Wiek XIII – XIV: wydarzenia, które określiły przyszłość Śląska, cz. 3: Monarchia Henryków Śląskich

Monarchia Henryków Śląskich.

Próbując ocenić zmiany, które na Śląsku spowodował najazd mongolski, nie wystarczy porównać sytuacji przed i po tym wydarzeniu. Obraz Śląska, który jest wynikiem naszej wiedzy o tych czasach jest jedynie pewnym przybliżeniem, wynikiem informacji zebranych z wydarzeń mocno rozciągniętych w czasie, czasami odległych o wiele dziesięcioleci przed, jak i po tym wydarzeniu. Powinniśmy najpierw dobrze rozpoznać procesy, które prowadziły do naturalnych, niezależnych od tego najazdu zmian i tylko te, których nie potrafimy uzasadnić w ten sposób, możemy uznać za jego skutek.

Śląsk, cały kraj, który dzisiaj nazywamy Dolnym i Górnym Śląskiem w XIII wieku wciąż był krajem plemiennym. Najważniejsze decyzje podejmowane były na wiecach, na których głos panującego księcia był być może najważniejszy, ale z pewnością musiał uwzględniać zdanie przynajmniej najważniejszych rodów plemienia. Dotyczyło to zarówno Dolnego Śląska w czasach Henryka Brodatego, jak i pół wieku później Górnego 1, w czasach Włodzisława racioborsko-opolskiego. Interesujące jest, że ziemia często wciąż nie była własnością osób, ale rodów. Konkretni przedstawiciele rodu „władali” tą ziemią dożywotnio jedynie. Przekazanie ziemi w cudze ręce (drogą sprzedaży lub darowizny – np. kościołowi, bractwom zakonnym) było respektowane jedynie do ich śmierci, potem zdarzało się, iż ród upominał się o swoją własność, odkupując zakupioną lub odbierając darowaną. Kilka takich przypadków bardzo szczegółowo opisuje „Księga Henrykowska” 2, której część jest ewidentnie napisana w celu uzasadnienia trwałości nadań ziem i wsi na rzecz tego klasztoru.

Wszystko to razem powodowało, że władza książęca była słaba politycznie i militarnie, a jej pomyślność silnie uzależniona od zdolności osoby panującej, jej umiejętności perswazji, zawierania kompromisów, osobistej charyźmie. Takim wyrazistym liderem był niewątpliwie Henryk 3 Brodaty (ok. 1168 – 1238), który pod koniec życia skupił w swoim ręku władzę nad całym Śląskiem, był księciem krakowskim, władcą ziemi lubuskiej i (co najmniej) południowo-zachodniej Wielkopolski do linii Warty, regentem (opiekunem) ziemi sandomierskiej. Władzę objął w 1201 r. Był dobrze przygotowany do tej funkcji, współrządząc krajem razem z ojcem, Bolesławem Wysokim, od około 1190 r. Zaraz na początku swoich rządów musiał jednak przełknąć upokarzającą porażkę: w 1202 r. jego stryj Mieszko Plątonogi, władający niewielkim w skali całego Śląska księstwem raciborskim, śmiałym atakiem zdobył przyłączoną zaledwie rok wcześniej ziemię opolską 4 5.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

W 1210 r. z jego inicjatywy papież Innocenty III6 przywrócił na ziemiach Piastów zasadę senioratu, czemu jednak zdecydowanie przeciwstawili się arcybiskup gnieźnieński 7, oraz biskupi wrocławski i krakowski obawiający się wzrostu siły i znaczenia politycznego władzy księcia seniora. Seniorat był dawał wprawdzie władzę sędziwemu już księciu opolsko-raciborskiemu, ale następnym w kolejności był właśnie stosunkowo młody jeszcze Henryk Brodaty, który już kilka lat wcześniej pokazał, że potrafi postępować wbrew woli wszechwładnego arcybiskupa. Śmierć Mieszka Plątonogiego w maju 1211 r. dała papieżowi okazję do zgodnego z interesami hierarchów wycofania się z zasady senioratu.

Piastowie tego okresu stanowili wyjątkowo „interesującą” rodzinę. Powiązani najbliższym pokrewieństwem (bracia, kuzyni, stryjowie i bratankowie) walczyli ze sobą zawzięcie i wszelkimi metodami, mając na myśli wyłącznie osobisty (ewentualnie swoich potomków) interes na myśli. W tym rodzinnym wrogim galimatiasie chwilowych sojuszy, zdrad i napaści Henryk poruszał się dosyć zręcznie, stopniowo zyskując na znaczeniu. Mimo wszystko dwukrotnie był bliski porażki. W 1227 r. w czasie zjazdu książąt w okolicach Gąsawie (niewielka miejscowość na Kujawach), mającym prawdopodobnie ułożyć politycznie przyszłość (układy o przeżycie), zginął Leszek Biały, a sam Henryk Brodaty został ciężko ranny (Konrad mazowiecki zdołał ujść bez szwanku). Napaść przeprowadził Świętopełk Pomorski, zdaniem Henryka Brodatego: za namową Władysława Odonica8. Ponowna napaść na Henryka miała miejsce w 1229 r. w czasie kolejnego książęcego zjazdu w małopolskim Spytkowie, mającego pokojowo załatwić nabrzmiałe problemy. Henryk podstępnie napadnięty w czasie mszy świętej ponownie został ciężko ranny, po czym uwięziony i wywieziony przez Konrada Mazowieckiego do Płocka. Jednocześnie Konrad wspomagany wojskami ruskimi księstwa włodzimierskiego uderzył na południową Wielkopolskę, przy czym wojska ruskie zaatakowały także (wiemy o tym z Kroniki halicko-wołyńskiej) Śląsk i dotarły aż na przedpola Wrocławia. W wypadku bezpośredniego zagrożenia, rody śląskie udzieliły na zwołanym wiecu pełnego poparcia wojskowego młodemu Henrykowi Pobożnemu. Politycznym sukcesem tych zdarzeń, było oficjalne przekazanie władzy Brodatemu nad południową Wielkopolską przez Władysława Laskonogiego, oraz poparcie dla tej władzy istotnej części rycerstwa tego kraju (podobne poparcie uzyskał Henryk w Małopolsce)9, co pozwoliło mu sięgnąć po pełnię władzy nad tym terenem w 1234 r.

Dej pozōr tyż:  Współczesna norma języka śląskiego – dekada funkcjonowania ślabikŏrzowego szrajbōnka

W tym samym roku przejął (pokojowo) również władzę nad Górnym Śląskiem. Władza księcia śląskiego rozciągała się wtedy od ziemi sandomierskiej (władza regencyjna, opiekuńcza), poprzez ziemię krakowską, Górny i Dolny Śląsk, południową Wielkopolskę do ziemi lubuskiej. Rok po jego śmierci, jego syn i następca Henryk Pobożny włączył prawdopodobnie jeszcze większość północnej Wielkopolski. Tuż przed najazdem mongolskim wydawało się, że nic już nie będzie w stanie powstrzymać śląskich władców przed podporządkowaniem sobie wszystkich ziem Piastów, a ich przewaga polityczna nad pozostałymi Piastami była tak wyraźna, że ich władzę historycy na ogół nazywają „Monarchią Henryków Śląskich”.

Monarchia Henryków Śląskich – mapa przygotowana przez Greg84 oraz Zuber & MariuszR Translation into English, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

W 1212 r. władca sąsiadujących ze Śląskiem Czech, Przemysł Ottokar I, zyskał tytuł dziedzicznego króla Świętego Cesarstwa Rzymskiego, wchodząc tym samym do wąskiego kręgu najważniejszych rodów cesarstwa. Od początku XIII wieku prowadził na terenie swojego kraju akcję osiedleńczą, przede wszystkim na czeskim, południowym przedgórzu sudeckim. Po 1213 r. mnisi klasztoru na Břevnovie, prowadzący osadnictwo w graniczącym ze Śląskiem okręgu Nachod, zaczęli za jego przyzwoleniem wycinać graniczną Przesiekę Śląską i rozciągający się wzdłuż niej las. Stanowiło to prawdopodobnie główny impuls do prowadzenia podobnej akcji osiedleńczej na śląskim, do tej pory na ogół bezludnym przedgórzu sudeckim. Osadnictwo Henryka Brodatego, prowadzone bardzo intensywnie od trzeciej dekady XIII wieku, w pierwszym rzędzie miało uniemożliwić zasiedlenie tych ziem przez podwładnych wprawdzie sojuszniczego, ale niezwykle potężnego sąsiada. W efekcie prowadzonej przez dekady akcji powstał łańcuch podsudeckich wsi, miast i grodów chroniących południową granicę Śląska. Wokół obu pojęć: „przesieka śląska” i „osadnictwo Henryka Brodatego” narosło wiele mitów, kontrowersyjnych opinii czy wręcz dezinformacji. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Przesieka Śląska

W polskiej historiografii opisuje się przesiekę śląską jako „gęsty, trudny do przebycia las, stanowiący granicę pomiędzy plemionami Ślężan, a Opolanami” ewentualnie „odwieczną puszczę międzyplemienną, oddzielającą osadnictwo Ślężan od innych, sąsiednich plemion”. Czasami dodaje się jeszcze, że nazwa pochodzi od „przesieki” wyrąbywanej w tej puszczy przez ludność, w celu obrony kraju przed najazdem z zewnątrz, oraz, że utrzymywanie tej przesieki (wyrąbywanie jej) spoczywał na ludności wiejskiej jeszcze w XIII wieku. Pojawiają się również sugestie, że podobne musiały istnieć również w innych dzielnicach (Polski), ale nie zachowały się o nich żadne wiadomości źródłowe. O przesiece śląskiej kilkakrotnie wspomina „Księga Henrykowska”, stamtąd pochodzi również informacja, że mieszkający w jej pobliżu wieśniacy mieli obowiązek jej utrzymywania.

Chwila zastanowienia się prowadzi do zauważenia absurdalności tych interpretacji. Nikt nie potrafi wiarygodnie wytłumaczyć, jak wycięta w puszczy przesieka miałaby chronić sama w sobie przed wrogim atakiem, dlaczego obowiązek jej utrzymywania został utożsamiony z „wyrąbywaniem puszczy”, niepoważna jest teza, że istniała w innych dzielnicach (Polski) wbrew jakimkolwiek informacjom źródłowym.

Średniowieczne źródła informują o istnieniu przesiek granicznych w okolicach Wołczyna (Konstadt, okolice Kluczborka), Nysy (Neisse), pomiędzy Kamieńcem Ząbkowickim (Kamenz) a Budzowem (Schönwalde), na południe od Starych Bogaczowic (Altreichenau – okolice Wałbrzycha), na zachód od Lwówka (Löwenberg). 10 Wiadomo również, że jednym z nielicznych przejść w przesiece granicznej śląsko-czeskiej było przejście w okolicy Kamiennej Góry (Landeshut). Być może zachowanym śladem jest też nazwa lublinieckiej wsi Gwoździany (Gwosdzian – gmina Pawonków). Pochodzenie nazwy jest nie wyjaśnione, najczęściej interpretuje się ją dzisiaj jako „mieszkańcy lasu” – za słownikiem etymologicznym Aleksandra Brücknera (1856 – 1939, polski slawista i historyk kultury): gwozd = las; z wyjaśnieniem, że te zachodniosłowiańskie określenie przetrwało do dzisiaj w języku słoweńskim. Jest to o tyle niepoprawne, że słoweńskie „gwozd” oznacza nie po prostu las, ale nieprzebytą gęstwinę leśną i używane było (również np. w Czechach w formie „hwozd”) na określenie przesieki obronnej. 11 Gwoździany zatem byłyby osadą ludzi wyznaczonych do utrzymania Gwozdu – przesieki granicznej.

Okazuje się, że „Przesieka Śląska” – jako bardzo stary system obronny – znana była również w krajach niemieckich (Preseka lub Hag), Czechach (přeseka lub hwozd), Słowenii (gwozd). W rejonie Rheingau (rejon na prawym brzegu środkowego Renu) średniowieczna preseka przetrwała aż do końca XVIII wieku. Powstała, lub dokładniej: została odnowiona poprzez intensywną i systematyczną renowację i nasadzenia starych umocnień granicznych w pierwszych dekadach XII wieku. Tworzył je szeroki na 50-60 m. pas gęsto nasadzonych drzew, głównie grabów 12 , których nadcięte (przysieczone) pędy naginano poziomo nad ziemią na różnych wysokościach do ok. 2 m. włącznie i przeplatano ze sobą. Pomiędzy nimi nasadzone były krzewy (najczęściej) tarniny. Taki „mur obronny” stworzony z żywych drzew i cierniowych krzewów był wyjątkowo skuteczną zaporą dla każdego najeźdźcy.

Dej pozōr tyż:  "Śląski" prezydent USA. Nieco żartobliwe spojrzenie na rywalizację Joe Biden - Donald Trump

W „De Bello Gallico” Juliusz Cezar opisał swoje wojny przeciwko celtyckim Gallom (58 – 50 r. p.n.e.). Dużo miejsca poświęcił najbardziej wojowniczym z nich, skutecznie przez kilka lat stawiających mu opór Nerwiom. Nerwiowie byli celtyckim ludem mieszkającym na terenie dzisiejszej północnej i zachodniej Belgii. Z opisu Cezara wiemy, że dla obrony przed jego wojskami służyły im między innymi „palisady” z żywych, wygiętych w młodości drzew, między którymi rosły cierniste krzewy. Cezar jednoznacznie opisuje ich jako Celtów, mówiących jednak odmiennym od innych miejscowych plemion celtyckich językiem. Przypisuje im pochodzenie germańskie, przy czym należy pamiętać, że określenie to miało wówczas inne znaczenie, niż dzisiaj i w ogólności określało ludy na wschód od Renu (odmienny od innych Celtów język mógł być świadectwem ich dużo późniejszego przybycia na te tereny, prawdopodobnie dopiero ok. 300 r.p.n.e, z terenów Europy środkowej).

Autor „Księgi Henrykowskiej” wyraźnie zaznacza dawność, starożytność „Przesieki”, co było interpretowane naiwnie jako „stara, odwieczna puszcza”. Pisze też, że dbali o nią już (bezimienni) ”starzy władcy”, co w połączeniu z wiedzą, że dobrze znał genealogię Piastów i na ogół wymieniał ich z imienia oznaczać może, że pisał o śląskich władcach przedpiastowskich. Identyczność „przesieki” obronnej celtyckich Nerwiów, z późniejszymi, występującymi na terenach zasiedlonych pierwotnie przez plemiona celtyckie na zachód od Renu, ale także z tymi w Czechach i na Śląsku musi zastanawiać. To tereny, na których odkryto artefakty Kultury Lateńskiej (od nazwy miejscowości La Tène w Szwajcarii, skąd pochodziły pierwsze odkrycia), stworzonej przez część plemion celtyckich w końcowych wiekach przed naszą erą (480 p.n.e. – I w. n.e.). Jej przedstawiciele dotarli na Dolny Śląsk już na przełomie V i IV w. p.n.e., na Górny (okolice Głubczyc) w III w. p.n.e. na pewno przynosząc ze sobą umiejętność wytopu żelaza 13 Być może „Przesieka Śląska” jest również taką nierozpoznaną pamiątką ich pobytu tutaj (to dość dobrze umotywowana, ale jednak tylko hipoteza). Nie wiadomo, co stało się ze śląskimi Celtami po I wieku. Najczęściej pisze się, że prawdopodobnie odeszli, zostali wyparci przez inne plemiona. Jednak równie prawdopodobne jest, że zostali tutaj, zasymilowali się z otoczeniem, są jednymi z naszych przodków 14. Wszak o ich obecności wiemy jedynie z pozostawionych śladów ich kultury, która z czasem mogła zdegenerować się lub zostać zastąpiona inną, późniejszą, dającą inne, różne od tych pierwszych artefakty.

Część pierwsza cykluWiek XIII – XIV: wydarzenia, które określiły przyszłość Śląska

Następna część cykluKolonizacja; narodziny Górnego Śląska

_________________________________________________________________________________________

1  Określenie „Górny Śląsk” pojawiło się dopiero 2 wieki później, będę je stosował dla uniknięcia długiego opisu wszystkich ziem tworzących ten region.

2  Księga Henrykowska – „Liber fundationis claustri sanctae Mariae Virginis in Heinrichow” (Księga założenia klasztoru świętej Marii Dziewicy w Henrykowie) – kronika założenia i uposażenia opactwa cystersów w Henrykowie, spisana po 1268 r. Bogate źródło dotyczące dziejów średniowiecznego Śląska. Zawiera pierwsze zapisane zdanie w języku śląskim; jak wiele innych śląskich zabytków zawłaszczone jako polskie. Uzupełnione o dwie bezdźwięczne głoski (niewychwycone przez niemieckojęzycznego mnicha) jest całkowicie zrozumiane do dzisiaj przez każdego Ślązaka. „Day, [t]ut ia pobrusa, a ti [s]poziwai” – Daj, toć ja pobrusza, a ty spożywaj. Łaciński kontekst informuje, że mąż chce zastąpić żonę przy żarnach. Brusek to w języku śląskim każde narzędzie ścierające w tym ruchoma część żaren, obecnych jeszcze sto lat temu w prawie każdym większym śląskim gospodarstwie. Polacy muszą wspomagać się tłumaczeniem oraz czasami absolutnie kuriozalnymi uzasadnieniami (np.: Wyraz pobrusa należy czytać pobruczę; jest to wyraz pochodny od czasownika bruczeć, znanego też w postaci bruczeć, na pobruczę, a nie pobruszę wskazuje niewątpliwie przytoczona w opowiadaniu forma imienia własnego typu przezwiskowego Brukal [imię bohatera tego fragmentu opowieści henrykowskiej])

Dej pozōr tyż:  Geniusze chemii ze Śląska: Fritz Haber i Clara Immerwahr

3  Henryk Brodaty używał – przynajmniej na potrzeby wewnętrzne – zachodniosłowiańskiej wersji tego imienia Jindrzich, takie imię (w zapisie JINDRICH) zachowało się na wybijanych w jego imieniu monetach. Interpretacja dawniejszych niemieckich oraz części nawet współczesnych polskich historyków, iż była to samowola pochodzącego z Czech mincerza, jest absolutnie nieprawdopodobna. Wydaje się niemożliwym, żeby książę nie zaakceptował najpierw projektu, a potem wykonanego już stempla służącego do tłoczenia monet, oraz dopuścił do wprowadzenia do obiegu monet nie będących łatwo rozpoznawalnymi jako jego monety.

4  Księstwo raciborskie terytorialnie było 6 – krotnie mniejsze. Przewaga w liczbie ludności, a zatem i liczebności potencjalnego wojska, rządzonego przez Henryka Dolnego Śląska, z ziemią opolską i lubuską była jeszcze większa. W tym wypadku słabość militarna Henryka musiała być spowodowana niechęcią plemion dolnośląskich do „bicia się o cudze”, z kolej za Mieszkiem musiały stać plemienne interesy dążące do połączenia ziem podzielonych sztuczną granicą, co mogło skutkować nawet pomocą ze strony Opolan, formalnie będących we władzy Henryka.

5  Konflikt pomiędzy Henrykiem Brodatym a Mieszkiem Plątonogim był przyczyną trwałego rozdzielenia dynastycznego Piastów śląskich na linię śląską i opolsko-raciborską w 1202 r.

6  Papież Innocenty III (pontyfikat 1198 – 1216) – jeden z najpotężniejszych pod względem władzy politycznej papieży w historii.

7  Arcybiskup Henryk Kietlicz, arcybiskup gnieźnieńskie w latach 1199 – 1219. Forsował zasadę celibatu księży, oraz doprowadził do wyłączenia duchownych spod świeckich sądów. Chorobliwie ambitny politycznie, do 1216 r. (roku śmierci podobnie zainteresowanego władzą polityczną papieża Innocentego III) jego władzy nie był w stanie przeciwstawić się pojedynczo żaden z Piastów. Za oprotestowanie zasady senioratu , utrzymanie której groziło osłabieniem jego władzy politycznej, uzyskał dodatkowo od książąt – juniorów (Konrad Mazowiecki, Leszek Biały, Władysław Odonic) – przywilej znoszący „ius spolli” – przejmowanie majątku zmarłych duchownych przez władze świeckie (co doprowadziło do nieprzerwanego, trwającego wieki gromadzenia majątku przez polski Kościół). Po śmierci swojego protektora papieża Innocentego III, został u jego następcy oskarżony przez biskupów polskich o przerost pychy, co spowodowało jego trwałą marginalizację.

8  Władysław Odonic (1190 – 1239); przydomek będący otczestwem (syn Odona), nazywany także we współczesnych mu źródłach XIII wiecznych Władysławem Plwaczem (Plującym); nienawistnie wrogi wobec stryja Władysława Laskonogo, który też miał brać udział w zjeździe i Henryka Brodatego. Sojusznik Świętopełka, który jednak wykorzystując sytuację wytworzoną po Gąsawie zajął należące do Odonica Nakło. Kroniki wskazujące jako wyłącznego winowajcę Świętopełka powstały w czasie rządów jego synów.

9  Bez względu na spory historyków polskich, czy rycerze popierający księcia śląskiego należeli do arystokracji tych krain, czy do drobniejszej jedynie szlachty w przypadku Wielkopolski, charakterystyczne jest, iż były to przede wszystkim rody albo wprost pochodzące ze Śląska, albo wiązane pochodzeniem ze Śląskiem (ewentualnie z Czechami lub Morawami) przez historyków.

10 Pozostałe śląskie granice zabezpieczone były innymi, równie starymi, sięgających czasów przedhistorycznych umocnieniami: Wałami Śląskimi (Dreigräben) – np. w rejonie Szprotawy – mającymi swoje dobrze rozeznane odpowiedniki na nawet większym obszarze: w Niemczech, Dani, Anglii i Szkocji, występują pod różnymi nazwami: Landwehr, Landgraben, Hag, Gebück itd., również zawsze obsadzone na szczycie najczęściej podobnie prowadzoną zaporą z żywych drzew i krzewów. Śląskie Wały imponują rozmachem, ich do dzisiaj zachowane resztki mają długość ok. 30 km; chroniły południowo-zachodnią granicę księstwa Głogowskiego.

11 Nawet polski „gwóźdź” pierwotnie oznaczał drewnianą zatyczkę (gwozdek) lub blokadę. Jeszcze w XVIII/XIX wieku „zagwoździć coś” oznaczało po prostu zatkać, zablokować.

12 Drewno grabu jest beztwardzielowe, bardzo twarde, ciężkie i jednocześnie sprężyste, wyjątkowo trudne do cięcia i obrabiania.

13 W 2019 r. odkryto w miejscowości Warkocz gm. Strzelin pochodzące z początku IV wieku p.n.e. celtyckie piece hutnicze, na pewno najstarsze znane na terenie Śląska.

14 Jeszcze w XIX w. na Dolnym Śląsku spożywano Ritschert (lub Ritschet, sł: Ríčet) – potrawa z gotowanej fasoli (bobu lub grochu) z wędzoną lub suszoną wieprzowiną, zagęszczana kaszą jęczmienną. Taki Eintopf jest do dzisiaj popularnym daniem w Bawarii, Austrii, Słowenii. Znaleziska archeologiczne w Hallstatt (Górna Austria) wskazują, że była to potrawa celtycka, przygotowywana już w epoce żelaza (przed 800 r. p.n.e.) – z bobu, jęczmienia lub prosa, wieprzowiny i dzikiego czosnku.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jan Lubos

Jan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ, DURŚ i SONŚ. Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

Śledź autora:

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza