Czy sikanie pod murem huty może przynieść patent na nierdzewkę?

Na przedmieściach Wiednia, w południowo-wschodniej, peryferyjnej części miasta, tuż obok parku Löwygrube, jest całkiem zielono i przyjemnie. I nudno. Miejsce do zamieszkania świetne, ale wspaniałości, przepychu i architektonicznego rozmachu okazałej stolicy habsburskiej monarchii nie widać stąd ani trochę. Po drugiej stronie parku jest już lepiej, ale – choć do obejrzenia jest najstarsza europejska karuzela – delikatnie mówiąc, niczego nie urywa.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

W tej właśnie okolicy uliczki swego imienia dochrapał się inżynier, doradca techniczny, dyrektor – ogólnie wieloletni pracownik – austriackiego przemysłu stalowego, ale przede wszystkim wynalazca stali nierdzewnej Max Mauermann. Wiedeńczykiem był dość krótko, bo spędził tu jedynie dwa ostatnie lata swego życia, gdy już po odejściu ze stanowiska dyrektora zakładów hutniczych na emeryturę, macierzysta firma uczyniła go doradcą technicznym w stołecznej centrali.

Najważniejszego wynalazku swojego życia dokonał Max w 1912 r., a w roku następnym zaprezentował go na prestiżowej Wystawie Adriatyckiej w Wiedniu. Niedługo po Mauermannie ten sam rodzaj stali opatentował w sąsiednim cesarstwie, w Essen (Zagłębie Ruhry), Clemens Pasel z firmy Krupp, co oczywiście zainicjowało konflikt między panami, jak i zatrudniającymi ich firmami, a eksponaty z wiedeńskiej wystawy wystąpiły jeszcze raz, tym razem w charakterze głównych dowodów w wieloletnim procesie przed Sądem Patentowym. Mauermann wygrał, ale się nie ucieszył, bo gdy zapadł wyrok, już od trzech dni hasał beztrosko słonecznymi alejami niebiańskiego ogrodu.

Królewskie Gimnazjum Realne w Tarnowskich Górach

Max Mauermann przyszedł na świat w Tarnowskich Górach 22. lipca 1868 r. w rodzinie urzędnika zarządu kolejowego transportu towarowego. Wyedukowawszy się w otwartym ledwie dwa lata po jego urodzeniu Gimnazjum Realnym w Tarnowskich Górach, rozpoczął studia chemiczne we Wrocławiu. Po ich ukończeniu zatrudniła go Bismarck-Hütte w Hajdukach (czyli po dzisiejszemu w Chorzowie Batorym), najpierw na stanowisku inżyniera chemika, później głównego chemika. W 1899 r. Mauermann przeprowadził się do Mürzzuschlag w Styrii (Austria), gdzie jako główny inżynier objął kierownictwo zakładu hutniczego firmy Phönix-Stahl-Werke Joh. E. Bleckmann. W tejże firmie – która po połączeniu w 1924 r. z Schöllerstahlwerken przyjęła nazwę Schöller-Bleckmann Stahlwerke A.G. – pozostał aż do śmierci, czyli przez równe 30 lat. Początkowo kierował oddziałem odlewów staliwnych, później przejął kierownictwo całej huty oraz instytutu badawczo-eksperymentalnego. Po połączeniu, w ramach centralizacji zarządzania hutami obu firm, przeniósł się do Ternitz, by ostatecznie w 1927 osiąść w Wiedniu.

Bismarck-Hütte w Bismarckhütte, czyli Hajdukach, czyli Chorzowie Batorym

Mauermann nie jest oczywiście autorem pomysłu opracowania stali odpornej na korozję. Tego typu potrzebę ludzkość zidentyfikowała dość dawno, a więc i rozmaite koncepcje rozwiązania problemu nie były niczym nowym. Na początku XIX wieku odkryto we Francji, że mieszanka żelaza i chromu chroni stal przed działaniem kwasów. Przemysł metalurgiczny niespecjalnie się jednak zainteresował odkryciem, bo otrzymana z takiej mieszanki stal była zbyt krucha, by mogła się do czegoś przydać. Zgłoszony w 1910 r. przez hutę Poldi z Kladna (Czechy) patent na stal do produkcji luf zawierającą ok. 10% niklu i do 0,25% węgla, skłonił Mauermanna do rozpoczęcia serii eksperymentów ze stopami żelaza, chromu i niklu. Oczywiście nie on jedyny na całym świecie eksperymentował, chętnych do opatentowania technologii wytwarzania nierdzewnej stali o satysfakcjonujących parametrach wytrzymałościowych było wielu. Głównym problemem badaczy, oprócz oczywiście niezwykle wysokich kosztów badań, był dobór odpowiednich proporcji składników oraz optymalnych parametrów procesu wytopu.

Zakłady hutnicze Phönix-Stahl-Werke Joh. E. Bleckmann w Mürzzuschlag

Odkrycie perfekcyjnej kombinacji nastąpiło przez przypadek i w nieco smrodliwych okolicznościach. Równolegle ze wspomnianymi pracami, laboratorium Mauermanna eksperymentowało ze stopami starając się uzyskać większą twardość stali szybkotnącej. W trakcie jednego z eksperymentów wykonano 50-kilogramowy stalowy kloc, który po testach wyrzucono za drzwi hali produkcyjnej, pod ogrodzenie, gdzie pracownicy zwykli załatwiać swe szybkie potrzeby fizjologiczne. Robotnicy, z lubością obsikujący do niczego innego niepotrzebny już element dość szybko zauważyli, że w przeciwieństwie do innych walających się tam stalowych odpadów, ten akurat nie pokrywa się rdzawym nalotem i donieśli o tym szefowi. Biorąc pod uwagę, że parametry każdego z eksperymentów skrzętnie zapisywano, odtworzenie idealnej kombinacji składników nie było trudne. Pozostało więc tylko popracować nieco nad doborem optymalnych warunków obróbki cieplnej w celu uzyskania odpowiedniej obrabialności stali – i gotowe! Pewną rolę w tym późniejszym dopracowywaniu wynalazku odegrała również pochodząca ze Świętochłowic żona Maxa, Ida (z d. Kempe), z którą Max ożenił się kilka lat wcześniej. Mauermann wykonał dla niej z tego materiału kilka noży kuchennych, które stały się następnie przedmiotem wszechstronnych testów w chemicznie niełatwym dla stali środowisku kuchni Mauermannów. Niedługo później odkrycie zaprezentowano na wiedeńskiej Wystawie Adriatyckiej.

Wiedeńska Wystawa Adriatycka 1913 r.

Max Mauermann posiadał ogromną wiedzę, cechowała go przy tym żelazna konsekwencja, pracowitość i wielki entuzjazm. Współpracownicy wspominali Maxa jako osobę sympatyczną, serdeczną i niezwykle uczciwą. Owocem 32-letniego związku Maxa i Idy były trzy córki i syn. Max odszedł w zaświaty w wieku 61 lat, po długiej i ciężkiej chorobie 1. lipca 1929 roku w Wiedniu.

 

Arkadiusz Poźniak-Podgórski – gebürtiger wie auch überzeugter Tarnowitzer, letzter Untertan Seiner Majestät Kaiser Wilhelms. Ingenieur, Unternehmer, Schlesier, Deutscher, Pole, Böhme, und beim intensiveren Nachforschen sogar Ruthene. Ein Mensch des Grenzlandes.

 Polecamy także inne teksty autora na blogu „Na krańcu królestwa”.

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza