Czy Ślązacy pozwolą marszałkowi traktować Śląsk jak kolonię?

Kiedy dwa lata temu wojewoda śląski Jarosław Wieczorek postanowił wygumkować Wilhelma Szewczyka z centralnego placu Katowic, a na jego miejsce umieścić Marię i Lecha Kaczyńskich, Śląsk się zagotował. Tysiące osób podpisało petycję przeciwko tej decyzji, około tysiąca demonstrowało w mroźny grudniowy dzień. Tak Warszawa, rękami usłużnego wojewody, postanowiła pokazać swój stosunek do Śląska. Nazwijmy go wprost – to stosunek kolonialny.

Dzisiaj całe województwa jest już w rękach Prawa i Sprawiedliwości. Marszałek województwa Jakub Chełstowski, po roku względnie zachowawczego rządzenia, wziął się na poważnie za polonizację Śląska. Na odcinek ideologiczny zostały rzucone duże siły. Pierwszy ma paść Regionalny Instytut Kultury. Jednostka szacowna, ale dla szerszego grona nieznana. Planowane przekształcenie Regionalnego Instytutu Kultury w Instytut Myśli Polskiej im. Wojciecha Korfantego to nie jest zmiana personalna czy kosmetyczna, ale wręcz ustrojowa, to tak jakby zmienić “Muzeum Śląskie” na “Muzeum Polskie”. To pokazanie, że to, co regionalne i samorządne, odtąd będzie pod centralistycznym buciorem.

Regionalne zostało przeciwstawione polskiemu, a kultura ideologii. Regionalny to bliski. Regionalny to kreatywnie odnajdujący się pomiędzy prowincjonalnym a uniwersalnym.

Kultura to nie ideologia. Kultura wzmaga myślenie, kultura poszerza myślenia. Kultura korzenie ma w transcendentnym, podczas gdy ideologia zaledwie uczepiona jest woli polityków. Kultura regionu pogranicznego, z bogatą kartą historii, bogatego w różnorodność pamięci, głosów i języków, wymaga dodatkowego wsparcia instytucjonalnego. Takie wsparcie dla kultury województwa śląskiego dawał (daje wciąż!) Regionalny Instytut Kultury. Bada i animuje. Mimo że kultura w województwie śląskim jest defaworyzowana, a budżety instytucji tego typu są pierwsze w kolejce do redukcji, to RIK dobrze wypełniał swoje statutowe zadania.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Niespodziewanie zakładnikiem marszałka został Wojciecha Korfanty. Pamięć o nim jest żywa, a jego osoba ciągle obecna jest w dyskursie intelektualnym. Ślązacy ciągle toczą spór o jego rolę w historii Śląska i Polski. Kustoszami jego spuścizny są instytucje samorządowe, w tym najważniejsze: Instytut Badań Regionalnych Biblioteki Śląskiej w Katowicach i Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach. Nie ma więc potrzeby powoływania osobnej instytucji do strzeżenia pamięci o Korfantym, można by wesprzeć finansowo dotychczas istniejące, w tym Regionalny Instytut Kultury. Marszałek jednak woli działać inaczej, niszcząc RIK i tworząc nową instytucję z Korfantym, chce udowodnić, że sprawnie manewruje w obrębie polityki historycznej.

Największe kontrowersje budzi nazwa planowanej placówki. Generuje ona niepotrzebny konflikt na linii centrala-region. Przeciwstawia to, co “polskie”, temu, co “regionalne”, a przecież “region” zawsze istnieje w jakimś kontekście ponadregionalnym, zawsze dialoguje, a intencją władz lokalnych powinno być to, by dialogował w sposób przyjazny. Nazwa “Instytut Myśli Polskiej” nadana placówce, która znajduje się na terytorium Górnego Śląska (czyli na terytorium Polski) skłania nas do myślenia, że Marszałek traktuje Górny Śląsk jako coś zewnętrznego i obcego względem Polski. W 2018 r. powstał Instytut Myśli Polskiej w Wilnie, od wielu lat działają Instytuty Polskie m.in. w Rzymie, Londynie czy Pradze. Tam ta nazwa jest adekwatna, na Górnym Śląsku może budzić wątpliwości co do intencji Marszałka. Górny Śląsk jest w granicach Polski, a dynamiczny rozwój myślenia regionalnego wśród jego mieszkańców powinien być inspiracją dla całej Polski, a nie skłaniać do podejmowania prób polonizacji mieszkańców Śląska.

Jednym z najciekawszych przejawów myślenia regionalnego był kwartalnik “Fabryka Silesia”, wydawany przez Regionalny Instytut Kultury w latach 2012-2018. Na jego łamach autorki i autorzy różnych specjalności toczyli intelektualny spór o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Górnego Śląska. Jak pisał nieżyjący już pierwszy redaktor naczelny czasopisma dr Jan F. Lewandowski, “zmiany w sferze kulturowej i tożsamościowej, jakie dokonują się na Górnym Śląsku od narodzin wolnej Polski potrzebują analizy, refleksji i rozmowy, a nawet po prostu rejestracji”. To wszystko zapewniała “Fabryka Silesia”, która była nie tylko chętnie czytana na Śląsku, ale stanowiła także najlepszą intelektualną reklamę naszego regionu w kraju.

Nie ma więc żadnych podstaw, by Śląsk musiał żegnać się zarówno z Regionalnym Instytutem Kultury, jak i wydawanym przezeń kwartalnikiem “Fabryka Silesia”. Domagamy się ich zachowania, a także zakończenia sukcesywnego obcinania ich budżetów. Z niepokojem obserwujemy “głodzenie” instytucji kultury kosztem uprawiania polityki historycznej. Powstania śląskie wymagają upamiętnienia, ale koszt dwugodzinnego widowiska o powstaniach równy jest np. tysiącom godzin nauczania języka śląskiego w szkołach. Kultura to codzienna praktyka, a nie jednorazowe show.

Prof. Zbigniew Kadłubek pisał kiedyś, że “Górny Śląsk siebie nie widzi i siebie nie słyszy, sobie siebie nie uświadamia”. Regionalny Instytut Kultury i kwartalnik “Fabryka Silesia” to oczy i uszy Śląska, to droga do śląskiej samoświadomości. Marszałek, jeśli poważnie traktuje swoją misję publiczną, nie powinien tych oczu zamykać, uszu zatykać, a drogi tarasować. Jeśli Śląska jednak nie rozumie, powinien odejść z urzędu.

Dej pozōr tyż:  Sobótka

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Marcin Musiał

Marcin Musiał (ur. 1988) – humanista zaangażowany, Ślązak, literaturoznawca, bloger “tylko burak nie czyta”, autor projektu ustawy o śląskim języku regionalnym i dwóch samorządowych programów dla śląskiej kultury. Współautor (razem z Moniką Rosą) książki "Kiedy umrze ślōnsko gŏdka". Na portalu Wachtyrz.eu pisze o swoich pasjach – Śląsku, literaturze, polityce i piłce nożnej. Pochodzi z Żor, mieszka w Katowicach.

Śledź autora:

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza