Gabriela Szewiola: Irma

Irma siedzi przy oknie i patrzy na przedzierające się przez śnieg samochody, na skulonych ludzi, utaplanych w śnieżno-wodnej mazi, na matki taszczące torby, ciągnące za sobą dzieci. Kiedyś irytowały ją sąsiadki, nazywane przez okoliczną młodzież fotokomórkami. Oparte przedramionami na poduszce, spędzały pół dnia na patrzeniu z otwartych okien, nieomal nieruchome.

Czytej dalij