowej Górnego Śląska – Carla Ulitzkę. Byli przedstawiciele niemieckich konserwatystów (DNVP), socjaldemokratów (SPD), liberałów (DDP), katolickich centrowców oraz polskich „katolikowców” Napieralskiego. Nie przybyli jedynie komuniści i socjaldemokraci (USPD), wyczekujący ogólnoświatowej rewolucji bolszewickiej oraz przedstawiciele polskiego obozu Korfantego.

Jednak zanim doszło do konferencji miało miejsce kilka ważnych wydarzeń. Najpierw 27 listopada 1918 w Rybniku, utworzony został tajny Oberschlesische Komitet, na czele którego stanęli: Ewald Latacz oraz bracia, Tomasz Reginek i Jan Reginek. Komitet domagał się samodzielności politycznej oraz neutralności dla Górnego Śląska. Na początku grudnia 1918 r. ukazała się niemieckojęzyczna broszura zredagowana prawdopodobnie przez ks. Tomasza Reginka, nosząca tytuł: „Oberschlesien – ein Selbständiger Freistaat(„Górny Śląsk – samoistne wolne państwo”). Politycy skupieni wokół Komitetu Górnośląskiego apelowali do mieszkańców Górnego Śląska, by sami kreowali przyszłość swej ojczyzny. Jednocześnie przestrzegali, że wcielenie do Polski sprawi, iż Górny Śląsk stanie się „dostarczycielem podatków”, a jego mieszkańcy będą w kraju zdominowanym przez administrację wywodzącą się z dawnego Królestwa Polskiego i Galicji – obywatelami drugiej kategorii.

Podczas trwania Konferencji Kędzierzyńskiej, najpierw postulowano utworzenie „tymczasowego niezależnego państwa górnośląskiego”, ale ostatecznie pod naciskiem polityków Komitetu Górnośląskiego na czele z Ewaldem Lataczem, ogłoszono oficjalną rezolucję dotyczącą utworzenia „niepodległej i neutralnej Republiki Górnośląskiej”. Powołano też Komisję Śląską pod przewodnictwem rybnickiego starosty Hansa Lukaschka z Katolickiej Partii Centrum, a górnośląscy politycy rozpoczęli zabiegi dyplomatyczne o poparcie dla swych planów.

Sukcesem zakończyły się tylko rozmowy w Pradze. Władze czeskie poinformowały Ślązaków, że w wypadku utworzenia Republiki Górnośląskiej, Czechy rozważą rezygnację z roszczeń terytorialnych wobec tzw. czeskiego Śląska i przekażą te tereny państwu górnośląskiemu. Gorzej było w Berlinie, gdzie jedynie dwóch wpływowych polityków poparło ideę utworzenia suwerennej górnośląskiej republiki. Nie udało się też przekonać polityków Ententy. Tylko zainteresowani udziałami w śląskim przemyśle, niektórzy politycy amerykańscy, odnieśli się pozytywnie do pomysłu utworzenia górnośląskiego państwa.

Znamienne było także to, że propaganda niemiecka przedstawiała Związek Górnoślązaków oraz polityków dążących do utworzenia niezależnego górnośląskiego państwa jako „zakamuflowaną opcję polską”, a strona Polska – jako „zakamuflowaną opcję niemiecką”. W praktyce dążenia Górnoślązaków były zwalczane zarówno przez Niemców jak i Polaków. Na dodatek w Niemczech, od 31 grudnia 1918 r., zwolennicy wolnego Górnego Śląska byli traktowani jak zdrajcy stanu i zamykani w więzieniach. Taki los spotkał między innymi założyciela Komitetu Górnośląskiego – Ewalda Latacza, który w styczniu 1919 r. został oskarżony o zdradę stanu i aresztowany. Warto dodać, że jako przeciwnik Hitlera, został też Latacz w 1944 r. uwięziony w obozie koncentracyjnym w Dachau.

Konferencja mogła się też odbyć w jednej z kilku dużych sal restauracyjnych kędzierzyńskiego dworca.

 Kres „śląskich marzeń”

Do roku 1924 podejmowano jeszcze próby w celu wskrzeszenia idei górnośląskiej republiki, ale wobec zdecydowanie wrogiego nastawienia ze strony polityków oraz władz, zarówno niemieckich, jak i polskich, okazały się one nieskuteczne.

W ten sposób „gra o Górny Śląsk” została sprowadzona do sporu Niemiec z Polską. Najpierw było I i II powstanie śląskie, które miały podłoże głównie ekonomiczne. Później ogłoszono plebiscyt, w ramach którego ok. 40% ludności Górnego Śląska opowiedziało się za przyłączeniem do Polski, a 60% za pozostaniem w Niemczech. Jednak posiadanie Górnego Śląska było wówczas dla Polski elementem racji stanu i dlatego wykorzystując antyniemieckie nastroje w wielu górnośląskich środowiskach oraz nieprzejednaną wobec Niemiec postawę najważniejszego górnośląskiego polityka, Wojciecha Korfantego, wszczęto na Górnym Śląsku walki zwane III powstaniem śląskim. Po ich zakończeniu, mocarstwa przyznały Polsce niewielką, ale najbogatszą część Górnego Śląska, z Katowicami, Mysłowicami, Królewską Hutą, Tarnowskimi Górami, Rybnikiem, Rudą.

W ten sposób powstało obiecane Górnoślązakom, autonomiczne województwo śląskie ze stolicą w Katowicach, z własnym sejmem i skarbem. Pomimo że zapisy Statutu Organicznego sprawiały, iż cześć wypracowanych dóbr pozostawała na Śląsku, to i tak województwo śląskie zajmujące zaledwie 1,2 % powierzchni II Rzeczpospolitej, było najważniejszym motorem napędowym polskiej gospodarki. To głównie dzięki wygenerowanym na Śląsku środkom możliwe było zbudowanie portu w Gdyni oraz Centralnego Okręgu Przemysłowego.

 

Warto pamiętać

Pora jeszcze zapytać dlaczego tak ważna konferencja, na którą przybyli politycy z pierwszych stron ówczesnych gazet, odbyła się w kilkutysięcznym wówczas Kandrzinie, a nie w Opolu, Katowicach czy Bytomiu? Otóż Kędzierzyn leży niemal w geograficznym centrum Górnego Śląska, ale jeszcze istotniejsze był fakt, iż znajdował się tam ogromny węzeł kolejowy, z ekskluzywnym i dużym dworcem. Po prostu do Kędzierzyna, można było wówczas dojechać bezpośrednio koleją, nie tylko z każdego zakątka Śląska, ale też z  Berlina, Krakowa, Wiednia, Pragi czy Budapesztu.

Cóż, Konferencja Kędzierzyńska nie zmieniła biegu historii i nie wpłynęła znacząco na późniejsze losy Górnego Śląska, Polski, Niemiec i Europy. Warto jednak, by ten zapomniany rozdział zagmatwanych śląskich losów nie zniknął z naszej pamięci. Tym bardziej jest to ważne, gdy wciąż żywe są tendencje do odczytywania historii Śląska w wersji „czarno-białej”, sprowadzające jego dzieje do „odwiecznego” ponoć konfliktu pomiędzy Polakami i Niemcami. Zupełnie tak, jakby nie było na Śląsku kilku stuleci państwowości morawskiej i czeskiej… i przede wszystkim – zupełnie tak, jakby mieszkający tutaj od setek lat śląscy autochtoni, nie mieli żadnej kulturowej oraz etnicznej podmiotowości i byli jedynie bezosobowym dodatkiem do polsko-niemieckiego sporu.

 

Piotr Zdanowicz – pasjonat oraz badacz historii, kultury i przyrody Górnego Śląska. Dziennikarz, autor lub współautor książek i reportaży, a także kilkunastu prelekcji, kilkudziesięciu artykułów prasowych oraz kilkuset tysięcy fotografii o tematyce śląskiej. Pomysłodawca rowerowych i pieszych szlaków krajoznawczych na terenie Katowic, Mysłowic i Tychów oraz powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Poeta, muzyk i plastyk-amator. Z zawodu elektronik, budowlaniec oraz magister teologii.

(Fotografie z kolekcji Alfonsa Rataja ©)

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza

Cyntrum Preferyncyji Prywatności

Potrzebne

Zbiory cookies potrzebne do nojbarzij podstawowych funkcyji serwisu: zgoda na politykã prywatności (gdpr) i informacyjŏ ô blokowaniu reklam (anCookie), testowy zbiōr ôd platformy (wordpress_test_cookie)

gdpr, anCookie, wordpress_test_cookie

Ino po zalogowaniu

Zbiory cookies potrzebne do byciŏ zalogowanym w serwisie.

wordpress_logged_in_, wordpress_sec_, wp-settings-time-