Bartodziej & Sojka: Nienawiść i głupota

Początek roku zaskoczył nas gwałtownymi wydarzeniami politycznymi. Do historii przejdzie zamach dokonany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na prezydencie Gdańska – Pawle Adamowiczu. Jego ostatnie słowa wypowiedziane z gdańskiej sceny Wielkiej orkiestry brzmiały: Gdańsk dzieli się dobrem. (…) Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję wam! Tuż po ich wypowiedzeniu, prezydent  stolicy naszej solidarności i wolności został w świetle reflektorów zamordowany. Morderca zadeklarował publicznie swoją nienawiść do Platformy Obywatelskiej, jako motyw dokonanego czynu. Żeby go chociaż trochę zrozumieć, sięgnęliśmy do przemyśleń angielskiego historyka wojskowości – gen. Johna Fredericka Fullera, który twierdził, iż siłą napędową demokracji nie jest miłość do innych ludzi, ale nienawiść do wszystkiego spoza plemienia, spoza frakcji, partii czy narodu. Znane jest też jego powiedzenie – „Niemcy stały się za mocne, my musimy je zniszczyć”. Prezydent Adamowicz też był za mocny dla swoich adwersarzy. Nienawiści sprzyja nieuleczalna głupota, której w naszym kraju nie brakuje. Na niej można pewnie, bez ryzyka budować wszystko, od mglistej przyszłości kraju, po bizantyjski K – Towers za pieniądze ludu z poważnymi niedostatkami rozumu.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Geneza nienawiści     

Po mordzie prezydenta Adamowicza, będącym ciosem w  polską demokrację, przez krótki okres czasu, prawie wszyscy mieliśmy świadomość wielkiego zła jakie wywołuje nienawiść i jej publiczne głoszenie w mediach. Piszemy – prawie wszyscy – bo na przykład Prezes i jego przyboczni wicemarszałkowie Sejmu uznali, że nie muszą brać udziału w uczczeniu minutą ciszy pamięci zamordowanego prezydenta. Widzimy, że nienawiść jest główną siłą napędową wojny polsko – polskiej. Zastanawiamy się nad genezą i źródłami nienawiści, których jest wiele. W przestrzeni społecznej, masowa nienawiść rodzi się z poczucia krzywdy, niesprawiedliwości, dyskryminacji, braku wolności, a także zwykłej nędzy i głodu. Nienawiść można wywołać systematyczną propagandą, powodującą efekt podobny do tresury psa Pawłowa. Nienawiść przewija się przez całą historię ludzkości i zawsze jej ostatecznym owocem jest śmierć ludzi. Z Biblijnej Księgi Rodzaju dowiadujemy się, że Kain, syn Adama i Ewy zabił młodszego brata Abla dlatego, że Bogu milsza była  ofiara złożona przez Abla, co doprowadziło Kaina do stanu nierównowagi moralnej. W podobnym stanie  był morderca prezydenta Gdańska, którego mogła doszczętnie ogłupić propaganda płynąca z narodowych mediów, iż PiS to samo dobro, a Platformo to totalne zło. Rozróżnienie dobra i zła jest  podstawą wszystkich systemów prawa. Dobro winno być nagradzane, a zło karane. Jednak nie tak, jak nakazuje starożytny Kodeks Hammurabiego – Oko za oko, ząb za ząb. Ta zasada obowiązuje do dzisiaj w relacjach  między państwami. Także w działaniach  dyplomatycznych – Nie zapomnimy i nie wybaczymy. W minionych czasach uczono nas nienawiści klasowej, która miała prowadzić do budowy lepszego świata i nowego ładu. Rządzący, z których wielu jest z naszego pokolenia, nie potrafią się uwolnić od starych klimatów, stąd nie dziwi nas, że kilka tygodni po śmierci śp. Adamowicza zarówno nienawiść jak i mowa nienawiści mają się dobrze. Może w mediach jest mniej słów obraźliwych, ale trucizny nadal nie brakuje.

Miłość bliźniego 

Dwa tysiące lat temu, chrześcijaństwo wyznaczyło nowe zasady sprawiedliwości. Miłość bliźniego, mająca przerwać łańcuch zemsty i odwetu stała się fundamentem budowy nowej cywilizacji. Minęło 2000 lat i nadal nie osiągnęliśmy celu. Wiek XX przyniósł zagładę dziesiątków milionów ludzi, zamordowano wiele znaczących osób. Obecnie świat dysponuje potencjałem zagłady już nie milionów, a miliardów ludzi. Jest się czego bać.

Powszechna nienawiść jest dowodem, że nie są przestrzegane elementarne zasady religii chrześcijańskiej. Religia w szkołach często przeistaczana jest w naukę wiary i zastępowanie rodziców w  wychowaniu. Na uroczystościach kościelnych pokazywanych w telewizji narodowej, widzimy wielu nienawistników na klęczkach, ze złożonymi rękami demonstrujących swoje przywiązanie do chrześcijaństwa. Praktyki religijne stały się narzędziem walki politycznej. Oczywistym jest, że to my bardziej kochamy Boga i Ojczyznę. Po wyjściu z kościoła jest już jak zwykle, jak zawsze. Polak katolik uratuje nie tylko Polskę, lecz także Europę, oczywiście według swoich zasad. Według swoich zasad „dobra zmiana” próbuje zniszczyć dzieło śp. Adamowicza – Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Minister kultury, znany wcześniej jako „premier z tabletu” i jego podwładni  głoszą , że ta instytucja nie pielęgnuje polskości, a europejskość. Nie pielęgnuje dostatecznie pamięci Anny Walentynowicz, za dużo w nim Lecha Wałęsy, a za mało braci Kaczyńskich, tym samym nie służy rozwojowi świadomości narodowej. Minister uważa także, iż ECS nie krzewi historii „prawdziwej Solidarności”, a to już są farmazony, których się nie da słuchać. Nie widzi, że obecna Solidarność poza logo, nie ma nic wspólnego z większością  członków pierwszej Solidarności. Tworzyliśmy i wspomagaliśmy pierwszą Solidarność. To nam nakazuje bronić jej historii, a ministrowi radzimy zadbać o własną przyzwoitość.

Hucpa Prezesa 

Po trzech latach „dobrej zmiany” ruszyła lawina spektakularnych aresztowań wielu znanych osób. Zatrzymano powiązanego z PiS-em szefa Komisji Nadzoru Finansowego. Aresztowano kilka osób z otoczenia dziwnego, byłego ministra wojny, uprawiających prywatne interesy w polskim przemyśle zbrojeniowym w tym słynnego „Miśka”, któremu nie pomogło poręczenie z Torunia. Kolejne aresztowania dotknęły osoby związane z przemysłem chemicznym oraz z warszawskimi kamienicami. Każdego dnia możemy oczekiwać kolejnych zatrzymań.

Wśród lawiny zdarzeń niespodziewanie, niczym grom z jasnego nieba pojawiły się nagrania nazwane taśmami Kaczyńskiego, uderzające głównie w Prezesa obozu dobrej zmiany. Z taśm i informacji dziennikarzy wynika, że dla upamiętnienia swojego Brata i siebie, Kaczyński planował rozpocząć na Srebrnej budowę K-Towers – dwóch wież o wysokości prawie 190 metrów, które mają wyglądać jak bliźnięta. Takiej  wysokości nie ma żadna, będąca pomnikiem faraonów egipska piramida, ani warszawski Pałac Kultury. Projektowany „pomnik Kaczyńskich” byłby kilkakrotnie wyższy od największego na świecie pomnika Chrystusa Króla ze Świebodzina. Ta warta 1,3 miliarda złotych inwestycja miała na „prośbę” Prezesa być sfinansowana z kredytu banku Pekao SA. Prezes zamówił przygotowanie tej inwestycji i przyznaje, że ta usługa została wykonana, lecz nie zamierza za nią zapłacić. Jest czysty i praworządny, więc radzi wykonawcy pójść do Sądu po nakaz zapłaty. Wtedy zapłaci. Na razie zrozumieliśmy tyle, że mamy do czynienia z wielką hucpą z której na myśl o przegraniu zbliżających się wyborów, Prezes panicznie się wycofuje. Jednak za tym mogą pójść kolejne bezwzględne działania władzy i rosnąca nienawiść jednoosobowej siły narodu do swoich adwersarzy.

Ciąg dalszy wojny polsko – polskiej zapowiada się więc nader interesująco, tym bardziej, że na wojnie nikt nie może przewidzieć co wydarzy się jutro.

Gerhard Bartodziej                Bernhard Soika     

 

 

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza