Podbój Śląska przez Prusy cz. 4. Upadek śląskiego rolnictwa

Poprzednie części:

W pierwszej połowie XIX wieku, właściwie jeszcze w czasie trwania wojen napoleońskich, stało się jasne, że dotychczasowy system zarządzania Królestwem Prus1, w tym także wywodzący się jeszcze z czasów Wielkiego Elektora system podatkowy, stał się niewydolny i mało efektywny. W licznych publikacjach wydawanych przed 1850 r, także książkowych, opisywano szczegółowo system, analizowano go i próbowano wskazać metody na jego zreformowanie. W niektórych znajdujemy zadziwiającą informację, że Śląsk był jedyną prowincją, w której wpływy z podatku rolnego na przestrzeni lat stopniowo malały. System podatkowy obowiązujący od 1660 r. w Brandenburgii, został poszerzony wkrótce potem na pozostałe prowincje. Obowiązywał również od 1742 r. w Księstwach Śląskich, mimo że Śląsk, aż do wojen napoleońskich włącznie, nie został w włączony w pruski system administracyjny państwa2, a pomiędzy Śląskiem i pozostałymi prowincjami Prus istniała restrykcyjna granica celna. W Brandenburgii – Prusach były dwa podstawowe podatki: rolny (zwany najczęściej gruntowym), który płaciła ludność wiejska i akcyza, podatek pośredni od produktów i usług, z założenia płacony przez mieszkańców miasta. System ten, jak każdy, miał zalety i wady. Do najważniejszych wad niewątpliwie należało „niedostrzeganie” produkcji zlokalizowanej w gospodarstwach rolnych. W wypadku Śląska były to przede wszystkim tłocznie oleju słonecznikowego (Dolny Śląsk) oraz przede wszystkim liczne kopalnie (!), które aż do początku XIX wieku najczęściej były uboczną działalnością rolników, wydobywających np. węgiel, galman czy inne kopaliny z płytko położonych pokładów na terenie ich gospodarstw. Inną wadą, jednak zaplanowaną3, było przerzucanie dużej części akcyzy na chłopów, cena produktów i towarów kupowanych przez nich powiększona była przecież o akcyzę. Rolne obciążenia podatkowe były różne w różnych prowincjach, przy czym mechanizm ich naliczania wszędzie był podobny.

Śląski podatek gruntowy pozornie podobny, skonstruowany był jednak nieco inaczej. Z założenia, jak wszędzie w Prusach, miał być niemalejącym w czasie: faktycznie płacony podatek uzależniony był od areału uprawianej ziemi i przy obowiązującym zakazie degradacji ziemi rolnej w nieużytki, łąki, pastwiska czy lasy, wraz ze wzrostem zamożności kraju nie powinien maleć. Prowadzona także na Śląsku, na istniejących jeszcze od czasów wojny 30 – letniej pustkach osadniczych, akcja osadnicza, dodatkowo zwiększała ten areał, co powinno dodatkowo spowodować wzrost wpływów z tytułu podatków rolnych.

W czasach Fryderyka Wielkiego na całym Śląsku osiedliło się dokładnie 61 652 osoby4, z czego w miastach 17 563 osoby, pozostali, było to dokładnie 14 050 rodzin, osiedlili się na wsi. Pochodzili z różnych krajów Europy Zachodniej: Bawarii, Frankonii, Fryzji, ale także byli to np. Hernnhuci (Bracia Morawscy). W literaturze, także współczesnej polskiej, często przecenia się rolę tej tzw. kolonizacji fryderycjańskiej5 na Śląsku. Osadnicy ci stanowili zaledwie około 4,5% populacji Śląska i z reguły wszędzie w miarę szybko asymilowali się z miejscową ludnością. Szybkie zwiększanie się liczby ludności Śląska (nie tylko w drugiej połowie XVIII wieku!) związane było przede wszystkim z wyraźnie wyższym od przeciętnego w Królestwie Pruskim przyrostem naturalnym. Typowa śląska rodzina w drugiej połowie XVIII wieku miała przeciętnie 4,7 dzieci (średnia dla śląskich rodzin w latach 1756 – 1805)6. U progu wojen napoleońskich, w 1805 roku, ludność całego Śląska liczyła już 2 015 599 osób, to znaczy, że uległa niemal podwojeniu w stosunku do pierwszego pruskiego spisu z 1748 r. (1 135 801 osób).

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Porównanie efektywności śląskiego rolnictwa z innymi prowincjami pruskimi nie jest proste. Ciągły rozrost Prus, podbijanie krajów o różnym stopniu rozwoju, utrudnia porównania. Jednocześnie standardy typowe dla Prus, zawodziły, z różnych powodów, w przypadku Śląska. Bezdyskusyjnie Ślązacy wytwarzali ogromną część pruskich produktów rolnych. Na przykład jeszcze z końcem XVIII wieku Śląsk dostarczał ponad 40% pszenicy (15861 kubłów7 pszenicy śląskiej – 57744 kubłów całe Prusy); po przyłączeniu do Prus rozległych polskich, typowo rolniczych terenów, było to wciąż ponad 27%. Podobne proporcje dotyczyły innych zbóż. Z drugiej strony bezdyskusyjna jest niska, najniższa w Prusach, wydajność produkcji pszenicy na Śląsku, co (pozornie) wskazuje na ówczesną niższą kulturę rolną Śląska i jest jedynym przemawiającym za tym argumentem.

Od czasów Wielkiego Elektora hodowla zwierząt była „oczkiem w głowie” władców Brandenburgii – Prus w tym Fryderyka Wielkiego. Szczegółowe statystyki prowadzono dla hodowli koni, bydła, owiec i świń. Dla celów porównawczych wprowadzono nawet przelicznik standaryzacyjny8, pozwalający porównywać ze sobą te hodowle. Porównania są po prostu dobre dla śląskich hodowli. Na przykład w 1772 r (przed włączeniem prowincji polskich) na Śląsku utrzymywano łącznie stada 1 030 340 sztuk zwierząt hodowlanych przeliczonych na standardowe bydło mięsne (Viehstand reduziert auf Rindvieh Stück), co dawało 1513 sztuk tego bydła na milę kwadratową. W całych Prusach ta średnia wynosiła jedynie 1401 sztuk.

Szczególne znaczenie na Śląsku, w XVIII i aż do połowy XIX wieku, miała hodowla owiec. Po okresie dwóch pierwszych wojen śląskich pogłowie owiec spadło na całym Śląsku do około miliona sztuk. Jednak ze względu na ogromne zapotrzebowanie śląskiego przemysłu tkackiego na wełnę i stale w związku z tym rosnących jej cen, bardzo szybko odbudowano tą hodowlę. Już w 1756 roku naliczono 2 261 265 sztuk owiec (przy nieco ponad 3,3 milionach w całym kraju). Opłacalność hodowli owiec była bardzo wysoka, za kamień9 wełny na Śląsku płacono ponad 7 talarów10, podczas gdy w innych prowincjach Prus średnio około 4 talarów.

Biorąc pod uwagę tą ponad dwukrotnie wyższą opłacalność hodowli owiec, pruskie przeliczniki standaryzacyjne, bazujące na danych przeciętnych dla całego kraju, okazują się być dla Śląska silnie zaniżone; podnosząc tylko dwukrotnie współczynnik przeliczeniowy dla owiec dostajemy 1787 sztuk zwierząt zredukowanych do bydła mięsnego na milę kwadratową na Śląsku, co już kompletnie deklasuje pruską hodowlę zwierzęcą: prawie 30% przewaga śląskiej hodowli.

Rolnictwo to także ogrody i sady. Tutaj statystyki nie zostawiają miejsca na wątpliwości. Uprawy ogrodowe i sady na Śląsku zdecydowanie wybijały się ponad pruską przeciętność. Na przykład w latach ’90 XVIII wieku drzew owocowych w całych Prusach (łącznie z przyłączonymi prowincjami polskimi) naliczono ponad 6,6 miliona, w tym na samym Śląsku około 3,3 miliona. Jedynie niewielkie księstwo Magdeburga (słynące z ogrodów i sadów) miało gęściej nasadzone drzewa owocowe. Na Śląsku: 4846 drzew na milę kwadratową, w całym Królestwie Prus: 2711 na milę kwadratową. Trzeba podkreślić, że w czasach przed pruskich, oraz aż do końca XVIII wieku to górnośląskie księstwa były liderem w produkcji żywności. W „Wirtschaftsgeschichte der preußischen Provinz Schlesien in der Zeit ihrer provinziellen Selbständigkeit 1741 – 1806” (Historia gospodarcza pruskiej prowincji śląskiej w czasie jej niezależności 1741 – 1806, prof. H. Fechner, Breslau 1907 r.) szczegółowo opisuje śląską gospodarkę tego okresu, we wstępie dając w miarę dokładny opis m. in. rolnictwa czasów przed 1740 r. Zamożność dolnośląskiego rolnictwa opierała się nie na tradycyjnych uprawach roślin spożywczych i hodowli, ale na uprawach roślin przemysłowych, a Górny Śląsk był jego spożywczym zapleczem11. Fechner zauważa również, że dzięki możliwościom zarobkowania w usługach i pracach pozarolniczych, drobni rolnicy górnośląscy, szczególnie we wschodniej jego części, bardzo niechętnie podejmowali się pracy w dobrach szlacheckich, co wymuszało stosowanie wyższej zapłaty za tą pracę.

Najważniejsze śląskie przemysłowe rośliny owych czasów to słoneczniki (Fechner zalicza je do najważniejszych śląskich upraw), dostarczające surowca do znajdujących się praktycznie w każdej wsi tłoczni oleju. Swoistym „zagłębiem słonecznikowym” była Kotlina Jeleniogórska. Inne najważniejsze śląskie uprawy, również potrzebujące żyznych gleb i rozległych terenów, to len i konopie12, dostarczające surowca do ówczesnych sztandarowych śląskich produktów: płócien i innych wyrobów tkackich. Fechner zauważa, że w XVIII wieku uprawy roślin przemysłowych zajmowały większość terenów rolniczych księstw dolnośląskich (do nich trzeba też zaliczyć uprawy roślin, będących podstawą naturalnych barwników dla śląskiego przemysłu farbiarskiego). To zajęcie najżyźniejszych ziem przez uprawy przemysłowe wyjaśnia przy okazji słabsze wyniki uprawy zbóż na Śląsku. Obsiewane słabsze gleby nie mogły dawać równie wysokich plonów, jak w innych krajach.

Jak naliczany był podatek gruntowy w Brandenburgii – Prusach? Szacowano, na podstawie przeciętnych w ciągu kilku lat cen, jaki dochód można uzyskać z 1 łana ziemi. Płacony podatek związany był ze statusem właściciela: szlachta protestancka – 20%; szlachta katolicka – 25%13; chłopi – 30% tego szacunkowego dochodu. Oznacza to, że w praktyce każdy płacił podatek w wysokości uzależnionej od posiadanego areału uprawianej ziemi i stanu społecznego. Był prosty do wyznaczenia, przewidywalny i łatwy do poboru.

W styczniu 1742 r. Fryderyk Wielki widząc pustki w kasie, mimo toczącej się wciąż wojny powołał komisję, mającą oszacować dochody możliwe do osiągnięcia w rolnictwie śląskim tudzież określić wysokość podatków dla różnych grup społecznych, nakazując szybkie skończenie prac, tak, aby jeszcze w tym samym roku można było rozpocząć pobór podatków na Śląsku14. Wydany po ukończeniu prac komunikat precyzyjnie opisuje sposób oszacowania możliwego dochodu śląskich rolników oraz uzasadnia poziom opodatkowania zdecydowanie wyższy, niż w innych prowincjach kraju15.

Komisja16 jako podstawę służącą do określenia wielkości majątków przyjęła kataster karoliński, sporządzony na podstawie rozkazu Cesarza Karola VI z dnia 5 listopada 1721 r, mający być podstawą do zaplanowanej habsburskiej reformy podatkowej na Śląsku17. Podzieliła Śląsk na trzy okręgi podatkowe, odnosząc się, ze względów praktycznych, do tradycyjnego, historycznego podziału całego kraju: okręgi we Wrocławiu, Legnicy i Opolu (obejmował swoim zasięgiem całość włączonego do Prus Górnego Śląska, z poborem podatków w miastach: Kluczbork, Olesno, Opole, Strzelce, Lubliniec, Toszek, Bytom, Pszczyna, Rybnik, Racibórz, Koźle, Głubczyce, Prudnik, Niemodlin, Nysa, Grodków – kolejność za komunikatem komisji). Następnie przyjmując wiele założeń, opierając się na kilkuletnich średnich cenach produktów rolnych, przyjmując przeciętną ilość zwierząt hodowlanych, dochody z młynów, stawów (zobacz: Historia Śląska karpiem pisana), ogrodów, lasów itd. oszacowała, że rolnictwo śląskie dysponując gruntami o wartości 80 milionów talarów, może zarobić w przeciętnym roku około 6 mln talarów, oraz, po przyjęciu następnych kilku założeń, doszła do wniosku, że po zaplanowanej habsburskiej reformie, podatki rolne płacone przez Śląsk powinny wynosić nieznacznie powyżej 1,7 mln talarów18 (ok. 28% szacunkowego dochodu). Fryderyk Wielki zażyczył sobie co najmniej takich wpływów z podatku gruntowego właśnie. Wyznaczono podatki :

  • dobra biskupie (w księstwie nyskim): 33 i 1/3 % do kasy królewskiej i 16 i 2/3 % do kasy diecezjalnej

  • wszystkie dobra kościelne: 28 i 1/3 % + 21 i 2/3% na Uniwersytet Wrocławski na Protestancki Fundusz Studencki (fundusz pokrywał przede wszystkim koszty bytowe)

  • szlachta (dobra rycerskie, dominia pańskie) : 28 i 1/3 %

  • wolni chłopi: 34%

Dodatkowo uznano, że właściciele posiadłości ziemskich, zatrudniający sezonowo pracowników (na ogół wywodzących się z drobnych wolnych chłopów), powinni płacić dodatkowy podatek od każdej przepracowanej przez nich dniówki.

Krótko mówiąc: Fryderyk II Hohenzollern zażyczył sobie dochodów nie mniejszych, niż wygórowane oszacowania potencjalnego dochodu rywala. Usiłując spełnić żądania władcy, ustalono absurdalnie wysokie, zdecydowanie wyższe niż w innych prowincjach, podatki, dodatkowo, szczególnie silnie obciążając dobra kościelne. Przy czym nie był to podatek od faktycznych dochodów, lecz od oszacowanego dochodu, nie uwzględniającego ani lat nieurodzaju, ani co gorsza oczywiście niższych dochodów na słabszych glebach.

Nie były to wszystkie podatki płacone przez mieszkańców śląskich wsi. Dochodziły do tego inne, drobne (np. od domów mieszkalnych) oraz przede wszystkim podatek militarny, na temat wielkości którego niewiele wiemy. Nie mogły to być drobne kwoty, prawdopodobnie zbliżone wielkością do płaconych przez mieszkańców innych prowincji. System wojskowych kantonów brandenbursko-pruskich polegał na tym, że mężczyźni z jednego okręgu wcielani byli do jednego oddziału i oddział ten utrzymywany był przez ten okręg. Wysokość podatków wojskowych zmieniała się w czasie, jednak zawsze stanowiła ponad połowę całego budżetu kraju, okresowo wyraźnie przekraczając 60%.

Ślązacy płacili najwyższe cywilne podatki (gruntowy – wiejski i akcyza – miejski). Przykładowo w 1775 roku zapłacili łącznie 3 546 548 talarów podatków (całość podatków cywilnych w Prusach bez przyłączonych polskich prowincji: ok. 9,2 miliona talarów). Przeciętnie na każdą osobę mieszkającą na Śląsku wypadało 2,58 talara, przy średniej dla całego kraju 1,88 talara/osobę (najmniej płacili mieszkańcy brandenburskiego Neumark: 1,1 talara/osobę).

Dochód osiągany przez przeciętne gospodarstwo był później jeszcze kilkakrotnie obliczany i każdorazowo był coraz mniejszy, co powodowało wskazane na początku zmniejszanie się wpływów z podatku gruntowego, jednak aż do XIX wiecznych reform nadmiernie wysokie opodatkowanie, wyznaczone przez komisję w 1742 r. zostało nie zmienione.

Kwitnące w 1740 roku śląskie rolnictwo stopniowo, nieznacznie, ale ciągle ubożało w stosunku do pruskiego i przede wszystkim rozwarstwiało się. Najżyźniejsze dolnośląskie tereny nieznacznie tylko przegrywały z rolnictwem pruskim, na co pozwalał związany z żyźniejszą ziemią ponadprzeciętny dla całego Śląska dochód. Słabsze górnośląskie, płacące takie same podatki od z konieczności mniejszych dochodów, ubożało. Ta kumulująca się w czasie degradacja i rozwarstwienie wyraźnie przyspieszyły z końcem XVIII wieku i finalnie doprowadziła do opisywanej w XIX wieku nędzy górnośląskiego rolnictwa.

Najgorszej sytuacja można się było spodziewać na prawobrzeżnym Śląsku, gdzie gleby są dużo słabsze. Ponadto wszędzie tam, gdzie przeważały dobra rycerskie lub dominia pańskie, których właściciele kilkakrotny wzrost podatków po od 1742 r. rekompensowali sobie zwiększeniem obciążeń pańszczyźnianych. Równie zła, a może nawet gorsza, stała się sytuacja chłopów w dobrach kościelnych, płacących najwyższe podatki. Terenem, na którym zogniskowały się te wszystkie złe czynniki (których pierwotną przyczyną był opisany pruski system podatkowy dla Śląska) było rybnickie państwo stanowe i okolice: słabe ziemie, przeważająca własność rycerska i kościelna19. Z zestawień statystycznych w „Geschichte der Stadt und ehemaligen Herrschaft Rybnik in Oberschlesien”, F. Idzikowski, Breslau 1861 (Kronika Rybnicka) widzimy stopniowe ubożenie mieszkańców okolicznych terenów (np. w Boguszowicach, obecnie dzielnica miasta Rybnik: 14 rodzin wolnych bauerów w XVII wieku – 3 takie rodziny w połowie wieku XIX). Inne dane z tej Kroniki pozwalają na wyliczenie wcześniej używanego przelicznika standaryzacyjnego dla hodowli zwierzęcej. Śląsk w całości stracił swoją wielką przewagę nad całym Królestwem Pruskim. Nieznaczną przewagę utrzymał tylko dzięki włączeniu do Prus ogromnych terytoriów zacofanych rolniczo prowincji polskich, mocno obniżających średni wskaźnik dla całych Prus. Górny Śląsk tym razem uplasował się nieco poniżej tej średniej, a wskaźnik dla okręgu rybnickiego wyniósł już tylko 75% średniej.

Ustanowiony przez Fryderyka Wielkiego z potrzeby chwili wysoki podatek rolny, doprowadził do upadku śląskiego rolnictwa. XIX wieczne bunty chłopskie, przede wszystkim na Górnym Śląsku, dziewiętnastowieczne opisy nędzy śląskiej wsi, są tego następstwem. Na Dolnym Śląsku pozycja rolników produkujących na potrzeby przemysłu tekstylnego była mocniejsza, potrafili wymusić na producentach minimalne, satysfakcjonujące ich ceny (przeciwdziałać temu miało – nieskutecznie – zwalnianie przez króla z cła lnu z wschodniopruskich upraw). Rosnące w ten sposób koszty musiały spowodować mniejsze zarobki pracowników śląskiego przemysłu tkackiego i finalnie doprowadziły do buntu tkaczy dolnośląskich, opisanego m.in. przez naszego noblistę Gerharta Hauptmanna w dramacie „De Waber” (niem: Die Weber, pol: Tkacze).

Kolonialna polityka królów Prus dotykała nie tylko rolnictwa. Być może w zmianach proporcji w rozwoju przemysłu widać jeszcze silniej ich protekcjonistyczną politykę i kolonialne traktowanie Śląska w XVIII wieku.

________________________________________________________________________________________________

2  Niezależność (czy samostanowienie, lub autonomia) Śląska polegała na jej całkowitej niezależności od centralnych urzędów pruskich, bezpośredniej podległości królowi pruskiemu. W dokumentach XVIII wiecznych, ale także późniejszych, jest to zawsze wyraźnie zaznaczane

3  Priorytetem władców Brandenburgii od końca XVII wieku był handel i produkcja, których rozwój miał się odbywać nawet kosztem rolnictwa.

4  Wszystkie dane statystyczne, o ile nie jest zaznaczone inaczej, pochodzą z „Historia statystyki w Brandenburgii – Prusach aż do ustanowienia Królewskiego Biura Statystycznego” (Geschichte der Statistik in Brandenburg-Preussen bis zur Gründung des Königlichen Statistischen Bureaus), Otto Behre, Berlin 1905.

5  W latach 1740 – 1840 (koniec panowania Fryderyka Wilhelma III) te 61 652 osoby to całość osadnictwa na Śląsku!

6  Zacytuję – bez komentarza – wniosek pana Behre, który wysnuł na on podstawie licznych demograficznych zestawień statystycznych zawartych w swojej publikacji:
„Widać wyraźny wzrost dzietności w prowincjach dalej na wschód położonych: Pomorze, Prusy, Śląsk. Jednak różnica ta nie wynika z warunków klimatycznych ani innych warunków lokalnych w sensie geograficznym, raczej wiemy, że wynika to przede wszystkim z różnic rasowych, a zwłaszcza, że różne plemiona rasy słowiańskiej wywierają znaczący wpływ na częstotliwość urodzeń. Wszędzie tam, gdzie mieszkają wyłącznie Niemcy, wskaźnik urodzeń jest niższy od średniej krajowej i rośnie, gdy Słowianie mieszają się z ludnością niemiecką. Populacja romańskiej rasy również pozostaje poniżej tej średniej, ponieważ dowody urodzeń i małżeństw we francuskiej kolonii w Berlinie (…) pokazują średnio 4,105 dzieci na małżeństwo.”

Dej pozōr tyż:  Rebelijo czesko i lisowczyki

7  Schefell – jednostka objętości materiałów sypkich i płynów. Behre prawdopodobnie w tym wypadku używa Schefell’a pruskiego, równego niecałe 55 litrów; w literaturze można czasami spotkać się z podobną jednostką dotyczącą wydobycia lub sprzedaży węgla, najczęściej w tym wypadku chodzi o scheffel bytomski = 204,48 litra

8  Biorąc pod uwagę średni dochód, jaki mogło przynieść stado (koni, owiec, świń), przeliczano ich ilość na liczbę bydła mięsnego o tej wartości wg równania: 1 wół mięsny = 2/3 konia = 4 świnie = 10 owiec

9  Stein – stara kupiecka jednostka wagi, różna dla różnych produktów (wiązało się to prawdopodobnie z możliwościami transportu tego produktu). Sląski kamień dla wełny (ale też dla wyrobów tkackich) to około 10,4 kg, pruski dla tych samych towarów – 9,5 kg.

10 Przy czym podaż wełny nie nadążała za zapotrzebowaniem. W 1790 roku cena kamienia surowej wełny na Śląsku osiągnęła astronomiczną kwotę 14 talarów 14 groszy i 4 fenigów (1 talar = 90 groszy pruskich, 1 pruski grosz = 14 fenigów)

11 Dosłownie: „Oberschlesien war die Brotkammer für Niederschlesien”: w „Wirtschaftsgeschichte der preußischen Provinz Schlesien in der Zeit ihrer provinziellen Selbständigkeit 1741 – 1806”, str. 2.

12 Wbrew dzisiejszej obiegowej opinii, to konopie dostarczało surowca do produkcji najdelikatniejszych płócien. Włókna młodych konopi są cieńsze, a jednocześnie mocniejsze i bardziej elastyczne niż lniane.

14 Wszystkie informacje nt śląskiego podatku gruntowego, sposobu jego powstania i naliczania pochodzą z „Historische Darstellung der Grundsteuer-Verfassungen in den preußischen Staaten” (Przedstawienie historycznych konstytucji podatkowych od nieruchomości w krajach pruskich), Schimmelfennig, Berlin 1831.

15 Użyta w tym oficjalnym dokumencie fraza: „podążając dokładnie za rozkazami Jego Królewskiej Mości” wskazuje, że Fryderyk II określił osobiście spodziewaną przez niego wysokością wpływów z podatku rolnego oraz absurdalnie wysokie restrykcje podatkowe dotykające dóbr kościelnych.

16 Komisja w całości składała się z pruskich urzędników nie znających miejscowych uwarunkowań, a nawet, jak wskazują to jej prace opisane w komunikacie, nie była zorientowana nie tylko w glebowych warunkach śląskich, ale nawet w preferowanych i charakterystycznych wówczas dla Śląska uprawach.

17 Jednoznacznie przesądza to, że używane później do określania powierzchni gospodarstw na Śląsku łany (hufy) były łanami ziemskimi, czasami w literaturze nazywanymi czeskimi..
Łan (Hufe lub Hube) – miara powierzchni uwzględniająca początkowo także żyzność gleby, wystarczająca (w średniowieczu) do utrzymania 1 rodziny. W rejonach żyznych mogło to być np. 6,07 ha (łan frankfurcki), na piaszczystych glebach np. 16,5 ha (łan pruski). Łan ziemski, używany w krajach Korony Czeskiej, zatem i na Śląsku, w czasie sporządzania katastru karolińskiego to 18,3 ha.
Status wolnych chłopów uzależniony był od ilości posiadanej ziemi, wyrażonej w łanach lub ich częściach:
– Großbauer (Gbur, Ackerman) – posiadacz co najmniej 3 łanów ziemi (54,9 ha)
– Bauer – co najmniej 1 łan (18,3 ha)
– Halbbauer – co najmniej 1/2 łana (9,15 ha)
– Vielterbauer – powyżej 1/4 łana (ok. 4,6 ha)
– Gärtner – poniżej 1/4 łana
– Hausler – posiadacz domu jedynie z ogrodem; najczęściej wiejscy rzemieślnicy

18 Kwoty zdecydowanie zawyżone, uwzględniające np. niemożliwe do osiągnięcia na słabszych ziemiach wydajności produkcji zbóż

19 W „Kronice Rybnickiej” Idzikowskiego znajdujemy zestawienie udziału wielkoobszarowych dóbr pańskich w całości upraw rolnych dla państwa rybnickiego, Górnego Śląska, Śląska i Prus. Ziemia rybnicka była niechlubnym i zdecydowanym liderem.

lubos_jan_duzeJan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ i SONŚ.
Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, w tym książki “Opowieści o śląskiej historii“, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Jan Lubos

Jan Lubos (ur. 1957) – z wykształcenia fizyk. Nauczyciel, górnik, przedsiębiorca, handlowiec. Rybniczanin, Ślązak z urodzenia i umiłowania. Członek RAŚ i SONŚ. Jego pasją są Śląsk i kraje Dalekiego Wschodu, historia i kultura tych krain. Autor licznych felietonów historycznych, prowadzi również blog o tematyce polityczno – historycznej na portalu rybnik.com.pl

Śledź autora:

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza