“Finis Silesiae” Henryka Wańka wznowione po 17 latach!

Finis SilesiaeHenryka Wańka wydana po raz pierwszy w 2003 roku, a wznowiona w 2004, to książka która wielu ludziom otwarła w XXI wieku literacko Śląsk. Książka doceniona przez krytykę (nominowana w 2004 do Nagrody Literackiej “Nike”) oraz czytelników (oba nakłady rozeszły się błyskawicznie, a pojedyncze egzemplarze pojawiające się w ostatnich latach na aukcjach internetowych osiągały często trzycyfrowe sumy). A o czym jest książka? Najkrócej można by napisać tak: Dwoje ludzi spotyka się gdzieś między Niemcami a Polską, w kraju który jeszcze istnieje, ale już niebawem zniknie. Ocaleją jedynie zdjęcia… Opowieść o Śląsku jakiego już nie ma

III wydanie książki, które właśnie trafia na półki księgarskie, zostało mocno przeredagowane i otrzymało pierwotny tytuł, o czym autor pisze we wstępie:

Z tą książką od początku coś było nie tak. Przede wszystkim z jej tytułem. Finis Silesiae to był tytuł roboczy, który ostatecznie miał brzmieć Görlitz-Gleiwitz 23:55. Wydawca kręcił nosem na te dwie nazwy niemieckie w tytule. Ale Tadeusz Różewicz, akurat bawiący w wydawnictwie, rzucił okiem i spodobało mu się to Finis Silesiae. Gdybym był przy tym, pewnie by tak nie powiedział. Możliwe też, że wydawca to zmyślił, by mieć argument i postawić na swoim. I tak zostało. W drugim wydaniu (2004) dokonano nielicznych poprawek, ale dopiero teraz ta książka jest bliższa temu, jaka powinna być w roku pierwszego wydania (2003). Przede wszystkim zmienił się jej język, na ile to było możliwe. Bo język historii opowiedzianej po niemiecku, ale napisanej po polsku, jest trudny. Ale taki jest Śląsk. Z przyjemnością zlikwidowałem też zbędne dłużyzny. Książka zeszczuplała o jedną dziesiątą i chyba dzięki temu czyta się łatwiej. Duża też w tym zasługa redaktora tego wydania, pana Janusza Muzyczyszyna. Oba wydania Finis Silesiae rozeszły się szybko i wiem, że nawet dziś jest książką poszukiwaną. O tych, którzy trafią na niniejsze wydanie można powiedzieć, że mają więcej szczęścia.

Dej pozōr tyż:  Obrazy Górnego Śląska (#11): Góra św. Anny i okolice

Henryk Waniek, jesień 2020 (ze wstępu do III wydania)

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Książka do nabycia w trzech wariantach:

Oprawa miękka za 44 złote

Oprawa twarda z obwolutą za 49 złotych

Wydanie kolekcjonerskie (numerowane pierwsze 50 egzemplarzy wraz z autografem autora w twardej oprawie z obwolutą) za 69 złotych.

Książka została wydana pod naszym patronatem.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autorōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza