Ôpinije

Bartodziej & Soika: Niech prezydent sprzyja Polsce

W minionych czasach, kształtowaniem postaw patriotycznych młodzieży oraz budowaniem tożsamości narodowej zajmowały się polskie elity, głównie Kościół, poeci oraz autorzy pieśni. Wszyscy znamy wywodzącą się z tradycji ludowej pieśń, „Piękna nasza Polska cała”. Liczy sobie prawie 200 lat i mimo, że Polska przez długie lata była biedna i siermiężna, to jej słowa podnosiły Polaków na duchu. Dzisiaj, dzięki przystąpieniu Polski do świata Zachodu, spełniły się marzenia wielu pokoleń Polaków. Ład, porządek i nowoczesną infrastrukturę dostrzegamy nie tylko my; jest przedmiotem podziwu wielomilionowej rzeszy odwiedzających nas gości. Mogłoby być cudownie, gdyby jeszcze było  komu rządzić, ale nie ma. Po odejściu Jana Pawła II, biskupi bardziej dbają o dobra materialne, niż o dobro Narodu, część elit akademickich zaczęła handlować dyplomami, a politycy zabiegają o władzę jedynie z żądzy jej posiadania i pomnażania swoich majątków. Cechuje ich często pozerstwo i bufonada.

Władca chaosu

Sporą część winy za to ponosi Prezydent, który jest najwyższym przedstawicielem państwa, strażnikiem Konstytucji i zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. Obejmując władzę, Prezydent uroczyście przysięgał, że dochowa wierności postanowieniom Konstytucji, będzie strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla niego zawsze najwyższym nakazem. Przysięgę prezydencką przed Zgromadzeniem Narodowym, Nawrocki zakończył słowami: Tak mi dopomóż Bóg. Od tego momentu chcielibyśmy zapomnieć o jego szemranej przeszłości. Jednak nie możemy, bo Nawrocki zamiast starać się zostać autorytetem moralnym, rozpoczął sprawowanie urzędu od grzeszenia. Jedno z przykazań mówi: Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno. To przykazanie nakazuje szacunek do słowa, dotrzymywanie obietnic i odpowiedzialność za to, co mówimy. Nie dobro Ojczyzny, a dobro jego obozu, jest dla niego najważniejsze. Nawrocki przedstawiał się nam jako kandydat obywatelski; w rzeczywistości był wspierany organizacyjnie i finansowo przez PiS. Stał się władcą chaosu. Intencjonalnie paraliżuje pracę rządu, wprowadza kryzys legislacyjny, doprowadził do skandalicznej sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym, wmawia Polakom, że to on powołuje sędziów TK.  Buduje swoją pozycję na nieustannym krytykowaniu Tuska i zarzucaniu mu kierowania niemiecką partią. Nie widzi, że to nie Tusk kieruje partią mającą cechy AfD, tylko inni polscy politycy. Swoim postępowaniem przygotowuje grunt do walki o pełnię władzy po wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Z Pałacu Prezydenckiego dochodzą sygnały, że prezydent Nawrocki jest gotowy patronować paktowi senackiemu ugrupowań prawicowych w przyszłorocznych wyborach. Prezydent tych informacji nie dementuje. Gdyby do tego doszło, to naszym zdaniem Prezydent sprzeniewierzyłby się złożonej przysiędze, co powinno by skutkować złożeniem rezygnacji z urzędu.

Cuchnąca kryptoafera

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Coraz wyraźniej widać, że Prezydent nie potrafi w pełni zadbać o dobro ojczyzny i narodu. Nie radzi sobie z bałaganem, który zostawił mu jego polityczny ojciec chrzestny, Jarosław Kaczyński. Prezes, chociaż formalnie nie rządził, to podzielił i zniszczył polskie społeczeństwo, upartyjnił państwo, osłabił praworządność i pozwolił na rządy cynicznych polityków, takich jak Morawiecki czy Ziobro. Mimo podeszłego wieku (77 lat), Kaczyński ma jeszcze ogromną siłę sprawczą. Jego głos w PiS, nadal jest decydujący. Podejmuje kluczowe decyzje personalne i decyduje o usuwaniu polityków z szeregów partii. Potrafi skutecznie reagować na kryzysy wizerunkowe, a takim niewątpliwie jest cuchnąca afera Zondacrypto, pokazująca jakość polskiego państwa, jego polityków i wymiaru sprawiedliwości. Przestępcy i członkowie mafii bezkarnie zniszczyli nie tylko wizerunek PKOI, ale przede wszystkim wizerunek państwa. W tej aferze szczególnie umoczeni są ludzie Prezesa. Premier Tusk powiedział mu – Zabrnąłeś daleko w bagno. Prezes o tym wie. Wie również, że nie da się społeczeństwu mydlić oczu, iż to wina Tuska. Dlatego  wyszedł w tej sprawie  z inicjatywą powołania apolitycznej komisji zaufania publicznego, składającej się z 15-tu ekspertów. Doskonale wie, że taka komisja o ile ma cokolwiek załatwić, to może liczyć co najwyżej 5 do 7 osób. Proponowana przez niego 15 osobowo komisja pracowałaby nieskończenie długo, rozmywając odpowiedzialność i przyjmując bezkrytycznie dominujące opinie. Naszym zdaniem, zupełnie niepotrzebnie w rozwiązywanie afery Zondacrypto zaangażował się prezydent Nawrocki. Uczynił to prawdopodobnie za namową swoich niezbyt udanych ministrów. Trzykrotne wetowanie rządowych Ustaw i dwukrotne składanie w Sejmie swojej Ustawy jest delikatnie mówiąc irracjonalne. Widać, że ministrowie Kancelarii Prezydenta bardziej kierują się emocjami niż rozumem. Bezmyślnie szkodzą Prezydentowi, co skutkuje spadkiem jego notowań w badaniach opinii publicznej.

Jaka Polska?

Takie pytanie stawia sobie każde pokolenie Polaków. W demokratycznym państwie, obywatele, nie tylko przez głosowanie, ale przede wszystkim przez zwykłe codzienne życie, sami określają jego kształt. Żyjemy w czasie niezwykle szybkich i głębokich zmian technologicznych, kulturowych i politycznych, więc odpowiedź na zadane pytanie będzie zróżnicowana w każdym pokoleniu. Trudny i niebezpieczny czas w którym żyjemy oraz wojna u naszych granic powoduje, że szczególnie teraz potrzebujemy sprawnego i dobrze zarządzanego państwa. Potrzebujemy również jedności obywateli wobec spraw najważniejszych; wobec racji stanu. Potrzebujemy rozumnego, zgodnego z Konstytucją, współdziałania najważniejszych instytucji państwowych: Prezydenta, Rządu, Parlamentu, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego. Potrzebujemy zakończenia wojny polsko – polskiej. Chcielibyśmy, aby Prezydent był dla obywateli wzorem zachowań politycznych, społecznych, a także zwykłych, codziennych. Potrzebujemy prezydenta wszystkich Polaków, który będzie nas łączył, a nie dzielił, czynił pokój, a nie tworzył konfliktów. Takiego, który kieruje się rozumem i polską racją stanu, zachowując swoje uczucia dla życia prywatnego. Po prostu takiego, który będzie otaczał opieką Polaków, a nie wyręczał się Bogiem. Prezydent swoje najważniejsze wystąpienia kończy patriotyczną dewizą – „Niech Bóg błogosławi Polsce”. Myślimy, że nie doczekamy czasów, kiedy klakierzy będą mu się odwzajemniać okrzykiem – „Boże chroń Prezydenta”. Za to marzy się nam, aby na co dzień do Prezydenta docierało zawołanie – „Niech Prezydent sprzyja Polsce”. Przed nami 13 miesięcy kampanii wyborczej, która daje szansę wyboru lepszej Polski. Czy potrafimy ją wykorzystać?

Postscriptum. Dzisiaj, 10 września 2026 roku, Prezes obchodzi swoje święto; 197 miesięcznicę katastrofy smoleńskiej. Zauważamy, że służą mu one do dzielenia narodu na prawdziwych Polaków i Lumpów, których chce pozamykać. Jest to też nasze, obchodzone po raz czwarty, Święto Dzieci Wojny. Nikt, nawet „pies z kulawą nogą” nie zainteresował się naszym pokoleniem, które przeżyło wojnę. Śląscy Samorządowcy również. Może kiedyś zrozumieją, że to ich strata.

           Gerhard Bartodziej                Bernhard Soika

 

 

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Ôstŏw ôdpowiydź