Wiek XIII – XIV: wydarzenia, które określiły przyszłość Śląska, cz. 5: Rozdrobnienie Śląska. Kuzyni z Wahlstatt

Rozpad Dolnego Śląska na drobne księstwa.

Śmierć Henryka Pobożnego pod Legnicą na zawsze przekreśliła szanse śląskich dynastów na podporządkowanie sobie innych krajów, którymi władali Piastowie. Jego najstarszy syn, Bolesław Rogatka, w 1241 r. był już wprawdzie na pewno w myśl ówczesnych zwyczajów pełnoletni, miał (szacunkowo) 16 – 21 lat 1, jednak, prawdopodobnie wobec nagłości wypadków tego najazdu, brak wyraźnej dyspozycji sukcesyjnej musiał spowodować konflikt pomiędzy rodzeństwem, lub między nim, a reprezentującą interesy młodszych braci matką Anną Przemyślidką, pełniącą prawdopodobnie przez kilka lat (co najmniej do 1242 r.) władzę regencyjną. Jedynie to może tłumaczyć brak reakcji na prośbę o pomoc możnowładców krakowskich w czasie najazdu Konrada Mazowieckiego w lipcu 1241 r, bezpośrednio po wycofaniu się Mongołów i związana z tym utrata dzielnicy krakowskiej 2.

Historiografia na ogół bardzo źle pisze o Rogatce: roztrwonił to, co uzyskał ojciec i dziad, mimo że wychowany w wyjątkowo pobożnej rodzinie, był wrogiem kościoła i wyjątkowym okrutnikiem. Prawdą jest, że nie był dobrym władcą. Nie odbiegał jednak jakoś szczególnie od innych Piastów, natomiast ciągłymi konfliktami z duchowieństwem „zasłużył” sobie na wyjątkowo złą reputację wśród kronikarzy – księży i zakonników – tak go właśnie opisujących. Dziad – Henryk Brodaty, zmarł zaledwie nieco ponad trzy lata wcześniej obłożony przecież klątwą kościelną; całe życie walczył ze zdobywającymi coraz większą władzę polityczną biskupami, popierał świecką władzę cesarza, mimo nacisków nigdy też nie zrezygnował na Śląsku z prawa „ius spolli” 3. Ojciec – Henryk Pobożny, nie mając z racji wieku szans, aby jak ojciec sięgnąć po władzę senioralną pomiędzy Piastami, wykonał woltę polityczną, przechodząc na stronę „kościelną” w sporze cesarstwa z papiestwem. Było to jednak działanie podyktowane czystym interesem politycznym: jedyny i prawdopodobnie skuteczny, gdyby nie najazd mongolski, sposób po sięgnięcie dla siebie po koronę królewską. Rogatka powrócił jedynie do wcześniejszej polityki swojego dziada. Wobec nie naruszonej przez najazd mongolski siły zbrojnej książąt wielkopolskich i mazowieckiego oraz wewnętrznej opozycji wspieranego przez matkę młodszego rodzeństwa, nie był w stanie utrzymać ani jedności samego Śląska, ani zewnętrznych nabytków Piastów Śląskich.

Można dostrzec pewną konsekwencję w podyktowanej interesem rodu, zaplanowanej dla potomków Brodatego i Pobożnego, kontynuacji lawirowania pomiędzy władzą cesarską a papieską. Po przedwczesnej śmierci Mieszka Lubuskiego, drugiego syna Pobożnego, władającego w latach 1241 – 1242 wydzieloną mu ziemią lubuską, dwóch starszych braci – Bolesław Rogatka i Henryk Biały – miało pełnić władzę świecką, dwaj młodsi – Konrad (później zwany Głogowskim) i Włodzisław Wrocławski – przeznaczeni byli do stanu duchownego. Początkowo sprawy układały się pomyślnie. Rogatka w miarę skutecznie bronił wielkopolskich posiadłości śląskich książąt. Formalnie razem z nieletnim wciąż Henrykiem miał wspólnie władać Dolnym Śląskiem jako bracia niedzielni (niedzielni – od „nie dzielenia” posiadłości). Na początku 1247 r. młodsi bracia (być może wciąż jedynie Henryk) z pomocą części rycerzy i pod przywództwem wrocławskiego biskupa Tomasza I 4 uwięzili Rogatkę i wymusili faktyczny podział władzy. Śląskim rodom rycerskim odpowiadała z oczywistych powodów słabsza władza książęca. Biskup Tomasz I z kolei był zaprzysięgłym wrogiem Rogatki z powodów finansowych: ten nie tylko kontynuował zwyczaj przejmowania na własność dóbr ziemskich zmarłych duchownych, ale też nigdy nie zaakceptował na ziemiach pod swoim władaniem świętopietrza 5– finansowego podatku kościelnego. Rogatka początkowo miał władać Księstwem Wrocławskim, jednak finalnie wybrał część północno-zachodnią Śląska, Księstwo Legnickie z Głogowem. Wybór oczywisty (jednak nie dla autorów większości współczesnych opracowań popularnych, a nawet prac poważnych historyków, ewidentnie patrzących na niego z perspektywy historii nowożytnej), jeżeli pamięta się o tym, że w połowie XIII wieku szybką gotówkę, potrzebną w obliczu spodziewanych batalii wojennych, przynosiła właśnie ta część Dolnego Śląska: kopalnie złota w Lwówku Śląskim i Złotoryi. Sam Lwówek Śląski w końcu XIII wieku był nie mniejszy od stołecznego Wrocławia, a przynoszących stały, coroczny dochód wsi książęcych w zachodniej części podsudeckiego pasu osadniczego niewiele mniej, niż we wschodniej części.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Dej pozōr tyż:  Współczesna norma języka śląskiego – dekada funkcjonowania ślabikŏrzowego szrajbōnka

Uwięzienie Rogatki dało uboczny skutek: trwałą utratę będącej we władzy rodziny już w trzecim pokoleniu południowej Wielkopolski. Jednocześnie z kariery kościelnej zrezygnował Konrad, któremu Rogatka musiał wydzielić ze swojej władzy Księstwo Głogowskie. Do końca życia bezskutecznie walczył zbrojnie o odzyskanie władzy nad całym Dolnym Śląskiem. Podział kraju, zapoczątkowany w 1247 r, pogłębił się w następnym pokoleniu, powodując dobrze znane rozdrobnienie Dolnego Śląska. Górny Śląsk w tym samym czasie został scalony (poza rejonem Opawy, będącym we władzy biskupów ołomunieckich) i dopiero po śmierci Włodzisława opolsko-raciborskiego w 1281 r. został rozdrobniony wzorem Śląska Dolnego.

Osłabienie władzy książęcej z jednej strony pozwoliło na stopniowe uniezależnianie się niektórych bogatszych śląskich miast od władzy książęcej, co z czasem uczyniło z mieszczan partnerów szlachty, finalnie współdecydujących o losach śląskich księstw, z drugiej spowodowało wzrost znaczenia części rycerstwa i po czasie na rozwarstwienie szlachty na trzy grupy: szlachtę (często aż do XV wieku włącznie określanej razem z wolnymi chłopami wspólną nazwą „vladyka”), rycerzy i panów (w tytulaturze tożsamej później z baronami).

Kuzyni z Wahlstatt (Vattern von Wahlstatt).

Bitwa legnicka została całkowicie zapomniana w Polsce i w krajach niemieckich aż do połowy XIX wieku. Dopiero rodzące się nacjonalizmy pruski i polski przypomniały sobie o niej w celach propagandowych. Jedynie na Śląsku pamięć tego wydarzenia kultywowana była przez wieki i to zarówno w tradycji ludowej – organizowany jeszcze 100 lat temu w tydzień po Wielkanocy we wsi Wahlstatt festiwal ludowy „Ohrensonntag” 6 „Niedziela uszu”, lub Kriegssonntag – niedziela wojny) corocznie gromadził tysiące ludzi z całego Śląska – jak i tradycji elitarnej, rycerskiej.

Na obrazie w rękopisie z 1451 r. (biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego) jednym z najbliższych Henrykowi Pobożnemu w bitwie rycerzy był jego chorąży, którego dzięki tarczy herbowej możemy zidentyfikować jako członka rodu Rothkirch.

Fragment obrazu z chorążym Henryka Pobożnego z tarczą herbową rodu Rothkirch

Rodzina Rothkirch po raz pierwszy pojawia się w dokumentach w 1302 r. (Woycecho von Rothkirch). Wg rodowej tradycji ród zapoczątkował rycerz, który przybył na Śląsk z Tyrolu, w orszaku towarzyszącym świeżo poślubionej Henrykowi Brodatemu Jadwidze. Nazwisko przyjął od nadanych dóbr: Rothkirch (Czerwony Kościół, wieś w gminie Krotoszyce / Kroitsch k. Legnicy). Ród wystawił do legnickiej bitwy oddział 34 -osobowy; w bitwie zginęli wszyscy mężczyźni rodu, jednak wkrótce po niej urodził się chłopiec, którego chrzestnymi zostało pięciu ocalałych w bitwie przyjaciół jego ojca, pojedynczych ocalałych członkowie śląskich rodów Nostiz, Prittwitz, Seydlitz, Strachwitz i Zedlitz.

Dej pozōr tyż:  "Śląski" prezydent USA. Nieco żartobliwe spojrzenie na rywalizację Joe Biden - Donald Trump

Przy okazji obchodów roczka 7 tego dziecka, przyjaciele zawiązali stowarzyszenie „Vattern von Wahlstatt” (kuzynów z Wahlstatt). Aczkolwiek powstanie tego braterstwa to jedynie legenda, tradycja „kuzynów” kultywowana była przez wieki i trwa aż do dzisiaj 8 Obecnie na ogół pamięta się jedynie o śląskich rodach panujących, ewentualnie o XIX wiecznych magnatach przemysłowych. Warto jednak pamiętać o tych, którzy współtworzyli Śląsk przez setki lat, a sześciu “Kuzynów” należało do najważniejszych spośród nich.

Nostitz to stara rodzina łużycka, pochodząca z zamku Nostitz (wzmiankowanym praktycznie współcześnie bitwie: w 1280 r.) k. Weißenberg. Byli właścicielami m.in. znanego zamku Czocha.

Prittwitz to jedna z najstarszych, silnie rozgałęzionych śląskich rodzin szlacheckich. Herb Wczele (rozpowszechniony także w Polsce) pierwszy raz wzmiankowany był w związku z tym rodem. Najstarszy przedstawiciel rodu: Petrus de Prawticz. Włości rodowe na całym Śląsku, najstarsze prawdopodobnie w rejonie Sycowa / Groß Wartenberg i Oleśnicy / Oels. Jedynym upamiętnionym dzisiaj na Śląsku (aczkolwiek z przekręconym i spolonizowanym nazwiskiem, we Wrocławiu: ulica Bernarda Pretficza): Bernhardt von Prittwitz (1500 – 1561), polski bohater narodowy, nazywany wówczas w Polsce „Terrorem Tartarorum” (Grozą Tatarów). Przez wszystkie lata służby wojskowej w Polsce Bernhard utrzymywał ścisłe kontakty ze śląską ojczyzną (tak pisał o Śląsku w licznej zachowanej korespondencji) i własną rodziną.

Seydlitz – jedna z najstarszych śląskich rodzin szlacheckich, pochodząca z Turyngii, Śląska i Czech. Na Śląsku włości w okolicach Świdnicy (Otto de Sidelicza, 1287). Najstarsze wzmianki o rodzie: 627 r. – Robert Seidlitz (wyprawa do ziemi świętej) i 635 – Bernhard Seidlitz (mistrz ceremonii papieża Eugeniusza I). Śląski historyk Sinopius w wydanych w 1720 r. „Schlesischer Curiositäten” sugeruje wandalskie pochodzenie rodu i twierdzi, że brali udział w „wandalskich wojnach” (chodzi prawdopodobnie o najazd Radegasta III na Turyngię ok. 630 r; opracowania Sinopiusa uważane są za doskonale udokumentowane nawet, jeżeli obecnie nie znamy źródeł, na których się opierał).

Strachwitz – stary śląski ród wywodzący się ze Strachowic (dzisiaj dzielnica Wrocławia). Wg legendy w legnickiej bitwie brało udział 12 braci Strachwitz, przeżył tylko jeden nich. Najstarsza wzmianka o rodzie: Woyzlaus de Strachowicz, 1285 r, ciągłą linię rodową otwiera Nicolaus von Strachowicz w 1345 r. Właściciele rozległych dóbr ziemskich na całym Śląsku (głównie w zachodniej części Górnego Śląska) aż do 1945 r.

Zedlitz – śląski ród pochodzący z pogranicza Turyngii z Łużycami. Pierwsza wzmianka: bracia Henricus i Otto von Zedlitz (1190 r.). Około 1320 r. Na Śląsku mieszkało 9 braci Zedlitz, siedmiu z nich zapoczątkowało znane później linie rodowe. Jedne z najważniejszych, przede wszystkim dolnośląskich rodów, trudno znaleźć miejscowość lub ważne, śląskie wydarzenie historyczne, nie powiązane z kimś z tego rodu. Ich historia na Dolnym Śląsku zakończyła się zimą 1945 roku, gdy rodzina Heinricha von Zedlitz musiała uciec ze swoich posiadłości przed Armią Czerwoną.

Zamek Strachwitzów w Kamieńcu (gm. Zbrosławice) ok. 1860 r: litografia ze zbiorów Aleksandra Dunckera

Część pierwsza cykluWiek XIII – XIV: wydarzenia, które określiły przyszłość Śląska

______________________________________________________________________________________

1  W średniowieczu uznawano już za pełnoletnich chłopców mających 13 lat. Młodszy o 2-3 lata brat, Mieszko Lubuski, też był zatem już pełnoletnim w 1241 r.

2  Przez pewien czas skuteczny opór Mazowieckiemu stawiały wojska pod dowództwem kasztelana krakowskiego Klemensa z Ruszczy.
Interesujące jest, że wśród pierwszych znanych nam kasztelanów krakowskich (zatem osób, będących namiestnikami w imieniu władcy na terenie tej kasztelanii), najczęstszymi były osoby pochodzące lub ściśle związane ze Śląskiem: Jaksa Gryfita (zięć Piotra Włosta; zarówno Jaksa jak i Piotr w niektórych dokumentach określani są jako dux lub princeps, co można interpretować jako „książę Stodorzan” w wypadku Jaksy i „książę Ślężan” w wypadku Piotra; współcześnie uważa się ich obu za założycieli całkowicie spolonizowanego w późniejszych wiekach rodu Łabędziów), Pakosław Stary (rodowe włości obejmowały m.in. ziemie w okolicy Koźla, czy Woszczyce k. Orzesza; postać wyjątkowo barwna: bigamista, przeciwnik Bolesława Kędzierzawego i arcybiskupa Kietlicza, zapisano, że gdy wjeżdżał do Krakowa, biskup krakowski Gedko demonstracyjnie, przy biciu dzwonów kościelnych, wyjeżdżał z miasta; protoplasta śląskiego rodu panów z Wierzbna i Bruntala / von Würben und Freudenthal), Klemens z Brzeźnicy (wcześniej wojewoda opolski, zginął w czasie najazdu mongolskiego), Klemens z Ruszczy.

Dej pozōr tyż:  Coby bajtle niy godały po ślōnsku

3  Nadawane osobom duchownym dobra ziemskie po ich śmierci wracały do darczyńcy. Wraz z dążeniami przez instytucjonalny kościół do zdobycia władzy politycznej, było to coraz częściej kwestionowane przez papieży i biskupów. Rezygnacja z przywileju „ius spolli” (np. Kazimierza Sprawiedliwego w 1180 r. w księstwie krakowskim) spowodowała przejmowanie dóbr zmarłych duchownych przez kościół jako instytucję i wielowiekową kumulację majątków ziemskich.

4  Biskup Tomasz I był z rodu Rawicz. Jego przodkowie władali kilkoma wsiami na Dolnym Śląsku. Ród Rawicz pochodził od staroczeskich Wrszowiców, w X i XI wieku trzecim pod względem znaczenia (po Przemyślidach i Sławnikowicach) książęcym rodem w Czechach. Na początku XII wieku przywódcy tego rodu zostali wymordowani w Czechach przez Świętopełka II Przemyślidę, pozostali przy życiu schronili się przede wszystkim na Śląsku, a następnie, już jako Rawicz, stali się jednym z najstarszych polskich rodów szlacheckich, z czasem całkowicie spolonizowani, zapominając o swoim śląskim i czeskim pochodzeniu.

5  Podatek wprowadzony na ziemiach polskich na stałe w czasach Kazimierza I Odnowiciela (jednak płacony prawdopodobnie już przez Bolesława Chrobrego, tak przynajmniej wynika z kroniki Thietmara), będący bezpośrednim dochodem papieskim. W niektórych opracowaniach (np. T. Gromnicki, „Świętopietrze w Polsce”, Kraków 1908 r.), pojawia się teza, że była daniną za papieską dyspensę dla Kazimierza I, uwalniającą go od ślubów zakonnych. Nazwa Świętopietrze pojawia się po raz pierwszy w dokumencie Henryka Brodatego, uwalniającego od „svetopetre” mieszkańców wsi osadzanych na prawie magdeburskim (jako reguła zostało to zapisane w prawie pod nazwą wolność od „Sante Petriris pfenning” – zwolnienie od grosza św. Piotra). Większość śląskich książąt odmawiało płacenia tego trybutu; rzeczywista i pełna władza Kazimierza I nie obejmowała Śląska, zatem i jego zobowiązane obejmowało jedynie Wielko- i Małopolskę oraz Mazowsze.

6  Mongołowie wyruszyli z Krakowa w poniedziałek wielkanocny, pod Legnicę dotarli po 7-8 dniach. Wszystkim przeciwnikom zabitym w bitwie obcięli uszy i jako trofeum wysłali do wodza całej wyprawy na Węgry.

7  Roczek – charakterystyczny, typowo śląski zwyczaj. Szczególnie uroczyste obchodzenie pierwszych urodzin dziecka.

8  Np. w 2006 r – 220 członków rodzin kuzynów spotkało się na oficjalnym przyjęciu w Legnicy oraz na nabożeństwie ekumenicznym,
w 2016 – w bawarskim klasztorze Andechs odbyło się kolejne spotkanie kuzynów Wahlstatt, także z udziałem ponad 200 uczestników.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jan Lubos

Jan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ, DURŚ i SONŚ. Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

Śledź autora:

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza