Bartodziej & Soika: Być albo nie być

Nowy Rok powitaliśmy jak zwykle po śląsku. Odprawiliśmy wszystkie obrzędy świąteczno – noworoczne, zrobiliśmy różne porządki i złożyliśmy bliźnim życzenia. Składając je, unikaliśmy tym razem określeń: „Wesołych Świąt” i „Szczęśliwego Nowego Roku”, bo jak się weselić i być szczęśliwym, kiedy pandemia i polskie sprawy napawają nas smutkiem. Trudno być szczęśliwym jak się widzi, że nie ma ich komu rozwiązać i że przechodzą wraz z nami w Nowy Rok. Inflacja zdąża ku stabilizacji na poziomie dwucyfrowym, a drożyznę w sklepach zdążył zauważyć sam Prezes. Ceny gazu i energii elektrycznej porażają i będą wpędzać ludzi w coraz większą biedę. Koronawirus, za sprawą rządzących ma się w Polsce coraz lepiej, a jego nowa odmiana stawia przed nami przerażającą przyszłość. Liczba zgonów od początku pandemii przekroczyła 100 tys. Coraz więcej kosztuje nas wojna z UE i nie ma komu jej zakończyć. Nie widać też końca kryzysu na granicy polsko – białoruskiej. Jakby tego było mało, z końcem roku ujawnione zostały dwie wyjątkowo wredne afery. Pierwsza, to składanie przez oficerów BOR fałszywych zeznań w sprawie wypadku premier Szydło. Druga, to ujawnienie podsłuchiwania i podglądania zwykłych obywateli systemem Pegasus, służącym w cywilizowanym świecie jedynie do walki z przestępcami i terrorystami.

Weto prezydenta 

Rządzący jakby zapomnieli, że inwigilacja polityków i obywateli, świadczy o kryzysie demokracji. Życie z Pegasusem w sypialni czy podczas rozmów biznesowych jest wyjątkowo obrzydliwe. Ta sama władza, która podgląda kogo chce i kiedy chce, próbowała nam ograniczyć oglądanie jedynej jeszcze niezależnej stacji telewizyjnej – TVN-u, a ponoć uczciwa władza nie boi się mediów. W dzikim tempie PiS, wspomagane zeszmaconymi politykami, uchwaliło odpowiednią ku temu ustawę, którą na szczęście Prezydent zawetował. Weto Prezydenta przyniosło same korzyści. Prezes pozbył się konfliktu z Amerykanami, PAD pokazał swoją samodzielną potęgę, opozycja mogła ogłosić skuteczność swoich protestów, a ludzie mają nadal dostęp do niezależnych mediów. Nie wiemy, jak długo, bo czarne chmury nadal wiszą nad TVN 7, a Paweł Kukiz chce mieć wpływ na Radę Mediów Narodowych. Znając jego stosunek do wolnych mediów, proponujemy aby na wzór Ministerstwa Sportu, utworzyć Ministerstwo Muzyki i uczynić go ministrem, bo na muzyce zna się lepiej. Na wecie Prezydenta skorzystała mgr Julia Przyłębska, mieszkająca na co dzień w Berlinie, gdzie ostatnio w rankingu na 100 najbardziej żenujących Berlińczyków zajęła niepoślednie miejsce. Kierowany przez nią Trybunał, wydający swe orzeczenia po myśli Prezesa, tym razem nie musiał się znęcać nad lex TVN, więc cały zaoszczędzony czas, mógł nadal poświęcać na udowadnianie niezgodności całej Unii z polską Konstytucją. To sprawia, iż możemy się cieszyć, że mieszkamy w kraju, który ma najlepsze prawo w całej Europie i nikt nie musi mówić nam w obcych językach, jak mamy żyć. Mamy swoje autorytety, które pokazują nam unijną bylejakość. I tak, abp. Jędraszewski mówi „Unia uzurpuje sobie władzę”, a eurodeputowany prof. Legutko przestrzega nas, że „Unia jest strukturą kiepską, skoncentrowaną na sobie i na swoich problemach, które zresztą sama stwarza”.

Dej pozōr tyż:  Soika & Bartodziej: Koniec tego dobrego

Nowy sarmatyzm

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Może nas ktoś wyprowadzi z błędu, ale zaczynamy dostrzegać w Polsce wiele cech sarmatyzmu. To przecież Sarmaci uważali, że Polska spośród wszystkich państw, ma najlepsze prawa i unikalną kulturę. To szlachta zawsze dbała bardziej o swoje interesy niż o sprawy państwa, zawłaszczając je i dzieląc społeczeństwo na panów i chamów. Uważała się za lepszą część narodu i uzurpowała sobie prawo do kształtowania polskiej umysłowości i obyczajowości. Z czasem sarmatyzm stał się synonimem zacofania i ciemnoty i doprowadził do rozbiorów. Podobno nie da się wrócić do przeszłości. A jednak odnosimy wrażenie, że przeszłość wróciła do nas. W wolnej Polsce dożyliśmy ciemnych czasów w których w miejsce szlachty, rządy sprawują polityczni cwaniacy i różnej maści fanatycy, prowadzący narodowo – katolicką ofensywę. Poświęca się kwestie moralne na rzecz utrzymania władzy. Od wieków toczy się wojna polsko – polska, dawniej między panami i chamami, dzisiaj między „patriotami i zdrajcami”. Nawet wrogowie zewnętrzni pozostali ci sami. Mamy wrażenie, że nie ma polskości bez odwiecznych wrogów – Rosjan i Niemców. Pielęgnuje się nacjonalizm i próbuje się wmówić obecnym pokoleniom Niemców, że nadal plują Polakom w twarz i chcą budować IV Rzeszę. Zapomina się o tym, że Niemcy przeszli intensywny proces denazyfikacji, a ich standardy demokracji, przewyższają nasze. Głupotą w czystej postaci wykazuje się wobec nich poseł Kowalski – Janusz (o)polskiej polityki. W swoim antyniemieckim zacietrzewieniu doprowadził do częściowego zablokowania funduszy na naukę języków ojczystych mniejszości narodowych. Tym samym jako jedyny poseł w Polsce, zablokował dopływ środków na oświatę w macierzystym regionie. Dzisiaj, kiedy inne narody realizują swoje marzenia poprzez pracę i naukę, współcześni polscy panowie często nasz los powierzają świętym siłom lub pokrzykują precz z komuną, której już poza nimi nikt nie widzi.

Dej pozōr tyż:  War and Russian Studies in the West[1]

Jak żyć?    

Dzisiaj, podobnie jak w 1939 roku, Polska, to znaczy my wszyscy, stoimy osamotnieni wobec niepewnej przyszłości. Ponad głowami polskich polityków rozpoczęła się wielka gra o panowanie nad światem w której osamotnione państwa zostaną zdominowane politycznie i gospodarczo. W tym niepewnym czasie „polski okręt” płynie do polexitu. Polska zamiast zadbać o należną pozycję w UE, walczy z jej Trybunałem Sprawiedliwości i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Niezależnie od naszych poglądów politycznych i naszego zaangażowania, wszyscy zapłacimy za błędy, zaniedbania i głupotę polityków i naszą własną. Nie uciekniemy przed rzeczywistością; musimy jej świadomie stawić czoła. Ponoć mamy gen sprzeciwu, ale lepiej sięgnijmy do frazy – „Być albo nie być” z utworu „Hamlet, książę Danii”. Być dla Hamleta oznaczało walkę ze zgnilizną dworu duńskiego, natomiast – nie być, oznaczało obojętność wobec panującej sytuacji. Hamlet wybrał pierwszą możliwość. Powinniśmy się zachować podobnie, inaczej nigdy nie pożegnamy pandemii, ani zarazy politycznej. Jak żyć? Tusk przed dekadą na pytanie słynnego paprykarza – Jak dalej żyć, panie premierze, odpowiedział – Z dala od PiS. Proste, ale się nie da. My, w czasach komuny rozmawialiśmy w pracy, w gospodach, na spotkaniach rodzinnych o popełnianych przez nią błędach i buntowaliśmy się przeciwko nim. Skutkowało, bo i „król był nagi”. W końcu przewodnia partia sama oddała władzę. Dzisiaj również „król jest nagi”, jednak lud daje się korumpować, inaczej mówiąc, sprzedaje się  za zasiłki, 500+, 13-tą emeryturę i nabiera się na kuglowanie i bajerowanie premiera Morawieckiego. Premiera, który nawiasem mówiąc niewiele może, bo z jednej strony jego uprawnienia są ograniczane przez nieznającego życia, ani świata Prezesa. Z drugiej strony okrutnie bruździ mu minister Ziobro – największy szkodnik i hamulcowy obecnego rządu, torpedujący wszystkie porozumienia z Komisją Europejską. Szkodzi nam również szef NBP, który nie dba o nasze pieniądze. Doraźne działania, obniżanie akcyzy, podatków, tzw. tarcze antyinflacyjne zwiększą inflację i drożyznę. Jak żyć w nowym Polskim Ładzie? Jak zwykle musimy sobie odpowiedzieć sami.

Dej pozōr tyż:  Soika & Bartodziej: Koniec tego dobrego

Gerhard Bartodziej                Bernhard Soika

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

3 kōmyntŏrze ô „Bartodziej & Soika: Być albo nie być

  • 6 stycznia 2022 ô 20:52
    Permalink

    Jedem das Seine…
    … wer auf die neureichen Primitivlinge in der polnischen Politik reinfällt, der wird es eh nicht merken.

    Woanders als in der Polska zu leben, ist es eh viel besser, was ja bereits genügend viele Oberschlesier beweisen, die außerhalb der Heimat, die wiederum die polnische „Gutmütigkeit“ erfährt, ihrem Leben nachgehen. Oft sogar viel entspannter.

    Ôdpowiydz

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ.

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autorōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza