Podbój Śląska przez Prusy cz. 7. Początki śląskiej industrializacji

 „Księstwo Śląskie jest wyjątkowe zarówno pod względem dziejów politycznych, jaki bogactw naturalnych i własnej  kultury. Kraj istniejący od sześciuset lat był areną ciągłych zmian, dążeń do ograniczenia jego suwerenności, wojen, zniszczeń, prześladowań.” —  Ze wstępu do „Accounts from Silesia with remarks on the Austrian and Prussian Goverment 1778”1

Lata 1740 – 1769.

Rozwój górnictwa i hutnictwa w okresie przed pełnym włączeniem Śląska w struktury państwa pruskiego historycy dzielą na różne sposoby, w każdym przypadku pojawia się jednak przedział lat 1740 – 1769 ; okres w którym Prusy praktycznie jedynie czerpały ze Śląska. Inwestorami byli, jak przed pruskim podbojem, jedynie przedstawiciele śląskich rodów arystokratycznych, ewentualnie śląskich bogatych rodów mieszczańskich. W tym okresie dwa wydarzenia miały wielkie znaczenie dla przyszłości śląskiej gospodarki: stworzenie popytu na węgiel kamienny i budowa huty Malapane (Huta Małapanew).

W związku z koniecznością skoszarowania ogromnej liczby śląskich poborowych, Fryderyk Wielki wydał polecenie używania wyłącznie węgla kamiennego do opalania budynków koszarowych oraz innych budynków używanych przez administrację pruską. Jednocześnie zalecił wprowadzenie takiego samego opału w warsztatach, manufakturach (np. cegielnie i warsztaty produkujące ceramikę, saliny itd.) oraz w największych miastach (Berlin i Wrocław) do ogrzewania mieszkań. Temu zaleceniu dodatkowo towarzyszyły pewne niewielkie ulgi podatkowe.

Pewnym paradoksem z dzisiejszego punktu widzenia jest to, że zalecenie to miało prawdopodobnie źródło w chęci oszczędzania środowiska naturalnego, ochrony lasów, było w zamyśle Fryderyka pro-ekologiczne. Często przytaczana w kontekście tego rozkazu słowa króla „w dłuższym czasie kopalnia węgla przyniesie większe dochody, niż kopalnia srebra” były w owym czasie jedynie raczej twierdzeniem życzeniowym, wygłaszanym wydaje się jedynie w celach propagandowych (np. śląska wiązka dobrego drewna opałowego – nieco mniej, niż 0.25 m3 – kosztowała w drugiej połowie XVIII wieku na Górnym Śląsku, lublinieckie, jedynie 6 groszy2, nieznacznie tylko więcej niż kosztowała praca potrzebna do jego pocięcia, posortowania i przetransportowania i była wciąż najtańszym opałem3). W swoich pamiętnikach natomiast Fryderyk jednoznacznie pisał o konieczności ochrony przetrzebionych lasów, „wycinanych przez bezmyślnych wieśniaków na opał”. Pojawienie się, początkowo jedynie tego niewielkiego, popytu na węgiel kamienny spowodowało opłacalność budowy pierwszych przemysłowych kopalń tego surowca i w dalszej perspektywie intensywny rozwój górnictwa węglowego. W 1740 r. jedyne pewne informacje na temat wielkości wydobycia węgla kamiennego mamy z dolnośląskich kopalń Czettritzów i kopalń kłodzkich: ok. 10 000 schefelli rocznie. Pięćdziesiąt lat później w okolicach Wałbrzycha wydobywano już 327 321 sch, a na Górnym Śląsku 41 321 sch. (razem 368 642 sch. rocznie). W tym samym czasie, mające ogromny handikap w postaci królewskich inwestycji, kopalnie Westfalii wydobywały już 685 000 schefelli węgla rocznie. Dopiero na początku XIX wieku (dane z 1805 r.) śląskie górnictwo przegoniło westfalskie: 1 317 551 sch. (z czego już około 2/3 na Górnym Śląsku: 875 885 sch.) wobec 1 130 000 sch. (Westfalia).4 Schefell był tradycyjną miarą objętościową. W świetle braku konkretnych danych dotyczących dawnego górnictwa węglowego na Górnym Śląsku interesujące jest, że do określenia objętości wydobywanego lub sprzedawanego węgla używano w XVIII wieku schefelli bytomskich (także w hrabstwie Mark!) = 204.48 litra, a nie np. pruskich (ok. 55 l). Przykładowo5 w 1769 r. najbardziej produktywnym śląskim „zagłębiem węglowym” było księstwo świdnickie: w 14 kopalniach wydobyto tam wówczas zaledwie 216 488 schefelli węgla (ok. 44 267 m3), w hrabstwie kłodzkim w 4 kopalniach 17 389 schefelli, a na całym Górnym Śląsku były to kopalnie „Emanuelssegen” (Błogosławieństwo Emanuela) w Kostuchnie: 600 schefelli, „David” w Orzegowie: 1320 schefelli i „Brandenburgergrube” w Rudzie Śląskiej, z wydobyciem jedynie 28,5 schefella węgla (ta kopalnia przez wiele lat wydobywała węgiel jedynie kilka miesięcy w roku).

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Dej pozōr tyż:  Obrazy Górnego Śląska (#6): Górki
Huta Malapane (dziś Ozimek) w XIX wieku

Już w tym pierwszym okresie pojawiło się też niekorzystne dla Górnego Śląska zjawisko, trwające później nieprzerwanie aż do końca pruskich czasów na Śląsku: niskie zarobki górników, sięgające okresowo nawet jedynie połowy zarobków górników westfalskich. Praprzyczyna tej dyskryminacji jest złożona i proste, spotykane czasami wytłumaczenia, zazwyczaj są jedynie cząstkowe. Składały się na nią z jednej strony duże królewskie (państwowe) inwestycje w westfalskie górnictwo i przemysł, nie wytwarzające presji na szybki zwrot zainwestowanego kapitału, oraz praktycznie marginalny udział takich inwestycji w śląskim górnictwie węglowym6, brak płacowej konkurencji w śląskim rolnictwie, oferującym z opisanych wcześniej powodów ekstremalnie niskie stawki osobom w nim zatrudnionym z drugiej7 i w końcu praktycznie nieograniczony napływ, szczególnie do kopalń położonych wzdłuż wschodniej granicy Śląska, akceptujących pracę za najniższe nawet stawki pracowników z przygranicznych terenów polskich.

W 1754 r. rozpoczęła się wojna pomiędzy koloniami francuskimi i angielskimi w Ameryce Północnej. Spodziewając się jej przeniesienia na kontynent europejski, w obawie o będące częścią Korony Brytyjskiej Księstwo Hanoweru, Anglia zawarła sojusz anty-francuski z Prusami. W ramach tego sojuszu udostępniła technologię odlewania żeliwnych luf armatnich, a nawet wyraziła zgodę na werbunek specjalistów w tej dziedzinie w Księstwie Hanoweru. Fryderyk Wielki dysponował dwoma terytoriami, gdzie taka produkcja, ze względu na surowce, mogła się odbywać. Jednak Hrabstwo Mark, mimo oczywistych królewskich preferencji, jako praktycznie graniczące z Francją nie wchodziło w grę. W tym samym jeszcze roku wydał rozkaz budowy huty nad Małą Panwią na Górnym Śląsku, gdzie także sprowadził zwerbowanych w Hanowerze pracowników. Dwa wielkie piece zbudowano w ciągu 6 miesięcy i jeszcze w tym samym roku rozpoczęły wytop. Późniejsze połączenie ich z wcześniej istniejącymi fryszerniami w Krasiejowie (Krascheow), Jedlicach (Jedlitze) i Dębskiej Kuźni (Dembiohammer) stworzyło królewską hutę Malapane. Wybuch wyjątkowo krwawej trzeciej wojny śląskiej uniemożliwił szybką, pełną realizację tego projektu. Dopiero w 1762 r. uzupełniono pracowników sprowadzonymi z Hrabstwa Mark specjalistami (ich osada – Hüttendorf – była zaczątkiem dzisiejszej miejscowości Ozimek, a pierwsze udane żeliwne lufy armatnie wyprodukowano dopiero w 1783 r.

W hucie Malapane słusznie zwanej Matką Śląskich Hut przeprowadzono później pierwsze w kontynentalnej Europie próby z wykorzystaniem koksu do wytopu żelaza, w miejsce stosowanego do tej pory węgla drzewnego. Tam odlano elementy pierwszego na Śląsku, i w krajach niemieckich mostu żeliwnego w Łażanach (Laasan) w księstwie Świdnickim (1796 r.). Tam powstał także pierwszy w Europie kontynentalnej żeliwny most łańcuchowy, budowany na miejscu w latach 1823 – 1827.

W ciągu tych dwudziestu kilku lat liczba kopalń i liczba hut oraz innych zakładów podstawowego przetwórstwa metali na Śląsku potroiła się. Coraz bardziej przeszkadzały niespójne i przestarzałe przepisy górnicze, obowiązujące również w zakładach przeróbki kopalin, czyli w hutach. Na całej pruskiej części Śląska wciąż obowiązywało Prawo Górnicze cesarza Rudolfa II z 1577 r, a w hrabstwie kłodzkim – czeskie prawo górnicze. Jedynie te drugie (oraz lokalne przepisy obowiązujące w dobrach Czettritzów) traktowały wydobywanie węgla jako działalność górniczą. Na praktycznie całym Śląsku węgiel wciąż był traktowany jako kopalina przynależna do gruntu, tak samo jak np. glina, żwir czy piasek i podobnie jak te, najczęściej odbiorca, za określoną opłatę uiszczaną jego właścicielowi, sam „wykopywał” potrzebną mu ilość węgla.

Dej pozōr tyż:  Narodowość śląska na Spisie Powszechnym 2021!

1769 rok – Odnowione Prawo Górnicze dla Suwerennego Księstwa Śląskiego i Hrabstwa Kłodzkiego.

Istniejący bałagan prawny został uporządkowany w 1769 r. ogłoszeniem Odnowionego Prawa Górniczego dla Suwerennego Księstwa Śląskiego i Hrabstwa Kłodzkiego. Był to akt prawny ogromnej wagi dla dalszego przemysłowego rozwoju Śląska i w połączeniu z kilku innymi sprzyjającymi czynnikami położył podwaliny pod gwałtowną industrializację naszej ziemi, wyprzedzającą co najmniej o ponad dekadę podobne procesy w innych częściach Europy kontynentalnej. Był, co okazało się bardzo ważne, odmienny od podobnych przepisów obowiązujących w pruskich prowincjach i odwoływał się do starego „Ordunku Górnego” księcia opolsko-raciborskiego Hanusza II Dobrego.

W kwestiach administracyjnych i technicznych, inspiracją były przepisy górnictwa w saksońskich Górach Harzu. Utworzony został Śląski Wyższy Urząd Górniczy8, za jego pośrednictwem wprowadzono państwową kontrolę nad nadaniami górniczymi, zakładaniem i prowadzeniem kopalń. „Prawo Górnicze” stworzyło podwaliny pod górniczy i hutniczy system akcyjny: zakładana kopalnia, jej wartość, dzielona była na 128 kuksów (udziałów), których właściciele wpisywani byli do księgi wieczystej i razem tworzyli Gewerktschaft (gwarectwo) tej kopalni. Zyski kopalni dzielone były proporcjonalnie do ilości posiadanych kuksów. Z kolei z koniecznymi do działalności kopalni nakładami finansowymi było nieco inaczej. Z puli wszystkich wydzielone było 6 niezbywalnych tzw. „wolnych kuksów”: 2 kuksy dla właścicieli gruntu na terenie którego prowadzona była eksploatacja, 2 dla Kasy Brackiej i 2 do specjalnego funduszu celowego, prowadzącego kościoły i szkoły przeznaczone dla górników; te jedynie partycypowały w dochodach. Konieczne inwestycje dzielone były proporcjonalnie pomiędzy posiadaczy pozostałych 122 kuksów.

Fundamentalnie różne było natomiast podejście do ochrony praw właścicieli gruntu. W prowincjach pruskich właściciel gruntu musiał zadowolić się przydzielonymi mu 2 kuksami udziału (które później, w drugiej połowie XIX wieku traktowane były już jedynie jako wypłacane odszkodowanie za dewastację terenu i ewentualne szkody górnicze). Efektywnie odpowiadało to sytuacji, w której właściciel terenu przestawał był właścicielem kopalin pod powierzchnią jego ziemi.

Na Śląsku (i Hrabstwie Kłodzkim) „Prawo Górnicze” wprowadziło mechanizm zabezpieczający przed takim wywłaszczeniem. Właściciel ziemi mógł w ciągu 3 miesięcy od znalezienia kopaliny oznajmić, że chce przystąpić do udziału w jej eksploatacji. Z mocy prawa otrzymywał wtedy połowę zbywalnych kuksów (61) co razem z posiadanymi, przywiązanymi do ziemi 2 kuksami, dawało mu ponad połowę głosów decyzyjnych, czyli faktyczne prawo własności.

Można spotkać się z komentarzami, że to był jeden z kilku ukłonów Fryderyka Wielkiego w kierunku śląskiej szlachty. W kontekście licznych, pogardliwych wypowiedzi w kierunku szlachty w ogólności, również szlachty śląskiej, zapisanych w jego pamiętnikach i listach, brzmi to nieco naiwnie, chociaż na pewno mogło to być czynnikiem sprzyjającym. Król Fryderyk Wielki (państwo pruskie) było największym inwestorem w górnictwie wszystkich prowincji pruskich. Prawo zabezpieczające interesy inwestora kosztem właściciela ziemi, chroniło zatem przede wszystkim jego interesy9. Jednocześnie nie inwestował na Śląsku, do końca życia chyba mając brak pewności utrzymania tej ziemi. Nie był zatem zainteresowany w ograniczaniu śląskich praw własności i zaakceptował przeniesienie praw starego hanuszowego Ordunku Górnego do realiów początków osiemnastowiecznego kapitalizmu.

Zwracam uwagę na tytuł prawa górniczego : Prawo Górnicze dla Suwerennego Księstwa Śląskiego i Hrabstwa Kłodzkiego, podkreślający oczywistą dla współczesnych niezależność Śląska od Brandenburgi – Prus (do 1806 roku) oraz na tytulaturę Fryderyka II: Król w Prusach, Margrabia Brandenburgii, Elektor Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Suwerenny Najwyższy Herzog Śląska, (…).

Dej pozōr tyż:  Śląski rodowód kartofla

Tytuły zawsze wymieniane były od najważniejszego poczynając, w tym wypadku wskazują na wagę, jaką do nich przywiązywał Fryderyk Wielki.

  • Król w Prusach – to tytuł, z którego Hohenzollernowie byli najbardziej dumni. Byli jedynymi królami w historii Europy, którzy sami się koronowali i co ważniejsze, potrafili wszystkich do prawomocności tej koronacji skutecznie przekonać.

  • Margrabia Brandenburgii – stara dziedzina rodu, jej pomyślność zawsze była nadrzędnym celem dynastii.

  • Elektor Cesarstwa – formalnie tytuł ważniejszy od poprzednich, wskazujący, że jego posiadacz potencjalnie może zostać Cesarzem.

  • Suwerenny Najwyższy Herzog Śląska – tytuł podkreśla suwerenność władzy, ale i samego Śląska. Wskazuje na obecność innych, ale podległych mu, książąt śląskich. Wersja tytułu książęcego: Herzog – którego najlepszym polskim tłumaczeniem jest chyba Niezależny Książę (nie Prinz, nie Fürst – oba również tłumaczone jako Książę, ale wskazujące podległość królowi).

  • dopiero w dalszej kolejności liczne tytuły związane z władzą nad innymi prowincjami, księstwami, miastami.

 

__________________________________________________________________________________________________________

1  Na podstawie jej niemieckiego tłumaczenia ”Von Schlesien vor und seit dem jar MDCCXXXX”, wydanego w hanowerskim Freiburgu w 1778 r. Księstwo Hanoweru należało wówczas do Korony Brytyjskiej.

2  Beyträge zur Beschreibung von Schlesien: Bd. 2, Zimmermann F. A., 1783,

3  Fechner podaje zarówno roczne wydobycie, jak i wartość sprzedaży węgla najstarszych kopalń. 1 schefell węgla (a więc objętościowo ok. 80% tej wiązki) kosztował w tym samym czasie średnio nieznacznie mniej, niż 6 groszy śląskich.

4  Behre, str. 323, przy czym podaje błędnie te wielkości w tonach. Wszystkie inne historyczne opracowania dotyczące górnictwa podają dla tych czasów takie same wielkości, ale w schefellach (kubłach) bytomskich. Behra ma tą przewagę nad innymi, że zestawił dane w ułatwiających porównanie tabelach.

5  Fechner, „Wirtschaftsgeschichte der preußischen Provinz Schlesien (…)”

6  Wszystkie tzw. „królewskie” inwestycje na Górnym Śląsku w okresie intensywnej industrializacji w czasie przed 1806 r. finansowane były przez Śląską Kamerę, której pierwszym i naczelnym zadaniem było dostarczanie odpowiednich dochodów do państwowej (królewskiej) kasy. Inwestowane pieniądze, dokładnie tak jak pochodzące z inwestycji prywatnych, musiały się zatem szybko zwracać.

8  Początkowo siedzibą Śląskiego Wyższego Urzędu Górniczego był Złoty Stok (Reichenstein), w latach 1769 – 1778; lata 1778 – 1779: Dzierżoniów (Reichenbach) – myślę, że dzisiejszym mieszkańcom tego ślicznego dolnośląskiego miasteczka nawet na myśl nie przyjdzie, że było ono kiedyś siedzibą Wyższego Urzędu Górniczego; 1779 r. – przeniesiony został do Wrocławia (w latach 1819 – 1850 WUG miał siedzibę w Brzegu, po czym powrócił do Wrocławia).

9  W tym kontekście wyjątkowo ironicznie brzmią wypowiedzi osób „grzmiących” o socjalistycznym rodowodzie obowiązującego obecnie Prawa Górniczego i Geologicznego, odbierającego prawo do kopalin właścicielom gruntów. Prawo to jest w rzeczywistości kontynuatorem prawa pruskiego, zatem wywłaszczenie to ma źródło w pierwszeństwie prawa władcy absolutnego przed prawem innych.

 

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jan Lubos

Jan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ i SONŚ. Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

Śledź autora:

3 kōmyntŏrze ô „Podbój Śląska przez Prusy cz. 7. Początki śląskiej industrializacji

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza