Podbój Śląska przez Prusy, cz. 9. Śląska duma: wykształcenie

Przyglądając się opisanym wcześniej zmianom zachodzącym w śląskim rolnictwie i przemyśle w XVIII wieku, szczególnie na tle gospodarki krajów Brandenburgii – Prus (potem Królestwa Prus) musimy zauważyć, że z jednej strony rozkwit przemysłu, wyprzedzający na Śląsku podobne procesy wszędzie w Europie poza Anglią, spowodowany był bogactwem tej ziemi, własnymi, wielowiekowymi tradycjami rzemieślniczego górnictwa i hutnictwa oraz ściągnął na Śląsk wielu mądrych i utalentowanych, z reguły zakorzeniających się potem na Śląsku ludzi, z drugiej, że to śląskie bogactwa, w oparciu o merkantylizm i interwencjonizm Fryderyka Wielkiego, spowodowały powstanie przemysłu Brandenburgii. Jednocześnie kwitnące w pierwszej połowie XVIII wieku śląskie rolnictwo, obłożone absurdalnie wysokimi podatkami, stopniowo ubożało i karlało, by na początku XIX wieku osiągnąć nędzę opisywaną w wielu historycznych relacjach.

Spróbujmy przyjrzeć się innemu rozpowszechnionemu mitowi, powielanemu nawet przez niektórych historyków Śląska: ubóstwie edukacyjnym Ślązaków czasów przed pruskich, trwającym aż do dziewiętnastowiecznych reform edukacyjnych (tzn. reform przeprowadzonych w czasie już po włączeniu Śląska w struktury Królestwa Prus po wojnach napoleońskich). Już pobieżny rzut oka na historię edukacji pruskiej powinien w każdym zbudzić wątpliwości, co do rzetelności tego mitu: dwie kluczowe osoby, zaangażowane w XVIII wieczne zmiany skostniałej i zacofanej w stosunku do innych krajów Cesarstwa edukacji pruskiej, pochodziły ze Śląska. Mało możliwym wydaje się fakt, aby unowocześnianiem pruskiej edukacji zajmowały się osoby pochodzące z zacofanego edukacyjnie regionu: Karl Abraham von Zedlitz und Leipe i Johann Ignatz von Felbiger.

Johann Ignatz von Felbiger (1724 – 1788) pochodził z Głogowa, z rodziny drobnych posiadaczy ziemskich (jego ojciec był poczmistrzem, nobilitowanym przez cesarza Karola VI). Kształcił się w kolegium jezuickim we Wrocławiu oraz w berlińskim gimnazjum Johanna Juliusa Heckera 1, potem na Uniwersytecie Wrocławskim ukończył studia teologiczne. Pracował dwa lata jako prywatny nauczyciel, po czym wstąpił do zakonu cystersów, gdzie już w 1758 r. został opatem zgromadzenia w Żaganiu (Sagan). Na zlecenie Fryderyka Wielkiego opracował i wprowadzał w życie reorganizację szkolnictwa katolickiego na Śląsku. W 1764 r. hrabia von Strachwitz pod jego wpływem podjął starania zmierzające do utworzenia na Górnym Śląsku pierwszego seminarium dla nauczycieli. Rok później utworzono seminarium pedagogiczne przy szkole katedralnej we Wrocławiu, a w 1766 r. przyklasztorne seminarium nauczycielskie w istniejącej od 1744 r. szkole łacińskiej w Rudach Raciborskich. Sercem śląskiego kształcenia pedagogicznego był jednak Żagań i przyklasztorna szkoła prowadzona przez Felbigera, edukująca kadrę innych szkół pedagogicznych jak i po prostu kadrę szkół elementarnych. Fundamentalnym wkładem Felbigera w śląską, pruską i światową edukację elementarną było powiązanie nauki liter z ich graficznym kształtem, szeregowanie liter w zależności od ich podobieństw i różnic, stopniowanie trudności nauki (poznawanie liter – sylabizowanie – czytanie i pisanie). Do dzisiaj na całym świecie stosowana jest też jednostka lekcyjna, której długość (45 minut) zaproponował Felbiger. Językiem domowym Felbigera był Schläsche Sproache (niemiecki dialekt śląski) 2, zatem doskonale rozumiał wyjątkową trudność początkowej nauki osób w języku, który nie jest ich ojczystym. Dlatego opracował dwujęzyczny elementarz, proponując jako język nauczania bardziej zrozumiały dla słowiańsko – języcznych Ślązaków język polski 3, wprowadzony rozkazem Fryderyka Wielkiego na „pruskiej” części Śląska, oraz następnie cesarzowej Marii Teresy w części austriackiej. Dwujęzyczny podręcznik Felbigera stosowany był przez ponad 70 lat na całym Śląsku i był jedną z pierwszych i głównych przyczyn określania dialektu śląskiego „polskim”, oraz pierwszą, nie zamierzoną polonizacją Ślązaków (wyjątkowo skuteczną przede wszystkim na Śląsku austriackim). W 1774 r. Felbiger, na zaproszenie cesarzowej Marii Teresy, przeniósł się do Wiednia, gdzie przygotował reformę szkolnictwa krajów austriackich, sam też napisał większość obowiązujących później podręczników. Zmarł w Bratysławie.

Karl Abraham von Zedlitz und Leipe (1731 – 1793) był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli starego, śląskiego rodu arystokratycznego 4 . Świetnie wykształcony szybko piął się w hierarchii urzędniczej najpierw Śląska, potem Królestwa Pruskiego. Przyjaciel Immanuela Kanta. Wybitny minister pruskiej Tajnej Rady (rządu pruskiego), autor i realizator koncepcji modernizacji i rozwoju średniego szkolnictwa pruskiego. Jako Minister Sprawiedliwości (od 1770 r, rok później także Minister ds. kościoła i szkół) zasłynął obroną sędziów, którzy uwolnili, wbrew woli Fryderyka Wielkiego, oskarżonego przez młynarza Arnolda 5 szlachcica. Gdy von Zedlitz odmówił bezpośredniemu poleceniu króla zaaresztowania sędziów, miał podobno usłyszeć od króla: „Twoja głowa się chwieje” (sugestia kary ścięcia głowy, za odmowę wykonania rozkazu królewskiego). Von Zedlitz miał odpowiedzieć: „Majestat może w każdej chwili przejąć kontrolę nad moją głową, ale nie nad moim honorem” („Über meinen Kopf können Majestät jederzeit befehlen, nicht aber über meine Ehre!“). To właśnie on wprowadził w 1788 r. maturę jako egzamin kończący szkołę średnią, zdanie którego wprowadzało w kręgi elity państwowej i pozwalało na dalsze studia bądź podjęcie pracy (głównie w administracji państwowej). Wprowadził nowe, ulepszone metody nauczania i lepsze metodycznie podręczniki. Przestawił pruskie szkolnictwo na neohumanistyczne i oświeceniowe tory. W ciągu zaledwie dwóch dekad doprowadził pruskie szkolnictwo średnie do elitarnie europejskiego poziomu. Zwolniony ze swojego stanowiska w 1788 r. został dyrektorem i reformatorem słynnej Akademii Rycerskiej w Legnicy. Spoczywa, wraz członkami swojej rodziny, w kościele św. Jadwigi w Walimiu k. Wałbrzycha.

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Akademia Rycerska w Legnicy, rycina z książki Kundmanna

Mit zacofania edukacyjnego Ślązaków miał swój początek w konieczności organizowania kursów językowych w pułkach śląskich armii pruskiej. Poborowi śląscy, szczególnie ci pochodzący ze śląskich wiosek, w XVIII i pierwszej połowie XIX wieku mówili na ogół jedynie w Schläsche Sproache lub śląskim dialekcie słowiańskim, zatem w większym lub mniejszym stopniu nie rozumieli poleceń i rozkazów wydawanych w języku niemieckim. Kursy językowe prowadzone były dla poborowych praktycznie we wszystkich śląskich jednostkach, co wskazuje, że nie był to jedynie problem Górnoślązaków, jak czasami można spotkać w literaturze pruskiej początku XX wieku. Oczywiście stał za tym także brak elementarnego nawet wykształcenia, takiego na ogół jednak nie mieli również poborowi z innych regionów wiejskich królestwa pruskiego, także w ogólności reszty Europy i całego świata.

Próby wprowadzenia powszechnego, obowiązkowego kształcenia elementarnego pojawiały się w krajach Cesarstwa przez cały XVII wiek (Saksonia-Weimar 1616 r, Saksonia-Gotha 1642 r, Kleve i Mark w 1662 r.). W Brandenburgii-Prusach Fryderyk Wilhelm I wydał edykt szkolny w 1717 r. poprawiony następnie w 1736 r. Wszystkie te próby były mało efektywne, skutkowały nauczaniem, bardziej lub mniej powszechnym głównie w miastach, ewentualnie tam, gdzie i tak wcześniej istniały szkoły. Skuteczne wprowadzenie powszechnego obowiązku szkolnego udało się jedynie w brytyjskiej kolonii Massachusetts w 1647 r. i w śląskim księstwie oleśnickim w 1683 r: aktem „Fuerstlich Oelsnische deutsche Stadt und Landschulordnung” Sylwiusza II Friedricha Oleśnicko-Wirtemberskiego (Sylvius II Friedrich von Württemberg-Oels). Mimo reform Fryderyka Wielkiego faktyczny, realizowany obowiązek szkolny w Królestwie Prus zaczął obowiązywać dopiero w 1819 r. (co i tak o całe dziesięciolecia wyprzedzało inne kraje na całym świecie).

W wiekach wcześniejszych edukacja elementarna opierała się na istniejących gdzieniegdzie szkołach przy parafialnych (od szesnastego wieku także, a może raczej bardzo często, szkołach przy parafiach ewangelickich), średnią edukacją zajmowały się praktycznie jedynie szkoły przy katedrach diecezjalnych (tutaj trzeba wspomnieć o chlubnej, ambitnej próbie utworzenia szkoły o profilu co najmniej szkoły średniej w drugiej połowie XIII wieku w Legnicy 6). Sytuacja drastycznie zmieniła się wraz z ruchami reformatorskimi w kościele, przy czym głównym motorem napędowym rewolucji edukacyjnej szesnastego wieku był najbliższy współpracownik Martina Lutra, Filip Melanchton 7.

Na początku XVI wieku na Śląsku dominowała jedna szkoła: szkoła katedralna we Wrocławiu. Sto lat później wiele placówek edukacyjnych działało na poziomie uznawanym za wybitny. Gimnazja we Wrocławiu, Brzegu i Złotoryji zyskały rozgłos i znaczenie ponad krajowe, a szkoły miejskie w Kożuchowie (Freystadt), Zielonej Górze, Legnicy, Bytomiu Odrzańskim, Oleśnicy i wiele innych, cieszyło się równie doskonałą opinią. Podkreślając jakość kształcenia i nadzwyczajny poziom śląskich szkół Melanchton chwalił wysoki poziom wykształcenia Ślązaków i wyróżnił Śląsk jako szczególny spośród wszystkich innych krajów. 8

Strona tytułowa książki Kundmanna

W 1741 roku we Wrocławiu została wydana niezwykła książka. Prawdopodobnie pierwszy na świecie systematyczny przegląd i opis szkół jakiegoś kraju: Śląska. Autor, Johann Christian Kundmann (1684 – 1751), był wrocławianinem, lekarzem, numizmatykiem, kolekcjonerem. Był twórcą statystyki medycznej i autorem licznych, zachowanych do dzisiaj książek. Ukończona w 1740 r. „Niemieckie szkoły średnie i wyższe, zwłaszcza w Księstwach Śląskich (…) oraz inne dawne i obecnie odnowione szkoły tego księstwa9 to opasłe, 900 – stronicowe tomiszcze, będące kopalnią wiedzy o śląskich szkołach okresu reformacji i czasów mu współczesnych, aż do 1740 r. włącznie. Jego praca, ale także liczne, modne od XVII wieku kroniki szkolne 10, dają wgląd w rozwój śląskiej edukacji. Na ich podstawie historia śląskich szkół średnich okresu przed pruskiego została dobrze zbadana i opisana przez historyków Śląska – z pewnym wyjątkiem – już ponad sto lat temu 11, jest jednak słabo lub prawie w ogóle, poza specjalistami, nie znana dzisiaj. Wszystkie opracowania historyczne zwracały uwagę, że mimo braku powiązań instytucjonalnych, wszystkie szkoły miały podobną wewnętrzną strukturę, podobne programy i metody nauczania, kadrę pedagogiczną na zbliżonym, wysokim poziomie. Jest to tym bardziej znamienne, że ani administracja świecka księstw, ani kościelna nie zarządzały nimi. Ta nie zarządzona unifikacja była efektem zwracającej uwagę wielkiej liczbie rektorów i profesorów śląskich szkół będących wcześniej studentami Melanchtona 12, podążającymi za jego koncepcjami, lub nawet je rozwijającymi.

Dej pozōr tyż:  Śląskie anioły i demony – o powieści Anny Dziewit-Meller "Od Jednego Lucypera"

W strukturze ówczesnego systemu edukacyjnego „szkoły średnie” pełniły raczej rolę zbliżoną do dzisiejszych uczelni licencjackich, niż szkół średnich. Wielu ich absolwentów na ogół po następnym roku, góra dwóch latach studiowania uniwersyteckiego, zyskiwała tytuł magistra nauk, czasami nawet nie musząc zdawać egzaminu wstępnego na te uczelnie (np. absolwenci gimnazjum zielonogórskiego – Uniwersytet w Wittemberdze). Programy XVI i XVII wiecznych szkół na Śląsku zmierzały w kierunku wychowania oddanych ojczyźnie obywateli na wzór starożytnych Rzymian, mających przygotowanie do spełniania funkcji mężów stanu, polityków, osób zdolnych do ogarnięcia podstaw ówczesnej wiedzy i stosowania jej w codziennym życiu praktycznym. Fundamentem było oparcie nauki na aktualnym stanie nauki we wszystkich dziedzinach i powiązanie nauki w spójny, wzajemnie się uzupełniający, kompletny system. Na wszystkich też, przynajmniej tych których programy nauczania znamy, nauczano łaciny (co oczywiste), ale też greki i hebrajskiego, w celu możliwości studiowania w oryginale dzieł starożytnych i/lub Biblii.

Valenty Trozendorf 13 tworząc jako jedne z pierwszych gimnazjum humanistyczne w Złotoryi (które można określić jako modelowe dla wszystkich następnych) zakładał, iż należy przygotować jej wychowanków do współczesnego życia przez stawianie im realnych wymagań. Do programu nauki wprowadzono arytmetykę, teologię, medycynę, filozofię, prawo, język łaciński, grecki, hebrajski, niemiecki, astronomię, muzykę, dialektykę, retorykę, gramatykę, ortografię i etymologię. Uczono logiki, matematyki, fizyki, historii. Wykłady prowadzone były po łacinie (nawet prywatne, pozalekcyjne rozmowy musiały być prowadzone w tym języku). Szkoła zorganizowana była na wzór republiki, której uczniowie byli obywatelami, pełniąc także różne funkcje obywatelskie w tej republice. Trozendorf traktował uczniów bardzo poważnie, ale stawiał im twarde wymagania. Chciał ich przygotować do nowoczesnego systemu sprawowania władzy, a równocześnie uczyć porządku, systematyczności i prawości.

Prawie wszyscy słyszeli o corocznych, odbywających się od 1856 r. zawodach wioślarskich pomiędzy angielskimi uczelniami Oxford i Cambridge. Stu sześćdziesięcioletnia tradycja robi wrażenie, jest naprawdę godna szacunku. Prawie nikt nie wie o dużo dłuższej tradycji w zdecydowanie szlachetniejszej rywalizacji rozgrywanej na Śląsku: konkursu przedstawień teatralnych wrocławskich szkół Elisabet-Gymnasium 14 i Maria-Magdalenen-Gymnasium 15. Na przedstawienia teatralne w ramach tych zawodów w pewnym okresie bilety trzeba było rezerwować z rocznym wyprzedzeniem, przyciągały widzów nie tylko z Wrocławia i całego Śląska, ale także z Pragi, Drezna, Krakowa i Wiednia. Prawie zbliżonym zainteresowaniem cieszyły się rozgrywane co najmniej przez kilka dziesięcioleci konkursy oratorskie w językach klasycznych studentów śląskich szkół humanistycznych. Również rozgrywanych corocznie, przy czym język przemówień (łacina, greka, hebrajski) zmieniał się cyklicznie.

Przeglądając biografie śląskich uczonych z okresu XVI – początek XVIII wieku wcale nie rzadko znajdujemy pomiędzy nimi potomków nie-patrycjuszowskich i nie-szlacheckich rodzin. Świadczy to, że w przynajmniej części miejskich szkół średnich opłaty za naukę nie były zbyt wysokie, a w każdym razie dostępne nie tylko dla bogatych mieszczan, lub o dość powszechnym sponsoringu osób zdolnych, pochodzących z uboższych rodzin. Prawdopodobna jest też oczywiście jakaś kombinacja obu tych możliwości. Na drugim biegunie finansowym stała elitarna Akademia Rycerska w Legnicy 16, z założenia dostępna jedynie dla szlachty, w praktyce, ze względu na bardzo wysokie opłaty 17, studiowali w niej potomkowie rodzin arystokratycznych i najbogatszych rodów rycerskich 18. Szkoła wysokim poziomem nauki i pewnym elitaryzmem przyciągała młodych arystokratów nie tylko ze Śląska, ale i z Brandenburgii, Czech czy Polski.

Najstarsze śląskie gimnazja humanistyczne (zatem te, które dzisiaj nazwalibyśmy uczelniami licencjackimi) to wrocławska Elisabethan (od 1562), Gymnasium Illustre Bregense 19 (Brzeg, 1569), Gymnasium Illustre Oels 20 (Oleśnica, 1594).

Na pierwszą połowę XVII wieku na całym Śląsku kładzie się cień wojny 30-letniej 21. Upadek wielu świetnych szkół w zniszczonych i zubożałych miastach oraz ogromne, nie do ocenienia straty wśród warstw wykształconych. Niektórzy współcześni historycy niemieccy uważają, że wojna 30-letnia przerwała proces tworzenia się własnych elit intelektualno-politycznych, wyraźnie już akcentujących niezależność oraz kulturalną i polityczną odrębność Śląska, których efektem i kulminacją było wykształcenie się już wówczas śląskiej tożsamości narodowej 22 oraz, że , identyczny proces wiek później został ponownie przerwany i zakończony wojnami śląskimi.

Powtarzane czasami opinie (za historiografią pruską z początku XX wieku, ale także za polską z okresu PRL), że Górny Śląsk i jego mieszkańcy nie uczestniczyli w tym śląskim cudzie edukacyjnym XVI – XVIII wieku są całkowicie nieuzasadnione. Opierają się na wspomnianym wcześniej badaniu jedynie szkolnictwa protestanckiego, pomijają często wzmiankowane górnośląskie szkoły łacińskie XVI i XVII wieku (formalnie szkoły w hierarchii edukacyjnej niższe niż gimnazja) prowadzone na przykład przez franciszkanów lub cystersów, oraz przede wszystkim kolegia jezuickie (XVII i XVIII wiek), znaczeniem i poziomem udukacji dorównujące gimnazjom. Dodatkowo nie uwzględniają także realiów historycznych: mniejsza gęstość szkół górnośląskich jest oczywista, jeśli popatrzymy na zaludnienie i stopień urbanizacji ówczesnego Górnego Śląska. Jedynie Księstwa Nyskie i Opawskie miały gęstość zaludnienia zbliżoną do średniej dolnośląskiej. Pozostałe księstwa nawet dwu- i trzykrotnie mniejszą (widzimy to np. w spisie z 1577 r.). Teren wszystkich dzisiejszych dużych, górnośląskich miast porastały wtedy lasy, lub, w najlepszym wypadku, zajmowały pola i łąki. Naiwnością jest oczekiwać na tak słabo zaludnionych terenach istnienia równie gęstej sieci ekskluzywnych i kosztownych szkół. Górnoślązacy, chcący uzupełnić edukację, którą umożliwiały im lokalne szkoły łacińskie, w XVI wieku kontynuowali naukę w sąsiednim Brzegu lub Wrocławiu lub po prostu na jednym z europejskich uniwersytetów. Od końca XVI wieku i aż do drugiej połowy XVIII wieku natomiast ogromną popularnością cieszyły się wspomniane wcześniej kolegia jezuickie. Na terenie Śląska to przede wszystkim kolegia w Opawie, Nysie, Wrocławiu, Głogowie, Opolu Żaganiu i Legnicy. Szkoły niższej rangi prowadziły rezydencje jezuitów w Brzegu, Cieszynie, Otyniu, Jeleniej Górze, Piekarach Śląskich i Tarnowskich Górach.

Najstarsze śląskie szkoły jezuitów, co najmniej dorównujące rangą gimnazjom prowadzonym przez ewangelików to Gymnasium Carolinum in Neisse 23 (Gimnazjum Carolinum w Nysie, od 1624 r.), Jezuickie Gimnazjum w Opawie 24(od 1630 r.), St.-Matthias-Gymnasium 25 (Wrocław, od 1659 r.).

Po pojawieniu się w Opolu kolejnego gimnazjum jezuitów (w 1669 r.), na całym Śląsku było już osiem szkół tej rangi (w tym, przypominam, wrocławskie Magdalenäum od 1643 r.). Nawet traktując historycznie górnośląską Nysę, jako kulturowo związaną z Dolnym Śląskiem, proporcje liczby szkół górno- i dolnośląskich odpowiadają mniej więcej proporcjom liczby ludności obu tych części Śląska.

Interesującym, niedocenianym na ogół faktem potwierdzającym liczebność i niezły poziom śląskich (w tym przede wszystkim górnośląskich) szkół łacińskich jest to, że w pierwszym roku wznowienia po wojnie 30-letniej wykładów na katolickim uniwersytecie w Ołomuńcu, zdało egzaminy wstępne i rozpoczęło na nim studia aż 68 młodych Ślązaków, w większości pochodzących z Górnego Śląska. Praktycznie nie badano obecności Ślązaków na uniwersytetach Cesarstwa i Europy we wczesnym okresie nowożytnym, który umownie zamknijmy ważnym dla losów Śląska rokiem 1740. Pojawiały się jedynie fragmentaryczne badania na uniwersytetach protestanckich, a spośród siedmiu uniwersytetów katolickich pobieżnie badano jedynie dwa: w Wiedniu i Gratzu. Tą pustkę informacyjną wypełnia częściowo, za to w znakomity sposób, opublikowana w 2004 r. książka „Schlesische Studenten an italienischen Universitaten. Eine prosopographische Studie zur friihneuzeitlichen Bildungs geschichte” (Śląscy studenci na włoskich uczelniach. Prozopograficzne studium wczesno nowożytnej historii edukacji), Claudii Zonte, będącą przeredagowaną dysertacją doktorską autorki z 1999 r. na uniwersytecie w Stuttgarcie. Zgromadzone w niej są aktualne na koniec XX wieku fakty o Ślązakach studiujących na europejskich uczelniach, czasami z podziałem na Górno- i Dolnoślązaków. Np. okazuje się, że na wspomnianym wcześniej katolickim uniwersytecie ołomunieckim w latach 1576 – 1631 (do roku przerwy działalności uczelni z powodu wojny 30-letniej) Ślązacy stanowili największą grupę narodowościową, prawie połowę wszystkich studentów (na 3550 studentów aż 1625 pochodziło ze Śląska); rzecz o tyle ciekawa, że dopiero pod koniec tego okresu zaczynały działać kolegia jezuickie, przygotowanie edukacyjne do poziomu umożliwiającego zdanie uniwersyteckich egzaminów wstępnych musiało zatem odbywać się we wspomnianych, mało znanych szkołach łacińskich, prowadzonych przez cystersów lub franciszkanów). Na uniwersytecie praskim w tym samym okresie prawie wszyscy śląscy doktoranci pochodzili z Górnego Śląska (nie znamy dokładnej liczby samych studentów, rejestry osób studiujących zaginęły, znamy jedynie osoby sięgające po zaszczytny tytuł doktora nauk). Wiedeń był bardzo popularnym ośrodkiem akademickim dla śląskich studentów, przede wszystkim dlatego, że tworzyli tam własną „nację” (tylko w okresie 1336 – 1526 w Wiedniu studiowało około 1000 Ślązaków); w interesującym nas okresie habsburskim łącznie około 1500 studentów z tym, że z początkiem XVII stulecia wyraźnie zmniejsza się ich liczba, co prawdopodobnie związane jest zarówno z wygrywającym na Śląsku luteranizmem, jak i ogólnej śląskiej niechęci do narastającego absolutyzmu Habsburgów.

Dej pozōr tyż:  Malowano historyjo Ślōnska: Batalijo pod Legnicōm

Wśród uczelni protestanckich prym wiedzie uniwersytet w Wittemberdze. Tylko w ciągu około 60 lat (1560 – 1624) na listę studentów tej doskonałej uczelni wpisano aż 3300 Ślązaków. Wyjaśnia to wspomnianą wcześniej śląską eksplozję edukacyjną opartą na naukach Melanchtona. Studiowali m.w. w równych proporcjach teologię i medycynę. Z Wittembergą silnie rywalizował Lipsk. Uniwersytet lipski, założony przecież przez śląskich profesorów, dopiero 40 lat po wittemberskim zmodernizował swój system edukacyjny. W tym samym okresie 1560 -1620 studiowało na nim „jedynie” około 2190 Ślązaków 26. Dopiero w latach późniejszych Lipsk odzyskuje swoją pierwszą pozycję najpopularniejszej uczelni wśród Ślązaków, którą zajmował od początku jej powstania. Niewielkie grupy śląskich studentów znajdujemy w Königsbergu, Straßburgu i innych niemieckich i holenderskich uczelniach. Na krakowskiej uczelni początkowo Ślązacy stanowili około 15% studentów zagranicznych. Od początku XVI wieku widać z jednej strony duży spadek liczby śląskich studentów oraz duże skoki tej liczebności. Nie jest w tych statystykach ujęta część Górnoślązaków, ponieważ zapisy prowadzone były według przynależności diecezjalnej.

W części głównej pracy Claudia Zonte przedstawia swoje badania (Ślązacy na włoskich uniwersytetach), łącznie ze zbiorem ponad 1700 not biograficznych tych studentów. We Włoszech Ślązacy wpisywani byli (właściwie: zapisywali się) do „nacji” niemieckiej. Podobnie jak na innych uczelniach, o „nacji” decydowała nie narodowość, lecz położenie geograficzne. Nację niemiecką na włoskich uczelniach tworzyły narody niemieckie, ale także Duńczycy, Holendrzy, Anglicy czy Ślązacy właśnie 27. W praktyce decydowała o zapisie do nacji wola studenta, kierującego się względami językowymi: miał dalej mieszkać i przebywać wśród osób, których język był mu znany. Interesujące jest, że ani jeden Ślązak nie zapisał się do nacji „polskiej” (z jednym jednak wyjątkiem: osoba określona w rejestrach uczelni jako Ślązak, jako rodzinną miejscowość ma wpisane miasteczko wielkopolskie). Najpopularniejszym wśród Ślązaków był uniwersytet w Padwie. W okresie 1526 – 1740 liczba śląskich studentów tej uczelni stopniowo narasta i na przełomie XVI / XVII wieku osiąga maksimum: około 50 studiujących osób. Potem gwałtowny spadek do zera w czasie wojny 30-letniej. Powolny ponowny wzrost ich liczby począwszy od drugiej połowy XVII wieku został ponownie gwałtownie przerwany po 1740 r (zakaz Fryderyka Wielkiego; dokładnie takie same tendencje i gwałtowne zmiany widać w liczebności śląskich studentów uniwersytetu w Bolonii). Około 300 stron publikacji zajmują notki biograficzne tych studentów, opracowane na podstawie rejestrów uniwersyteckich. To 1717 krótkich biogramów osób, które same określiły się jako „Ślązak” (Silesius) lub „Opolanin” (Oppoliensis), ewentualnie których udało się rozpoznać jako Ślązaków po podanej miejscowości rodzinnej (w tym niewielkich wówczas miasteczek jak Skotschau [Skoczów] lub wiosek, np. Schwirklan [Świerklany], Rzuchou [Rzuchów], Schlegenberg [Lwowiany gm. Głubczyce]; oznacza to jednak, że faktyczna liczba Ślązaków mogła być i najprawdopodobniej była dużo wyższa). Gwałtowny spadek liczby studentów śląskich na wszystkich europejskich uczelniach po 1740 r. spowodowany był zakazem podejmowania studiów za granicą. Począwszy od 1742 r. widać też stopniową degradację katolickich szkół średnich i gimnazjów. Spowodowane to było ograniczeniem ich dochodów: dobra kościelne będące podstawą utrzymania i finansowania kadry pedagogicznej tych szkół, zostały przez Fryderyka Wielkiego obłożone 50% podatkiem. Na Górnym Śląsku jest to szczególnie wyraźnie widoczne dzięki możliwości porównania dalszych losów tych szkół w części „pruskiej” z szkołami w księstwach cieszyńskim i opawskim.

_______________________________________________________________________________________

1 Johann Julius Hecker (1707 – 1768), założyciel pierwszego pruskiego seminarium (gimnazjum) pedagogicznego w 1749 r. Na zlecenie Fryderyka Wielkiego opracował ogłoszony w 1763 r. Ogólny Regulamin Szkół Krajowych (Generallandschulreglement), dotyczący kształcenia podstawowego. Uwzględnił w nim, na bezpośrednie polecenie króla, sugestie von Felbigera.

2 Schläsche Sproache – niemiecki dialekt śląski, dzielony zazwyczaj na 5 do 9 grup. Wykształcił się z języków średnio-wysoko-niemieckich (którymi mówiono na terenie Górnej Saksonii, Frankonii i Turyngii m.w. w latach 1050 – 1350) z zapożyczeniami leksykalnymi i gramatycznymi ze słowiańskich dialektów śląskich. Praktycznie niezrozumiały dla osób znających wyłącznie współczesną literacką niemczyznę i czasami określany jako osobny język, którym na początku XX wieku posługiwało się około 7 milionów osób. Liczna leksyka wspólna ze Schläsche Sproache przetrwała w języku śląskim, np. ryczka, nudelkula, kastrol, gardina, galert, preswuszt, itp. (odpowiednio niemieckie: Hocker, Nudelholz, Topf lub Kessel, Store lub Forhang, Gelee, Sülze), także nie mające bezpośrednich odpowiedników w języku niemieckim: lura, pieronstwo, jeronie, czeski (lub Behme: 10 groszy), czelodka itd.
W Schläsche Sproache tworzyło wielu autorów najwyższego lotu, np. Andreas Gryphius (1616 – 1664) czy noblista Gerhard Hauptmann (1862 – 1946; Jego „De Waber” zdobyły rzesze czytelników i entuzjastyczne oceny dopiero po przetłumaczenie na język niemiecki: „Die Weber”). W XXI wieku można dostrzec pewne próby odradzania się tego języka, w tym wydawanie w Niemczech książek pisanych w Schläsche.

3 Język staroczeski, do którego słowiańskie dialekty śląskie były i są najbardziej zbliżone, praktycznie zaniknął w połowie XVII wieku w wyniku porażki konfederacji Czech, Śląska, Moraw i Łużyc przeciwko Habsburgom. W mowie i piśmie przetrwał jedynie na Górnym Śląsku; w piśmie jedynie do czasu podboju Śląska przez Hohenzollernów.
Język polski był jedyną znaną Felbigerowi pisaną formą języka zachodniosłowiańskiego.

4 Najstarsza wzmianka z 1190 r. mówi o Wasserburg (otoczonym fosami zamku) Cedelice w Pleissenland (ziemia na pograniczu Turyngii i Saksoni), obecnie zamek Zedlitz, którego właścicielami byli Heinrich i Otto. Około 1275 r. Dietrich von Zedlitz poślubił śląską szlachciankę Juttę Czirn (inny z najstarszych śląskich rodów, rodowa legenda mówi, iż pochodzą z miejscowości Czernica na północnym Śląsku; zlatynizowany, średniowieczny zapis każdej z kilku miejscowości śląskich noszących tą nazwę brzmiał „Czirnic” lub „Czirnica”). Ich potomkowie tworzą trzy gałęzie rodu, istniejące do dzisiaj. Na przestrzeni wieków zamieszkiwali lub władali ziemiami na prawie całym Śląsku, od krańców północno-zachodnich aż po ziemię kozielską, raciborską, opawską.

5 Nie chcący płacić opłaty dzierżawnej pomorski młynarz Arnold przegrał w sądach dwóch instancji. Napisał petycję do króla, który nakazał wznowić dochodzenie i umożliwić Arnoldowi uzyskanie odszkodowania, jednak ponownie sądy (w dwóch instancjach) wydały wyrok na niekorzyść młynarza. Król rozkazał aresztować i osaddzić w twierdzy sędziów rozpatrujących tą sprawę. Tzw. „przypadek młynarza Arnolda” jest klasycznym przykładem ingerencji władzy absolutnej w niezależne sądownictwo.

6 Legnicka parafialna szkoła św. Piotra w czasie gdy prowadził ją Witelo, wbrew kościelnym wytycznym poszerzała program kształcenia od obowiązującego trivium, poprzez quadrivium oraz nauczanie najzdolniejszych, wybranych uczniów, siedmiu sztuk wyzwolonych na poziomie uniwersyteckim w latach 1275 – 1283, do pełnego kursu uniwersyteckiego dla wszystkich studentów szkoły w latach 1284 – 1287. Więcej o tym fenomenie można przeczytać tutaj.

7 Philip Melanchton (1497 – 1560), urodził się jako Schwartzerd (przyjęte nazwisko jest greckim tłumaczeniem nazwiska rodowego: czarna ziemia). Już jako siedemnastolatek był wykładowcą uniwersytetu w Tybindze, od roku 1518 do końca życia związany z uniwersytetem w Wittemberdze. Współtwórca reformacji, autor „Wyznania augsburskiego”. Melanchton był zapalonym nauczycielem. Jego ogromna wiedza umożliwiła mu prowadzenie wykładów z wielu dziedzin. Był autorem podręczników retoryki, etyki, fizyki, historii, geografii, astrologii. Uważał, że bez dobrej znajomości matematyki nie można być człowiekiem wykształconym. Jako teolog twierdził, że w celu pełnego zrozumienia Biblii konieczna jest znajomość trzech starożytnych języków: łaciny, greki i hebrajskiego, dlatego zachęcał do ich poznawania. Nazywany jest Nauczycielem Niemiec.

8 „Melanchton: Eine Biographie (German Edition)”, Heinz Scheible, Verlag C.H. Beck, 1997 r.

9 Pełny tytuł: „Academiae et scholae germaniae praecipuè ducatus Silesiae, cum bibliothecis, in nummis, oder: Die hohen und niedern Schulen Teutschlandes, insonderheit des Hertzogthums Schlesiens, mit ihren Bücher-Vorräthen, in Müntzen … : wie auch andere ehemals und jetzo woleingerichtete Schulen dieses Herzogthums ; denen ein Anhang alter rarer goldener Müntzen, so bey Grundgrabung des Hospital-Gebäudes zu Jauer anno 1726 gefunden worden, beygefüget” („Akademie i szkoły niemieckie księstwa śląskiego oraz biblioteki i monety, albo: Niemieckie szkoły wyższe i wyższe, zwłaszcza księstwa śląskiego, jego biblioteki i monety …: oraz inne dawne i obecnie odnowione szkoły tego księstwa; w dodatku o starych rzadkich złotych monetach, które zostały znalezione podczas podstawowych prac wykopaliskowych w budynku szpitala w Jauer w 1726 roku”); wyd. Korn, 1741 r.

Dej pozōr tyż:  Zdarzyło się w sierpniu – śląskie kalendarium

10 Były dwa typy takich kronik. Pierwszy, wiążący historię szkoły z opisem miasta; te na ogół zachowały się do czasów współczesnych, i drugi, opisujący samą szkołę; zachowane nieliczne, o których często wiemy tylko ze wzmianek w innych publikacjach.

11 Duża liczba publikacji naukowych ukazała się w okolicach roku 1900, głównie w ramach powstałego w 1846 r. we Wrocławiu Verein für Geschichte und Alterthum Schlesiens (Stowarzyszenie badaczy śląskiej historii i antyku). Podążając za Kundmanem, wojującym luteraninem, twierdzącym, iż jedynym źródłem śląskiej rewolucji edukacyjnej był luteranizm i to szkoły prowadzone przez ewangelików osiągały najwyższy poziom (czemu sam zresztą przeczy, podając jako przykład szkoły idealnej  w Bytomiu Odrzańskim opartej na innych podstawach religijnych.) prace te pomijały kolegia i licea katolickie. Pierwsze prace poświęcone katolickim szkołom średnim czasów przed pruskich (będących najważniejszymi szkołami średnimi na Górnym Śląsku) pojawiły się w Niemczech dopiero po 1945 r. w środowiskach historyków związanych z emigrantami śląskimi i w Polsce – dopiero po 1989 r, właściwie na początku XXI wieku.

12 Można wskazać kilkanaście takich osób, o których wiemy, że byli studentami Melanchtona. Wszyscy badacze zwracali uwagę, że to było główną przyczyną późniejszego, niesłychanie wysokiego poziomu śląskich szkół średnich. Nikt nie zwraca uwagi na inny, ciekawy fakt: tak wielka liczba Ślązaków, praktycznie w jednym czasie studiująca na jednym z najlepszych wówczas uniwersytetów świadczy także o nie najgorszym ich wcześniejszym przygotowaniu naukowym, zatem o co najmniej niezłym, mimo braku innych informacji na ten temat, poziomie wcześniejszych szkół śląskich.

13 Valenty Trozendorf (1490 – 1556); właściciwie Valenty Friedland zwany Trozendorf, od miejsca urodzenia (wieś Trójca / Troitschendorf k. Zgorzelca). Student Martina Lutra i Filipa Melanchtona. W 1523 r. (lub w roku następnym) podjął pracę rektora gimnazjum w Złotoryi. Po trzy letnim epizodzie wykładania na Uniwersytecie w Legnicy wrócił w 1531 r. do Złotoryi. W czasie jego 33 letniego kierowania tym gimnazjum szkoła zyskała międzynarodową sławę. Studiowało w niej jednocześnie ok. 600 uczniów, oprócz Ślązaków także Sasi, Brandenburczycy, Polacy, Czesi, Austriacy, a nawet Węgrzy i Litwini. Ponieważ pod jego okiem staż pedagogiczny odbywało wielu przyszłych, najlepszych nauczycieli, nazywany był Nauczycielem Śląska.
Michael Neander, pochodzący z dolnołużyckich Żar poeta i pedagog (student Lutra, Melanchtona, Trozendorfa) w wierszu „de miseria, dignitate et gloria paedagogorum in seinem Opus aureum” zawarł słowa wypowiedziane przez Melanchtona o Trozendorfie: urodzony na rektora jak Scypion Afrykański Starszy na wodza.

14 Elisabet-Gymnasium (także Elisabeth-Gymnasium lub Elisabethan) była jedną ze szkół o najdłuższej tradycji w chwili jej zamknięcia w 1945 r. Rozwinęła się ze szkoły trywialnej dla chłopców, założonej w 1293 r. przy parafii św. Elżbiety we Wrocławiu. W 1497 r. otrzymała status szkoły łacińskiej (jej pierwszym rektorem był Laurentius Corvinus), a w 1562 r. przekształciła się w gimnazjum humanistyczne i od tej pory nosiła nazwę Elisabet-Gymnasium. Wybudowane w 1903 r. nowe budynki szkoły, istniejące do dzisiaj przy ul. Arletiusa (Johan Kaspar Arletius – rektor Elisabethan w latach 1755 – 1761) , przemianowanej w 1945 r. na ul. Dawida, są obecnie użytkowane przez Instytut Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego .

15 Maria-Magdalenen-Gymnasium Maria-Magdalenen-Gymnasium (Magdalenäum, oficjalna nazwa: Gimnazjum przy św. Marii Magdalenie / Gymnasium zu St. Maria Magdalena) we Wrocławiu rozwinęła się ze szkoły parafialnej powstałej w 1267 r; istniała do 1945 r. Rektor (w latach 1528 – 1552) Ambrosius Moibanus przebudował szkołę w myśl koncepcji reformatorskich (jego następcą był “kartograf Śląska”, Martin Helwig). W 1643 r. podniesiona do rangi gimnazjum humanistycznego. W 1929 r. zbudowano nowy, nowoczesny budynek szkolny istniejący do dzisiaj. W 1946 r. otwarto w nim II LO we Wrocławiu.

16 Akademia istniała w latach 1708 – 1945. Pod koniec XVIII wieku swoją drugą młodość i ponowną świetność zawdzięczała Karlowi Abrahamowi von Zeidlitz. Budynek Akademii, budowany w latach 1726 – 1738, jest jednym z najświetniejszych zabytków baroku austriackiego na Śląsku. Jej wyjątkowo cenne biblioteczne zbiory tej szkoły zostały wywiezione do Rosji sowieckiej w 1945 r, część muzyczna tego zbioru jest obecnie w Polsce, głównie w Warszawie, także w Lublinie, Wrocławiu i Legnicy.

17 Śląscy studenci wnosili opłaty: wpisowe: 20 talarów śląskich , roczna opłata: 200 talarów śląskich.
Studenci z innych krajów: wpisowe: 40 talarów cesarskich, roczna opłata: 200 talarów cesarskich.
1 talar cesarski = ok. 1,25 talara śląskiego ( 90 / 72), oznacza to wyraźne finansowe faworyzowanie obywateli Śląska

18 Na Śląsku nie było równości szlacheckiej. Szlachta dzieliła się na trzy klasy: szlachecką, rycerską i pańską (arystokracja).

19 Illustre Bregense w Brzegu, zwane także Piastengymnasium Brieg (Gimnazjum Piastowskie w Brzegu). Renesansowy budynek wzniesiono w latach 1564 – 1569. Istniała do 1945 r. W szkole studiowali także Czesi, Brandenburczycy, Sasi i Polacy. W pewnym okresie miała prawo nadawania tytułów naukowych (doktoraty). Szkoła została całkowicie zniszczona w 1741 r. w czasie zdobywania Brzegu przez wojska Fryderyka Wielkiego. Odbudowana i potem wielokrotnie przebudowywana ponownie całkowicie zniszczona w 1945 r. Odbudowana w latach ’60 ubiegłego wieku.

20 Oelser Gymnasium (także Gymnasium Illustre Oels), nawiązywała do tradycji założonej w 1556 r szkoły łacińskiej. Uprawnienia gimnazjum zyskała jako trzecia szkoła na Śląsku w 1594 r. Istniała do 1945 r.

21 Szacuje się, że Śląsk stracił połowę ludności w wyniku tej straszliwej wojny. Przede wszystkim na lewobrzeżnej, ludniejszej i lepiej zurbanizowanej części Śląska. Straty infrastruktury były równie katastrofalne. Zostało zrównane z ziemią 118 (27%) zamków, 36 (27%) miast i około 1025 (ponad 50%) wsi (zniszczenia za Behre „Geschichte der Statistik (…)” , skala zniszczeń naliczona na podstawie wcześniej określonej liczbie miast w N. Henel „Silesiographia”, 1613; wcześniejsza, szacunkowa liczba zamków za „Die Burgfesten und Ritterschlösser Schlesiens (beider Antheile), so wie der Grafschaft Glatz”). Przy czym do całkowicie zniszczonych nie są wliczone takie miasta jak np. Lwówek Śląski, mimo, że wojnę 30-letnią spośród ok. 6200 jego mieszkańców przetrwało jedynie 40 (ponad 99.3% jego mieszkańców zginęło, zmarło w wyniku szerzących się epidemii, lub w najlepszym wypadku uciekło).

22 Taką tezę stawia i wykazuje np. Christine Absmeier w będącej poszerzeniem jej dysertacji doktorskiej publikacji „Das schlesische Schulwesen im Jahrhundert der Reformation: Standische Bildungsreformen im Geiste Philipp Melanchthons” (Szkolnictwo śląskie w stuleciu reformacji: standardowe reformy oświatowe w duchu Filipa Melanchtona), wyd. Franz Steiner Verlag, 2011 r.

23 Carolinum było jedną z najbardziej znanych śląskich szkół średnich, czwartą na Śląsku tej rangi. Ponieważ istniały w Nysie także inne szkoły średnie (gimnazjum św. Jakuba w latach 1417 – 1653, Seminarium Germanicum od 1675 r. i szkoła dla dzieci szlacheckich Pedagogium), Nysa często nazywana była “schlesisches Athen” (śląskie Ateny). Obecnie tradycje tej szkoły kontynuuje I Liceum Ogólnokształcące w Nysie.

24 Gimnazjum opawskie powstało dzięki dotacjom księcia Karola von Lichteistein, w XIX wieku przekształcone zostało w liceum niemieckie. Istniało do 1945 r.

25 Utworzona dotacją cesarza Leopolda I, kontynuowała tradycję szkoły łacińskiej, powstałej w 1638 r. Właśnie w tym wrocławskim gimnazjum studiowało i wykładało wielu wybitnych Górnoślązaków. Wykładowcami byli np. rybniczanin Frantz Idzikowski, czy pochodzący z opawskiego Krawôrza Augustin Kaluża. Wśród studentów znajdziemy Josepha von Eichendorfa, Johanna Fitzka, Johanna Dzierżonia czy Josefa Elsnera (pochodzącego z księstwa nyskiego późniejszego nauczyciela Fryderyka Chopina). Gimnazjum istniało do 1945 r. Obecnie w jego budynku mieści się Biblioteka Narodowa im. Ossolińskich we Wrocławiu.

26 Tylko te dwie uczelnie to łącznie około 5 500 śląskich studentów. Dzisiaj wydaje się to niewiele. Jednak uwzględniając ówczesne zaludnienie Śląska (1577 r. tylko ok. 1.3 mln mieszkańców) , oraz to, że na wszystkich innych uczelniach łącznie studiowało drugie tyle Ślązaków, otrzymamy zdumiewająco wysoki odsetek osób bardzo dobrze wykształconych w realiach przełomu XVI i XVII wieku. Być może widząc tą nadzwyczajną na tle innych nacji liczebność studiujących osób, widząc ich głód wiedzy i chęć jego zaspokajania, Melanchton ukształtował swoją wyrażoną później kilkakrotnie opinię o nadzwyczajnych zdolnościach Ślązaków.

27 Świadczy to jedynie o znajomości języka i niczym więcej. Na przykład na uniwersytecie Lipskim Ślązacy zapisywani byli do nacji polskiej (w tym wypadku tylko z powodów geograficznych) chociaż mieli własną, osobną bursę (internat).

 

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jan Lubos

Jan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ i SONŚ. Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

Śledź autora:

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza