Z dawnej prasy śląskiej: „Goniec Śląski”

W dzisiejszych ciekawostkach, tekst o nieudolnym Korfantym, warchole Kustosu, niewdzięcznych Górnoślązakach i oczywiście o niedobrych Niemcach, a także o kłopotach z polskim „aparatem urzędniczym” na GŚl.

„O walkę z seperatyzmem.

Podczas gdy wszystkie wysiłki narodu polskiego — od prawicy do lewicy — koncentrują się w kierunku uzdrowienia naszego życia gospodarczego, niepoczytalne jednostki i zdeklarowani wrogowie państwa wzniecają nienawiść dzielnicową. Może nigdy jeszcze separatyzm i nienawiść dzielnicowa nie zatoczyła tak szerokich kręgów na Śląsku, jak w chwili obecnej. Objawy to niebezpieczne, a dowodzą, że zrastanie się Śląska z Macierzą nie dokonuje się wcale, przeciwnie wszystkie te wartości moralne, które nam dały Śląsk, znikają, w ich miejsce wstępuje nie tylko apatja, ale wprost nienawiść i pewna agresywność antydzielnicowa.

Zdawałoby się, że im dłużej jesteśmy w Polsce, tem silniejsza i większa będzie świadomość organicznej przynależności narodowej, tym czasem nie tylko Niemcy jako zdeklarowani szkodnicy, ale i niepoczytalni ludzie pochodzenia polskiego krzewią partykularyzm i niestety dla tej destruktywnej roboty znajdują podatny grunt.
Kustos, główny wyraziciel separatyzmu, nietylko wydaje w tym duchu gazetę, ale urządza liczne zebrania. Ludzie chodzą na te zebrania. Na zebraniu chadeckiem w Rybniku, jak poważni ludzie opowiadają, p. Korfanty zalecał Małopolan oblać naftaliną, by ich wygubić, jak robactwo.
Możnaby na partykularyzm patrzeć jako na świadomość siły, gdyby jego wyznawcy istotnie umieli czegoś dokonać. P. Korfanty przegrał w Rzeczypospolitej, Rząd zamierzał go usunąć z intratnych stanowisk, stąd jego nienawiść dzielnicowa.
Korfanty spotkał się z Kustosem, który tylko umie warcholić. W konsekwencji zaś partykularyzm wyrządza szkodę państwu i narodowi. Z agitacji korzystają jedynie Niemcy. Nikogo z Wszystkich dzielnic Polska nie darzyła talkiem zaufaniem jak p. Korfantego, Górnoślązaka. I jakąż odegrał rolę P. Korfanty w Polsce? Osadzono go w Przemyśle i jakież są skutki jego polityki gospodarczej? Wszak wielkie W nim pokładał tak Śląsk jak i cała Polska nadzieje. Jeśli komu, to jemu przedewszystkiem wara od krytyki na temat dzielnicowości, gdyż wszystko Uzyskał w Polsce, czego jeno dusza jego zapragnęła. Gdyby nie było Polski, P. Korfanty byłby skromnym człowiekiem.

Partykularyzm śląski wyrasta jednak nie na zawiedzionych nadziejach i ambicjach Ślązaków. Znajduje on podatny grunt i w innej dziedzinie, nietyle wpływa na wzrost separatyzmu ciężkie położenie gospodarcze całego państwa, ile raczej sposób traktowania ludności śląskiej i spraw urzędowych przez niektórych urzędników pochodzących z innych dzielnic.
Piszemy wyraźnie przez niektórych, gdyż wśród urzędników napływowych są także ludzie dzielni, pilni, sumienni, przejęci swoją służbą i zdających sobie sprawę z potrzeb państwowych na kresach zachodnich. Zaczepianie wszystkich Małopolan, Kongresowiaków i Poznańczyków jest zbrodnią wobec tych, którzy sumiennie wykonują swoje obowiązki. Krytykę należy stosować wobec jednostek i za konkretne złe czyny, bez
względu na to, gdzie się urodziły, gdyż wiemy, że podobnie jak pomiędzy Małopolanami nie ma świętych i pomiędzy Górnoślązakami ich niema. Należy zaś wszystkich jedną miarą
mierzyć, gdyż miejsce urodzenia nie jest ani zasługą, ani kwalifikacją, zwłaszcza tam, gdzie chodzi o wspólny interes i dobro ogólne.
Uderza jednak fakt, że pomiędzy urzędnikami pochodzącymi z poza Śląska, mało jest takich, którzy zadali sobie trud poznać ludność śląską, wczuć się w jej psychologię. Wielu jest takich, którzy zamiast zbliżyć się do tej ludności, oddzielają się od niej i traktują ją szorstko „i z wysoka“. Tacy urzędnicy nie utrwalają państwowości na naszych kresach, i takich urzędników potępić musi każdy rozsądny człowiek, skądkolwiekby pochodził.

Wobec wzrastającego partykularyzmu należy baczniejszą zwrócić uwagę na wszystkich urzędników, na ich ewentualne przewinienia należy domagać się ich bezwzględnego ukarania z tem, że poszczególnych wypadków nadużyć nie wolno uogólniać.
Społeczeństwo, pragnące uzdrowienia urzędów, samo może dopomódz władzom przełożonym jeśli obiektywnie i sprawiedliwie oceniać będzie działalność każdego urzędnika, bez względu na to gdzie sie urodził. Jeśli jednak uprawiać się będzie agitację dzielnicową, to popełnimy samobójstwo, gdyż uczciwy człowiek i zdolny nie zechce w takich warunkach pracować, a Śląsk przez długi czas jeszcze skazany będzie na urzędników z innych
dzielnic. Władze naczelne same winny przeprowadzić selekcję urzędników, nadużycia karać, a nie tuszować.”

(Pisownia oryginalna. Cytowane teksty pochodzą z gazety : „Goniec Śląski”, Wodzisław 15 grudzień 1925r.
Dostępny w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej)

Foto tytułowe: www.sbc.org.pl

Tomasz Heisig – Ślązak z urodzenia i wyboru. Amator górnośląskiej historii, literatury, krajobrazu i kuchni 🙂

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza