Gerhart Hauptmann, imaginarium literatury – imaginarium niezmienności

Zaczęło się na   wachtyrzu.eu od przypomnienia zbioru esejów pana Henryka Wańka Cmentarz nieśmiertelnych.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Swoje zdanie na temat „śląskości pisarza” wypowiedzieli panowie Jan Hahn, Piotr Kaczmarczyk i Henryk Waniek.

Rozmowy o literaturze

Wracając do lektury jakiejś książki lub jakiegoś pisarza często odkrywam przy drugim i  kolejnym czytaniu nie tylko ukryte w niej dawniej  tajemnice, ale też  przypominam sobie w  jakimś stopniu samego siebie sprzed lat oraz świat, który bardzo się zmienił, bądź wręcz przepadł gdzieś tam… Takie dziwne doznanie.  Może to być wrażenie złudne, ale niekoniecznie.

 

Mój Gerhart Hauptmann

Pierwszy raz  spotkałem się z twórczością i postacią Gerharta Hauptmanna w 1973, kiedy pisałem pracę maturalną o tłumaczeniach literatury polskiej na język niemiecki. Pracę obroniłem podczas egzaminu dojrzałości w maju 1974.

Bliższe poznanie pisarza i jego twórczości poniekąd wymusił na mnie trzeci rok studiów historii literatury niemieckojęzycznej. Egzamin z tego przedmiotu zdawałem u pana docenta Karola Musioła – niezwykle wszechstronnie oczytanego i świetnie mówiącego po niemiecku pracownika Akademii Muzycznej w Katowicach  oraz Uniwersytetu Śląskiego. Pan Musioł podczas zajęć rozmawiał z nami o  dziele na tle twórczości  danego pisarza oraz objaśniał jego miejsce w  literaturze światowej. Na przykład przy Hauptmannie omawiał Zolę, Maxa Halbe i  np. Michaela Georga Conrada. Korzystał przy tym ze znajomości języka oryginału, czy to niemieckiego, czy to francuskiego. Tak dzięki Musiołowi poznawałem owoc poniekąd w  latach  moich studiów niezbyt powszechnie dostępny, czyli postać Gerharta Hauptmanna i jego Tkaczy. Były to czasu przed digitalizacją zbiorów bibliotecznych, a książki niemieckojęzyczne nie były tak łatwo dostępne. Na szczęście mieszkałem kilkaset metrów od Biblioteki Śląskiej w Katowicach i mogłem do woli przesiadywać w jej czytelni. Jeszcze bliżej miałem do czytelni MBP na Młyńskiej. Notatki zachowały się, notatki i nagrania, bo korzystałem z magnetofonu (tranzystorowego) Privileg.

Przy pisaniu pracy magisterskiej pomagali mi promotorzy docent Karol Koczy i doktor Klaus Böhnisch. Koczy – wielki miłośnik dzieł Böhmego, Gryphiusa, Eichendorffa, Hauptmanna i  Scholtisa. Böhnisch raczej zapatrzony w sztukę i literaturę enerdowską, która na wzór radzieckiej nie skazała Gerharta Hauptmanna na zapomnienie. Sporo też było w tej „wschodnioniemieckiej literaturze” istotnych dla poznania literatury po 1949 dzieł pisarzy urodzonych czy to na Śląsku, czy to np. w Prusach Wschodnich, w ten czy inny sposób kojarzonych z Hauptmannem.

Dla dwudziestolatka spotkanie z Musiołem, Koczym i Böhnisch było sporym przeżyciem i  pozostało dobrym wspomnieniem. Na germanistyce Uniwersytetu Śląskiego podczas ćwiczeń,  wykładów i spotkań koła naukowego słuchałem też takich literaturoznawców Grażyny Szewczyk, Zygmunta Mielczarka, Norberta Honszy i  Renaty Schumann – Fikus.  Pamiętam też spotkania z Wilhelmem Szewczykiem. Ale…

Literatura a przemijanie

Ale… jak już napisałem, czas płynie, świat się zmienia i ja nie tylko jako czytelnik także. Zmieniły się warunki poznawania dzieła Gerharta Hauptmana.  Minęło przeszło czterdzieści lat! Przez te lata szedłem drogą wskazaną mi przez Karola Musioła: Jeśli przez co najmniej 25 lat będzie Pan się doskonalił, to być może będzie Pan mógł mówić o sobie, że jest Pan germanistą. Do dziś na poważnie tak nie mówię o sobie. Czasami zdarza mi się dla wymogów cv, czasami w erystycznym zacietrzewieniu, czasami z pychy.

Nie da się opanować rozumowo, poddać refleksji programu studiów germanistycznych podczas samych tylko studiów. Cztery lata studiów nie wystarczyły na poznanie 1200 lat historii literatury niemieckojęzycznej (w 6 semestrów), 1200 lat historii niemieckiego obszaru językowego (w tym 2 lata pisania pracy magisterskiej), geografii fizycznej i politycznej ( przez 3 semestry). Były także wstęp do teorii literatury, wstęp do językoznawstwa, gramatyki: opisowa, historyczna, porównawcza i praktyczna, 7 semestrów praktycznej znajomości języka niemieckiego, ekonomia polityczna socjalizmu i kapitalizmu, filozofia, socjologia, psychologia, pedagogika, metodyka nauczania języka niemieckiego, angielski, łacina.  Na jako takie poukładanie sobie  tego wszystkiego w głowie trzeba wiele więcej czasu niż ćwierć wieku.  Zwłaszcza, że świat nie stoi w miejscu. Zacząłem w czasach behawioryzmu, a żyję w dobie neuronauk, neuroestetyki i rewolucji 4.0. Korzystam z wielu dobrodziejstw demokracji, a  podczas studiów Blaszany bębenek w oryginale z RFN przemycała dla mnie moja oma.

Przez 45 lat od egzaminu dojrzałości zmieniało się moje widzenie dzieła Gerharta Hauptmanna i jego osoby. Nadal zmienia się moje  spojrzenie na twórczość pisarza, na jej oddziaływanie, na rolę pisarza za życia i po śmierci, na jego czas i miejsce – synchronicznie i diachronicznie.

W tym przekonaniu utwierdzają mnie  poglądy  André Malraux, który w ostatniej swej książce “Przemijanie a literatura” rozmyśla nad sztuką, jej trwaniem i  przemijaniem.

Wyczytałem u Malraux pewnego rodzaju powątpiewanie w  obiektywne poznawanie literatury w rozdziałach Imaginarium prawdy, Imaginarium iluzji,  Imaginarium słowa pisanego, w  jego Zmartwychwstaniach.

Wyczytałem u Malraux, że nie możemy się przecież przenieść w czas i miejsce powstawania dzieła, poznać świat współczesny twórcy, a gdyby nam się to i udało to przeniesiemy się z  doświadczeniami  i wiedzą nam współczesną.

Język  poznanie dzieła literackiego

Już same tytuły dramatów Gerharta Hauptmanna to  niezła szarada, bo na przykład:

Einsame Menschen to nie Samotni,

Hanneles Himmelfahrt to nie Hanusia ,

Fasching to nie Karnawał

Der Narr in Christo Emanuel Quint to nie Głupiec, a nawet nie Szaleniec Boży, Emanuel Quint.

 

Sprawa języka? Sprawa znajomości języka oryginału? Weźmy na przykład  oryginalny tytuł wspomnianej książki André Malraux to  L’Homme précaire et la littérature.

Człowiek prekarny a literatura? Potworek językowy w dobrej polszczyźnie? Niewątpliwie. Aczkolwiek potworek interesujący, ponieważ po polsku ma on ponoć oznaczać człowieka żyjącego w ciągłej niepewności związanej ze swoją sytuacją finansową, pracującego na stażu, tymczasowo lub poniżej swoich kwalifikacji.

Nie o takie znaczenie jednak chodziło Malraux. We francuskim to mniej więcej człowiek niepewny? nietrwały? niestały? odwołalny? Tak wychodzi słownikowo. W niemieckim to krytyczny? niepewny? przykry? ryzykowny? trudny?

 

Miejsce, czas i  współcześni dzieła literackiego 

Dla mnie zajmującymi wydają się być są porównania bez zbyt daleko idących wniosków. Pociągają mnie miejsce, czas i  współcześni. Wpływy udokumentowane i związki niewykluczone. Dziś, w epoce rewolucji i 4.0, w czasie recherche, w czasie kreślenia mind maps, technologia ułatwia zadomowienie umysłu i serca w krajobrazach jeszcze niedawno temu nieznanych – i to bez szkody dla imaginacji

 

Miejsca Hauptmanna to  Salzbrunn, Breslau, Berlin, Rzym, Hiddensee, Dresden

(omówię w kolejnych częściach mojego tekstu) 

Czas Hauptmanna to Deutsches Kaiserreich (1871 – 1914), Weimarer Republik, Die goldenen Zwanziger, Das Dritte Reich, Germania anno Zero…

(omówię w kolejnych częściach mojego tekstu) 

Niemieckojęzycznie współcześni Hauptmanna (przykłady wyłącznie z wieku dwudziestego (omówię w kolejnych częściach mojego tekstu):

Frank Wedekind, Heinrich Mann,  Thomas Mann, Hermann Hesse, Robert Walser,Alfred Döblin,  Robert Musil,  Franz Kafka,   Joseph Roth,  Bertolt Brecht;

 

Wielkie dramaty niemieckojęzyczne oraz znaczenie dramatów Hauptmanna (omówię w  kolejnych częściach mojego tekstu):

Nathan der Weise, Die Räuber, Faust, Dantons Tod, Woyzeck, Der zerbrochne Krug, Maria Magdalene, Frühlings Erwachen, Die Dreigroschenoper;

 

Najważniejsi dramaturdzy niemieckojęzyczni (omówię w  kolejnych częściach mojego tekstu):

Gotthold Ephraim Lessing,  Johann Wolfgang von Goethe, Friedrich Schiller, Heinrich von Kleist, Richard Wagner, Bertolt Brecht, Wolfgang Borchert, Max Frisch, Friedrich Dürrenmatt.

No i napiszę o Erwinie Piscatorze i… Peterze Handke, Peterze Weissie i Rolfie Hochhucie.

 

Wspólcześni Hauptmannowi muzycy z niemieckiego obszaru językowego(omówię w  kolejnych częściach mojego tekstu):

Richard Strauss, Arnold Schönberg,  Alban Berg

 

Literatura a krytyka literacka

Lubiący prowokacje wszelkie rodzaju, kontrowersyjny „papież” krytyki literackiej w  Niemczech (RFN), Marcel Reich-Ranicki, który przez lata całe wpływał na losy pisarzy w  literaturze niemieckojęzycznej. Pod koniec swego niekrótkiego życia z okazji rocznicy urodzin Hermanna Hesse powiedział, że pierwsze spotkanie z Grą szklanych paciorków (Das Glasperlenspiel) wywarło na nim wielkie wrażenie, po latach powtórna lektura tego dzieła bardzo go rozczarowała, a ostatnie czytanie bezpośrednio przed rocznicowym wykładem zaowocowało relatywizacją poprzednich sądów.

Ten sam Marcel Reich-Ranicki zdobył się na ułożenie kanonu literatury niemieckojęzycznej.

W kanonie wieku XX. wśród 46 dzieł literatury niemieckojęzycznej Reich-Ranicki umieścił Gerharta Hauptmanna Szczury (Die Ratten).

Dla mnie po rozmowach z moimi nauczycielami i skłonnościami do komedii istotną sztuką teatralną Gerharta Hauptmanna jest Der Biberpelz (Futro bobra). Bawi mnie prawie równie dobrze jak Der zerbrochene Krug (Rozbity dzban) Heinricha von Kleista. (Ekranizacje 1937, 1949, 1962)

Literatura a sentymenty

Oczywiście nie należy przemilczać hauptmannowskich ani Przed wschodem słońca, ani Tkaczy ani Dróżnika Thiela.

Tu miejsce na cienką aluzję: Szczególnie powinienem być dumny z dwóch ostatnich, bo mój prapradziadek nosił nazwisko Thiel.

Złośliwa prowokacja: Gerhart Hauptmann – pisarz śląski czy niemieckojęzyczny pisarz ze Śląska

Proszę czerpać do woli:
Johannes Bobrowski – pisarz rosyjski;
Werner Heiduczek – pisarz górnośląski;
Siegfried Lenz – pisarz mazurski;
Christa Wolf – pisarka wielkopolska.
Nelly Sachs była Szwedką.
Herta Müller była Rumunką.

Proszę nie zapominać o Potockim, Kafce, Conradzie, Séamusie Seoige, Singerze, Kosińskim, bo w historii literatury lepiej jednak mówić o pisarzach danego języka niż danego narodu. Mniej będzie „inteligenckich” kłopotów np. z Yeatsem, Beckettem, czy Ionesco.

Gerhart i Carl Hauptmann oraz na ten przykład może i będą bardziej pisarzami śląskimi, kiedy będą czytani (najlepiej w oryginale) i wystawiani przez Ślązaków takich siakich i owakich, a ich czas i miejsce nie będą zakłamywane.

 

Fotografia tytułowa: Plakat do “Die Weber” Gerharta Hauptamanna zaprojektowany przez Emila Orlika.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Aleksander Lubina

Górnoślązak/Oberschlesier, germanista, andragog, tłumacz przysięgły; edukator MEN, ekspert MEN, egzaminator MEN, doradca i konsultant oraz dyrektor w państwowych, samorządowych i prywatnych placówkach oświatowych; pracował w szkołach wyższych, średnich, w gimnazjach i w szkołach podstawowych. Współzałożyciel KTG Karasol.

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza