Podbój Śląska przez Prusy cz. 3. Trzecia śląska plaga

Maria Teresa Habsburg nigdy nie pogodziła się z utratą swojej najbogatszej prowincji, odrzuciła ultimatum Fryderyka Wielkiego (odpowiedź wystosowana już po wybuchu wojny) pisząc, że Królowa nigdy nie zrezygnuje ze Śląska. Wojna w latach 1740 – 1742 to było tylko preludium do wieloletnich zmagań Monarchii Habsburgów z Prusami-Brandenburgią o Śląsk, jednak ustalona w wyniku rozmów pokojowych granica rozdzielająca Śląsk na pruski (do którego włączono Hrabstwo Kłodzkie) i austriacki (księstwa Opawskie, Karniowskie i Cieszyńskie) z niewielkimi korektami przetrwała do dzisiaj.
I część cyklu – Podbój Śląska przez Prusy

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

II część cyklu – Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze

W 1744 widząc rosnącą przewagę wojsk Habsburgów i sprzymierzonych z nimi Sasów, Fryderyk II dołączył do sojuszu bawarsko – francuskiego i ponownie przystąpił do wojny. Po początkowych sukcesach – zajęciu Czech siłą 80 000 wojska pod osobistym dowództwem Fryderyka Wielkiego i Moraw, korpusem 18 000 żołnierzy, dowodzonym przez gen. von Marwitza – wojna nie potoczyła się jednak po jego myśli. Skuteczna wojna podjazdowa prowadzona przez mniej liczne wojska przeciwnika, brak jedzenia, fatalna pogoda tudzież masowe dezercje1 zmusiły armię pruską do wycofania się na Śląsk. Pod Dobromierzem (Hohenfriedberg, okolice Strzegomia na Dolnym Śląsku) rozegrała się jedna z ważniejszych bitew tej wojny (58 500 wojsk pruskich vs. 58 700 habsburskich), wygrana przez Prusy. W niektórych okresach czasu na całym Śląsku przebywało łącznie nawet 250 000 obcych wojsk (cała ludność Śląska w owym czasie liczyła wg różnych szacunków od 1,1 – 1,4 miliona mieszkańców). W wojnie tej aktywne były już wszystkie potęgi europejskie, łącznie z Anglią i Rosją. Pokój zawarty 25 grudnia 1745 potwierdził pruskie posiadanie Śląska.

29 sierpnia 1756 roku armia pruska przekroczyła granice Saksonii, otwierając europejski konflikt zwany trzecią wojną śląską, w Europie częściej nazywany wojną siedmioletnią, a przez niektórych historyków, ze względu na walki toczone w Europie, obu Amerykach, Afryce i Azji oraz na wszystkich oceanach, nazywana prawdziwą pierwszą wojną światową. Preludium były wojny w koloniach francuskich i brytyjskich, toczone przez te państwa już od 1754 r. Spowodowały one odwrócenie tradycyjnych sojuszy w Europie. Zawarcie sojuszu brytyjsko – pruskiego (w obronie zagrożonego przez Francuzów Hanoweru, połączonego unią personalną z Anglią), spowodowało, że Francja, dotychczasowy wróg, przeszedł na stronę Habsburską2. Rosyjska caryca Elżbieta dążyła do podporządkowania sobie Semigalii (obecnie część Estonii) oraz Kurlandii (zachodnia Łotwa). Ziemie te były jednak lennikami Polski, dlatego chciała podbić Prusy i dokonać z Polską wymiany tych ziem. Dołączyła do obozu anty-pruskiego. Wywiad Fryderyka Wielkiego nie tylko śledził ruchy wojsk rosyjskich, zamierzających zaatakować Prusy i Pomorze z terytorium (teoretycznie neutralnej) Polski, ale także dostarczył mu kopie tajnych umów, dokumentujących sojusze Habsburgów z Francją, Rosją i Saksonią. Dlatego zarządził mobilizację swoich wojsk – w Prusach i na Śląsku miały bronić te kraje przed spodziewaną inwazją, pozostałymi zaatakował bogatą Saksonię. Po jej opanowaniu planował przenieść wojnę do Czech, aby z jednej strony osłabić możliwość ataku na Śląsk, z drugiej zagrozić już bezpośrednio Wiedniowi. Szybki podbój i okupacja Saksonii spowodowała jednak, że do koalicji anty-pruskiej przystąpiły pozostałe, neutralne dotąd kraje Świętego Cesarstwa Rzymskiego. W następnych latach wojna toczyła się ze zmiennym szczęściem Śląsk przechodził z rąk do rąk, nawet Berlin na krótko był okupowany przez wojska Habsburgów.

Fryderyka Wielkiego od przegrania wszystkiego uchroniła niespodziewana śmierć carycy Elżbiety. Jej następca, Piotr II, nie tylko wycofał się z koalicji anty-pruskiej, ale nawet przekazał Fryderykowi II część swoich wojsk. Tym razem na Śląsku walczyły nie tylko armie Habsburgów i pruskie, ale także saksońskie, francuskie, a nawet rosyjskie; ich sumaryczną liczebność można ocenić w niektórych momentach nawet na ponad 300 000 żołnierzy. Ważniejsze bitwy na Śląsku: pod Wrocławiem, 84 000 armia habsburska rozgromiła 28 000 korpus pruski (22. 11. 1757 r.) i pod Legnicą, 30 000 armia pruska przegrała z 3- krotnie liczniejszym przeciwnikiem (15. 08. 1760 r.). Trzecia Wojna Śląska zakończyła się 15 lutego 1763 r. Spowodowała kolosalne zmiany na całym świecie, dla Sląska jednak politycznie nic się nie zmieniło: pozostał, w tym samym kształcie, w granicach Prus-Brandenburgii. W jej wyniku Prusy mimo ogromnych strat stały się piątą potęgą europejską. W czasie działań wojennych życie straciło około 180 000 żołnierzy, prawie 30% z nich to byli Ślązacy. Historycy oceniają, że w czasie działań wojennych (wszystkich wojen śląskich) poniosło śmierć nawet 20% ludności cywilnej Śląska, co stawia te wojny na trzecim miejscu w naszej historii, po plagach wojny 30-letniej i wojen husyckich. Trzeba też zwrócić uwagą, że być może już druga, a na pewno trzecia wojna śląska była konfliktem, w którym po raz pierwszy w historii służący w obcych armiach Ślązacy walczyli o Śląsk przeciwko sobie3 (dopiero po jej zakończeniu z armii habsburskiej zostali obdankowani – zwolnieni – Ślązacy służący w niej jeszcze od 1740 r).

Wojna siedmioletnia (sojusze) – mapa przygotowana przez Gabagool [CC BY 3.0], Wikimedia Commons
kolor niebieski: Brandenburgia – Prusy, Anglia, Portugalia i drobni sojusznicy; kolor zielony: Monarchia Habsburgów, Francja, Rosja, Szwecja, Hiszpania i drobni sojusznicy;

Sojuszniczy układ habsbursko – francuski mimochodem ponownie potwierdzał bogactwo i ogromne znaczenie Śląska dla Monarchii Habsburgów. Tylko za pomoc w jego odzyskaniu Habsburgowie byli gotowi oddać Francji bogate tereny obecnej Belgii i Luksemburga. Możliwość (przymusowego) wyżywienia przez kilka lat ogromnych armii stacjonujących na terenie Śląska, bez towarzyszącej temu np. w Prusach klęski głodu, wskazuje na wyjątkowo dobrze zorganizowane i wydajne rolnictwo, które w czasach pokoju musiało znakomicie prosperować. Jak to wyobrażenie pogodzić z późniejszymi buntami zdesperowanych śląskich chłopów, czy z opisami ich nędzy i zacofania? Opisy (np.) Juliusza Rogera około rybnickich wsi były dramatycznie przejmujące ale z pewnością bardzo rzetelne. Jaka zatem naprawdę była śląska wieś w czasach włączenia Śląska do Prus, jak ewoluowała?

Jedynym możliwym sposobem oceny ówczesnego poziomu śląskiego rolnictwa (ale także ogólnego poziomu życia ludzi, urbanizacji, rozwoju handlu czy przemysłu) jest porównanie z innymi, najlepiej sąsiednimi krainami. Brandenburgia – Prusy od przełomu XVII i XVIII wieku wykształciła klasę rzetelnych, oddanych służbie państwowej urzędników, generujących duże ilości statystycznych, znormalizowanych danych tabelarycznych. Mimo wysiłków podjętych już przez Fryderyka Wilhelma I dążących do ujednolicenia kraju, działań kontynuowanych przez jego wszystkich następców4, Prusy – Brandenburia (i potem Prusy) nigdy nie były krajem unitarnym. Pomiędzy poszczególnymi prowincjami do XIX wieku włącznie istniały nawet granice celne. To wyraźne, gospodarcze rozdzielenie prowincji, równie wyraźnie ujęte w pruskich statystykach powinno ułatwić to zadanie.

Okazuje się jednak, że przynajmniej w epoce fryderycjańskiej i dalej, aż do wojen napoleońskich, danych na temat Śląska jest zaskakująco mało, w porównaniu do danych na temat innych prowincji, nawet tak niewielkich, jak Księstwo Kleve5 i Hrabstwo Mark6. Były dwie przyczyny tej na pozór niezrozumiałej tajemniczości.

Fryderyk Wielki cierpiał na chroniczną nieufność w kwestiach finansowych. Nawet jego najbardziej zaufani ministrowie nie mieli pełnej wiedzy o finansach podległych sobie resortów. To ukrywanie stanu finansów państwa (i tym samym stanu finansów jego absolutnego władcy – króla Prus) musiało wywodzić się z czasów mizerii finansowej początku XVIII wieku i zakorzeniło się tak głęboko, że przetrwało aż do reform administracyjnych królestwa Prus pierwszej połowy XIX wieku. Dodatkowo Fryderyk II dopiero w czasie kampanii pierwszej wojny śląskiej musiał zdać sobie w pełni sprawę, że w ręce wpadła my prawdziwa kura znosząca złote jajka. Przypomnijmy, że pierwszy rok poboru podatków na Śląsku, mimo że z niepełnego terytorium, bez poprawnie oszacowanych wielkości majątków ziemskich (zaniżonych w czasach habsburskich) i ogólnie niekompletny, dostarczył aż około 40% dochodów całego państwa. Wrocław, śląska stolica, którą Fryderyk Wielki odwiedził po raz pierwszy na początku tej wojny też w 1740 r. przewyższała jeszcze Berlin i musiała wywrzeć na nim duże wrażenie. Na początku XVIII wieku Wrocław był trzecim co do wielkości miastem Świętego Cesarstwa Rzymskiego, po Wiedniu i Pradze, z populacją prawie trzy razy większą od berlińskiej. Berlin w 1740 r liczył już wprawdzie więcej mieszkańców, jednak wciąż widać było, że to sztucznie sklejone ze sobą dwa miasta i gminy wiejskie, wciąż, aż do końca XVIII wieku, można było w Berlinie spotkać liczne domy kryte strzechą. Imponująco intensywna i planowana rozbudowa tego miasta rozpoczęła się dopiero na dobre w epoce Fryderyka Wielkiego, zatem już po podboju Śląska.

Brandenburgia – Prusy, od czasów reformy administracyjnej Fryderyka Wilhelma I, zarządzane były kilku stopniowo. Tajna Rada Stanu, Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Gabinetowe i Generalny Dyrektoriat tworzyły władze centralną, podległą królowi Prus. Generalnemu Dyrektoriatowi, odpowiedzialnemu za zarządzanie krajem, podlegały prowincjonalne Kamery Wojen i Domen, będące „rządami prowincji” z Nadprezydentem prowincji na czele. Wszystkie podbijane prowincje włączane były w ten schemat administracyjny, dzięki czemu praktycznie natychmiast po ich aneksji dostrzegała je pruska statystyka. Wszystkie prowincje, za wyjątkiem Śląska. Śląskie Kamery – finalnie trzy: wrocławska, legnicka (początkowo głogowska) i później utworzona opolska podlegały śląskiemu nadprezydentowi, który odpowiadał wyłącznie przed królem, z pominięciem Generalnego Dyrektoriatu. Wynikało to zarówno z wyjątkowego, gospodarczego i finansowego znaczenia Śląska, jak i ze wspomnianej wcześniej nieufności Fryderyka Wielkiego. Spowodowało jednak, że informacje statystyczne na temat śląskiej gospodarki, ludności itd., w odróżnieniu od wszystkich innych prowincji, nie zostały skupione w jednym miejscu, były rozproszone, czasami tajne, zatem trudniej dostępne. Osoby przeglądające bogate, XVIII wieczne pruskie archiwa centralne musiały odnieść wrażenie nieistotności, marginalności Śląska w Brandenburgii – Prusach tego czasu.

Na początku XX wieku pruski historyk i archiwista Otto Behre, korzystając z pruskich archiwów centralnych i lokalnych w tym śląskich, notatek statystycznych i wszystkich innych dostępnych mu danych napisał „Historia statystyki w Brandenburgii – Prusach aż do ustanowienia Królewskiego Biura Statystycznego” (Geschichte der Statistik in Brandenburg-Preussen bis zur Gründung des Königlichen Statistischen Bureaus, Otto Behre, Berlin 1905). To do dzisiaj najbardziej kompletne zestawienie danych dotyczących Śląska po jego aneksji przez Brandenburgię- Prusy, tym bardziej ważne, że wiele dokumentów i danych, które Behre cytuje w tej publikacji zaginęło w czasie dwudziestowiecznych wojen. Wszędzie, gdzie tego nie zaznaczę inaczej, będę posługiwał się danymi z niej pochodzącymi. W całej publikacji zwracają uwagę częste uwagi autora „nie licząc Śląska” „dane dotyczą całego kraju z pominięciem Śląska”, „nie dotyczy Śląska”, lub po prostu brak śląskiej prowincji w zestawieniach tabelarycznych drugiej połowy XVIII wieku. Zdecydowanie rzadkie informacje na temat Śląska są jednak bardzo ciekawe i pokazują ówczesną śląską rzeczywistość zdecydowanie lepszą, niż ukazywała ją propagandowa polityka historyczna. Chronologicznie pierwsze (aczkolwiek umieszczone na końcu książki, bo sięgają aż 1805 r.) to dane dotyczące demografii Śląska i całego kraju w 1748 r.

1 135 801 Ślązaków stanowiło prawie 33% ludności Brandenburgii – Prus. Dane są szczegółowe, w rozbiciu na ludność miejską i wiejską, co pozwala oszacować stopień urbanizacji poszczególnych prowincji. Śląsk jest prowincją rolniczą, jedynie około 19% Ślązaków mieszka w miastach. Podobnie wiejską jest jedynie prowincja pruska, na drugim krańcu zestawienia jest Kurmark7 , gdzie około 45% ludności to mieszkańcy miast.

Dane są bardzo szczegółowe, w rozbiciu na mężczyzn i kobiety. Zwraca uwagę nadreprezentacja kobiet w całej Brandenburgii – Prusach. Nie powinna dziwić, młodzi mężczyźni tego kraju regularnie ginęli w wojnach całej Europy. Jednak bliższe przyjrzenie się tym danym musi zastanowić każdego. Przeciętnie w całym kraju (poza Śląskiem) na 100 kobiet i dziewcząt przypadało nieco ponad 97 mężczyzn, najmniej w ludnej prowincji Kurmark: 96,8.

Dla Śląska dane w tym zestawieniu są przerażające. Śląsk (ludność miejska): 94 843 mężczyzn i 114 357 kobiet. Populacja mężczyzn to 82,9% populacji kobiet. Na każde 100 kobiet brakuje prawie 20 mężczyzn. W kraju, który od kilku pokoleń nie brał udziału w wojnach, w kraju, który został wg pruskiej historiografii zajęty jedynie przez usunięcie wojsk habsburskich, do którego Prusacy przybyli na „zaproszenie” jego mieszkańców. Interpretację tego braku Ślązaków – mężczyzn zostawiam czytelnikom. Jednakże węszącym pomyłkę w spisywaniu danych statystycznych od razu odpowiadam: ta dysproporcja wyrównuje się z upływem czasu i nieco ponad jedno pokolenie później, w 1783 r. wynosi już „tylko” 95,2% (dla ogółu śląskiej populacji 1 439 219 osób).

____________________________________________________________________________________

2 Za pomoc w odzyskaniu Śląska Wiedeń zaoferował nawet rezygnację z austriackich Niderlandów (w przybliżeniu dzisiejsza Belgia i Luksemburg) na rzecz Francji!

3 Pewną analogię można dostrzec po przeczytaniu książki „Powstania śląskie 1919 – 1920 – 1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka” R. Kaczmarek, 2019.

4 Także przez Fryderyka Wielkiego, mimo że on sam wielokrotnie pisał, iż władze pruskie powinny na podbitych terenach działać tak, jak wszystkie kraje działają w zdobytych koloniach (!). Powinny budować kraj na modłę pruską, bez względu na tradycje, interesy czy przyzwyczajenia miejscowej ludności. Ujednolicenie konieczne, bo Brandenburgia – Prusy były „konglomeratem najróżniejszych terytoriów nagromadzonych w wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności i przedsiębiorczości dynastii” [E. Klein]

5 Kleve – niewielkie księstwo na terenach obecnego pogranicza niemiecko – holenderskiego. Rozciągało się po obu stronach Renu, w jego granicach było m.in. miasto Duisburg. Po wojnach napoleońskich weszło w skład prowincji Nadrenia. Od 1614 było jedną z dwóch enklaw Brandenburgii – Prus na zachodzie Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

6 Mark – terytorium hrabstwa rozciągało się po obu stronach rzeki Ruhra. Od 1614 było jedną z dwóch enklaw Brandenburgii – Prus na zachodzie Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Od 1815 weszło w skład pruskiej prowincji Westfalia. W XIX wieku na terenie południowego Mark powstało Zagłębie Ruhry.

7 Brandenburgia właściwa

lubos_jan_duzeJan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ i SONŚ.
Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, w tym książki “Opowieści o śląskiej historii“, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

Dej pozōr tyż:  Piotr Zdanowicz: O śląskich hejterach i polskich dobrodziejach

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza