Dorothea von Philipsborn

Dziś ta rzeźbiarką z Dolnego Śląska jest prawie zapomnianą, mimo że jej prace można jeszcze spotkać na terenie Śląska i Łużyc. Dorothea von Philipsborn urodziła się 20.05.1894 na rodzinnym dworku opodal dzisiejszych Marcinowic koło Świdnicy (niegdyś Strehlitz / Kreis Schweidnitz). Już jako dziecko pokazała swój niezwykły talent modelując dla zabawy plastyki i popiersia. Jeszcze w 1910 brała prywatne lekcje u prof. Paula Schulza (1875-1945) we Wrocławiu, a następnie do 1920 u prof. Petra Pöppelmanna (1866-1947) na Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie. Tam też wspierał ją znany galerzysta Heinrich Kühl (1886-1965), który zorganizował jej pierwszą wystawę, co przyniosło jej uznanie kręgów fachowych.
Na uwagę zasługuje jej pierwsze komercyjne zlecenie: była to monumentalna rzeźba z granitu “Kowal – Wieland” zwana też “Pomnikiem Górnośląskim” o wysokości 2,50 m, która symbolizować miała zwycięski dla Niemiec plebiscyt na Górnym Śląsku w marcu 1921 i mimo to utratę gospodarczo ważniejszej części tego regionu. Jednakże dla jej twórczości charakterystyczne są raczej małe figurki, często przedstawiające chłopców i dziewczynki, pojedynczo lub jako pary stojąc, siedząc lub w ruchu. Aczkolwiek jej kunszt jest najlepiej widoczny w popiersiach jej autorstwa, w których uwieczniła najczęściej osoby z własnego otoczenia. W kwestii wyboru materiałów użytych do prac nie była zbyt wybredna, używając zarówno brązu, gipsu, cyny, terakoty, marmuru, drewna i ceramiki.
W 1946 roku Dorothea została wypędzona z rodzinnego domu. Nową ojczyznę znalazła jednak stosunkowo niedaleko, bo na Górnych Łużycach: Początkowo zamieszkała wraz ze swym “wesołym towarzystwem” w gminie Trebendorf, zanim w 1953 roku osiadła na dobre w Weißwasser, gdzie wznowiła pracę artystyczną. Stworzyła tu wiele nowych dzieł przeznaczonych do przestrzeni publicznej, np. figury zwierząt i fontanny, z czego potrafiła się utrzymać. Niestety, swoją twórczość musiała przerwać, gdy na skutek złego stanu zdrowia po wylewie, którego doznała w 1966 roku i aż do śmierci 31.08.1971 nie mogła już pracować. Jej prace zdobią jednak te okolicę do dziś.
Muzeum Śląskie w Görlitz otrzymało ze spadku po artystce wiele fotografii, które dokumentują jej pracę i sceny prywatne ze szczęśliwych czasów spędzonych na Śląsku. Po śmierci rodziców Dorothea von Philipsborn przejęła dworek wraz z przyległymi dobrami, ponieważ jej bracia zaginęli na wojnie (1WŚ) bez śladu. Żyła ona tam w razem z damą towarzyską Elisabeth Hein oraz kucharką Gertrud Kahmann. W latach 1920-ych dołączyła do nich pochodząca z Rygi malarka Eva Maria Volck, uzupełniając wspólnotę, która miała przetrwać aż do śmierci rzeźbiarki.
Z czasem mały dworek opodal Marcinkowic zaczęli również odwiedzać znajomi, m.in. historyk sztuki i pisarz Karl Ludwig Skutsch (1905-1958), który w 1946 został pierwszym artystycznym kierownikiem centrum kultury “Haus am Waldsee” w Berlinie, poeta Jens Heimreich (1912-1944) z Hamburga oraz pochodzący z ziem nadbałtyckich poeta i pisarz Joachim von Helmersen (1905-1937). Latem przyjeżdżała do Strehlitz z Drezna znana śpiewaczka operowa Liesel Schuch-Ganzel (1891-1990), aby odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku i letniego skwaru, a przy okazji pracować nad nowymi występami. Na urządzane tu koncerty ściągano również z Wrocławia licznych muzyków.
Mały dolnośląski dworek został więc nie tylko miejscem pracy twórczej artystki, ale miejscem spotkań, a nawet czymś w rodzaju centrum kultury i kolonii artystów, którzy dłuższy czas tam przebywali. Często odbywały się tam koncerty, wernisaże i poetyckie wieczorynki. W otaczającym dworek parku i w ogrodzie znalazły stałe miejsce prace rzeźbiarki, budząc podziw regularnie zapraszanych na festyny sąsiadów i gości. Było to więc miejsce artystycznych spotkań i wzajemnych inspiracji, czego posmak oddają stare zdjęcia w załączniku.

Społym budujymy nowo ślōnsko kultura. Je żeś z nami? Spōmōż Wachtyrza

Andreas Drahs

Andreas Drahs – “krojcok” z Opola, urodzony w 1972 r. Z zawodu dyplomowany ekonomista i doradca PR. Udziela się społecznie na rzecz ludzi niepełnosprawnych i imigrantów (również tych z Polski) w Niemczech. Interesuje się także historią nowożytną Śląska.

Śledź autora:

Ôstŏw ôdpowiydź

Twoja adresa email niy bydzie ôpublikowanŏ. Wymŏgane pola sōm ôznŏczōne *

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autorōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza