Z dawnej prasy śląskiej: „Wola Ludu” 1921

Jako że jesteśmy w okresie wspominania rocznic ważnych i przełomowych wydarzeń w historii górnośląskiej, można było w ostatnich dniach usłyszeć z ust aktualnie rządzących (co dosyć oczywiste), ale też z wypowiedzi niektórych hierarchów kościelnych (co już może nieco dziwić), jak to Ślązacy, jak jeden mąż, nie pragnęli niczego innego jak przyłączenia „do macierzy”. Wydaje się że ówczesna rzeczywistość była nieco bardziej złożona. Zapraszam do lektury:

Dalszŏ tajla artykułu niżyj

Ostatnia karta szlachty
Gdy się święte prawo górnośląskiego ludu dokładnie rozważa, i przytem wynik głosowania porównywa, to nie można się od głębokiej boleści powstrzymać. Przeważna większość Górnego Śląska na niemiecką stronę głosowała, ale niestety oddała część w miejscowościach granicznych swój głos dla Polski. Dlaczego?
To leży jasno naręcze; Korfanty rozumiał mieszkańców w obwodach granicznych oszukać, przede wszystkim tą wymówką o tych „mało Niemców”, którzy na Górnym Śląsku mieszkają. Ten wielki oszukaniec ludu rozumiał wzbudzić wiarę że cały Górny Śląsk na Polskę głosować będzie. Przez to dali się mieszkańcy nadgranicznych miejscowości zwieść, a reszty dokonał terror z polskiej strony i zbrodnicze postępowanie. Dojdzie teraz nareszcie górnośląski lud do swego prawa? Jawygląda właściwie te górnośląskie pytanie?
Górny Śląsk tęsknił za prawdziwą i rzeczywistą samoistnością. Tą tęsknotę uznał nie tylko niemiecki rząd – ale i Warszawiacy. Gdy teraz niemiecki rząd górnośląskiemu ludu pełną i rzeczywistą samoistność zapewnił, dała Warszawa obiecanki, o których nie wiadomo, jeżeli one wypełnione zostaną. Górnośląskie pytanie wynurkowało się najpierw po rewolucji. W rzeczywistości ono już od dawna istniało, chociaż się Górnoslązacy największą częścią o to wcale nie starali…
…Górnośląski lud posiada dalej swoją osobliwą – własną kulturę, którą wysoko cenić musi. My chcemy obyczajom naszych ojców wierni pozostać – nie damy się spolszczyć ani zgermanizować…”

„Nowe oszukaństwo ludu
Klika szlachty i doktorów w hotelu Lomnitz odniosła podczas rozsądzajacej bitwy w 20 marca br. Tak okropną klęską, jak ją w całej swojej wielkości w Zachodnich i Wschodnich Prusach Polacy już raz ponieść musieli.
Z gwałtowną większością ponad 200 000 głosów górnośląski lud swoją wolę poznać dał, iż nie chce z spróchniałą i z zniszczoną Polską do jednego Garca być wrzuconym. Górny Śląsk nie chce do Polski! I to „wola ludu” wyraźnie udowodniła. Można teraz pewnie powiedzieć, iż wszyscy ludzie na Górnym Śląsku – a przede wszystkim ci, którzy Ojczyznę swoją z całego serca kochają – kartkę do głosowania dla Niemiec do urny włożyli. I też inaczej nie było możebno.
Zapadanie się nowo zbudowanej Polski wykona się tak prędko i tak odczuwająco, iżby wielkim głupstwem było, gdyby Górnoślązacy za Polską byli głosowali. Wielka część naszego ludu ojczyzny oddała swój głos za tem państwem, które kulturalnie i gospodarczo najwyżej stoi, i to za Niemcami.
Zasady Teofila Kupki były tak jasne – walka o „prawdę” była tak natarczywa – iż rozum ludzki bezwarunkowo zwyciężyć musiał. Ale niestety mamy w granicznych obwodach naszej Ojczyzny jeszcze ludzi, którzy się przez terror za strony Polaków dali wystraszyć – którzy się przez oszukańca ludu Korfantego dali okłamać i oszukać. Ich głosowanie był to rezultat bardzo wielkiego strachu przed metodami gwałtu i zbrodniarstwa, które w obwodach granicznych panowały i do dziś dnia trwają.
Tym ludziom nie było można oświetlić, iż mieli swój głos oddać z zupełną wolnością sumienia – iż głosowanie było tajne – iż Polacy się dowiedzieć nie mogli, kto za Niemcami, a kto za Polską głosował. Pomiędzy tymi znajdowali się ale i tacy , którzy obiecankom oszukańca ludu Korfantego wiarę dali.
Nie chcemy ciągle krowę Korfantego z jej politycznego chlewa wyprowadzać i ją na widok stawiać, ale jest gorzką i oznaczającą prawdą, iż dużo ludzi tak dalece ogłupieni byli, że w obiecaną krowę wierzyli. A tu się rozchodziło nie o krowę Korfantego, ale o coś większego i wyższego – a to: o przyszłość żyjącego i przyszłych pokoleń…”

(Cytowane artykuły pochodzą z pisma „Głos Ludu” kwiecień 1921
Pisownia oryginalna)

Foto tytułowe: www.sbc.org.pl

Tomasz Heisig – Ślązak z urodzenia i wyboru. Amator górnośląskiej historii, literatury, krajobrazu i kuchni 🙂

Jakeście sam sōm, to mōmy małõ prośbã. Budujymy plac, co mŏ reszpekt do Ślōnska, naszyj mŏwy i naszyj kultury. Chcymy nim prōmować to niymaterialne bogajstwo nŏs i naszyj ziymie, ale to biere czas i siyły.

Mōgliby my zawrzić artykuły i dŏwać płatny dostymp, ale kultura powinna być darmowŏ do wszyjskich. Wierzymy w to, iże nasze wejzdrzynie może być tyż Waszym wejzdrzyniym i niy chcymy kŏzać Wōm za to płacić.

Ale mōgymy poprosić. Wachtyrz je za darmo, ale jak podobajōm Wōm sie nasze teksty, jak chcecie, żeby było ich wiyncyj i wiyncyj, to pōmyślcie ô finansowym spōmożyniu serwisu. Z Waszōm pōmocōm bydymy mōgli bez przikłŏd:

  • pisać wiyncyj tekstōw
  • ôbsztalować teksty u autōrōw
  • rychtować relacyje ze zdarzyń w terynie
  • kupić profesjōnalny sprzynt do nagrowaniŏ wideo

Piyńć złotych, dziesiyńć abo piyńćdziesiōnt, to je jedno. Bydymy tak samo wdziynczni za spiyranie naszego serwisu. Nawet nojmyńszŏ kwota pōmoże, a dyć przekŏzanie jij to ino chwila. Dziynkujymy.

Spōmōż Wachtyrza