Henryk Waniek: Gerhart Hauptmann pisarzem śląskim?

Na stronie Wachtyrza.eu Aleksander Lubina aż trzykrotnie wypowiedział się na temat  Cmentarza nieśmiertelnych, książki złożonej ze szkiców, jakie napisałem w latach 1996-2015. Tego faktu nie ujawniłem we wstępie do niej. A szkoda, bo mówi on o przeszło dwudziestoletnim zajmowaniu się tym tajemniczym miejscem jakim jest Szklarska Poręba. A byłoby jeszcze na następnych dwadzieścia lat, bo to bogaty i rozległy temat. Problem „czy Gerhart Hauptmann [rzeczywisty ojciec-założyciel kolonii artystów w Szklarskiej Porębie] był autorem śląskim?” zawęził to bogactwo do sprawy dość jasnej. Należało może jednak określić ramy „śląskości”.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

W reakcji na wypowiedzi pana Lubiny nieco ją rozszerzyli panowie Piotr Kaczmarczyk i Jan Hahn. Wszystkie te głosy przyjmuję z uwagą i uznaniem. I cieszę się, że myśli, które mi towarzyszyły w pisaniu mogą rodzić następne pytania. Pytań nigdy dosyć.

Nie jestem pewny, czy jako autor Cmentarza nieśmiertelnych mam prawo do udziału w tej wymianie opinii. Ale korci mnie, bo „śląskość”, czy to Hauptmanna, czy innych postaci,  jest w tej książce rozważana raczej na marginesie. A już śląskości G. Hauptmanna nie odważyłbym siã kwestionować. Podobnie jak jego „europejskość” i w ogóle „światowość”, dziś już nieco zakurzoną. Dlaczego?

Gdyby więc podjąć to pytanie, to przede wszystkim należałoby rozpocząć od uściślenia, czym był, jest i będzie Śląsk w jego historycznej i kulturowej  złożoności. Dalej, skonfrontować to pytanie z biografią, z lwią częścią jego pisarskiego dzieła, a przede wszystkim zakwestionować polonocentryczny monopol na kryteria „śląskości”’. Czyli na źródło haniebnej ignorancji, raz za razem dochodzącej do głosu w ustach ludzi uważających się, a często też uważanych za ekspertów w materii Śląska, w istocie zaś politycznych spryciarzy, biegłych w kłamstwach wielkich i małych kłamstewek. Choć to nie jest przedmiotem Cmentarza nieśmiertelnych, ani wypowiadających się stron, to jednak podnieśmy go, choćby to było trudne i czasem bolesne.

Czy można za śląskiego uznać autora należącego do języka niemieckiego? Czy pierwsza (i druga) szkoła poezji śląskiego baroku to pisarze śląscy, mimo, że ani Daniel Czepko, Martin Opitz, ani Hofmannswaldau, i w ogóle żaden, nie pisali po polsku, czesku ani łużycku? Czy „śląskie” ma oznaczać jedynie to co polskojęzyczne? Twierdząco na takie pytanie może odpowiedzieć tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o śląskiej przeszłości, teraźniejszości i – mam nadzieję – przyszłości. Dodam, że nie tylko pojęcia, ale też uczuciowego stosunku do tej ziemi, która zasługuje na prawdę a nie na polityczne zawijasy, których jej nie skąpił, w różnych uniformach, wiek dwudziesty.

I da się nawet zrozumieć aktywny stosunek Gerharta Hauptmanna do plebiscytu na Górnym Śląsku.  Przypomnijmy, że 15 lipca 1921 roku w Berlińskiej Filharmonii wygłosił on doniosłą mowę w obronie jedności Górnego Śląska. Jedności – dodajmy – niemieckiej w znaczeniu przynależności państwowej, przy zachowaniu całego kulturowego bogactwa regionu. Ta złożoność była jedną z głównych inspiracji Hauptmanna, choć o Polakach zdarzało mu się pisać kąśliwie, w przeciwieństwie do swego brata Carla, co nas przecież nie może dziwić. Powtarzał to i publikował wielokrotnie, właśnie jako syn śląskiej ziemi i na tym możnaby zakończyć, gdyby nie to, że w kulturze Śląska są też kąśliwe treści antyniemieckie. Weźmy to tylko za kłótnię w rodzinie, jak to bywa czasami i mija. Inna sprawa by kłótni tej nie podsycać, by nie stała się pretekstem dla tego, który na tym skorzysta. Z punktu widzenia interesów odradzającej się Polski można tę postawę Hauptmanna odrzucać, choć zalecałbym umiar w ferowaniu wyroków.

W perspektywie historycznej Śląsk i „śląskość” należy rozumieć jako mozaikę – etniczną, językową, wyznaniową, zachowując sprawiedliwe proporcje. Dzięki temu Śląsk jest (był i – mam nadzieję – pozostanie) przestrzenią otwartą, przystępną i pociągającą.  Trzeba jednak uwzględnić, że ktoś tam jednak jest gospodarzem. Nie okupantem, namiestnikiem, dzierżawcą ani w ogóle panem na nie swoim. Tak to widzę, choć życie dowodzi, że może być inaczej. Czy musi? Oto jest pytanie, które warto rozważać. Ślązakiem (czy śląskim pisarzem) jest każdy, który sercem jest po stronie Śląska.

Może być August Scholtis lub Wilhelm Szewczyk. Może być Janosch czy Ondra Łysohorsky. Może być Gerhart Hauptmann. Ale nie wiem z kim by go zestawić. Chyba z Jarosławem Iwaszkiewiczem, który goszcząc na Górnym Śląsku w dwudziestoleciu międzywojennym, zobaczył go jak nikt inny nie umiał. To ciekawe – gość spoza Śląska. Nic dziwnego, że prosił by go pochować w górniczym mundurze. On – warszawski przybłęda ze wschodnich kresów.

I na tym chciałbym zakończyć swe nieproszone słowa w powyższej sprawie.

Ale w szeregu piszących po polsku pisarzy, inspirujących się Śląskiem, wyliczanych przez uczestników tej wymiany poglądów zabrakło wielu. A między innymi Andrzeja Sapkowskiego. Szkoda. Pewnie górę wzięło kryterium miejsca urodzenia, czy pochodzenia rodzinnego.

Można się urodzić na Śląsku i ani trochę nie być Ślązakiem. Można się urodzić gdziekolwiek (jak na przykład Herbert Hupka) i być Ślązakiem bardziej niż rodowity Rybniczanin. Hauptmann spełniał oba warunki i nie ma podstaw, by to kwestionować. I liczy się, co kto zrobił dla Śląska i ile mu zawdzięcza. I czy w ogóle stać go na wdzięczność.

Henryk Waniek – śląski malarz i grafik, pisarz i publicysta, krytyk artystyczny i literacki.

 

 

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza