Śląska historia karpiem pisana

W 1947 roku Hilary Minc, minister przemysłu i handlu w pierwszym rządzie PRL, rzucił hasło: „karp na każdym polskim wigilijnym stole”. Karp miał przysłonić braki rybołówstwa morskiego, miał stać się – i został – nową polską tradycją wigilijną.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Dzisiaj wiele osób nie wyobraża sobie Świąt Bożego Narodzenia bez „tradycyjnego” karpia mimo, że coraz częściej zwraca się uwagę na dopiero powojenne źródło tej tradycji. W wielu przewodnikach kulinarnych podkreśla się, że na polskich stołach królowały ryby szlachetne, szczupak, sandacz, a karp pojawiał się jedynie w kuchni mieszczan i chłopów1 oraz w kuchni żydowskiej.
Na ogół można jeszcze znaleźć informację, że karp hodowany był w Polsce od XII/XIII wieku, głównie na Śląsku i w zachodniej Małopolsce, oraz, że hodowlę tą przynieśli na polskie ziemie cystersi z zachodniej Europy. Typowa informacja wygląda mniej więcej tak, jak ją podał polski tygodnik konserwatywno-liberalny Najwyższy Czas w artykule „KARP – historia prawdziwa” z 24. grudnia 2018 r:
Przede wszystkim należy podkreślić, że karp „nie jest rodowitym Polakiem”. To imigrant, który pojawił się u nas z południowo-wschodniej Azji. Wiadomo, że początkowo trafiał głównie na Chińskie stoły, dopiero po setkach lat do Europy zaczęli sprowadzać go mnisi. (…) Do Polski karp trafił prawdopodobnie wraz z cystersami. To oni, jako pierwsi, w okolicach XII wieku zaczęli budować stawy hodowlane. Ważnym w „karpiej historii” był rok 1873. Wtedy to na zlecenie Habsburgów do Krakowa przybył Adolf Gasch. (…). Jej sukces przyszedł kilkadziesiąt lat później. Karp stał się „celebrytą” wigilijnych stołów dzięki… komunistom. W 1948 padł pomysł, aby zapewnić Polakom możliwość zakupu ryby, która będzie można nazwać „królewską”.

Historia hodowli karpia jest jednak znacznie bardziej ciekawa i co dla nas ważniejsze, zdecydowanie bardziej śląska.

Przypuszczenie, iż pierwszymi hodowcami karpia, już w V w. p.n.e, byli Chińczycy oparte jest na przekazach, informujących o sprzedaży żywych karpii, przeznaczonych do smażenia, dostarczanych na targ w bambusowych koszach. Jednak jeszcze w XVII wieku, w „Kompletnej Książce Rolnictwa”  (1639r.) zapisano, iż „narybek (karpia) zbierano w rzekach i hodowano w stawach”, zatem ani nie była to pełna hodowla, ani nie mógł to być bohater tej opowieści – karp lustrzeń lub jego odmiany – bo te nie występują i nigdy nie występowały w naturze w tamtym rejonie świata.

Pierwsze wzmianki o europejskich sztucznych stawach dla ryb pochodzą z I wieku z Rzymu. Skonstruowano wtedy sztuczne zbiorniki do przechowywania żywych ryb przeznaczonych do konsumpcji. Zbiorniki te, zwane piscinae, szybko stały się bardzo modne, ponieważ gwarantowały stały dostęp do świeżych ryb, bez względu na warunki pogodowe czy mniej udane połowy. Początkowo przeznaczone tylko dla ryb morskich, z czasem zaczęto w nich również przetrzymywać ryby słodkowodne. Pliniusz Starszy wspomina, iż niejaki Lucinius Muraena był tego inicjatorem.
Mniej więcej w tym samym czasie Imperium Rzymskie przekroczyło Alpy i oparło swoje granice na Dunaju. Ludy mieszkające na drugim brzegu Dunaju musiały być stosunkowo liczne i bitne, niełatwe do ujarzmienia nawet przez potężne Cesarstwo Rzymskie, ponieważ w II wieku do pilnowania stosunkowo niedługiego odcinka granicy na Dunaju, pomiędzy dzisiejszym Wiedniem a Budapesztem, musiały tam stacjonować aż 4 rzymskie legiony. Dla porównania: do kontrolowania całej Brytanii w tym samym czasie wystarczały trzy legiony, posiadłości rzymskie w północnej Afryce kontrolował zaledwie jeden legion. Cztery legiony rzymskie to 20 000 legionistów. Razem z oddziałami pomocniczymi, rodzinami, kupcami i wszelkiej maści usługodawcami, administracją cywilną i wojskową tworzyli w sumie społeczność ponad 100 000 Rzymian2.

Jeżeli połączymy konieczność wyżywienia tak wielkiej jak na owe czasy ludności skoncentrowanej na stosunkowo niewielkim obszarze, kontrolę nad rzekami i rozlewiskami, będącymi naturalnymi siedliskami dzikiego karpia – sazana, umiejętność budowy sztucznych zbiorników z informacją, że aktualne badania wykazały, że karp lustrzeń jest hodowlanym potomkiem niewielkiej mutacji genetycznej dzikiego karpia dunajskiego, która swój sukces biologiczny zawdzięcza najprawdopodobniej ludzkiej hodowli, otrzymamy jedyny możliwy wniosek: pierwsze stawy hodowlane karpia lustrzenia pojawiły się niespełna 2000 lat temu, na prawym brzegu Dunaju, pomiędzy Wiedniem i Budapesztem dzięki rzymskim3 legionistom skąd, dzięki sprzyjającym okolicznościom, umiejętność hodowli ryb w sztucznych zbiornikach stopniowo rozszerzała się na sąsiednie ziemie.

To, wprawdzie dość mocno uzasadniona, ale tylko hipoteza. Przyjrzyjmy się zatem suchym faktom.

Najstarsze europejskie stawy hodowlane, pochodzące z początku X wieku, archeolodzy zlokalizowali na Morawach, w południowych Czechach oraz w Dolnej Austrii (w Waldviertel). Na Śląsku niestety takich badań nie przeprowadzono. Jedynie rybniczanin Franz Idzikowski, historyk, monograf Rybnika i Opola w swojej pracy „Geschichte der Stadt und ehemaligen Herrschaft Rybnik in Oberschlesieny”, wydanej we Wrocławiu w 1861 r, na podstawie grubości osadu dennego ostrożnie szacuje początki nieistniejącego już w jego czasach stawu, zlokalizowanego w okolicy dzisiejszej restauracji Świerklaniec, również na początek X wieku4.

Morawy, południowe Czechy, Dolna Austria oraz Górny Śląsk są regionami, gdzie występują miejscowości o średniowiecznym rodowodzie ( XI – XIII wiek), których nazwy wprost nawiązują do stawów hodowlanych (jak np. górnośląski Rybnik). Wskazuje to jednoznacznie na przed cysterską hodowlę ryb na tych terenach – cystersi w każdym z tych rejonów pojawili się później (np. górnośląski Rybnik: pierwsza wzmianka 1230, przy czym jest pewne, że miejscowość, osada w której hodowano ryby w stawach – rybnikach, istniała dużo wcześniej. Cystersi w sąsiednich Rudach pojawili się najwcześniej w 1253 r, a na pewno przed 1258 r.).

Zakon Cystersów został założony w 1098 r. we Francji. W 1163 r zostało założone pierwsze śląskie opactwo, w Lubiążu. Historiografia polska powszechnie przyjmuje m. in, że zakon ten zainicjował na naszym terenie budowę stawów rybnych. Wydaje się, że jest to przekonanie błędne. Nigdzie poza zaznaczonym na mapce terenem cystersi nie hodowali wcześniej ani później masowo ryb. Śląscy cystersi byli w pierwszym okresie w 100% mnichami – imigrantami z Europy zachodniej, przede wszystkim z Brabancji i obecnej Saksonii Anhalt. Przybywając z rejonów, gdzie wcześniej nie prowadzono hodowli stawowej, nie mogli inicjować jej także u nas. Byli niewątpliwie doskonałymi gospodarzami, świetnie adaptującymi i doskonalącymi lokalne możliwości. I co najważniejsze: notującymi to – stąd dzisiejsza wiedza o ich gospodarczych dokonaniach. Czynnikiem sprzyjającym zainteresowaniu się cystersów zastaną hodowlą ryb była reguła zakonna i ogromna w średniowieczu liczba dni postnych.
Sam karp hodowlany w pisanej historii Europy środkowej też pojawia się przed cystersami.
P
ierwszą historyczną informację o karpiu – jako leku na schorzenia – podaje w Bawarii przeorysza klasztoru Benedyktynek św. Hildegarda (1098-1170). O hodowli karpia w stawach w Czechach dowiadujemy się z zapiski z 1115 r, na Morawach w 1227, w Bawarii nieco obszerniej o tym pisze mnich Albertusa Magnusa (1230-1310). We Francji pierwsza wzmianka o karpiu hodowlanym pojawia się w księgach rachunkowych pewnego dworu dopiero w 1313 roku. O śląskim karpiu dowiadujemy się dopiero z dokumentów piętnastowiecznych, jednak pośrednio na dużo wcześniejszą u nas hodowlę karpia wskazuje wzmiankowany po raz pierwszy w 1322 śląski herb Korzbok: na srebrnym (później błękitnym) polu trzy złote karpie.

Załączona mapka wskazuje obszar, gdzie współcześnie jest największe zagęszczenie stawów hodowlanych w Europie. Przy czym na terenach na zewnątrz zakolorowanego obszaru następuje wszędzie gwałtowny, skokowy spadek powierzchni wykorzystywanej pod stawy hodowlane. Przykładowo we wszystkich województwach śląskich, obejmujących także średniowieczne górnośląskie księstwa zatorskie i oświęcimski, stawy hodowlane zajmują obecnie prawie 25 000 ha, w całej Polsce łącznie z województwami śląskimi jest to około 51 000 ha. Prosty rachunek wskazuje, że powierzchnia stawów hodowlane na Śląsku zajmuje 7 – krotnie większy procent powierzchni, niż w pozostałej Polsce6.

Rejony tradycyjnej hodowli ryb w stawach: Śląsk (łącznie z ziemiami oświęcimską i zatorską), Łużyce i wschodnia Saksonia, południowe Czechy ze skrawkami Bawarii, Morawy, Dolna Austria, Styria, Karyntia, południowe i zachodnie Węgry, zachodnia Słowacja, zdumiewająco dokładnie pokrywają się z ziemiami Rzeszy Morawskiej opisanymi w Chorografii Alfreda Wielkiego (opis powstał około lub nieco przed 883 rokiem)7 oraz z wcześniejszymi ziemiami państwa Samona. Zbieżność może być przypadkowa, jednak jest możliwe, że to właśnie wspólny byt polityczny na tych ziemiach był tym czynnikiem sprzyjającym do rozpowszechnienia się, pierwotnie naddunajskiej jedynie, hodowli ryb w sztucznych zbiornikach wodnych.

Późniejsza obecność cystersów niewątpliwie była następnym czynnikiem sprzyjającym. Średniowieczny Śląsk niejako spinały ogromne kompleksy stawów prowadzone przez cystersów na dwóch jego krańcach: na północnym – zachodzie stawy milickie w dolinie Baryczy, oraz stawy zatorskie na południowo – wschodnich jego krańcach.
Rzeka Barycz płynie zabagnioną doliną. Jej powolny, spokojny nurt, liczne dopływy, rozlewiska i starorzecza z natury zachęcały do prowadzenia na tym terenie gospodarki rybnej. Prawdopodobnie co najmniej już w X wieku sypano tu groble, tworząc pierwsze w tym rejonie sztuczne zbiorniki. Pierwsze wzmianki o zakrojonej na szerszą skalę hodowli ryb pochodzą z XII w. Obok stawów naturalnych i niewielkich sztucznych, zaczęto wtedy budować duże zbiorniki wodne z przeznaczeniem na wieloletnią hodowlę ryb. Początki takiej zorganizowanej gospodarki stawowej w Dolinie Baryczy sięgają czasów nadania tych terenów kapitule wrocławskiej przed 1115 r, potwierdzonego w 1136 r. w dokumencie papieża Innocentego II oraz dokumentem papieża Hadriana IV z 1155 roku, skierowanym do wrocławskiego biskupa Waltera z Malonne. W wieku XII powierzchnia stanowiących własność kościoła czynnych stawów wynosiła już około 2000 ha. Cystersi, od 1136 r. mający swoją siedzibę w Lubiążu stworzyli w okolicach Milicza największe w ówczesnej Europie skupisko stawów o powierzchni ponad 2300 ha, m.in. olbrzymie stawy Stary (700 ha), Grabownica Górna (500 ha), Jamnik (360 ha).

Kolejny krok w rozwoju hodowli karpia milickiego uczynił Wolny Pan Zygmunt Kurzbach herbu Korzbok, pan na Miliczu i Żmigrodzie w latach 1492 – 1521, unowocześniając metody hodowli oraz budując nowe stawy. W czasie jego panowania powierzchnia stawów wzrosła tam o około 1500 ha, karp był podstawową rybą hodowlaną – jedynie około 20% wśród ryb odławianych stanowiły inne gatunki.

Górny Śląsk miał dogodne warunki klimatyczne (ciepłe lata), glebowe (gliny z wstawkami lessowymi), a zwłaszcza wodne (źródła dużych rzek : Odry, Wisły, Olzy, Soły oraz wysoki poziom wód gruntowych), sprzyjające gospodarczej hodowli ryb. W 1291 roku Mieszko I Opolski zezwolił na budowę trzech młynów na rzece Skawie oraz na odnowienie zamulonego wylewem Wisły jeziora w Bachowicach i prowadzenie na nim gospodarki rybackiej. „Odnowienie” nie oznacza zapoczątkowania, jest jednak pierwszym pisanym świadectwem prowadzenia tej działalności na Górnym Śląsku. Swoją zgodą Mieszko Opolski zapoczątkował budowę istniejącego do dzisiaj zatorskiego systemu stawów hodowlanych. Ogromna koncentracja rozległych stawów zatorskich na stosunkowo niewielkim terenie, powodowała problemy w latach suszy, spory o dostęp do źródeł wody. W 1513 r. w sporze o wodę niejaki Wawrzyniec Myszkowski zwany Karpiem w sporze o wodę zabił księcia zatorskiego Janusza V Zatorskiego, w wyniku czego Księstwo Zatorskie praktycznie zostało wcielone do Królestwa Polskiego (formalna inkorporacja w 1564 roku).

Słabo urodzajne gleby i związane z tym niskie plony tradycyjnego górnośląskiego rolnictwa były z pewnością dodatkową zachętą do budowy na ich miejsce gospodarstw rybnych. Na przełomie XIV i XV wieku powierzchnia stawów gospodarczych na całym Górnym Śląsku (tzn. łącznie z księstwami oświęcimskim i zatorskim, opawskim i karniowskim) sięgnęła już szacunkowo 25 000 hektarów (była zatem dużo większa, niż obecnie!). Współcześnie Czesi oceniają, że pod koniec panowania Karola IV Luksemburskiego powierzchnia stawów w całej Koronie Czeskiej8 przekraczała 75 000 ha możemy przypuszczać, że górnośląskie stawy (1/3 całości!) były głównym zagłębiem rybackim Korony, a razem z morawskimi – zbliżona powierzchnia stawów na większym jednak obszarze – dawały prawie 2/3 produkcji karpia w królestwie.

Z dzieła ołomunieckiego biskupa Johannesa Dubraviusa (1486 – 1553) wydanego w 1547 r Libellus de piscinis et piscium, qui in eis aluntur natura (książki wydanej także w polskim tłumaczeniu około 1660 r „O rybnikach i rybach które się w nich chowają”) dowiadujemy się też między innymi, że górnośląska i morawska hodowla ryb, w szczególności karpia, należała wówczas do najnowocześniejszych w całym ówczesnym świecie. W tym rejonie stosowano już wtedy między innymi tzw. „przesadkową” hodowlę karpia (metaoda “zapomniana” w wyniku wojny 30 letniej i odkryta ponownie dopiero w końcu XIX wieku) i stosowano najbardziej zaawansowane metody sypania grobli. Pierwszy polski podręcznik „O sprawie, sypaniu, wymierzaniu i rybieniu stawów” Olbrychta Strumieńskiego, wydany po raz pierwszy w 1573 roku też jest pewnym pomnikiem górnośląskiego i morawskiego mistrzostwa w tej dziedzinie. Kilkakrotnie wznawiany, splagiatowany w XVII wieku przez S. Stojanowskiego, do XIX wieku włącznie był podstawowym, kompletnym polskim podręcznikiem budowy stawów i hodowli ryb. Z książki Stojanowskiego dowiadujemy się, cytuję:
Olbrycht Strumiński pisał też (…) , ale to pisanie jego więcej należy do Ślężaków i Morawców niż do Polaków, bo się był w tamtych krajach chował i tam przy robotach bywał”.
Wynika z tego, że całą wiedzę na ten temat, aż do końca XIX wieku, Polacy czerpali z średniowiecznych jeszcze doświadczeń Ślązaków i Morawian. Inną górnośląską specyfiką była i jest powszechna obecność niewielkich, kilku- kilkunasto arowych stawów chłopskich. Założenie stawu, jego zarybienie było zawsze kosztownym przedsięwzięciem, które ewentualne zyski zaczynało przynosić dopiero po kilku latach. Dlatego wszędzie są to z jednej strony stawy wielkopowierzchniowe, z drugiej budowane były albo przez kościół (zakony, biskupów), bogate rodziny szlacheckie lub wręcz arystokrację. Jedynie na Górnym Śląsku oraz wyraźnie w mniejszym stopniu na Morawach i Dolnym Śląsku powszechnie spotykamy stawy chłopskie, często istniejące przez setki lat. Świadczy to z jednej strony o zamożności ich właścicieli, z drugiej podkreśla inny niż w sąsiednich krajach status wolnych śląskich chłopów. Tytułowa grafika jest zestawieniem XIX wiecznej mapy topograficznej okolic Ciasnej (pow. Lubliniec) i współczesnego zdjęcia satelitarnego tego samego terenu. Śląskie, chłopskie stawy trwają niezmiennie…

Gospodarstwa rybne musiały przynosić wysoki dochód, ponieważ powierzchnia gruntów używanych pod stawy hodowlane stale rosła, by na początku XVII wieku osiągnąć w całej Koronie Czeskiej rekordowy poziom 120 000 hektarów. Powszechnie przyjmowane jako fakt ubóstwo górnośląskich chłopów, logiczny wszędzie indziej wniosek, wypływający z wiedzy o słabej, nieurodzajnej ziemi, wydaje się zatem nieprawdziwy i jest ponowną kalką z warunków polskich. Wręcz anegdotyczny wymiar ma efekt sporu polskiej królowej Bony Sforza, żony Zygmunta I Starego z trzema drobnymi szlachcicami górnośląskimi. Zarządcy należącego do królowej majątku nad Prosną, na pograniczu śląsko-polskim zajęli bezprawnie ziemie należące do nich. Ślązacy wygrali sądowy spór, ale przy okazji królowa Bona dowiedziała się o wyjątkowo dochodowej hodowli ryb na Górnym Śląsku. Wkrótce potem kazała sprowadzić z Górnego Śląska mistrzów w budowie stawów i hodowli ryb i założyć system stawów gospodarczych w Knyszynie na Podlasiu. Gospodarstwo rybne uruchomił finalnie jej syn, późniejszy polski król Zygmunt August w 1560 roku. Solidnie założone stawy istnieją do dzisiaj, do dzisiaj zachowały nazwę „Czechowizna” – stawy zbudowane przez mistrzów sprowadzonych z Korony Czeskiej.

Największe nieszczęście w historii Śląska – wojna 30 letnia – była też największym nieszczęściem w historii karpia śląskiego. O ile bydło czy owce czasami udało się ukryć gdzieś w leśnych gęstwinach, stawy i ryby w nich hodowane były najłatwiejszym miejscem aprowizacji dla licznych, maszerujących przez Śląsk we wszystkich kierunkach armii. Rozkopane groble, zniszczone urządzenia regulujące dopływ i odpływ wody, osuszone stawy…  Symbolicznym wskaźnikiem może być zapis ksiąg rachunkowych gospodarstwa rybackiego Hatzfeldtów (Dolny Śląsk). W XVII wieku powierzchnia stawów gospodarstwa osiągnęła rekordowy poziom 8443 ha, największy nie tylko na Śląsku, ale w całej Europie. Zestawienia dotyczące tylko stawów głównych mówią o co rocznym odławianiu około 150 000 sztuk karpia. W latach po 1646 odłowy spadają do poniżej 30 000 sztuk rocznie. Dramatyczny spadek liczby ludności Śląska i całej Korony Czeskiej oraz związany z tym brak popytu również nie zachęcał do zakładania nowych lub odtwarzania wcześniej istniejących stawów. Na terenach wszystkich krajów Korony Czeskiej, z rekordowych 120 000 hektarów na początku XVII wieku, zostało zaledwie 78 000 ha pięćdziesiąt lat później. W 1905 roku na tych samych terenach było już jedynie 58 000 hektarów stawów.

Druga połowa XIX wieku spowodowała ożywienie gospodarki stawowej w Europie. Ten swoisty europejski renesans ponownie rozpoczął się w mateczniku karpia, u nas, na Górnym Śląsku. Stało się to za sprawą prekursora nowoczesnych metod produkcji karpia w stawach Tomasza Dubischa (1813-1888), niepiśmiennego praktyka, z pochodzenia Słowaka znad Dunaju. Tomasz Dubish, mając siedzibę w Skoczowie, pracował jako mistrz rybacki w Landeku, w dobrach Komory Cieszyńskiej (majątku arcyksięcia Albrechta Habsburga). W 1869 roku – wówczas pracując jako mistrz rybacki kompleksu stawów w Iłownicy (obecnie gmina Jasienica, pow. bielski)) – wprowadził w chowie karpia nowy system przesadkowania tj. stopniowego przenoszenia (przesadzania) młodych ryb do kolejno innych, wcześniej zalanych wodą stawów, z jednoczesnym rozrzedzaniem ich zagęszczenia. Powstanie tego systemu hodowli umożliwiło selekcjonowanie materiału hodowlanego, skrócenie cyklu hodowlanego z 4-5 do 2-3 lat, przyniósł dynamiczny wzrost produkcji stawowej a także znaczny wzrost dochodu osiąganego z gospodarstwa. Odtworzenie sląsko-marawskiej, zapomnianej metody hodowli karpia przy okazji uzmysławia skalę jej dochodowości w dawnych wiekach. Sam Dubish uzyskał imponujący 13 – krotny wzrost rocznego dochodu z gospodarstwa!

W niedługim czasie ten system produkcji powszechnie się przyjął w całej Europie i z niewielkimi modyfikacjami praktycznie stosowany jest do dnia dzisiejszego. Kolejnym impulsem rozwoju gospodarki stawowej był tzw. karp królewski9, również wyhodowany na Śląsku. Wykształcono je stosując długoletnią i konsekwentnie prowadzoną selekcję Charakteryzowały się one bardzo dobrym tempem wzrostu, niewielką głową, średnim wygrzbieceniem i dużą tolerancją na czynniki zewnętrzne. Karpie trzyletnie osiągały wagę 2-3 kg. Po raz pierwszy szerzej zaprezentowane zostały przez Adolfa Gascha z Czechowic, dzierżawcę gospodarstwa stawowego w Kaniowie (gmina Bestwina, pow. bielski) podczas wystawy rolniczej w Berlinie w 1880 roku, wzbudzając powszechne zainteresowanie swoim pokrojem i wynikami produkcyjnymi.

Metoda Dubisha i karp królewski tak bardzo podniosły efektywność hodowli ryb, że nastąpiło prawdziwe jej odrodzenie, szczególnie w rejonach, gdzie ta forma gospodarki przetrwała w bardziej lub mniej szczątkowej postaci ostatnie 200 lat. Spektakularnym przykładem mogą być stawy niemodlińskie. W XVI wieku dochód ze sprzedaży ryb stanowił aż 40% całości dochodów niemodlińskich dóbr książęcych, na ich terenie istniało około 250 dużych stawów. Prawie całkowity upadek gospodarki rybnej w dwóch następnych wiekach, zamiana wielu stawów na pola uprawne. I ponowna świetność w końcu XIX wieku: hrabia Fryderyk Prashma odtwarza gospodarstwa rybackie, odbudowuje stawy, wprowadza metodę Dubisha, hodowlę karpia królewskiego (nb. po latach doprowadzając do wyhodowania własnej jego odmiany: karpia niemodlińskiego). Wszystkie reformatorskie zmiany wprowadzone na przełomie XIX i XX wieku doprowadziły śląską hodowlę stawową do pozycji lidera ówczesnej Europy wyprzedzając Czechy (w tym Morawy), Austrię oraz inne prowincje niemieckie.

Od XIX wieku Śląsk wyspecjalizował się w eksporcie ryb słodkowodnych na zachód. Śląska hodowla ryb (szczególnie karpia) zaspokajała na początku XX wieku około 25% popytu na ryby słodkowodne w całej Rzeszy Niemieckiej10. Wartość produkcji ryby hodowlanej w Rzeszy szacowana była wówczas na około 60 milionów marek niemieckich, a na samym Śląsku ryby, głównie dzięki karpiowi, należały do najtańszego, najłatwiej dostępnego pożywienia.

Przewaga śląskiej gospodarki rybnej drastycznie uwidoczniła się po włączeniu części Górnego Śląska do Polski w 1922 r. Statystyki naliczane tą samą metodą obrazują porażającą dysproporcję:
– średnie wydajności hodowlane w Polsce – 163 kg ryby z hektara
– śląskie – 800 kg/ha
– mazowieckie – od 300 kg/ha
– wileńskie, poleskie, pomorskie – od 40 kg/ha

Po 1945 roku Polska straciła około połowy swoich przedwojennych ziem na wschodzie, zajęła za to m.in. prawie cały Śląsk. Straty terytorialne spowodowały także spadek powierzchni stawów, również mniej więcej o połowę. Jednak przejęcie śląskich stawów i bardzo efektywnej śląskiej gospodarki rybnej dało zaskakujący efekt: produkcja ryb słodkowodnych, przede wszystkim karpia, wzrosła w Polsce w stosunku do przedwojennej. Właśnie dlatego Hilary Minc mógł stworzyć nową polską tradycję – karp na każdym wigilijnym stole. Śląski karp na polskim stole.

________________________________________________________________
Przypisy:

  1. Popularne w całej dzisiejszej Polsce odwoływanie się do tradycji szlacheckiej lub wręcz magnackiej jest nieco zabawne w społeczeństwie, którego przodkowie w ponad 90% nie należeli do tych grup społecznych.
  2. Sitwell w swojej pracy z 1981 r. napisał: „zamiast Rzymu kontrolującego granicę na Dunaju, bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że to ludzie z tej granicy kontrolowali Rzym”.
  3. Rzymscy legioniści w tym rejonie na pewno jadali karpia. W rzymskim forcie Calemantia, nieopodal słowackiego Komarno, odnaleziono ości karpia. Wiemy też, że w samym Rzymie w nieco późniejszych czasach znano i ceniono dunajskiego karpia.
  4. W czasie kopania fundamentów pod budowaną w owym czasie restaurację Świerklaniec odkryto pozostałości archaicznych jazów i grobli stawowych. Na podstawie grubości osadów mułu dennego, przyjmując domyślnie karpie, jako najbardziej zamulające dno stawów hodowlanych ryby, Franz Idzikowski uzyskał czas użytkowania tego stawu. Założenie o hodowli karpia w tym stawie daje dwie możliwości. Albo hodowlę karpia w Rybniku już w tym okresie, albo – przy innych, mniej zamulających stawy rybach – przesuwa datę budowy stawu dużo wcześniej.
  5. Cystersi przybywali na tereny Europy środkowej w XII i XIII wieku głównie z Brabancji – obecnie obszar w Holandii i Belgii.
  6. Dla samego województwa śląskiego ta przewaga nad ziemiami nie śląskimi przekracza 10 – krotność(!) mimo likwidacji wielu stawów w ciągu ostatnich dwustu lat na terenach objętych industrializacją i towarzyszącemu jej intensywnemu budownictwu mieszkalnemu.
  7. Proszę porównać „Opowieści o śląskiej historii”, str. 21 – dokładnie tak można by dokładnie opisać ziemie zaznaczone na mapce.
  8. Korona Czeska – byt polityczny utworzony przez Karola IV Luksemburskiego w 1348 r. Tworzyły go niezależne: Królestwo Czech, Księstwa Śląskie, margrabstwo Moraw, Margrabstwa Łużyc (przejściowo też Margrabstwo Górnego Palatynatu i Margrabstwo Brandenburskie) połączone osobą panującego władcy.
  9. W polskiej literaturze najczęściej spotykamy się nie wiadomo dlaczego z określeniem „karp królewski galicyjski”. Podobnie czytając o jego twórcy możemy dowiedzieć, że „pochodził z Kaniowa w Galicji”. Czasami w rozsądniejszych publikacjach naukowych ich autorzy uzasadniają określenie „galicyjski” tym, że ta część Śląska była (uwaga!) pod zaborem austriackim, powszechnie nazywanym Galicją. Skala ignorancji jest przerażająca. Chcąc koniecznie nazwać tą odmianę przydomkiem wskazującym jego pochodzenie, jedyną sensowną możliwością jest nazwa „królewski karp śląski”.
  10. Przy czym podpisanie tzw. Protokołu Bohumińskiego w 1819 roku i rozpoczęcie prac regulacyjnych Odry w 1873 r, trwające aż do końca II Wojny Światowej spowodowało, że ilość i wielkość naturalnych akwenów wodnych i stawów hodowlanych w dorzeczu Odry drastycznie zmalała, szczególnie w rejonie legnicko-głogowskim.

lubos_jan_duzeJan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ i SONŚ.
Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza