Podbój Śląska przez Prusy cz. 2. Gdy nie wiadomo o co chodzi – chodzi o pieniądze

XIX wieczna pruska historiografia wskazywała i podkreślała emocjonalność decyzji Fryderyka II, podjętej jakoby natychmiast, w ciągu jednego, lub najwyżej kilku dni po otrzymaniu wiadomości o śmierci cesarza Karola VI, tudzież wskazywała dwa kierujące nim uzasadnienia aneksji Śląska przez Prusy: „stare” prawa Hohenzollernów do niektórych części Śląska, oraz prośby Ślązaków wyznania ewangelickiego o „wyzwolenie spod katolickiego jarzma Habsburgów” przez (jakoby) tolerancyjne wyznaniowo królestwo Prusy-Brandenburgia1. Współcześnie te dwa mity, wygenerowane prawdopodobnie przez samego Fryderyka Wielkiego, uznawane są raczej jednoznacznie za nieprawdziwe, jednak ich silne zakorzenienie oraz powszechność w starszej literaturze powoduje, że wciąż czasami są powtarzane lub bronione przez niektórych historyków.2

Dalszŏ tajla artykułu niżyj


Tezie o spontanicznym i emocjonalnym ataku na Śląsk zaprzecza sam Fryderyk Wielki w swoich późniejszych kronikach historycznych, w których przedstawia sam siebie jako racjonalnego wykonawcę
raison d’état (określenie użyte przez Fryderyka II: polityki realnej, rozumianej jako realizacja czystych interesów politycznych kraju, w tym wypadku: dynastii). Z drugiej strony w licznej zachowanej korespondencji wskazywał spontaniczność decyzji, jej emocjonalny podtekst. Która z tych relacji była prawdziwa, która była elementem tworzenia kolejnego propagandowego mitu3 na swój temat?

Prusy były jednym z pierwszych państw, które uznały Sankcję Pragmatyczną Karola VI Habsburga. Jednak nie sposób sobie wyobrazić, aby Fryderyk Wilhelm I nie omawiał z synem, przyszłym Fryderykiem Wielkim, możliwości, które otworzy przed wszystkimi dworami Europy Środkowej śmierć cesarza, oraz ewentualnych działań, które w takiej sytuacji mogłyby wzmocnić pozycję Hohenzollernów. Kolejni przedstawiciele tej dynastii zawsze i bez wyjątku konsekwentnie realizowali niedokończone lub zaplanowane, służące wzrostowi znaczenia dynastii, działania swoich poprzedników i zawsze od tego zaczynali swoje rządy.

Cesarz Karol VI zmarł 20 października 1740 roku. Podbój Śląska rozpoczął się 16 grudnia tegoż roku, prawie dwa miesiące później. Wystarczająco późno, by zaprzeczyć spontaniczności decyzji o ataku na wieść o śmierci cesarza. Na tyle jednak szybko, by wręcz potwierdzić dużo wcześniejsze przygotowania do zajęcia Śląska. Na przemyślane i przygotowane długotrwałymi przygotowaniami działania wskazują utworzone już w czasie trwania działań wojennych, 11 października 1741, śląskie kamery wojenno – ekonomiczne (Kriegs- und Domänenkammer ), będące organami pruskiej administracji publicznej, czemu towarzyszył nowy podział administracyjny Śląska, oraz cały pakiet przepisów wykonawczych. Słynący ze skrupulatności oraz decydujący osobiście o nawet najmniejszych drobiazgach administracyjnych Fryderyk Wielki tak ważnych opracowań oraz decyzji nie mógł pozostawić urzędnikom berlińskim. Jednocześnie jego osobiste zaangażowanie w działania wojenne wykluczało przygotowanie tych przepisów po grudniu 1740 r. Jedyna możliwa konkluzja: plany agresji na ziemie śląskie wraz z planami ich późniejszego administrowania przygotowane były dużo wcześniej, na pewno przed śmiercią Karola VI, najprawdopodobniej jeszcze za życia Fryderyka Wilhelma I Hohenzollerna, a śmierć cesarza jedynie była oczekiwaną okazję do ich wykorzystania. Zwraca uwagę niedostosowanie siedzib kamer i początkowego podziału administracyjnego Śląska w Prusach do sytuacji, która wytworzyła się wskutek rzeczywistych działań militarnych. Początkowe plany: zajęcie jedynie Dolnego Śląska4, korespondują doskonale z przygotowanymi planami. Utworzono kamery dolnośląską, z siedzibą w Głogowie, oraz górnośląską, z siedzibą we Wrocławiu, do której włączono zajęty dodatkowo w czasie wojny, nieprzewidywany widocznie we wcześniejszych planach, Górny Śląsk. Nawet w tajnym protokole separatystycznego pokoju prusko – habsburskiego kończącego I wojnę śląską, Fryderykowi Wielkiemu udało się uniknąć określenia „Górny Śląsk”. Ziemie, które zgodnie z tym protokołem miały przejść pod administrację pruską określone były jako „Śląsk, na lewym brzegu Odry do rzeki Nysa, na prawym brzegu aż do rzeczki Brynica”.

Śląsk w latach 1742 – 1825; mapa Wim Bosmans [CC BY-SA 3.0], Wikimedia Commons

Na początku grudnia 1740 roku Elektor Saksonii i Król Polski August III Saski wystosował tajne ultimatum do Marii Teresy Habsburg. Oferował sojusz militarny przeciwko jej licznym przeciwnikom, ostateczne uznanie Sankcji Pragmatycznej, oraz poparcie jej męża Franciszka Lotaryńskiego w wyborach cesarskich w zamian za cesję fragmentu Dolnego Śląska, mogącego połączyć w jedną całość rządzonych przez niego ziem saskich i polskich. Przelicytował zatem Prusaków, oferując to samo, jednak za dużo mniejszą cenę. Ewentualna (i możliwa) zgoda Marii Teresy postawiłaby Prusy w wyjątkowo niekorzystnej sytuacji. Konsekwencje dla układu sił w tej części Europy były nieprzewidywalne. Teoretycznie możliwa unia realna tych dwóch krajów, połączenie sprawnej saskiej administracji z wciąż ogromnymi możliwościami Rzeczpospolitej Obojga Narodów było koszmarem, który mógł przerazić Fryderyka Wielkiego i faktycznie skłonić go w ciągu jednej nocy do decyzji o natychmiastowym ataku bez czekania na jej odpowiedź.

Na decyzję musiał mieć też wpływ kompleks, który musiał szczególnie doskwierać ambitnemu Fryderykowi. On, jego ojciec i dziad byli jedynie „królami w Prusach”, a nie po prostu królami. W Brandenburgii, będącej częścią Świętego Cesarstwa Rzymskiego, przynajmniej formalnie, byli wciąż tylko Elektorami Cesarstwa. Habsburgowie nigdy nie zgodzili się na uznanie ich królewskiego tytułu i na koronację Hohenzollernów w granicach cesarstwa. Te zawsze odbywały się w Prusach, w Königsbergu, a nie w praktycznie znaczniejszych dla dynastii Brandenburgii i Berlinie.

Mit o „starych prawach”, typowa wymówka dla licznych agresorów w historii, opiera się na pochodzących z początku XVI wieku, mających zatem ponad 200- letnią historię, umowach o dziedziczenie zawartych przez Georga von Brandenburg und Ansbach z dynastii Hohenzollernów. Pierwsza z nich związana była z bardzo skomplikowaną historią spadkową księstw opolskiego i raciborskiego w czasach Hanusza II Dobrego, zawarta została w 1526 r. Druga to pochodząca z 1537 r. umowa o dziedziczeniu, zawarta z księciem legnicko-brzesko-wołowskim Fryderykiem II (także zastawnym księciem głogowskim w latach 1540 – 1544). Obie te umowy zostały oprotestowane przez stany krajów Korony Czeskiej. Hanusz II odstąpił od niej w 1528 r, a drugą anulował król Korony Czeskiej Ferdynand I Habsburg w 1546 r. Wszystkie argumenty za i przeciw legalności5 tej decyzji są nieistotne w świetle jednego faktu: umowy lenne książąt śląskich przewidywały dziedziczenie jedynie w linii męskiej, w razie wygaśnięcia dynastii księstwo stawało się własnością króla Korony Czeskiej lub jedynie za aprobatą Króla Korony Czeskiej innego księcia śląskiego. Wobec podstawowego prawa feudalizmu: suweren decyduje i to jego głos ma bezdyskusyjnie decydujące znaczenie.

Na czysto propagandowe użycie tego argumentu przez Fryderyka Wielkiego wskazuje jeszcze jeden istotny fakt. Nigdy nie wysuwał roszczeń wobec górnośląskiego księstwa opawskiego, z którego Hohenzollernowie zostali usunięci siłą w czasie wojny 30 – letniej. Jedynego księstwa, do którego władania mieli wcześniej prawa, odebranego siłą. Nie tylko nigdy nie domagał się tego księstwa, ale z łatwością zaakceptował pozostawienie tego księstwa we władaniu Habsburgów.

Hohenzollernowie zawsze wcześniej i później wykorzystywali politycznie i propagandowo różne ruchy religijne. To np. kwestia hugenotów, którzy jakoby ocaleli, bo mogli uciec z Francji do Prus; w Prusach osiadło zaledwie około 20 000 z nich6. Większość tej ponad 200 000 społeczności przeniosła się do Anglii i Niderlandów. Kalwinów wykorzystali w walce ze stanami pruskimi. Był okres, kiedy jedynie kalwini, nawet pochodzący z zagranicy, mogli zostać wyższymi urzędnikami pruskimi. Zamykało to drogi do takiej kariery tradycyjnie luterańskiej szlachcie pruskiej i stopniowo prowadziło do pruskiego absolutyzmu. Ruch pietyzmu (w łonie kościoła luterańskiego) wykorzystany został do dalszej centralizacji władzy i militaryzacji Prus. Obawa przed wpływami Habsburgów wśród społeczności katolickich spowodowała zakaz osiedlania się katolików w Brandenburgii. Jednocześnie w całych Prusach nałożono na katolików wyższe podatki.

Ten kilkudziesięcioletni, pobieżny przegląd utylitarnego jedynie, ciągłego wykorzystywania religii przez dynastię sugeruje, że i żyjący w tym czasie Fryderyk Wielki podobnie podchodził do kwestii wyznaniowych, o czym zresztą on sam bez ogródek pisał w zachowanej korespondencji z Wolterem7.

Ogromna ostrożność pierwszych kontaktów mieszczan wrocławskich z Fryderykiem II po pruskiej aneksji Śląska oraz przede wszystkim wyraźna wzajemna nieufność dodatkowo przeczą, by mieszkańcy miasta, będącego śląskim centrum ewangelickim tudzież centrum sprzeciwu wobec habsburskiego absolutyzmu8, mieli coś wspólnego z „zapraszaniem” Prusaków. W drugiej połowie grudnia 1740 r. wojska pruskie stanęły przed murami Wrocławia. Przedstawiciele Rady Miasta (J. Ch. Ven Roth i A. von Saebischen) po pertraktacjach z królem Fryderykiem II zawarli umowę o neutralności, gwarantującą miastu m.in. zwolnienie od obowiązku przejściowego zakwaterowania wojsk pruskich na czas wojny. Dzięki temu porozumieniu Fryderyk Wielki wjechał uroczyście do Wrocławia, dokładnie w południe 2 stycznia 1741 r. jedynie w otoczeniu generalicji i oficerów najwyższej rangi, dworzan, laufrów i paziów.

Jednak już pół roku później, w czerwcu tegoż roku, król pruski zażądał kontrybucji w wysokości 500 tysięcy talarów. Rada nie zgodziła się na to, mimo że w trakcie negocjacji jego przedstawiciele obniżyli żądania do 106 tysięcy talarów9. 7 sierpnia król wezwał do Strzelina syndyków miejskich i kazał ich aresztować w celu obezwładniania niepokornej Rady Miasta. 10 sierpnia Fryderyk uchylił umowę neutralności i rozkazał swojemu dowództwu obsadzić wojskiem miasto. Rada Miasta, za przykładem innych pruskich miast, została zmieniona na Magistrat który odtąd podporządkowany był urzędom dyrektora miejskiego i śląskiego ministra prowincjonalnego. W ten sposób dawna wolna rada miejska Wrocławia, chlubiąca się dotąd swoją wielowiekową niezależnością i tradycją, utraciła samorządność oraz samodzielność.

W 1740 roku Prusy-Brandenburgia były organizmem państwowym porównywalnym do innych państw Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Budowa potęgi w oparciu o jego dotychczasowy kształt była jednak niemożliwa. Podstawowym problemem był permanentny brak pieniędzy.

Dej pozōr tyż:  Obrazy Górnego Śląska (#1): Zacharzowice

Pierwszy „Król w Prusach”, Fryderyk I, pozostawił swoim następcom w 1713 r. w spadku nie tylko koronę, ale także dług w wysokości 20 000 000 talarów10. To sporo, w okresie poprzedzającym wojny śląskie roczne wpływy do budżetu Prus – Brandenburgii wahały się w okolicy 5 500 000 talarów, przy czym ponad połowa budżetu była „sztywna”: była przeznaczona na utrzymanie armii. Innymi słowy dług ten mogły spłacić dopiero całe, około 10 – letnie dochody państwa! Jego następca, Fryderyk Wilhelm I, wprowadził drakońskie oszczędności11 w celu zmniejszenia tego długu, oraz regularnie wynajmował pruską armię w licznych większych i mniejszych konfliktach europejskich w celu zwiększenia własnych dochodów. Jednocześnie jednak silnie tą armię rozbudowywał12 i modernizował, co pochłaniało większość zwiększonych dzięki niej dochodów. Jednak w czwartej dekadzie XVIII wieku nastąpiła względna stabilizacja polityczna w Europie. Dlatego w ostatnich latach jego rządów nastąpiło nasilenie problemów finansowych monarchii pruskiej i oczywistym się stało, że bez zmiany jakościowej może ona nie przetrwać.

Państwo pruskie nie miało bogatego w minerały terytorium, które mogło stać się podstawą budowy własnego przemysłu. Z początkiem XVIII wieku uprzemysłowione były tylko enklawy – niewielka część Brandenburgii, głównie stołeczny okręg berliński i Szczecin. A to właśnie przemysł ciężki był w XVIII i XIX wieku podstawą siły europejskich mocarstw, takich jak Wielka Brytania, najbardziej rozwinięte pod względem gospodarczym państwo ówczesnego świata. Jej sukces opierał się w dużej mierze na własnych pokładach węgla kamiennego i rud żelaza. Tymczasem państwo Hohenzollernów mimo silnej władzy, skutecznych instrumentów i mechanizmów fiskalnych pozwalających na stały wpływ do budżetu z tytułu podatków i ceł, militarnego charakteru państwa, licznej armii, były zmuszone do importowania rud żelaza, stali, większości dóbr wytwarzanych przemysłowo. Brak własnych zasobów naturalnych uzależniał je od dostaw z Austrii czy Szwecji. Rolniczy charakter państwa, brak mogących być atrakcyjnymi na rynkach innych krajów towarów powodował, że praktycznie jedynym pruskim „towarem” eksportowym do 1740 r było wojsko.

Dej pozōr tyż:  Zbigniew Rokita: Śląski internet pełen hejtu na Polaków

Kanadyjski historyk Ian D. Armour13 wskazuje, że Księstwa Śląskie były rejonem dającym największe wpływy do budżetu Monarchii Habsburskiej w XVIII wieku. Wylicza, że Śląsk, mimo iż niewielki terytorialnie i ludnościowo w stosunku do całej Monarchii, wytwarzał co najmniej 10% jej dochodów w czasie poprzedzającym wojny śląskie. Zbliżone oszacowania można też spotkać u innych współczesnych historyków. Oszacowania te pokazują wyjątkowe bogactwo Śląska w okresie przed-pruskim. Armour, tudzież inni, interesując się dochodami państw, w ogóle nie rozważali wykazanej przez profesora Orzechowskiego niskiej skuteczności ściągania podatków w państwie Habsburgów. Orzechowski ocenia ją na około 30%14. Karol VI Habsburg stopniowo wprowadzał reformy fiskalne, które miały uporządkować ten fatalny system. Na początku lat ’30 osiemnastego wieku objęły już one całą monarchię, za wyjątkiem Śląska. Oznacza to, że źle oszacowane i słabo ściągane dochody z tego rejonu mogły w rzeczywistości stanowić nawet 3 razy wyższą pozycję w budżecie całej monarchii!

W pierwszym roku działalności śląskich kamer budżet Brandenburgii – Prus wyniósł nieco ponad 9 milionów talarów. Z czego mimo wciąż trwającej na Śląsku wojny, nie objęcia działaniami kamer całego terytorium części Śląska która finalnie została przy Prusach, ściąganiu tylko akcyz i podatku gruntowego, pruskie Kriegs- und Domänenkammer we Wrocławiu i Głogowie dostarczyły około 3,5 miliona talarów…

__________________________________________________________________________________________

1  Tego typu argumenty prawie zawsze były i są wysuwane przez agresorów przy podbijaniu spornych pogranicznych terenów. W wypadku Śląska proszę porównać np. z XX wiecznymi argumentami o „odwiecznie polskich ziemiach” oraz „dążeniu do wyzwolenia spod niemieckiego jarzma Polaków mieszkających na Śląsku” wysuwanymi przed i po zajęciu ziem śląskich przez propagandę polską.

2  Zarówno spontaniczność decyzji o ataku, oraz wspomniane, dziewiętnastowieczne emocjonalne argumenty są rozważane jako możliwe np. w „Prusy. Powstanie i upadek. 1600 – 1947”, M. Clark, wyd. polskie Bellona, 2009 r.

3  Wokół Fryderyka Wielkiego historiografia pruska zbudowała wiele mitów, najczęściej, wydaje się, on sam był ich inicjatorem. W wielu publikacjach historycznych można do dzisiaj znaleźć np. opinie : niezwyciężony wódz, tolerancyjny religijnie, doskonały gospodarz, jednakowo, sprawiedliwie traktujący wszystkich swoich poddanych, itp., które jak łatwo wskazać, nie odpowiadały rzeczywistości.

4  Hohenzollernowie zawsze do 1740 r. mówili jedynie o Dolnym Śląsku. Nigdy nie pojawiły się roszczenia do Górnego Śląska. Było to przede wszystkim spowodowane obawą przed skonfliktowaniem z Saksonią połączoną unią personalną z Polską, zgłaszającą do niego prawo. Widać w tym jeszcze koncepcje Fryderyka Wilhelma I, przede wszystkim doceniającego rolniczą i ludną prowincję jako źródło rekrutów pruskiej armii. Znaczenie mniej ludnego, ale dysponującego bogactwami mineralnymi, kopalniami i hutami Górny Śląsk docenił dopiero Fryderyk Wielki.

Dej pozōr tyż:  Andreas Drahs: Jak to było z freikorpsami?

5  Najczęściej wysuwany argument: Habsburgowie byli w tym wypadku sędziami we własnej sprawie, jest nie poważny. Decyzji feudalnego suwerena nic i w żaden sposób nie było w stanie podważyć, o ile poruszał się w obrębie zawartych umów lennych. Doskonale rozumieli to Hanusz II, Fryderyk II oraz Georg Hohenzollern, dlatego nie ma nawet śladu ich sprzeciwu wobec tych decyzji.

6  Legenda rodowa górnośląskiej rodziny Respondek mówi, że są oni potomkami hugenotów, którzy, nosząc jeszcze pierwotne nazwisko Respond, osiedlili się finalnie w okolicach Olesna. Końcówka -ek była dodawana w celu wskazania młodszej osoby, noszącej to samo nazwisko. Respondek znaczy więc „młodszy Respond”.

7 Voltaire (François-Marie Arouet,1694 – 1778), francuski pisarz i filozof. Krytyk feudalizmu i absolutyzmu. Liberał z rezerwą traktujący wszelkie religie, w szczególności monopol ideologiczny Kościoła Katolickiego. Przedstawiając i broniąc tego, co uważał za słuszne, wykazywał się szeroką wiedzą i wyczuciem empatii swoich czytelników. Jego precyzyjny i ogólnie zrozumiały styl, jego często sarkastyczny dowcip i ironia są często uważane za wzorcowe i niedoścignione. Voltaire przebywał na dworze Fryderyka Wielkiego w latach 1750 – 1753. Otrzymał nawet order Pour le Mérite – ustanowiony przez Fryderyka Wielkiego i przyznawany właściwie jedynie wojskowym za odwagę na polu bitwy; odznaczenie zostało wycofane kilka lat później, po upublicznieniu oszustw finansowych Woltera (związanych z obligacjami saskimi).

8  Wrocławianie mieli konkretne powody „nie lubić” Habsburgów w tym czasie. Wrocław dzierżąc godność starostwa księstwa miał swoich posłów Sejmie Śląskim (Fürstentag), obradującym od XVI w. we Wrocławiu na zamku królewskim, a od 1620 r. w Sali Książęcej ratusza, w której dodatkowo corocznie odbywały się Sejmiki Ziemskie Księstwa Wrocławskiego (Landtag). Przysługiwało mu też “ius praesidii” – mógł posiadać własną siłę zbrojną i miał prawo nie wpuszczać w obręb swych murów wojsk panującego. Monarchia Habsburgów dążyła do ograniczenia władz lokalnych. W 1630 r. utworzono we Wrocławiu Urząd Wyższy jako śląski rząd centralny (zatrudniający na stanowiskach radców przeważnie szlachtę katolicką). W 1635 r. odebrano Radzie Miasta uprawnienia starostwa krajowego. Zakładano nowe urzędy centralne – Generalny Urząd Podatkowy (Komorę Królewską) przemianowany w początkach XVIII w. na Urząd Akcyz i Główną Komorę Podatkową oraz Kolegium Handlowe.

9  Już w tym czasie Fryderyk Wielki miał problemy finansowe, które rok później zmusiły go, mimo korzystnej sytuacji militarnej, do zawarcia pokoju z Monarchią Habsburgów.

10 Uczciwie trzeba przyznać, że jedną z przyczyn kryzysu finansowego był wybuch epidemii i głód w Prusach w latach 1709 – 1710. Zmarło wtedy ok. 250 000 ludzi, prawie 1/3 populacji Prus. Przykładowo: w Johannesburgu (dzisiaj Pisz) z około 2000 mieszkańców przeżyło zaledwie 14 osób. Ostatni potomkowie jednej z nich zostali zmuszeni do wyjazdu z Polski w 1976 r. (informacja własna).

11 M.in. natychmiast zwolnił 2/3 licznej dworskiej służby, pozostałym obciął pensje do 75%. Znaczna część klejnotów, złotej i srebrnej zastawy stołowej, win, mebli i powozów została sprzedana. Lwy z królewskiej menażerii zostały sprezentowane królowi Polski. Zmodyfikowano warunki wynagradzania licznych rzeźbiarzy i malarzy berlińskich, co spowodowało ich masowe wyjazdy do innych krajów.

12 Za rządów Fryderyka Wilhelma I liczebność armii pruskiej wzrosła z 22 do 80 tysięcy, oraz utworzono w Prusach – Brandenburgii system kantonów: jednostek terytorialnych, które utrzymywały związane z nimi półki i w których służyli mężczyźni z ich terenu.

13 “A History of Eastern Europe 1740-1918: Empires, Nations and Modernisation” Ian D. Armour, (2006, USA)

14 Proceder unikania płacenia podatków na Śląsku w czasach Habsburgów był bardzo powszechny i powszechnie wiadomy. W swojej „Kronice Rybnickiej” Franz Idzikowski cytuje dokumenty z epoki bez żenady informujące o wręczaniu łapówek austriackim urzędnikom pomagające im „zapomnieć” przez nich o poborze podatków.

Część pierwsza serii: https://wachtyrz.eu/podboj-slaska-przez-prusy/

lubos_jan_duzeJan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ i SONŚ.
Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, w tym książki “Opowieści o śląskiej historii“, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

 

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza